a2662
25.02.06, 16:22
Witajcie wszystkie dietowiczki!Musze sie wam pochwalić, ze na ścisłej ciągle
chudnę---wolno , ale ubywa mnie!!!!!!Tak wiec w tłusty czwartek zapomniawszy
nawet o nim , że tego dnia jest, wybrałam sie na comiesięczne szkolenie ,
gdzie co miesiac spotykam znajomych . Ku mojej radości wiele z nich zauwazyło
moją małą metamorfozę. Na stoliku z kawą lezały i kusiły swoim wygłądem
pączusie i chrusty [faworki].Bylam zaskoczona, ale nawet nie przełknełam
ślinki, tylko nalałam sobie kawy i poszłam na salę szczęsliwa i "lekka".
Wazniejsze było dla mnie to co sie teraz ze mną dzieje, niz jakies tam pączki
i faworki. W nagrode ,za wyniki odchudzania, weszłam do sklepu z dżinsami i
tu mój humor dopiero sie poprawił!!!!!!! Bez trudu wybrałam sobie granatowe,
tak znowu modne , wranglery, do których lada dzień nadejdzie z katalogu biały
żakiet w stylu militarnym!Ah jak pieknie leża , co tam pączki ,lato wnet
nadejdzie, A JA BEDE PRZYMIERZAC I ZAKŁADAC CORAZ TO NOWE STROJE I CZUC SIĘ
DOBRZE W SWOJEJ SKÓRZE!!!!!!Bardzo spodobał mi sie tytuł pracy konkursowej
w "Super linii", który brzmi: "Wole niedogodności bycia na diecie, niz
niedogodności bycia grubą" Od dzis to będzie moje motto na całe życie!!!!!
Czego i wam dziewczyny życze, Ania.