Kto pomoże?

06.12.06, 17:32
Witam. Pozdrawiam wszystkich, którzy dzielnie walczą ze swoimi
nadkilogramami. Ja tez do nich należę. Niestety, ostatnio wszystko się psuje
przez mój niepochamowany apetyt. Po każdej diecie wracam do wagi wyjściowej.
Mam jednak ciągle gdzieś w sobie nadzieję,że wreszcie się uda :)
Bardzo proszę o pomoc w takiej kwestii: gdyby zechciały się ze mną podzielić
swoimi doświadczeniami osoby, które na własnej skórze przeszły cykl diety
Cambridge, to byłabym wdzięczna. Chodzi mi nie o trzytygodniową dietę, lecz o
pełny cykl: trzy ścisłej + dwa mieszana + trzy ścisłej. Czy to w ogóle tak
powinno się odbywać, z taką przerwą między ścisłymi? Czy to jest możliwe?
A może są jeszcze jakieś inne warianty?
Dotąd stosowałam tylko trzy tygodnie ścisłej, ale zawsze po tym okresie
wracałam do starego trybu jedzenia i efekt ginął. Jeśli ktoś wypróbował to na
własnej skórze- proszę- niech się podzieli wiedzą. Interesuje mnie też, ile
można w taki sposób schudnąć? Mam do zwalczenia jakieś 20 kg nadwagi. Dałoby
radę zrzucić to w czasie takiego cyklu? Jakie posiłki jeść w czasie
mieszanej? Mam nadzieję, że ktoś mi opisze swoje doświadczenia z dietą.
Z góry dziękuję za pomoc!
    • 87lnbv Re: Kto pomoże? 06.12.06, 21:39
      bardzo dużo tu pisania i nikomu pewnie sie nie chce...
      ech... tak po krótce, moja waga wyjsciowa z dnia 15.09 to 84kg/168, zrobilam 3
      tyg scislej czyli 3 torebki, troszke podjadalam,ale znikome ilosci,tez przed
      dieta bylam juz na etapie pchania w siebie jak leci, po scislej zrzucilam
      9kg,przeszlam na mieszana 2 tyg, ale pierwszy tydzien 2 posilki DC i jeden
      normalny do 400kcal, drugi tydzien to 1 DC + 2 posilki lacznie do 800kcal, i
      teoretycznie po mieszanej mozna robic od razu scisla, ale to chyba dla
      dziewczyn ktore maja ok 50kg do zrzutu, Twoj zrzut to taki jak moj czyli 20kg,
      wiec ja proponuje Tobie po mieszanej zrobic sobie min 2 tyg diety 1000kcal,
      czyli jesz norm posilki, i po caly cykl powtarzasz...
      czyli tak po scislej zlecialam 9kg, na mieszanej 2,5kg, na 1000kcal juz nic, i
      na ostatnie dni przed druga scisla troche podjadlam wiec 2,5kg wskoczylo, ale
      takie obzarstwo szybko zlatuje z organizmu, na drugiej scislej zlecialo kolejne
      4kg, obecnie jestem w drugim tyg mieszanej i kolejny 1kg mniej, łącznie od
      15.09 zlecialo ze mnie 16,5kg, jeszcze 1000kcal przede mna, mysle ze i tu 1kg
      zejdzie...
      w ciagu calej dietki podjadalam ciut wiecej, ale nastepnego dnia staralam sie
      nie robic tego i jakos sie trzymam, jak sie mocno postarasz to na 1 etapie
      zlecisz te 20kg, ale wg mnie szybki spadek wagi to nic dobrego, wiotka skora, w
      krotkim czasie nie przyzwyczaisz sie do dobrych nawykow, we mnie jeszcze siedzi
      odruchowy nawyk nawpieprzania sie - sorki, ale staram sie nad tym panowac, no i
      efekt jojo, pamietaj on bedzie przy kazdej diecie, jesli zaczniesz zbyt szybko
      jesc normalnie-przytyjesz blyskawicznie, nie mozna bo po odchudzaniu masz slaba
      przemianke materii, z diety trzeba wychodzic bardzo dlugo...
      ja obecnie waze 67.6, chce dojsc do 65, na koncowce mieszanej, 1000kcal, po
      drodze swieta, i mysle ze jeszcze caly styczen poswiece na wychodzenie z
      diety...
      ciesze sie bo mam hamulec, jakis ale mam, jem slodkosci troszke, jest znacznie
      lepiej jak tegoz nie widze, ale caly czas glowka pracuje, nie wolno, odpusc
      sobie, raz na jakis czas szalenstwo moze byc, ale nie codziennie...
      proponuje rowniez poczytaj "wspole watki" sa dwa, tam duzo bylo pisane,
      posledz...pozdrawiam Iwona
      • cemka Re: Kto pomoże? 07.12.06, 18:04
        Dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź:)
Pełna wersja