nadszedl wreszcie ten dzien.....

21.09.06, 08:39
witam serdecznie.nadszedl wreszcie ten dzien kiedy postanowilam do was
dolaczyc.dzis rozpoczynam pierwszy dzien dc-scislej.mam sporo do zrzucenia
wiec czeka mnie dluga droga do doskonalosci:)tylko czy wytrwam?to chyba
bedzie najczesciej zadawane pytanie przeze mnie.troche sie boje,dlatego licze
na wasze wsparcie:)bede zagladala tu codziennie.wiem ze pierwsze kilka dnich
jest najgorzej na dzien dzisiejszy mam w sobie tyle silnej woli ze chce
dotrwac.postanowilam ze scisla bede stosowala dwa tygodnie.jestem teraz przez
dluzszy czas sama w domu i z pewnoscia bedzie mi latwiej przez to przejsc niz
gdy mialabym np.gotowac dla rodziny.przy okazji chcialabym was zapytac co
mozna pic w trakcie scislej?czy jest ktos tutaj tak jak ja kto nie
pracuje,siedzi w domu(narazie tylko)jak takim osobom udaje sie rozplanowac
plan dnia dietki?przyjme wszystkie dobre rady:)pozdrawiam serdecznie i
wszystkim tym co walcza zycze wytrwalosci jak rowniez samej sobie:)
    • magentka Re: nadszedl wreszcie ten dzien..... 21.09.06, 13:02
      Czesc, dzisisj jest 6 dzien mojej diety. Czuje sie dobrze, najgorszy dzien dla mnie byl 1 i 3 a potem jakos poszlo. Tak naprawde to chyba dzisiaj, 6 dnia czuje sie najlepiej, i tak jakbym niebyla na diecie ;)
      Jesli chodzi o picie to kawa z mlekiem 0 albo 0,5 %, herbata kazda poza owocowa i hektolitry wody ;) Przez pierwsze 2 dni zeszło mi 6 litrow [dla mnie to szokujaca ilosc:)]
      Jak jestem bardzo glodna albo mocno oslabiona to dziele sobie jedna torebke na 2. Dzieki takim kombinacjom mam 6 posilkow ;) Mialam tez tak, ze spokojnie dawalam rade na normalnym trybie, czyli 3 torebki bez dzielenia. Z moich obserwacji wynika, ze niezwykle pomocne jest, kiedy jestes zajeta, wtedy sie o tym po prostu nie mysli.
      Aha, zadnego wysilku fizycznego. Powodzenia:)
Pełna wersja