Czy ktoś zaczyna 18.08 ??

17.08.06, 15:14
Witam, nieśmiało przyłączam się do Was :-)

Dziś dostałam przesyłkę a w niej swoje "menu" w 21 saszetkach na
kolejnych 7 dni i startuję od jutra! Pełna obaw..

Chciałabym chociaż po tym tygodniu być o 4 kg lżejsza..hmm..
zobaczymy :-)

Czy ktoś razem ze mną... ?! :-)

Pozdrawiam!
    • alima2 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 17.08.06, 16:32
      Witaj Fioletowa
      Ja zaczęłam we wtorek!!!
      Narazie jest OK!!
      Powodzenia!
      • fioletowa33 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 09:29
        Super, gratulacje! :)
        i nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;)
        ..przyszedł ten dzień "w końcu" i
        zaczełam od cappuccino-dobre to jest!! :)

        dam radę, dam radę, dam radę.... eeech:))
        • martop10 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 10:24
          Dla mnie capuccino jest nie do strawienia!!!!!
          • fioletowa33 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 10:29
            Ja dodaję sobie troszke mleka 0,5 %
            .. z resztą ja zawsze lubiłam podobne
            "wynalazki" :-)

            za 0,5 h jem 1/2 pomidorówki, normalnie moja
            ulubiona zupka, ale ta DC podobno najgorsza..

            Tobie tez nie smakuje? :-)
            • martop10 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 10:58
              Ja pomidorowej nie cierpie!!!!!!!!!!!!!1 koszmarna jest !!!!!!!!!
              • voluptas Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 11:04
                a próbowałaś dodać do niej łyżeczkę koncentratu pomidorowego, trochę bazylii i
                szczyptę Vegety? O wiele znośniejsza się robi. Chociaż ja też nie mogę
                powiedzieć, żeby to była moja faworytka :)
                • fioletowa33 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 12:27
                  Ratunku :-( Pomidorowa jest paskudna, zjadłam połowe porcji, brrrrrrr!!!!!!!!!!
                  • fioletowa33 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 12:28
                    można dodać koncentratu ??!! soków nie mozna pić, a koncentrat TAK ?
                    • voluptas Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 13:15
                      Soków oczywiście nie można - bo soki zawierają cukier, a nawet te wyciskane mają
                      cukier owocowy, czyli fruktozę. Więc odpada. Koncentratu pomidorowego dodajesz
                      łyżeczkę, oczywiście, gdybyś od razu zjadła pół słoiczka - mogłoby to zaszkodzić
                      diecie, ale łyżeczkę Ci wolno.
                      Kiedyś był tu taki fajny wątek o dosmaczeniu zupek, postaram się go znaleźć.
                    • martop10 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 17:15
                      Pomidorowej teraz nawet nie kupowalam smakuje jak pomyje, preferuje jarzynkowa
    • kika2411 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 17.08.06, 19:10
      sprawdz poczte gazetowa:)
      • fioletowa33 Re: Czy ktoś zaczyna 18.08 ?? 18.08.06, 09:29
        Odpisałam :))
    • voluptas zgłaszam się :) 18.08.06, 11:03
      Też zaczęłam dzisiaj.
      Przed chwilą wszamaniłam żurek - śniadanko, bo dopiero teraz konsultant mi
      dowiózł pudło z ładunkiem na tydzień. Jeszcze się zastanawiam, czy będę robiła
      pełny cykl, czy tylko tydzień na skurczenie żołądka i oczyszczenie organizmu.
      To moja 5 ścisła w tym roku, mam 1,67 wzrostu, zaczynałam z wagi 117 kg, teraz
      ważę 75.4. Chciałabym na DC - jeśli zrobię pełny cykl - dojść do wymarzonej "6"
      z przodu :)
      pozdrawiam!
      • sorbetta Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 11:17
        Voluptas to ty pięknie już schudłaś. Gratulacje. Ja dopiero startuję. Dzisiaj
        jest mój drugi dzień. Muszę przyznać, że te smaki są tragiczne i z tego powodu
        boję się, że będzie trudno.
        • voluptas link do wątku o doprawianiu saszetek: 18.08.06, 13:27
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26093&w=35899205&a=35899205
          Sorbetto, przeczytaj go, bo rzeczywiście, saszetki najlepsze nie są, ale można
          pokombinować, żeby było znośniejsze, a efekty DC sa warte takich wyrzeczeń.
          pozdrawiam! :)
          • fioletowa33 Re: link do wątku o doprawianiu saszetek: 18.08.06, 13:36
            Oooo jak miło!
            ... i ja skorzystam
            Dzięki ;-)
      • kali78 Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 11:33
        Wow !!! Gratulacje :)
        Tylko Ci pozazdrościć silnej woli. Ja mam 1,66 wzrostu i zaczełam od wagi 74,5
        dzisiaj jest mój 14 dzień na ścisłej i waga pokazała rano 67,5 (czyli 7kg).
        Czuje się super :) Jadę na samych zupkach (koktajli nie przełknę), miętowych i
        owocowych gumach bez cukru i wodzie. A poniważ jestem poprostu uzależniona od
        coli light, więc wypijam sobie dziennie 1 szklaneczkę, ale sądząc po spadku wagi
        nie wpływa to negatywnie na efekty diety.
        Jeszcze raz wyrazy uznania dla Ciebie :)
        Napewno uda Ci się osiągnąć wagę o jakiej marzysz :)
        Trzymam kciuki :)))
        • voluptas Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 13:21
          Dzięki za gratulacje, nie powiem, że ich nie lubię :)))
          Kati - podziwiam, bardzo ładnie chudniesz na DC. Aż mnie zazdrość ściska, bo
          sama takich rezultatów nie będę miała na pewno - już za długo jestem na dietach
          różniastych niestety. Ale miło widzieć, że innym się udaje.
          Dzięki za kciuki, rewanżuję się tym samym ;)
          Ad coli - cola light jest jak najbardziej dozwolona pod względem kalorycznym.
          ALE - dobrze, ze ograniczasz się do 1 szklanki, bo jak każdy napój gazowany cola
          rozpycha żołądek. Poza tym jest słodzona aspartanem, a ten z kolei może wywołać
          biegunkę. Więc, jesli nie w ilościach hurtowych, to nie popadajmy w obłęd, ja
          też lubię colę i nie zamierzam z niej całkiem rezygnować - w zimie, kiedy
          robiłam kolejne ścisłe, dosłownie życie mi ratowała, bo była czymś, co MIAŁO
          SMAK :) A Ty po 14 dniach juz też na pewno wiesz, jak się za tymi normalnymi
          smakami tęskni...
          :)
      • fioletowa33 Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 11:44
        Fajnie, że nie będę sama :-)
        ..ale jaką Ty masz wprawę juz w tych dietkach, a jakie rezultaty!!
        Chylę czoło, pieknie, naprawdę !! :-)

        Ja mam 176 cm, więc tym samym musze więcej jeść :-P
        ważę 71 kg, chciałabym 4-5 kg mniej na DC, pozniej mieszana a jeszcze pozniej
        trzymac sie tych 1000 kcal.. i oczywiscie sport, leniuch ze mnie obrzydliwy!!

        a teraz zmykam na zaplecze ( jestem w pracy ) by przygotowac sobie
        pomidorówke! :))

        Do "usłyszenia"

        • voluptas Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 13:22
          Fioletowa, juz Ci zazdroszczę wzrostu, a co za tym idzie prawa do czterech
          saszetek :)))
          A z ciekawości - jaką wagę docelową planujesz?
          • fioletowa33 Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 13:32
            Hmm.. fakt, ale jakbym miała zjadać 4 pomidorówki dziennie to
            wolałabym mieżyć mniej :-))) na "szczęscie" jest ta różnorodność.. ;)
            z utęsknieniem czekam na jarzynową, z tego co czytałam jest najlepsza

            Co do wagi, to chciałabym w sumie 8 max do 10 kg, więc 61 - 63, ale
            oczywiście nie przesadzając z DC, to na początek, więc
            tydzien na ścislej, potem mieszana i dalej 1000kcal i fitness - dozgonnie :-)
            .. móc zalozyc mini spodniczke i dobrze się w niej czuć..i wyglądać !!! ;)
      • martop10 Re: zgłaszam się :) 18.08.06, 17:13
        Gratulacje schudniecia!!!!!!!Mnie sie udalo 3 latka temu 22 kg ale ostatnie pol
        roku przestalam cwiczyc i zadrobilam, dlatego zaczelam DC pozdrowka
    • fioletowa33 Re: Po obiedzie.. 18.08.06, 16:15
      Miała byc jarzynowa, była grzybowa.. wcale mi te zupki nie smakują :(
      za 1,5 godz mam kolejną porcję - ale połowę, i szczerze mówiąc na samą myśl
      ........ pewnie wiecie co....
      Głowa zaczyna boleć, kiepsko, niedługo kończę pracę, byle szybko do domku i
      spać..

      Podziwiam te z Was które tak dzielnie się trzymają, przez dwa , trzy tygodnie,
      chyba "wolałabym" nie jeść nic, niż te sproszkowane paskudztwa, ale jak juz
      człowiek postanowił to trzeba byc konsekwentnym, no nie ?

      Pozdrawiam!
      • voluptas Nie łam się, Fioletowa ;) 18.08.06, 16:25
        przede wszystkim - przetestuj wszystkie smaki - może jednak któryś Ci podejdzie?
        Ja akurat lubię grzybową, ale spotkałam sie też z tym, że ktoś ją opisywał, jako
        popłuczyny po zupie grzybowej wymieszane z płynem do garów ;))) No ale czegóż
        się nie robi ;)
        A może bardziej Ci podejdą koktaile? A może spróbuj zrobić koktail z mniejszą
        ilością wody, wiesz, tak na gęsto, tylko potem go odpowiednio zapij.
        I wierz mi, to się da wytrzymać, ba nawet przeżyć i nie zwariować przy tym z
        głodu. Coś o tym wiem ;) A warto, cholernie warto.
        • fioletowa33 Re: Nie łam się, Fioletowa ;) 18.08.06, 16:39
          Voluptas dla mnie to Ty jesteś boska w tym co dokonałaś, naprawde z podziwu
          wyjść nie mogę a do tego miłe słówko napiszesz i wspierasz, super dzieki
          wielkie za to :-)

          Troszkę sie pożaliłam, fakt, ale nie zamierzam rezygnować!
          Zupa grzybowa to popłuczyny a ktoś też napisał ze pomidorowa smakuje jak
          ścieki, jezuu... dramat no, co my jemy hehe ;-)

          Koktajl spiłam jeden - cappuccino - miodzio!
          Dziś poznam tez inny smak, i jezeli doprawione zupki nie zostaną zaakceptowane
          wymienię na koktajle i nimi będę się raczyć..;) Wiem, ze na wszystko jest rada
          i nie ma tego złego.... co by na chudsze nie wyszło ! No mam nadzieję!
          CHOLERA:))

          p.s. Co do Twojej sygnaturki...mam w domku dwóch futrzanych chłopaków....


          ;)
          • voluptas wieczorkiem 18.08.06, 19:10
            Hehe, Ty mnie tak nie komplementuj, bo się speszę i zamknę w sobie :)))

            I jak się trzymasz, Fioletku miła?

            Ja dziś jako ostatni posiłek jadłam grzybową - mnie pieronica smakuje. Zamówiłam
            też partię batonów, więc decyzja o tym, żeby robić pełen 21-dniowy cykl, tym
            samym zapadła. Będziesz miała towarzystwo od początku do końca i łatwo się mnie
            nie pozbędziesz :)

            Poczochraj ode mnie swoich chłopaków koniecznie ;) Ja mam w tej chwili trzy
            kocie dziewczynki - sygnaturka jest pamiątką po Maćku, moim ukochanym kocurze,
            którego nie ma z nami od 9 lipca. I bardzo, bardzo mi go brakuje.
            No a poza kocim babińcem mam jeszcze psa - Miśka, rudego kudłacza, coś takiego
            jak owczarek belgijski - przeuroczy trzylatek.

            Dziś mówię już dobranoc, bo zamierzam wcześniej położyć się spać, ale jutro od
            rana obiecuję meldować się na posterunku!
    • voluptas no to zaczynamy drugi dzień ;) 19.08.06, 09:41
      U mnie już po śniadaniu (grzybowa), wyprowadzeniu psa - teraz chwila na kawę i
      internet.
      Potem muszę jeszcze porobić zakupy, upiec ciasto dla szwagierki, która wraca
      dziś z wakacji i zahaczyć o pocztę - czyli w sumie lightowy dzionek.
      Po wczorajszym, pierwszym dniu DC, bardzo ładnie sklęsł mi brzuch. Czuję się
      świetnie, nawet nie mogę powiedzieć, żebym była głodna. Jedzenia brakuje mi
      raczej z przyzwyczajenia.
      A jak u Ciebie, Fioletowa? :)
      • martop10 Re: no to zaczynamy drugi dzień ;) 19.08.06, 10:19
        NO nocka minela i kolejny zupkowy dzionek, ja pozbywam sie zurku bo mi nie
        smakuje, teraz tez racze sie kawka przed monitorkiem pozdroWIONKA DZIEWCZYNY
        TRZYMAJCIE Sie dalej!!!!
        • voluptas Martop, 19.08.06, 10:29
          a który to u Ciebie dzień? Bo jakoś nie mogę tego znaleźć.
          • martop10 Re: Martop, 19.08.06, 10:35
            DZien doberek!!!! Dzis jest piaty dzionek, i powiem CI ze na razie czuje sie
            lepiej niz wczoraj, moze to juz jakis przelom nastapil:):):)
            • voluptas a tak w ogóle 19.08.06, 13:13
              nigdy nie lubiłam samego początku na DC. To znaczy pierwszy dzień jest fajny,
              daje poczucie wewnętrznej siły i panowania nad sobą - nie jem i jestem z tego
              dumna. Drugi jest niestety gorszy. Satysfakcja z własnej konsekwencji nie jest
              już tak wielka, ketoza jeszcze się nie rozkręca, więc w brzuchu burczy, a
              perspektywa 19 dni do przegłodowania - lekko przeraża. I bez znaczenia jest, czy
              to moja pierwsza, druga czy piata ścisła. Zawsze jest to samo.
              Myśli o jedzeniu snują się po głowie natrętnie. Dziś obsesyjnie chodzi za mną
              wizja czułego sam na sam ze słoikiem Snickersa do pieczywa i bochenkiem świeżego
              chleba. Ani jednego, ani drugiego nie miałam w ustach od 8 miesięcy, ale smak
              pamiętam doskonale. Mąż się ze mnie śmieje :)

              Nic to, trzeba przetrwać. Jako erzatz zrobiłam sobie koktail czekoladowy na
              gęsto - teraz zapijam wodą. W poniedziałek powinna do mnie dotrzeć przesyłka z
              batonami, będzie łatwiej, lubię batony. A w poniedziałek to już będzie czwarty
              dzień.
              Zastanawiam się, czy po tej ścisłej wejdę już w rozmiar 38? Tzn. dół, bo na
              górze 38 noszę spokojnie, nawet czasem jest przyduże.
              Coś mnie dziś nosi. Eh, byle wytrwać pierwsze trzy dni... :)
              • voluptas koszmar dnia II :( 19.08.06, 17:16
                nie wiem, jak Wy, ale ja dzień dzisiejszy znoszę bardzo źle. Po głowie łazi mi
                ciągle żarcie - jakby mój organizm szanowny usiłował mnie skusić do przerwania
                głodówki. Nic to, trzeba zawziąć się jeszcze bardziej i ja to wiem, ale dziś się
                męczę bardzo.
                Jestem już po ostatniej saszetce. Teraz spacer z psem i chyba pójdę się zdrzemnąć.
                Uffff... żeby ten dzień już minął.
                • martop10 Re: koszmar dnia II :( 19.08.06, 17:49
                  no usiadlam znowu do kompa bo mnie bierze!!!!!!1Trzymaj sie zarcie to wrog
                  przez najblizsze 20 dni!!!!!!!!!!
                  • voluptas Re: koszmar dnia II :( 19.08.06, 18:19
                    19 dni, Marto, 19, bo ja dzisiejszy już liczę jako odfajkowany :)
                    Wróciłam z psem i chciałam się położyć, ale niestety mój małż wpadł na pomysł,
                    że poodkurza. Inicjatywa chwalebna zwłaszcza, że podejmuje ją dość rzadko - więc
                    nie zamierzam mu przeszkadzać, acz z drzemki nici. Zaraz sobie wypiję kolejną
                    ciepłą herbatę - to jeden z moich sprawdzonych sposobów na oszukanie żoładka.
                    A żarcie? E, jaki tam wróg. Moim wrogiem była moja głupota, bo przez to się tak
                    utuczyłam - żarcie samo nie lazło mi do paszczy. Właściwie ta DC w tym akurat
                    momencie to była taka fanaberia - chciałabym strasznie mieć już odchudzanie za
                    sobą, żyć normalnie na 2000 kcal, oczywiście wypełnionych produktami
                    wartościowymi i zdrowymi. Lubię tak jeść i absolutnie mnie nie ciągnie do
                    powrotu do dawnych błędów. Moją wadą jest niecierpliwość - chciałabym szybko,
                    już, teraz - a są takie rzeczy, które wymagają czasu - do nich należy także
                    dieta. Stety albo niestety. A jak mi bardzo burczy w brzuchu to zaglądam do
                    szafy, gdzie wisi stado ślicznych ciuszków w rozmiarze 38 ;) I ja BĘDĘ je nosiła.
                    Trzymaj się mocno, Marto :)
                    • martop10 Re: koszmar dnia II :( 19.08.06, 18:28
                      Ja na zabicie glod mam czerwona herbe, pije ja litrami!!! no i oczywiscie
                      papieroski niestety pale i na razie nie przymierzam sie dorzucania ale powiem
                      CI ze zadroszcze rozmiaru 38 moj najmnijeszy to 42,czasami 40 tylko ja mamtaki
                      problmem ze ja u gory jestem Schwarzeneger, a biodra jako tako jak schudne to
                      wazkie i to jest jeszcze gorsze bo trudno ukryc cielsko
                      • voluptas Re: koszmar dnia II :( 19.08.06, 23:03
                        No jakoś przezyłam, nawet już mnie nie ssie. Ja akurat czerwonej herbaty nie
                        lubię - przez poprzednie ścisłe ratowały mnie natomiast sztucznie aromatyzowane
                        herbaty Dilmah, zresztą cały czas mam ich sporo, bo lubię. No więc dziś mamy
                        dzień pod znakiem porzeczki.
                        Z tego, co piszesz, mamy zupełnie inną sylwetkę, tzn. Ty jesteś jabłkiem, ja
                        gruszką. Kurczę, nie wiem, co gorsze. Mnie szybko i ładnie schudła góra,
                        ramiona, plecy, talia, brzuch mam zupełnie płaski, za to dalekie od ideału są i
                        pewnie będą nogi, bo nie oszukujmy się - samą dietą ich nie ukształtuję. Stąd
                        zresztą mój romans ze steperem :) Mam obecnie szerokie biodra, całkiem jeszce
                        wyraźne "boczki", masywne uda i nieładne kolana. Na szczęście moja ulubiona
                        długość spódnic to midi, więc wszystko to chowają. Teraz na dole mam właśnie 40,
                        czasami jakieś "optymistyczne" 38, ale to tylko jeśli firma nie trzyma
                        rozmiarówki. Ale cóż, jeszcze nie skończyłam mojej rozprawy z wagą, planuję
                        jeszcze minimum 10 kg zrzucić - liczę, że pójdą sobie w świat także centymetry.

                        Miałam dziś jeszcze jedną próbe charakteru - przyjechała moja szwagierka z
                        urlopu w Zakopanem i przywiozła nam oscypki. Łojezzzzu, jak one pachną, zresztą
                        nie wiem, czy Ty też obserwujesz to u siebie - mnie się na DC strasznie węch
                        wyostrza. Czuję je teraz wszędzie, a kocham je normalnie. No ale cóż, i to
                        przeżyjemy :) Będę musiała je szybko mężowi skarmić, żeby mnie nie wodziły na
                        pokuszenie :)
                        Jeszcze jedna herbatka i idę spać.
                        do jutra :)
    • voluptas dzień trzeci... 20.08.06, 09:06
      Fioletowa, a gdzie Ty się podziewasz? ;) Pojawi się koniecznie, bo Ci zupełnie
      zmonopolizuję wątek - niestety, dla mnie pisanie jest chyba najlepszym sposobem
      na zabicie czasu, a głodu przy okazji.
      Noc jakoś przeżyłam. Nawet nie było źle, zasnęłam snem sprawiedliwego, o 5
      obudziła mnie kotka domagając się jedzenia, popełzłam do kuchni, nakarmiłam,
      złapałam dwa łyki mineralnej i spowrotem do łóżka.
      Teraz jestem już po śniadaniu - zapijam się herbatą w nadziei, że duża ilość
      płynów uchroni mnie przed takim samopoczuciem, jak wczoraj.
      Ponieważ mam obrzydliwy zwyczaj ważenia się codziennie - mogę zaraportować, że
      dziś rano było już 74,2 kg, czyli 1,2 kg mniej w stosunku do masy wyjściowej.
      Czyli organizm się oczyścił, jelita mam już puste, co zresztą doskonale widać po
      płaskim brzuchu. To mi się podoba :) To mnie pociesza na równi z faktem, że
      jeszcze tylko dziś mogą być schody, potem już będzie z górki. W sumie 21 dni to
      niska cena za rewelacyjne samopoczucie, prawda? ;)
      Mam nadzieję, że Ty również się trzymasz - piśnij słowo, kiedy dopadniesz do kompa.
      • martop10 Re: dzień trzeci... 20.08.06, 13:13
        WItam wszystkich, kolejny dzionek, zjadlam pol zupki rano o 6.00 i jak
        pojechalam na grzyby, zrobilam chyba 20 km na nozkach bo pobladzilam, jestem
        wsciekle glodna i jeszcze nie mialam mineralnej, a wiec wyobrazcie sobie co
        przezylam!!! Ale teraz juz jest calkiem ok zaraz sie rzucam na zupke w calosci:)
    • martop10 KRYZYS RATUNKU!!!!!!! 20.08.06, 18:48
      Ale mam gigakryzys!!!!Chyba przez te dopoludniowe kilometry w lesie, normalnie
      walcze okropnie!!!!
    • misia_2000 pff 20.08.06, 20:06
      wlasnie robialm rodzinie kolacje i tak mi sie chce jesc ze szok;( takie dobre
      kanepeczki a ja nie moge ani 1 ;( masakra
      • martop10 Re: pff 20.08.06, 20:30
        Ja mam dzis kryzycho ale to chyba przez 15 km w lesie!!! ZGubilam sie na
        grzybach;( wlasnie zjadlam ostani posilek ale normalnie mi pachnie juz chyba
        wszystko nawet zjadlabym chalwe i sezamki ktorych nienawidze!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja