Dodaj do ulubionych

Dzień pierwszy i drugi (mieszany)

13.04.05, 10:41
Wczoraj był piekny dzień........ Zjadłam sniadanie - torebka kawowa.
Obiadowej torebki nie zjadłam - nie miałam ochoty, nie byłam głodna. A na
kolację była uczta: poł opakowania chudego białego sera. Kilka rzodkiewek,
ćwiartka papryki, kawałek ogórka świeżego i kawałek kiszonego. Najadłam sie
do syta. Pycha, pycha, pycha. radośc, że wrescie mogę cos ugryźć (poza guma
do zucia).
Jestku, Br0mbo - podziwiam Was za ten reżim jedzeniowy.
A Ciebie Jestko za te aerobik i rowerek.
Przede mną tez cięzkie chwile. a jeszcze 5 kilo (do lipca). terac już powoli.
Chce nauczyc sie diety Montigniac'a
Musze sie tego teraz uczyc.... Ale dzis zjadłam znowu na sniadanie torebusie
i dobre mi....
Obserwuj wątek
    • ela.jot Re: Dzień pierwszy i drugi (mieszany) 13.04.05, 11:14
      PS i jeszcze jedno: jak schudłam te sześć kilogramów to mój przyjaciel
      powiedział, że jestem zgrabna, jeszcze bardziej mu sie podobam i bardzo sie
      cieszy, że mi się udało i że będzie mnie wspierać w utrzymaniu tej wagi.
      A ja czuje się LEKKO i FANTASTYCZNIE.
      Takie dobre słowa uskrzydlają.
    • br0mba Re: Dzień pierwszy i drugi (mieszany) 13.04.05, 13:19
      no widzisz jak fajnie :)))))
      jesli moge Ci cos poradzic to jak juz nie bedziesz miala zupek
      kembridzowych :), to staraj sie jesc malo a czesto, najlepiej 5 posilkow
      dziennnie, (tzn 3 normalne, sniadanie obiad i kolacja i dwa takie jakies
      lekkie, bo jak bedziesz czekac z jedzeniem od obiadu o 14 np do kolacji ok 18
      to mozesz zglodniec i wtedy zjesz wiecej). Tak radzila mi moja Pani Dieta, bo
      ona jest tez taka Pani Dieta od normalnego jedzenia :)
      ja np jem sobie tak, rano sniadanko kromka chleba (ciemnego, albo dwie kromki
      wasy) z serkiem i lyzeczka dzemu, to mnie trzyma tak do 11, 12 w poludnie,
      potem jakis owoc (najczesciej jablko bo uwielbiam), potem jak przychodze do
      domu, to cos staram sie wrzucic w ramach kolacji (niewiele), bo obiad sobie
      jemy z siostra pozniej tzn tak ok 18 i to jest juz nasz ostatni posilek.
      Wczoraj bylo jajo w sosie koperkowym (lyzeczka masla, odrobina wody, lyzeczka
      maki, koperek, pieprz sol, wegeta i jak przestyglo troche to jogurt naturalny
      0%), do tego pol ziemniaka!!! :))
      pyszne :)
      a dzis mamy w planach rybe, robie ja sobie bardzo prosto i niewiele czasu mi to
      zajmuje i jest pycha.
      Nacieram rybke przyprawami (delikat do ryb np), wegetka sola i pieprzem,
      oczywiscie bez przesady i wsadzam to wszystko do folii aluminiowej, szczelnie
      zawijam, na patelnie wlewam wode i sobie gotuje ta rybe w folii.
      15 min i gotowa i dobra nawet moj kot lubi :))
      Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow :))
      • jestek Re: Dzień pierwszy i drugi (mieszany) 13.04.05, 14:31
        Ja też staram się żeby to były przeważnie 4 posiłki dziennie, czasami wychodzi
        mi 5. I to tak jak u Br0mby, 3 główne, a poza tym przeważnie w pracy wcinam
        jabłko, a potem czasami jakieś wafle ryżowe - nawet dobre toto, a mało
        kalorii :-)
        A w ogóle to bardzo się cieszę z Twojego dobrego nastroju, właśnie tak masz się
        czuć, suuuuuuper :-) Z takim nastawieniem możesz daleko zajechać, a wsparcie
        osób bliskich jest naprawdę bezcenne :-)
        Pozdrawiam Was dziewczyny :-)
        • ela.jot Re: Dzień pierwszy i drugi (mieszany) 13.04.05, 15:20
          tak, tak Jestku
          bardzo ważne jest tu wspieranie przez osoby blisze i dalsze i takie kochane
          Kobiety z Forum jak Ty i Br0mba. Mam wrażenie, że gdyby nie to Twoje Forum
          byłoby mi znacznie trudniej. Ja jestem dośc zawzięta i wytrwała i pewnie
          dałabym rade, ale znacznie przyjemniej jest mieć takie wsparcie.
          Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za słowa wsparcia
      • ela.jot Re: Dzień pierwszy i drugi (mieszany) 13.04.05, 15:17
        Br0mbo, dziekuje
        pewnie Cie to zdziwi, ale ja nawet nie jem ryb. Ale piszesz o tak smakowitych
        potrawach, ze az mi slinka cieknie. Na razie bede jadła sniadania "normalne".
        Najbardziej cieszę sie, że moge wreszcie gryźć. papryke, rzodkiewki i ogórki.
        Chrupanie to wielka przyjemnośc po dwóch tygodniach picia płynów.
        Kochana, dziekuje na prawde za słowa otuchy i wsparcia. teraz już będzie tylko
        lepiej i.... ciezej. szkoda, ze Gosikk nas opusciła.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka