spotkanie Warszawianek? kto chętny? :)

21.02.07, 11:58
Dziewczynki, no to zobaczmy, czy nam się uda :)
Kto byłby chętny? Jakie terminy w przeciągu najbliższego tygodnia (powiedzmy)
Wam pasują? Jakie miejsce? Dobrze by było chyba w centrum, w jakiejś knajpie z
dobrą kawą lub herbatą, ewentualnie z sałatkami (dla tych co na mieszanej), bo
i jeśli ja mogłabym prosić to raczej lokal dla niepalących, bo dym dusi mnie
strasznie i natychmiast. Tyle pobożnych życzeń. Macie jakieś pomysły? :)
    • m.nowak27 Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 21.02.07, 13:46
      Witam!
      Mnie osobiście kręci bardziej przyszły tydzień (dzień do wedle uznania
      większości). Nie kojarzę żadnego miłego miejsca sałatkowego w centrum. Więc może
      dziewczyny znacie jakieś przytulne miejsce. Co do lokalu dla niepalących,
      dostosuję się (paląca, ale mogę sobie odmówić :) )Gdybyśmy były już zgrane można
      byłoby zrobić jakąś rezerwację. Tym bardziej, że większość z nas się nie
      widziała :) No to czekamy na pomysły :)

      Pozdrawiam
      Małgosia
      • karola971 Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 21.02.07, 15:58
        Zazdroszcze wam tego spotkania , ja niestety nie mam mozliwosci nawet
        dojechania do was:( U mnie kiepsko.. 2 dni sie odchudzam 2 dni jem , i tAK
        WKÓŁKO:/ wpraWDZIE dzisiaj zaczał sie post i mam nadzieje ze bedzie lepiej. Mam
        do zgubienia 15 kilo wielką motywacje , idzie wiosna a nie moge sobie poradzic:
        ( Wiem ze jak sama nie ogranicze jedzenia -to cudów nie ma - powietrze mnie nie
        odchudzi! eh.... wam sie udaje i ciesze sie, ja jestem do niczego, trace tylko
        pieniądze na słodycze i nic wiecej:(Pozdrawiam
        • voluptas Karola, offtopowo, 21.02.07, 16:37
          mam do Ciebie jedno głupie pytanie: czy zamiast słodyczy nie mogłabyś kupić
          sobie czegoś innego, co sprawi Ci radość? Po prostu znaleźć sobie jakiś "nałóg
          zastępczy". Ja akurat kupuję perfumy, kolekcjonuję je, kocham i uwielbiam: wolę
          wydać te 150-200 zł na flaszkę, niż przejeść tę kasę przez tydzień (a wierzcie
          lub nie, potrafiłam wydawać takie kwoty na "nadprogramowe" żarcie czyli słodycze
          plus fastfoody)... To jest jeden z moich sposobów, może Tobie też się sprawdzi.
    • lenona1 Dobrze voluptas mówi 21.02.07, 17:19
      Wiesz Karola ja też tak miałam, potrafiłam wydać dużo kasy na słodycze.
      Oczywiście nie zauważałam tego - a teraz moge sobie kupić jakieś pierdoły do
      malowania farby, serwetki- jak się domyslasz lubie decoupage i jest jeszcze
      jeden plus - mam zajęte ręce i szkoda mi czasu na jedzenie.
      Voluptas moja droga - właśnie dostałam od męża na 4 urodziny mojej córki ( mamy
      taki zwyczaj że dajemy wszystkim prezenciki - ja z córkami zawsze coś robimy )
      a mój mąż kupił mi mojego ukochanego Duna zauważył ze mi się kończył - miło. To
      mój ukochany zapach od lat. Tym bardziej doceniam twoją fascynacje perfumami -
      ja w perfumerii jednorazowo moge wąchać jedynie 2 zapachy a i to mi się myli.
      Ciągle szukam jakiś fajnych perfum na dzień, bo ostatnio mam wrażenie że mój
      ukochany Dune nadaje się bardziej na wieczór. Jestem w fazie eksperymentów, ale
      jakoś nic mi nie odpowiada- i tak od porodu. A co do spotkania to może ok. 1
      marca, tyle że ja jestem ta co chodzi tylko do Reduty i blue City a to z
      prostej przyczyny -tylko tam nie ma dymu z papierosów. Niestaty nie znam knajpy
      bez papierosów, zresztą od kiedy mam dzieci to wole pobyć z nimi. Osobiście
      troszke się rozczarowałam jak w reducie napotkałam zamiast mojego ukochanego
      cafe baru na 5- 10 - 15. A mieli takie pyszne ekspresso i cappucino. Ale może
      padnie jakaś propozycja od dziewczyn. Jedyne co to troche głupio mi będzie że
      tak mało schudłam ale moze potrzebuje takiego spotkania na żywo, żeby się
      zmotywować. Będe zaglądała i czekam na propozycje, ja się pisze na to spotkanie.
      • akolitka Re: Dobrze voluptas mówi 21.02.07, 21:51
        Oj muszę się przyłączyć do przedmówczyń. Wystarczy zapisywać wydatki ( ja tak
        robiłam) i widać czarnona białym. Szkoda kasy na śmieciowe jedzenie. A co do
        spotkania, to jestem otwarta na wszelkie propozycje. Może, tak jak pisze
        Lenona, rzeczywiście na początek jakaś kawka w centrum handlowym. Wprawdzie
        mało klimatycznie, ale wygodnie i niezobowiązująco jak na pierwszy raz. Co
        Panie na to? nie mogę się doczekać!
        • voluptas dobra, Moje Miłe, czyli: 21.02.07, 22:41
          Czy komuś nie pasuje Blue City/Reduta? Bo mnie to jak najbardziej po drodze,
          Lennonce, jak pisze, też.
          Lennonka, a gdzie w Blue albo w Reducie można w miarę wygodnie usiąść? Bo ja pod
          względem knajpianym nie mam tych miejsc specjalnie oswojonych.

          Teraz termin. Mnie 1 marca pasuje, byle po południu, poza tym ograniczeń
          większych nie mam.

          Takoż uprasza się Szanowne Panie o zgłaszanie wniosków i uwag, co do spotkania 1
          marca, po południu (17? 18?) w Blue City albo w Reducie ;) Albo o zgłaszanie
          kontrpropozycji ;)
          • lenona1 Re: dobra, Moje Miłe, czyli: 21.02.07, 22:58
            Osobiście proponuje w Blue city ,,CaffeHeaven" całkiem przyzwoicie na poziomie
            0 -wsw. Duka, ewentualnie mozemy się przenieść do baru sałatkowego niestety na
            poziomie przy mcdonald, kfc i cos tam. Jest tam też fajna lodziarnia i fajny
            bar sooshi. Mi osobiscie bardzo pasuje 1 marca o godz, 18- no to mamy jakąś
            konkretną propozycje. Czekamy na dalsze. W Reducie niestety zamkneli moją
            ulubioną cafeterie, ale w Blue jest większy wybór, jest też fajne miejsce na
            poziomie +2 no i są sklepy z wystrojem wnętrz - uwielbiam, gdyby nie te ceny.
            • m.nowak27 Re: dobra, Moje Miłe, czyli: 21.02.07, 23:13
              Hej!
              Mnie też pasuje 1 marca (czwartek) godz. 18 w Blue City - ,,CaffeHeaven" lub też
              kuszący bar sałatkowy :) W razie zmian, kontroluję forum :)

              Małgosia
              • voluptas Re: dobra, Moje Miłe, czyli: 21.02.07, 23:33
                Super, mnie też pasuje :) Czyli jesteśmy umówione :)
                Tylko szkoda straszna, że w Coffe Heaven robią kawę na mleku 3,2% :(
                • m.nowak27 Re: dobra, Moje Miłe, czyli: 21.02.07, 23:56
                  Damy radę!
                  Albo wypijemy czarną albo będziemy walczyć o chudsze mleko :) Nigdy nie pytałam
                  ale może mają chudsze mleko pod barem :)

                  Małgosia
                  • akolitka 1 marca jest ok 22.02.07, 05:35
                    też się piszę
    • lenona1 Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 26.02.07, 20:19
      No jak tam dziewczynki - aktualne spotkanie? U mnie jak się okazało ksiądz
      będzie na kolędzie, ale co tam wole Was - już się ciesze na spotkanie,
      zwłaszcza ze potrzebuje realnego ,,kopa" motywujacego. Ja nieszczęsna 3 dni
      diety, trzy żarcia i tak ciągle. Oj taka silna babka a charakteru za grosz;-(
      • voluptas u mnie jak najbardziej aktualne! :) 26.02.07, 20:25
        Wprawdzie chodzą mi po głowie dość wywrotowe pomysły, ale w żaden sposób nie
        kolidują one z czwartkowymi planami :)
        Lennona, a "kop motywacyjny"? Cos mi się wydaje, że wrócisz do domu z obolałym
        tyłkiem od tej motywacji :)))
        • akolitka Re: u mnie jak najbardziej aktualne! :) 28.02.07, 14:43
          u mnie też!
    • edziuch Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 28.02.07, 15:23
      Czyli aktualne jest Cofee Heaven w Blue City o 18.00, jutro, 1 marca, tak?

      Pytam, bo chętnie spotkałabym sie z Wami, tyle, że 0 17.00 mam dentyste na
      Sadybie i nie wiem, o której stamtąd wyjdę.

      A gdybym jakoś do Was dotarła, to... poznamy sie jakoś, czy też może jakaś
      kontaktowa komórka jednej z Was byłaby dostepna?

      • voluptas Edziuszku, 01.03.07, 14:23
        ale z Sadyby masz przecież 186, które dowiezie Cię prosto pod Blue City prawie,
        nieprawdaż? :))) To skorzystaj z niego.

        Dobry masz pomysł, wysłałam Wam na priv nr komórki, "jakbyco". Ale mam nadzieję,
        że żadnego "jakbyco" nie będzie i pojawicie się w komplecie we wskazanym miejscu
        o właściwej porze :))
        • akolitka Niestety jakbyco się zdarzyło 01.03.07, 17:11
          Niania bliźniaków zapadła dziś na grypę i nie udało mi się załatwić zastępstwa
          last minute. Bardzo żałuję, ale jestem uwięziona w domu - piszę dopiero teraz,
          bo wcześniej maluchy szalały. Bardzo mi tu smutno bez Was.....
    • lenona1 Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 01.03.07, 23:47
      No i co? Lańsko się należy - było nas tylko dwie ja i Voluptas. Załujcie,
      bardzo fajna dziewczyna, w realu jest jeszcze fajniejsza no a ja mam wreszcie
      motywacje do trzymania diety.
      Kasia dzięki, a i ta zmiażdzona róża pięknie się rozwineła- dopiero teraz jest
      extra- nie myje zobacze jutro. Pozdrawiam.
      • voluptas kto nie był, niech żałuje :P 02.03.07, 08:14
        Byłyśmy tylko Lenonka i ja, ale i tak było bardzo fajnie, ja lubię takie
        spotkania z sisters in arms ;)) A żeby Wam było jeszcze bardziej żal, to powiem
        Wam, że w Coffe Heaven można zamówić kawkę na chudnym mleku (0,5%), więc mimo
        ścisłej z rozkoszą wtrąbiłam całe latte, podobnie Lenonka :)
        A poza tym już jesteśmy umówione po tej ścisłej, żeby porównać efekty ;) Jak
        będziecie grzeczne, to Wam powiemy gdzie i kiedy ;)

        Aniu, a wiesz, mnie ta róża z grapefruitem katowała do wieczora, po jakichś 2h
        zrobiła się zupełnie płaska i nudna, zmyłam ok. północy z wielką ulgą. Waniliowy
        Aoud też mnie nie zachwycił, początek miał ciekawy, karmelowo-waniliowo-drzewny,
        ale potem zrobił się nijaki, jak garnek waniliowego budyniu. Więc większego
        odkrycia oleofaktorycznego też nie zanotowałam. A różę Annick Goutal radziłabym
        Ci jeszcze potestować - zobacz, czy to na pewno jest to... Chociaż prawde
        mówiąc, ja też mam kilka takich zapachów z trudnym początkiem: jeśli już przez
        niego przebrnę, to potem zapach odpłaca mi to w dwój- i trójnasób przecudnie się
        rozwijając :)
        A tak w ogóle jeszcze raz powtórzę: bardzo się cieszę, że Cię poznałam! :)
        • m.nowak27 Re: kto nie był, niech żałuje :P 02.03.07, 09:18
          Tak, ja żałuję... :( Strasznie chciałam się z Wami spotkać ale niestety jestem
          na wyjeździe służbowym i wracam dopiero dziś wieczorem. W sumie wyjazd wypadł w
          najmniej oczekiwanym momencie ale jak mus to mus. Obiecuję, że będę grzeczna :)
          i następnym razem postaram się być. Cieszę się, że się dziewczyny poznałyście,
          mam nadzieję, że następnym razem ja też dołączę.

          Ściskam serdecznie
          Małgosia
        • cupidella Re: kto nie był, niech żałuje :P 10.03.07, 15:58
          Ja mimo, ze jestem z Lodzi to chetnie przyjade na jeden dzien do stolicy zeby
          sie z Wami spotkac, wiec czekam na date ;) do zobaczyska - mam nadzieje :)
          • voluptas Cupidella, następne planujemy po 21 marca, 10.03.07, 16:04
            no i zapraszamy serdecznie ;)
            Dokładne ustalenia na pewno pojawią sie na forum.
    • edziuch Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 02.03.07, 11:47
      Niestety, zawiodłam Was i bardzo przepraszam - od dentysty wyszłam grubo (:-))
      po 18.00 i szczerze mówiąc jedyne, na co miałam ochotę, to jak najszybciej
      dostać się do domku, który aż na Tarchominie.
      Obiecuję, że następnym razem nie zawiodę. Naprawdę chciałabym Was poznac,
      drogie siostry w cierpieniu.
      Dzis mój 4 dzień drugiej ścisłej, ale zaczęłam w końcówce @ i dopiero jakiś
      niecały kg zgubiłam. Ostatnio po 10 dni zanotowałam minus 6kg, zobaczymy, jak
      będzie tym razem. W środę zjadłam nadprogramowego batona, w ogóle czułam się
      strasznie - w autobusie prawie zemdlałam - kiedy wychodziłam na przystanku,
      miałam już nogi z waty i mroczki przed oczami, na szczęście zdązyłam dojść do
      ławeczki, usiąść i złapać kilka oddechów. Na pierwszej ścisłej to mi się nie
      zdarzało. Mój prawie mąż mówi, że cieszy się, że chudnę, że dbam o siebie, ale
      mocno się przestraszył, kiedy mu powiedziałam o omdleniu i stwierdził, że może
      zbyt drakońska ta dieta. Zobaczę, czy wytrwam całe 3 tygodnie, ostatnio
      poległam w 19 dniu, konsultantka poradziła mi przerwać, bo organizm mi się
      buntowałam.
      A, i jeszcze ciągle mam problemy z zaparciami, mimo otrąb owsianych.
      Przepraszam, że wszystko w tym wątku opisuję, jeśli robię tym samym bałagan na
      forum, to obiecuję poprawę - będę grzeczna, Voluptas, dlatego koniecznie
      zawiadom mnie o spotkaniu next time - na pewno będę.
      • edziuch Re: spotkanie Warszawianek? kto chętny? :) 02.03.07, 11:51
        Aaa, i jeszcze coś: wczoraj , mimo, że odmówiłam sobie przyjemności spotkania z
        Wami, to wieczorem zrobiłam sobie za to inną przyjemnośc - peeling kawowy.
        Robię go sobie średnio raz w tygodniu i uważam, że jest rewelacyjny.
        • cupidella Voluptas :) 11.03.07, 15:03
          Super, czyli czekam na dalsze wskazowki :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja