lizzy2006
25.07.06, 00:12
Cześć :)
Jak sobie daje rade i co mnie motywuje.
Zapomnijcie o monotonnosci, bo jesli przetrwacie 3 tyg na saszetkach to ten
obiad naprawde bedzie tym oczekiwanym i da duzo radosci. Nawet jesli nie jest
wyszukany i troche ograniczony. Ale jak same 3 tyg dc wyjscie z niej czyli
dieta mieszana jest bardzo wazna. Stawiajcie sobie realne cele. I nauczcie
organizm jadac zdrowo. Kiedys sobie pozwole na 2 ziemniaki z odpowiednio
dobranym zestawem aby obnizyc IG, na makaron a nawet na chleb wg Montiego. I
to jest moj kolejny stopień. Jak przez 3 tyg czekalam na dodanie tego obiadu,
tak sobie poczekam na dodawanie innych produktow. Stopniowo. Nie skusza mnie
juz niezdrowe smakolyki, bo wiem ile wlozylam wysilku i jaki ponioslam koszt
diety. Szkoda to marnować a potem znow walczyć. Jak curzycy musza dostawac
insuline i kontrolowac stan cukru by zyć tak ja bede dawac zdrowe jedzenie
mojemu cialu i spogladac na IG.
Co jeszcze napisac aby troszke zmotywować poczatkujace dietowiczki.
Zajrzyjcie do smietnika kiedy jest pełny i wyobrażcie sobie ze to samo maja w
zoladku ludzie, ktorzy jedza co popadnie, z chemikaliami. Chcemy byc piekne,
miec ladna skore, nie trzeba znow drogich kremow. Trzeba dbac o nasze cialo.
Zbierzcie swoja nadwage np w paczkach maki, ziemniakach lub w w butelkach
wody mineralnej i sprobujcie to unieść. Np nadwaga 20 kg to wezcie 2 torby po
10 kg i marsz. Tyle dzwigaja wasze kosci i serce, wasz kregoslup, teraz
dodajcie ile godzin dziennie jestescie na nogach. Z tym ciezarem. Nie szkoda
Wam? Jedzenie to nałóg. Moze być mądrym nałogiem. A w nagrodę można sobie
zaszaleć raz na miesiac jak juz zgubicie te worki ziemniaków. Co do alkoholu
to mam zamiar pic tylko czerwone, wytrawne wino, bo bardzo je lubie.
Oczywiscie po zakonczeniu akcji i bycia w normie.
W koncu, jesli taki pomysł Was nie zmotywuje dostatecznie, naprawde pójdżcie
do szpitala i zobaczcie ludzi, ktorzy choruja a u ktorych otylosc miala duzy
udzial. Poczytajcie w necie jakie choroby otylosc powoduje a nastepnie
przestudiujcie te choroby. To bardziej wnikliwe postawienie w stan
swiadomosci, niz napominanie lekarzy ze otylosc jest choroba ciwilizacyjna i
laczy sie z nia szereg chorob. Zamiast zastrzykow z insuliny, dializ, klucia
w paluszek kilka razy dziennie wole skoncentrowac sie na tym co DOBREGO moge
zjeść. Zamiast operacji po zawale o ile przetrwam, wole skupic sie jak DOBRZE
zywic mój organizm. Nie mamy wplywu na nasza przyszlosc ale czesciowo mozemy
ominac pewne sprawy. Mozemy miecm kontrole nad swoim ciałem. To jest nasza
szansa na zdrobienie czegos dobrego w zyciu. DLA SIEBIE.
****************
I jeszcze jedna historia:
moja znajoma palila, jadala co popadnie, pila. Ma teraz rany na nogach nie
gojace sie (jest cukrzykiem), musiala przejsc operacje udroznienia zyl, bo
miazdzyca je zapchala (nadal chcecie jesc tlusto?). Miała wybór nawet!
Operacja albo ucięcie dwóch nóg! Musi jesc po 14 tabletek dziennie (lepiej
tabletki czy owoce?), ma nadcisnienie. Miazdzycy nie cofnie, cukrzycy nie
cofnie.
Ogólnie rzecz biorąc nie dbala o swoje ciało, wiec ciało się rozleciało.
Cieszy sie, ze zyje. I placze, kiedy pomysli, jak duzo mogła zrobić dla
siebie samej i móc teraz pospacerować, pojechać gdzie chce. Owszem,
podrózuje - ze szpitala do domu i spowrotem. O mało nie podrózowałaby
wózkiem. Na zawsze.
Myslę, ze nie tylko ładny wygląd, znalezienie chłopaka, popularnosć i pewnosć
siebie to to o co walczymy chudnąc. W naszych rękach jest nasze zycie o ile
Ten w górze nie postawnowił inaczej. A póki co, raz dwa trzy, zabieramy sie
za porządki w nas samych. Nie tylko dla urody. Na wiele lat by cieszyc się
zyciem. Tak wiele zalezy od nas i tak bardzo sobie nie zdajemy sprawy jaka
mamy siłę by przetrwać.
Do poczytania
Lizzy