kotagus
22.05.06, 10:45
Hej wszystkim!
Dziś zaczęłam walkę ze skutkami własnego obżarstwa :). Zaczęłam dietkę i ..
właśnie gotuję zupę dla rodzinki. Ziemniaczaną, skręca mnie od samego zapachu,
a przecież musze choć spróbować, żeby wiedzieć czy dobrze doprawiona...
Jak Wy to robicie? Bez próbowania? Czy takie "polizanie" jest "przestępstwem"? ;)
Ale zupa to nic, rano przyniosłam super świeżutki, pyszny chlebek prosto z
piekarni - aż kręciło mi się w głowie od zapachu.
Kurcze i to jest najgorsze, w domu tyle rzeczy do potencjalnego zjedzenia
(siedze sobie z dzieciakami na wychowawczym w domu), nie da się tego usunąć z
pola widzenia, opróżnić lodówki i się bez pokus odchudzać.
Brzuch nawet nie jest tak głodny jak umysł :)))))