ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :)

28.02.07, 11:00
Lekki falstart, ale ja już cała w skowronkach i doczekać się nie mogę :))
Wagę startową podam jutro rano, a na razie pełna euforii i mobilizacji czekam
na towarzystwo - kto jeszcze wtedy startuje?
    • maroolg Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 11:08
      Ja jestem chętna!Właśnie zamówiłam zestawik ale mam jeszcze kilka z mieszanej
      więc wytrwam do nowej dostawy.Zaliczyłam kilka wpadek ale teraz sie nie dam!!
      Zerknij na wątek o batonach.Sciskam.Gośka
      • paulina46 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 11:35
        Witam znowu.Ja startuję też od jutra .Jestem nastawiona na 10 dniówkę.Teraz
        trzymałam 1000 kcalorii i waga róznie 61,6- 62,7.Obserwuje raczej strzałke do
        góry,niestety.A mam założony cel osiągnąć 55 kg.Moja ulubiona
        waga...Pozdrawiam.
        • lilla25 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 14:09
          i ja od jutra tez startuje, mam nadzieje,ze chociaz raz uda mi sie
          przeprowadzic scisla bez wpadek i do konca, bo jak narazie co prawda schudalm
          na dc 18kg,ale z tysiacem wpadek:( i w bardzo dlugim czasie.
          jestem pelna optymizmu jednak teraz:)pozdrawiam
    • balbina_alexandra Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 16:21
      Normalnie jak widzę takie wątki zaczynam się czuć obco na tym forum :) bo ja
      już ani ścisła, ani nawet mieszana :D może powinnam założyć wątek pt "Kto na
      ścisłej od połowy marca" :D
      • karola971 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 16:53
        Hej dziewczyny, u mnie dp dupy:( Jestem chora, nastój mam fatalny , jem za 2
        ale codziennie mówie sobie "od jutra":] jak mam raz a porzadnie sie wziąść za
        to odchudzanie i schudnać te cholerne 15 kilo???eh... 3mam kciuki za was!
    • myszka-itd Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 18:37
      Tez startuje,dzis dostalam dostalam :D.RAzem zawsze razniej...Do ataku
      dziewczyny!Mam 13 kg do stracenia,i mam zamiar je naprawde szybko i skutecznie
      zabic.
      Pozdrawiam.

    • lenona1 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 20:16
      Wychodzi na to że ja też. Mam nadzieje że tym razem starczy mi charakteru :-)
    • kuspis Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 28.02.07, 20:58
      ja również startuje od jutra. Zobaczymy ile się mi uda schudnąc przez
      najbliższe 3 tyg.
      pozdrawiam
      A
    • voluptas no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 07:34
      Tak jak obiecywałam wczoraj, podaję swoje parametry :) Wzrost: 167, waga 70,7
      kg, cel: 62 kg, czyli jak łatwo policzyć, do zrzucenia mam jeszcze 8,7 kg. Mam
      nadzieję, że na aktualnej ścisłej, a planuję ciągnąć ją 14 dni, zrzucę 3,5 - 4,5
      kg. Jestem aktualnie między @, więc mam nadzieję, że pójdzie gładko i bez
      przestojów. A poza tym już ostrzę sobie zęby na zamianę "7" na "6" z przodu, o
      czym truję Wam od dawna, ale właściwie teraz zbliżam się już do tej "6" coraz
      bardziej. Ufffffff... i to chyba tyle na początek. Pozdrawiam!

      p.s. widzę, że fajny team nam się tu zebrał :))
      • paulina46 Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 07:45
        Piekny słoneczny dzień na poczatek nowego szczupłego życia.Przeczytałam to
        gdzies i tak mi sie spodobało ze ciagle to powtarzam.Nastraja optymistycznie.U
        mnie swieci słoneczko a ja wystartowałam połową grzybowej i herbatka do
        tego.Narazie jest dobrze.Humor dopisuje.Przyjęłam wage 62,3kg/164cn,cel tak jak
        pisałam 55 kg.Wiem że potrzebuje czasu i cierpliwosci ale jak 6 zamieni się na
        5 z przodu będzie bardzo miło.No dziewczyny.Trzymajmy
        się .Pozdrawiam.Fajnie ,że jesteście.
        • mamynia Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 08:08
          Ja też zaliczyłam falstart z 27.02.07. Ale teraz mam zamiar się nie dać i
          wytrwać. Poprzednio w styczniu się udało, ale teraz jakoś ciężej się zebrać. Do
          16-17-tej jest ok. Ale potem zjadłabym konia z kopytami:(. Zresztą sama nie
          wiem, bo to chyba nie głód, a straszne łakomstwo mną kieruje.
          Mam 172 cm i 72,5 kg na liczniku. Chciałabym zrzucić wagę do 65kg. Czyli 7,5 kg
          przede mną.
          Pozdrawiam . Trzymajcie się dzielnie.
          AGATA
          • maroolg Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 09:40
            Witajcie kochane dziewczyny!!!
            Słonko cudownie świeci.To mnie fantastycznie nastraja do boju bo ja słoneczna
            jestem i marcowa(pod koniec mam urodziny).Z całej naszej paczki mam do
            zrzucenia najwięcej.Po pięciu tygodniach na ścisłej i mieszanej, kilku wpadkach
            mam 9kg mniej.Dziś startuje z wagi jaką miałam dzień po porodzie czyli
            105kg/173cm.Przed ciążą ważyłam 92 a przed ślubem, sześć lat temu 73.To takie
            moje wyznaczniki.Trzymam kciuki za Was i za siebie.Pa
            • lilla25 Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 13:06
              hej dziewczyny, ja mam 166 i waga na dzis okolo 72-72,2kg. marzenie to 60,a cel
              realny to chociaz 64:)
              zawsze pierwszego dnia udaje mi sie wytrzymac bez problemu,wiec narazie idzie
              gladko:)jednak musze ta scisla do konca przeprowadzic.
              powiedzialam wszystkim znajomym,ze sie odchudzam speclanie,zeby nie moc sie
              osmieszyc, poza tym kupilam avanti i zaznaczylam full ciuchow do kupienia, moze
              to tez mi doda skrzydel,no i Wy dziewczyny oczywiscie.
              dzis robilam obiad, podczas ost scislej prawie zawsze probowalam,dzis dotknelam
              jezykiem sosu,po czym wyplukalam usta:)
              taka jestem:)
              pozdrawiam:))papap
              • czula_barbarzynka i ja, i ja! 01.03.07, 14:42
                ja tez falstartuje po 27.02 - od pierwszego jakos latwiej ;]
                z 77,8 do 70,0 na poczatek ;]
                zaczelam dzien od kaca i kawy -
                na razie woda i czekam na pierwsza w zyciu porcje zupki kembrydz!
                pozdrawiam siostry w chudnieciu!
                • santamanana Re: i ja, i ja! 01.03.07, 15:08
                  A ja dołączę do was drogie koleżanki w poniedziałek, po przepisowej 7 dniowj
                  przerwie (ach, voluptas, Twoja siła perswazji...;))kiedy wy już bedziecie w 5
                  dniu. Więc znów będę musiała z zaciśniętymi zębami czytać, że wam już tyle dni
                  minęło, a ja mam ciągle pod górkę;)
                  • iwkaga Santa 01.03.07, 16:18
                    A co ja mam powiedzieć jak dopiero w niedzielę kończę antybiotyk???? Mi też
                    Voluptas wyperswadowała (i bardzo dobrze , że nas tak pilnuje)zaczynanie diety
                    zaraz po lekach, więc muszę zregenerować siły i ruszę pewnie gdzieś od 15 marca.
                    Może nie będzie Ci aż tak smutno , gdy już wiesz , że inni są w jeszcze gorszej
                    sytuacji. Ale głowa do góry , bo nie ważne kiedy zaczniesz tylko jak daleko
                    zajdziesz.Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. Pozdrawiam . Iwona-IWKAGA
              • kuspis Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 17:04
                ja też zaczęłam od dzisiaj od koktajlu waniliowego poźniej baton i żurek....
                jeszcze 1 zupka mi na dziś została. Wzrost 180 cm, waga 80.8kg cel 60 kg.
                Juz większośc dnia za mną ... najgorszy bedzie weekend.
                Muszę dać radę. Dzisiaj w pracy już mnie mój ukochany kolega kusił cieplutką
                drożdżóweczka z serem i nie przemawiało do niego zwykłe nie , a jak usłyszał że
                sie odchudzam to kusił jeszcze bardziej...
                • kuspis Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 17:06
                  dziewczyny czy któraś z Was schudła już 20 kg na cambridge?? jaka
                  zastosowałyscie strategię?? i jak było ze skóra ... cycuchy i roztępy ....Czy
                  któraś miała z tym problem? pozdrawiam wszystkie wytrwałe dziewuchy!!!!
                  • balbina_alexandra Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 01.03.07, 19:55
                    Poczytaj trochę forum, a będziesz wszystko wiedzieć. Ostatnio Voluptas kilka
                    razy pisała że zrzuciła już 45 kg na DC. Voluptas to moja przyjaciółka i wielka
                    duchowa podpora, bardzo pomogła mi w odchudzaniu. Poleciła mi balsam Vichy
                    Lipostretch - wczoraj nabyłam kolejną tubę, polecam serdecznie - jest właśnie
                    dla osób chudnących i naprawdę działa tak jak obiecuje. Na dolne partie ciała
                    Voluptas poleciła mi serum antycellu tez Vichy - Lipocure - naprawdę żadna z nas
                    nie jest fanką tej firmy :) ja nie znosze ichnich kremow, lubię jedynie wodę
                    micelarną - ale Lipocure to dla mnie jeszcze większa rewelacja. Przypomina mi w
                    działaniu moje ukochane serum Diora, które zniknęło z rynku z 5 lat temu :D
                    znaczy, efekt wizualny jest super - skóra jest świetnie wygładzona! Używam
                    regularnie od połowy stycznia, wcześniej regularnie, teraz z doskoku i Lipocure
                    pięknie wygładziło mi skórę na udach i pośladkach.
                    Poszalałam wczoraj w aptece i nabyłam jeszcze najnowszy wyszczuplaczo-ujędrniacz
                    Vichy, Lipometric, ale na temat działania się nie wypowiem jeszcze. Aha, ja
                    zrzuciłam już 10 kg.
                    • kuspis Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 02.03.07, 00:44
                      no to gratulacje!!!!
                      ciekawe kiedy ja schudne 10 kg...:)

                      chetnie wypróbuje kremy ... tylko musze poczekac do 10 bo jak na razie kaski
                      troche brak:)
                      pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!!!
                      • paulina46 Re: no to zaczynamy: 1 marca - 1 dzień ścisłej :) 02.03.07, 07:51
                        Witajcie.Drugi dzień.Waga stoi,normalne.Wczoraj dreszcze i poty,a dzisiaj
                        narazie jest mi zimno.Nadal trwam w zaparte i marze jak to bedzie fajnie
                        odzyskać dawną siebie.Warto.Pozdrawiam serdecznie,tymbardziej ze zapowiada się
                        trudny weekend.
                    • voluptas Balbinko, 02.03.07, 08:23
                      dzięki, Darling, że mnie wyręczyłaś. A w ogóle nie uważacie, że przydałby się
                      tutaj jakiś wątek o kosmetykach, których używamy i które polecamy? :)

                      B. jestem ciekawa, jak Ci się ten Lipometric sprawdzi.
    • voluptas 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 08:00
      Paulina, widzę Twój wpis, ale "zawieszam" nowy dzień, żeby było czytelniej ;)

      Widzę, że z 1-marcowego startu wyjechał w sumie całkiem niezłe peleton, aż
      ciekawa jestem, w jakim składzie dojedziemy do mety... :))
      Ja po prostu frunę przez tę dietę jak na skrzydłach - taką euforię związaną z
      odchudzaniem doskonale pamiętam z zeszłego roku, ale przy poprzedniej ścisłej
      nie dane mi było jej zaznać, no to teraz sobie "odbijam".
      Moja wymarzona "6" już merda mi ogonkiem przed nosem - dziś rano było 70,2 !!!
      Myślę, że już jutro będę Wam tu rano skakać z radości... :D
      • lilla25 Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 08:19
        hej dziewczyny, ja dzis tez mam dobry nastrój, mam nadzieje,ze dzien przeminie
        bez zachciewajek.
        voluptas jak ja zobacze 6 z przodu to chyba sie posikam ze szczescia:))))))
        jestem bardziej zawzieta niz przy ost podejsciu,dzieki Tobie,pozdrawiam
        Wszystkie dziewczyny
        • voluptas Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 08:45
          Lilka, to jak się postarasz, zatniesz w sobie i zapomnisz o zachciewajkach i
          podjadajkach, to myślę, że nie dalej jak za tydzień możesz szykować pampersa :))))
          A zawzięta jesteś i bądź dzięki sobie. Bo tak naprawdę tylko w sobie warto
          szukać motywacji, ja przynajmniej głeboko w to wierzę.
          Miłego dnia! ;)
        • m.nowak27 Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 09:34
          No więc dopóki jeszcze mam okazję siedzieć przy necie to pochwalę się, że
          zaczynam od dziś. Panuję jakieś 10 dni ścisłej. Trochę zaniedbałam swoje
          osiągnięcia dotychczasowe ale kara zawsze musi być. Powinnyście na mnie
          nakrzyczeć, należy mi się. Obiecuję poprawę.

          Pozdrawiam
          Małgosia
          • maroolg Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 10:34
            Witajcie :-)
            Wczoraj ledwo przetrwałam.Wypiłam hektolitry wody,kawy i herbaty.Ręce mialam
            zimne jak umarlak.Dziś jest znacznie lepiej jeśli chodzi o samopoczucie.Waga
            niestety nie drgnęła,pewnie dlatego że nie byłam w toalecie i za kilka dni
            @.Miłego drugiego dnia :-)pozdroofka
            • lilla25 Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 11:44
              voluptas papmery mam juz uszykowane:)wiem,ze tym razem pochwale Wam sie tym,ze
              przeprowadzilam scisla rygorystycznie. dlateego mam kilka pytan?co z cola
              light,czy mozna w koncu pic?co w ogole do picia?ile mleka mozna do kawy?
              rozumiem,ze gume orbit mozna?no i jeszcze jedno o ktorej godzinie jadacie
              posilki?
              ps. ja jestem przed @ wiec pewnie waga bedzie powolutku szla w dół:(ale damy
              rade.pozdrawiam
              • voluptas Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 12:17
                lilla25 napisała:

                > voluptas papmery mam juz uszykowane:)wiem,ze tym razem pochwale Wam sie tym,ze
                > przeprowadzilam scisla rygorystycznie. dlateego mam kilka pytan?

                > co z cola light,czy mozna w koncu pic?

                nie można, bo zawiera kwasek cytrynowy.

                > co w ogole do picia?ile mleka mozna do kawy?

                Pić można: kawę bez cukru, ze słodzikiem, z mlekiem 0% lub 0,5%. Ja tego mleka
                staram się w sumie dziennie wypijać tak do 125 ml - kartonik 0,5 litra zużywam w
                4 dni.
                Poza tym wszelkie możliwe herbaty czarne aromatyzoawne, bez dodatku suszonych
                owoców, herbaty zielone aromatyzowane sztucznie, herbaty białe i czerwone do
                woli. Wodę mineralną, ALE NIE WODY SMAKOWE - ostatnio czytałam ich skład, mają w
                sobie cukier i kwas cytrynowy, czyli wszystko to, czego nam nie wolno.

                > rozumiem,ze gume orbit mozna?

                Można ale... wczoraj byłam w supermarkecie, kolejka do kasy długa, obok kasy
                wystawiona masa Orbitów. Z nudów zaczęłam czytać ich składy - większość, poza
                zwykłymi mietowymi, ma w sobie kwasek cytrynowy, więc te bym raczej odrzuciła.
                Wiem, że kwasku na pewno nie ma Orbit Professional, bo mam ja teraz pod ręką i
                sprawdziłam skład. Co do innych - niestety trzeba czytać to, co napisane na
                opakowaniach.

                > no i jeszcze jedno o ktorej godzinie jadacie posilki?

                ja: ok. 8 - pół batona, ok. 10 druga połówka. ok. 12 połowa saszetki, ok. 14
                druga połowa, ok. 16 połowa trzeciej saszetki, ok. 17.30 połowa tej ostatniej ;)

                I trzymam kciuki, zebyś przez następne 3 tyg, twardo trwała w swoim
                postanowieniu! :)
                • lilla25 Re:do voluptas:dzieki:) 02.03.07, 12:19
                  jw
                  • paulina46 Zdenerwowanie 02.03.07, 13:50
                    Kolejny powód,dlaczego boli głowa jak jestem na diecie.Zdenerwowanie w pracy i
                    ból gotowy.Może sie urlopować wtedy?Nie ma złotego srodka.A napewno też jestem
                    poddenerwowana samym faktem diety.Czy tylko ja tak reaguję ? :(((
                    • voluptas zdenerwowanie to efekt ketozy, 02.03.07, 14:01
                      niestety, tudzież niskiego poziomu cukru we krwi. Więc dla diety to jak
                      najlepszy i jak najwłaściwszy objaw, a dla Ciebie? Cóż, po prostu trzeba sobie z
                      tego zdawać sprawę i po prostu się pilnować. Ja też na ścisłej diecie o wiele
                      łatwiej wpadam w irytację, mam huśtawki nastroju, złoszczę się czasem ponad
                      miarę. Ale mam tego świadomość, dlatego staram się trzy razy pomyśleć, zanim po
                      kimś "pojadę". Nos do góry, Paulina, jak chcesz się wywściekać to przybiegaj na
                      foruma, my zrozumiemy ;))
      • kuspis Re: 2 marca - 2 dzień ścisłej 02.03.07, 16:07
        cześc dziewuszki.Mi dzisiaj mija 2 dzień. W nocy spałam tylko kilka godzin (od2
        do 7) i obudziłam sie całkiem wypoczęta.
        Waga spadła ciut. Ważę 80.2 (wczoraj rano 80.8)
        Troche boli mnie głowa nie wiem czy to przez niedospanie czy przez popalanie
        papierosów:) wiem wiem nieładny nałóg...
        Przesyłam życzenia wytrwałości dla Was wszystkich.
      • voluptas 2 marca - wieczór 02.03.07, 19:02
        Dzień właściwie minął przepisowo i idealnie ;))) Lenia tylko dziś strasznego
        miałam, co zaprocentowało mnogością wpisów na formach różnych. Buuu, będę
        musiała jutro podgonić z robotą.
        Ale poza tym jestem happy, bo przyszła do mnie przesyłka z amerykańskiego sklepu
        internetowego, oczywiście zawierająca perfumy, której ab-so-lut-nie się dzisiaj
        jeszcze nie spodziewałam, a która po mistrzowsku po prostu ominęła cło :)
        To jutro rano już MUSI być coś z "6" na początku - skoro nagroda już dofrunęła... ;)
        Dajcie znać, co u Was słychać!
        • lilla25 Re: 2 marca - wieczór 02.03.07, 21:34
          hej dziewczyny, dalam rade:)))))))))bylo w pewniej chwili ciezko,praktycznie w
          dwoch chwilach(kiedy robilam obiad-nie liznelam nawet i wieczorem) ale dalam
          rade, teraz jeszcze jechalam na orbiterku 25min, zrobilam sobie peelling,
          posmarowalam specyfikami antycelulitowymi i ide spac, bo o 4 trza po towar
          wstac:(((
          pozdrawiam
          ps.juz widze siebie latem,w mojej czarnej,lnianej sukience,obcislej z odkrytymi
          plecami w ktorej chodzilam przed ciaza:))paaaaaa:)
          czuje sie swietnie!!!!!
        • balbina_alexandra Re: 2 marca - wieczór 02.03.07, 21:47
          Zazdroszczę wam :( mnie się jeszcze @ nie skończyła, mam okrutnie dużo pracy i
          nie wyrabiam, znów nie wyrabiam :( ciągle czuję się opuchnięta, jeszcze się nie
          ważyłam, zrobię to na spokojnie w niedzielę rano. Wydaje mi się oczywiście że
          waga stoi w miejscu wredna :( dziś spałam 4 godziny, miałam bardzo cięzki
          pracowo dzień, powinnam się dziś szybko położyć spac, bo rano orka... byłam dziś
          tak wyczerpana, że pożarłam chyba z pół malej paczuszki słonecznika - jem
          generalnie zdrowo, słonecznik był dokupiony jako dodatek do serka wiejskiego i
          tuńczyka (warzywa wzięte z domu - co wieczór pracowicie wszystko sama siekam),
          ale pożarłam za dużo znow :( Też bym chciała baaaardzo wrócić na ścisłą, kurczę,
          może warto to jakoś rozważyć w czasie najbliższym...
          Pociesza mnie tylko Twój nowy bezcłowy nabytek Kasieńko! Dzięki za sms, sorry że
          nie odpisałam ale miałam dziś bezprzerwowy maratonik :( To ja jak zejdę poniżej
          60, jak waga pokaże mi tę wytęsknioną 5 z przodu to ja sobie wtedy kupię może to
          COŚ, COŚ co jest mrocznym przedmiotem pożądania juz od bardzo dawna -
          niespełnionym, bo cena odstraszała (Kasiu, już pewnie wiesz co!). A to COŚ tam
          jest. Jeeeejku, jak cło się udało ominąć... bo jakbym od 165$ miała jeszcze cło
          zapłacić ... :D

          Kasiu, wątek kosmetykowy przyda nam się tu z całą pewnością :))
          • voluptas Re: 2 marca - wieczór 02.03.07, 22:22
            No ba! Przeca pamiętam, co jest Twoim mrocznym przedmiotem pożądania (jak dla
            mnie aż nazbyt mrocznym ;))) ), więc wykazuję się pełnym zrozumieniem. Zgadzam
            się z Tobą, to będzie rewelacyjna nagroda za 60-tkę ;) Ja sama raczej przesunę
            En Passant jako nagrodę za 67 (czyli po zrzuceniu równej 50-tki), bo jak na
            razie czeka mnie spory wydatek - muszę uzupełnić zapasy kosmetyczne, zwłaszcza w
            punkcie "pielęgnacja ciała". Buuu..

            Poza tym Ola, nie szalej, ja Cię bardzo o to proszę. Powtarzałam Ci już i
            powtórzę raz jeszcze: na ścisłą ZAWSZE zdążysz wrócić, a ja jestem przekonana,
            że i bez ścisłej zachowasz całkiem ładne tempo chudnięcia. I nie waż się teraz,
            bo zaraz będzie płacz, że waga stoi/skacze: poczekaj, aż skończy się @,
            właściwie dopiero wtedy będziesz wiedziała, ile ważysz naprawdę. I przestańże
            rozważać nad tym słonecznikiem! Ola, przy takim tempie życia i pracy, jakie Ty
            uprawiasz, spalisz to momentalnie. Naprawdę, nawet pół paki ziarenek Ci nie
            zaszkodzi. Proszę Cię, nie rób z tego tragedii czy dramatu, że dieta teraz
            pójdzie sie p...rzespacerować, a Ty przestaniesz chudnąć, bo NIC takiego nie ma
            prawa się stać, no i się nie stanie. Słowo skauta :***

            Trzymaj się mocno, mam nadzieję, że już śpisz albo odpoczywasz. Ale jutro
            dopadnę Cię na gg!
    • voluptas 3 marca - 3 dzień 03.03.07, 08:13
      No niestety, jeszcze bez fanfar i jupiterów: waga pokazała dziś 70,1, uparta
      łajdaczka jedna. Ale to nic, ja cierpliwa jestem, jutro już pęknie i nie utrzyma
      się powyżej "7", już ja się o to postaram ;)
      Trochę łapie mnie katar, ale mam nadzieję, że witaminki z DC skutecznie sobie z
      tym poradzą, jak na razie się nie martwię :)
      Poza tym: cisza i spokój :)
      Miłego dnia!
      • paulina46 Re: 3 marca - 3 dzień 03.03.07, 08:53
        Witajcie.U mnie dzisiaj lepiej.Waga drgnela,troche jest 61,6kg. Mam nadzieje ze
        dzisiaj w spokoju minie dzien.Jak wiecie planuje 7 dni tylko scislej,potem
        mieszana.Jade w przyszly weekend w gory na impre firmowa to cos lekkiego
        zjem.Po @ wroce na scisla.Wczoraj w ramach relksu kupilam sobie
        kostiumik.Spodnie i spodnica ciutke przyciasne ale wbije sie w nie w
        poniedzialek.A co.Dam rade.Przeciez waga ma isc w dol.No nie??Pozdrawiam
        serdecznie.
        • lilla25 Re: 3 marca - 3 dzień 03.03.07, 14:09
          witam,71kg mnie dzis rano przywitalo:)))!wiec jestem szczesliwa! dzis 3 dzien,
          jakos czas uplywa, mialam moment kiedy bylam bardzo glodna ale zapilam kawka,
          poza tym zjadlam ogorka kiszonego ,bo w toalecie od 3 dni nie bylam,czy dobrze
          pamietam,ze mozna?
          • voluptas Lilla, 03.03.07, 15:02
            ogórek można, jak najbardziej ;) Gratuluję wytrwałości i ślicznej 71 ;)
      • lenona1 Re: 3 marca - 3 dzień 03.03.07, 14:38
        Nareszcie drgneło i chociaż wiem że to woda to i tak się ciesze.Waga 97,3kg
        wzrost 171. Jak radzicie sobie ze smakami? zachciewajkami? Ja dzięki Voluptas
        poznałam herbaty dilmach mam Pomarańczowo-imborową i jest extra a jak się
        przyjemnie po niej ,,odbija"- tak pomarańczowo;-) i mam jabłkową też bardzo
        fajna, musze jeszcze odkryć inne smaki, a może znacie jakieś fajne? Widziałam
        też karmelową i cynamonową i chyba zaszaleje w pszyszlym tygodniu. Dla mnie
        Dilmach jest zupełnym hitem, rewelacja. No i chyba musze zamówić dodatkowe
        batoniki, co do smaków to tylko czekoladowy. Dzisiaj przeszłam juz jedną próbę-
        mama przywiozła rybe po grecku a w jej wykonaniu obłęd- mąż zjadł(stwierdził,
        ze się poświęci), a wieczorem ide na parapetówke- zabiore herbatki. Wiecie
        mysle,że teraz wytrwam na tej diecie, mam wielu sekundantów- mąż, siostry,
        mama , Wy moje drogie no i oczywiście nieoceniona Voluptas, która doskonale wie
        że jest co zrzucać. Pozdrawiam Was wszystkie i obyśmy wytrwały te trzy tygodnie.
        • voluptas Re: 3 marca - 3 dzień 03.03.07, 15:13
          Lenonka, niewielką przesadą będzie, jeśli Ci powiem, że to właśnie dzięki
          herbatom Dilmah przeżyłam zeszłoroczne odchudzanie na DC. One mają konkretne
          smaki, ja wlewałam je w siebie litrami i jakoś szło. Cieszę się, że
          imbirowo-pomarańczowa Ci smakuje, ten smak akurat jest najtrudniej kupić i
          jedynym miejscem, w którym go znalazłam jest właśnie Blue City. Mnie smakuje
          większość perfumowanych Dilmahów: porzeczka, malina, liczi, wiśnia, truskawka,
          cynamon, imbir z pomarańczą, bo sam imbir jest bardzo ostry, poza tym wanilia,
          karmel i kardamon (jeśli ktoś lubi). Nieco mdłe wydawały mi się brzoskwinia,
          mango i czarna jagoda. Oprócz Dilmahów odkryłam ostatnio herbaty Tekkane: Irish
          Cream i Royal Rum - ten ostatni zresztą kupiłam, kiedy razem byłyśmy u Piotra i
          Pawła, bardzo mi te herbatki podchodzą :) Ja oczywiście ładuję w nie jeszcze
          słodzik, bo lubię pić słodkie i hulaj dusza, mogę być na każdej diecie :D
          Batoniki właściwie od początku preferuję w dwóch wersjach: morelowy i
          czekoladowy, dla urozmaicenia. Oba są kleiste, zapychające, można je długo żuć,
          to ich wielki atut. Szkoda, że na diecie wolno zjadać tylko jeden dziennie, bo w
          sumie ścisła na samych batonikach byłaby bajeczna ;) Ale niestety, życie to nie
          bajka ;)
          Aniu, a na diecie wytrwasz na 100%, zwłaszcza, że zobacz: to już właściwie
          trzeci dzień się kończy, jeszcze jeden i ketoza rozkręci się na dobre, potem
          będzie już z górki ;) Zresztą wyglądasz mi na kobitkę z charakterem, więc
          wierzę, że zawzięłaś się na dobre :) A spotkania po ścisłej Ci nie odpuszczę,
          nie ma zmiłuj :) Za dobrą kawe robia w tym Coffe Heaven ;)

          ściskam mocno!
      • iwkaga Do voluptas!!! 03.03.07, 15:31
        Witam.
        Strasznie Wam z Lenonka zazdroszczę tego spotkania, ale cieszę się , że chociaż
        komuś się udało spotkać i wynikły z tego same dobre rzeczy.Niestety z Gdańska to
        cała wyprawa, więc same rozumiecie mój ból.
        Chciałam zapewnić , że pomysł z wątkiem dotyczącym pielęgnacji ciała jest bardzo
        trafiony, ogromnie popieram,zwłaszcza , że tak naprawdę to trudno wybrać z dużej
        oferty na rynku coś porządnego-skuteczne i w rozsądnych cenach. Gdybyśmy mogły
        skorzystać z naszych doświadczeń , chyba byłoby ok! Zrobiłam sobie niedawno
        peeling kawowy i było super!!!
        Z tym ograniczaniem węglowodanów jak na razie porażka, jestem przed @ i apetyt
        duży, a żołądek rozciągnięty.W niedzielę rano ostatnia tabletka antybiotyku i
        może za tydzień jak będzie dobrze też ruszę do boju.
        Trzymam za wszystkich kciuki , za Twoją "6" z przodu od jutra też.Pozdrawiam.
        Iwona-IWKAGA
        • tanto1 Re: Do voluptas!!! 03.03.07, 18:22
          Kupiłam dziś Lipocure i Lipostrech i zobaczymy, jak to działa. Wczoraj
          po 2 tyg. ścisłej spróbowałam po raz pierwszy batonika i miałam
          niezłą rewolucję jelitową - aż się lekko przestraszyłam, że te pyszności
          nie dla mnie. Ale na szczęście wszystko się uspokoiło. Po 2 tyg.
          mam -6 kg i kilkanaście cm mniej.Cieszę się jak dziecko. Za chwilę
          skończę @ i myślę, że przez tydzień coś jeszcze zgubię. Mam jeszcze
          pytanie - jadłyście makaron? Kupiłam ale jakoś nie mam odwagi...
          Dziękuję za wszystkie mądrości i proszę o jeszcze.
          • czula_barbarzynka od 1. do 3. - minus dwa i pol kilo !!!!!!!!! 03.03.07, 21:48
            hurra, zaczelam 1 marca i dzis - trzeciego dnia - jest minus 2,5 !!!!!!!
            wiem, wiem , to tylko woda, ale jaka motywacja!

            nie mam dreszczy ani zimnych potow, jestem tyklko troszke slabsza
            i w kolko glodna
            ale nie tak wsciekle jak pierwszego dnia ;)

            w sumie latwiej rzucac zle nawyki od 1. ;))

            dziekuje wam wszystkim z nieoceniona voluptas na czele za wsparcie :)))))))
            • lilla25 jestem zla,wsciekla,glodna:((( 03.03.07, 22:03
              jw, czy ktos mowil,ze 3 dzien jest najtrudniejszy?dzis chyba tego
              doswiadczam,mimo wszystko dam rade, ale jest wkurzona na maksa:(((pozdrawiam
              • voluptas Lila! trzymaj się! 04.03.07, 08:07
                3 i 4 dzień są najgorsze, bo wtedy na dobre wchodzisz w ketozę. Stąd gorsze
                samopoczucie, stąd irytacja, stąd zniechęcenie. Ale przetrwaj to, a DC szybko
                wynagrodzi Ci Twoje poświęcenie. I będziesz tak skakać z radości, jak ja
                dzisiaj... :)))))))
          • voluptas Tanto, 04.03.07, 08:33
            mnie Lipocure a zwłaszcza Lipostretch uratowały, zresztą zaraz się na ten temat
            powywnętrzam w watku kosmetycznym. Ciekawa jestem tego nowego wytworu Vichy, ale
            tu poczekam na recenzję Balbiny, która w kwestiach kosmetycznych jest moim guru.
            Jeśli natomiast chodzi o batony - niestety, na niektórych tak działają, choć nie
            powiem, jeśli masz problem z zaparciami to takie działanie można potraktować jak
            wybawienie niemal ;))) A co do makaronu - ja go nie próbowałam, jakoś nie miałam
            przekonania do "marnowania" w celach testowych normalnego posiłku DC. Ale to
            posiłek DC jak każdy inny, więc zaszkodzić Ci raczej nie zaszkodzi na pewno.
            No i gratuluję Ci tych 6 kg, mogłabym powiedzieć moje marzenie, ale w sumie dla
            mnie nierealne... Ale tak miło czytać, że innym się udaje... :D Ściskam i
            pozdrawiam!
        • voluptas Do Iwkagi ;) 04.03.07, 08:27
          Ja naprawdę lubie takie forumowe spotkania, bo wtedy te wszystkie nicki, z
          którymi tu rozmawiam, nabierają twarzy ;) i o wiele przyjemniej się piszę i
          rozmawia o czasem nieraz bardzo intymnych sprawach w momencie, jeśli wiesz z kim
          rozmawiasz. Zresztą ja sama dzięki forom dyskusyjnym (zaczęło się od gazety)
          zawarłam kilka fantastycznych przyjaźni, ot chociażby z Olą-Balbinką, która też
          teraz tutaj z nami pisze. Więc jak najbardziej - polecam. Zresztą z tego, co się
          zorientowałam, to Gdańszczanek też jest kilka na forum, więc może o czymś
          podobnym pomyślicie? :>>

          Wątek pielęgnacyjny już powstał, wczoraj tylko go powiesiłam, dziś zaraz coś
          napiszę ;) Mam nadzieję, że będzie pomocny.

          Iwona, właśnie dlatego, że @ i że żołądek rozciągnięty - teraz musisz się
          trzymać najmocniej. Pamietaj, to może być Twój chrzest bojowy przed ścisła, więc
          trzymaj się mocno, @ czy nie @ nie dawaj sobie taryfy ulgowej, naprawdę nie
          warto. A widok takich cudowności na wadze, jak mnie się rano pokazały - tak, mam
          już moją "6" - wynagradza KAŻDY głód i KAŻDE oczekiwanie. Wierz mi, to naprawdę
          jest uczucie nie do powtórzenia. Bo wtedy wygrywasz w walce o najważniejszą na
          świecie osobę - o Ciebie. Dlatego powtarzam niezmiennie i niestrudzenie: WARTO
          SIĘ POSTARAĆ! :)
          ściskam mocno!
          • iwkaga Do voluptas 04.03.07, 21:09
            Może zabrzmi to banalnie, ale od jutra postaram się bardziej niż
            dzisiaj.Jutrzejszy dzień postaram sie przeżyć bez chlebka, kaszy gryczanej (bo
            jutro na obiadek), a w zamian twarożek wiejski lekki, jabłko może dwa, i dużo
            warzywek raczej surowych.

            Ojejku!!!
            Strasznie Cię przepraszam , przecież Ty na ścisłej, a ja tu się tak wyżywam....

            Ostatnio przez moje obżarstwa,to nawet nie mogłam spać w nocy,dzisiaj już jest
            lepiej , nie czuję się taka pełna, bo trochę się ograniczałam i spacerek nawet
            był.Zamówiłam sobie elektroniczną wagę przez allegro , więc od jutra czekam na
            nowy nabytek, aż mam stracha czy się ważyć przed @, bo znowu boję się trzycyfrówki.

            Do wątku kosmetycznego będę zaglądać na pewno, więc dzięki.

            Gratuluję "6" z przodu , ja marzę o "7" i wiem , że mi się uda , bo tym razem
            chcę to zrobić dla siebie.Jeszcze raz fanfary na cześć Twoich
            sukcesów.Pozdrawiam. Iwona-IWKAGA



    • balbina_alexandra Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 03.03.07, 23:06
      Dumam i dumam tak sobie dzisiaj... i wymyśliłam, że od poniedziałku dołączę do
      was. Znaczy powrót na ścisłą. W końcu sama Voluptas mi tłumaczyła swój szybki
      powrót na ścisłą, że najlepszy moment to zaraz po @ ... a mi się własnie kończy
      :) też mi się marzy szybkie zbicie tych ostatnich kilogramów, ach ach,
      zwłaszcza, że mam już dokładnie zaplanowane jakie perfumy sobie kupię w nagrodę!

      Mam nadzieję, że się uda, że metabolizm mój jeszcze nie upadł najniżej, w sumie
      ścisłą skończyłam miesiąc temu, mieszaną też jakiś czas temu, teraz ciągnę na
      1000 - 1200 kcl. Mam szczery zamiar wytrwać na ścisłej kolejne 3 tygodnie -
      chyba jestem szczęściarą bo nie dręczyły mnie na ścisłej żadne nieprzyjemne
      rzeczy, w sumie przeszłam ją wyjątkowo lekko. Zamówienie złożone, na razie mam
      jeszcze saszetki i batony na pierwszy tydzień, a pan dr wyśle błyskawicznie (tym
      razem na adres mamy bo na mojej poczcie to się cuda i wianki dzieją...). Tym
      razem same zupki - jarzyny, grzybowa, kurak z grzybami i parę żurków dla smaku
      oraz batony morelowy i czekoladowy i czekoladowe kartoniki. Mniam, mniam :) Tych
      kartonikow nie mogę się doczekać, już dawno się skończyły :)
      • voluptas Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 04.03.07, 08:13
        Olka, jak będziesz tyle myślała, to w końcu myśliwym zostaniesz :P :P :P
        Cokolwiek zrobisz, będę Cię wspierać, ale pomyśl, może lepiej zrobić teraz
        2-tygodniówkę i porządne wychodzenie przez mieszaną? Po czymś takim nie ma bata,
        żebyś nie dojechała do 58, a jeśli za dużo schudniesz na ścisłej, to możesz miec
        potem problem z wyhamowaniem. Zresztą wiesz sama, że jadąc 3 tyg na ścisłej w
        tym ostatnim tygodniu przeważnie chudnie się już tyle co nic. Przemyśl temat ;)

        A tak naprawdę pewnie tylko o te perfumy tu chodzi, już ja Cię znam, stary
        perwersie kolekcjonerski :))) Ale muszę Ci powiedzieć, że ja za przekroczenie 65
        postanowiłam kupić sobie TĘ ambrę ;) Więc sama rozumiesz, TEŻ mam motywację ;)))
        Muszę Cię dziś na gg upolować :**
    • voluptas 4 marca - 4 dzień 04.03.07, 08:04
      YES, YES, YESSSSSSSSSSSSSSSSS!!!!!!!!!!! Dziewczyny, szaleję z radości:
      69,7!!!!!!!!!! Dziś rano pierwsze co zrobiłam (po nakarmieniu kotek) to
      wskoczyłam na wagę, a drugie: przyleciałam poinformować o tym was. Cieszę się
      jak głupia. Poza tym BMI - pierwszy raz od długich lat: 24,99 ;))))) Czyli
      pierwszy raz od 5-6 lat NIE MAM NADWAGI ;)))))))
      Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka jestem szczęśliwa. Teraz spokojnie dojadę do
      końca jeszcze ostatnie 10 dni diety, mam nadzieję, że jak najwięcej z tych
      pozostałym 7,7 kg urwę. Ale prawdę mówiąc zejście na 67 nawet nie tyle by mnie
      usatysfakcjonowało, co uszczęśliwiło. Nie wiem, co sie aktualnie ze mną dzieje,
      ale jadę na jakiejś fali euforii i nie chcę, żeby to się skończyło. Walczę ze
      sobą i wygrywam, a każdy, nawet niewielki sukces, dodaje mi skrzydeł, powera i
      takiej czystej, niczym niezmąconej radości. Chwilo, trwaj... ;)))))))
      • lilla25 Re: 4 marca - 4 dzień 04.03.07, 08:41
        eh dziewczyny jestem zgon:(((mam zly humor na maksa:(((jestem glodna na maksa:
        (powiem tak,ze gdyby nie przeczytala posta voluptas,nie wiem,czy bym nie zjadla
        czegos z lodowki:(((narazie jednak sie trzymam i walcze:(
        Voluptas GRATULUJE!!!!!super, zazdroszcze CI,nalezalo Ci sie:)buzka i milej
        niedzieli,bo bedzie do bani:(
        • paulina46 Re: 4 marca - 4 dzień 04.03.07, 09:10
          Witam w czwartym dniu.Nadal trwam,pomimo ze dzisiaj obudzilam sie z olowiana
          glowa.Ale zaraz zaserwowalam zupke ,dwie kawy i ufff przeszlo.Jeszcze tylko
          rece mi troche dygotaja tzn.palce.Waga idzie w dol,powoli,61 kg,pokazalo nawet
          60,5 ale powiedzmy ze jest 60.Wytrwam,chce zobaczyc 5 z przodu.Gratuluje
          voluptas,Ty to masz samozaparcie.I oczywiscie gratylacje dla kazdej z nas za
          podjeta walke.Wiem ze roznie bywa.Bywajcie.Pozdrawiam.
        • kuspis Re: 4 marca - 4 dzień 04.03.07, 10:07
          do lila:
          nie poddawaj się a zły humorek postaraj sie czymś poprawić... usiądź z dobrą
          książką w rączce... pooglądaj sobie stronke ze smiesznymi gadzecikami...
          toys4boys.pl włącz fajną muzyczke pomaluj paznokcie i pomyśl jaka będziesz
          miała super figurę jak sie zacznie robic ciepło...
          najgorsze niby juz za nami więc głowa do góry i twardo przed siebie!!!
      • kuspis Re: 4 marca - 4 dzień 04.03.07, 10:03
        cześć . U mnie kryzysik był wczoraj. mój koffany przyrządzał sobie pierożki to
        myślałąm że... już nie wytrzymam.Na szczęście jakos dałam radę zabijając czas
        zeby zapomnieć. Szybko poszłam do kosmetyczki na peelingi i maski na Twarz,
        zabrałam sie za sprzątanie , czytanie a wieczorkiem kinKO testosteron (SUPER
        filmik polecam!!! humorek poprawia i to bardzo)
        Dziś waga ani drgnęła i ważę 79.6.Przez 3 dni schudłam 1,2 kg...Dziś dzień 4
        zobaczymy czy będzie aż tak trudny jak wczorajszy...Mam nadzieje, że nie.
        Dziewczyny jak juz tak na maksa dokucza głód to czy wpłynęło by na utratę wagi
        zjedzenie jednego dodatkowego posiłu typu zupka czy koktail??
        Jem 4 bo mam 180 a co jeśli w sytuacji kritico zjadłabym 5:)??
      • taka.sobie.ona GRATULACJE!!!!!! 04.03.07, 11:43
        Voluptas - jesteś WIELKA ;-) (chociaż w tej sytuacji, to dość nie na miejscu
        porównanie ;-) ) Gratuluję Ci bardzo, bardzo!!! Chcę Ci tylko powiedzieć, ze
        dzięki temu forum codziennie widzę te efekty, które ja także osiągnę :-) -
        DZIEKI za nie!!!

        Pozdrawiam!
        • lilla25 Re: do kuspis 04.03.07, 11:56
          dzieki za wsparcie i trzymanie kciukow, jest ciezko,zapijam sie kawa,ktorej nie
          lubie niestety:(w ogole w tym amoku glodowym,nie napisalam,ze dzis rano waga
          byla okolo 70,5kg-70,8kg:)takze z tego sie ciesze,ale czemu mi to powera nie
          daje?:(
          kuspis, voluptas,taka.sobie.ona i inne dziewczyny tez Wam dopinguje!!!buzka
          • maroolg :-) 04.03.07, 12:54
            Witajcie
            Gratulacje dziewczyny!!!Trzymam kciuki za Was a siebie na wodzy...waga drgnęła
            minimalnie..a dziś @,ale nawet to nie popsuje mi humoru.Podążam Waszymi śladami
            i choć mam jeszcze naprawdę spory kawał to z pewnością już za chwilę powiem
            mojej stówie-sio!!!!!Pozdrawiam serdecznie.Pa
      • voluptas 4 marca - 4 dzień - wieczorem 04.03.07, 19:56
        Dziewczynki, dzięki Wam za wszystkie gratulacje, ja po prostu sama jeszcze nie
        mogę uwierzyć, że TEN dzień już nadszedł i że właściwie przede mną jeszcze tylko
        dwa "Rubikony" - 67 kg, wtedy odfajkuję pełne zrzucone 50 kg, potem 65 -
        ostatnia "5" na drodze do sukcesu i w końcu 62 - meta. Mam być z Wami szczera?
        Dieta mnie już trochę męczy, tzn. męczy generalnie, nie żebym miała teraz jakieś
        specjalne ciągoty, chciałabym już więcej po prostu nie musieć się odchudzać, ale
        z drugiej strony cel mam już tak blisko, że nie mam zamiaru tracić czasu na
        kolejne postoje. Chcę wykonać mój plan maximum i zamknąć temat. Mam nadzieję, że
        do końca tej ścisłej będę jeszcze chociaż raz szalała z radości po przekroczeniu
        "67" ;) I reszta tez jakoś pójdzie. Ale powiem Wam szczerze - już teraz jest super.
        Kurczę, idę się położyć. Dziś dość sporo spacerowałam i chyba mnie trochę
        przewiało, trochę mnie głowa pobolewa. Acz wierzę w żarte hurtowo witaminki - no
        przeca teraz się rozłożyć to by była skrajna głupota. Ściskam Was mocno!
    • lenona1 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 04.03.07, 13:42
      Chudne i wytrzymałam na parapetówce - tylko dwie kawy, waga rano 96,7, fajnie
      ale juz czuje spadek formy wiadomo 4 dzień, coś mi się w głowie kręci. A
      wczoraj tak głosno mi burczało w brzuchu, że aż się siostry smiały -
      szczęściary chude jak wióry- wcinały zapiekanki i sałatki, kurczczka a ja
      biedna tynko burczałam i burczałam.
      • czula_barbarzynka Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 04.03.07, 19:03
        no ja mam dzis przepisowy kryzys dnia czwartego,
        ale sukces voluptas (gratuluje!!!) sprawia, ze zacinam sie, zeby wytrzymac
        wydaje mi sie tez (juz 3,5 mniej), ze sama sobie bardziej sie podobam,
        przez co i konkubent jest szczesliwszy, zwlaszcza wieczorami ;)

        wczoraj bylismy w kinie na testosteronie - meski film dla faceta, -3,5 dla
        kobiety to przepis na trzesienie ziemi ;]
    • lilla25 Re: 5marca-5 dzien 05.03.07, 09:46
      hej dziewczyny,ja wczoraj dostalam @ wiec waga automatycznie stoi,nawet
      wzrosla,poza tym wczoraj rzucialam sie na ogorki kiszone i zjadlam ich wiksz
      ilosc i 2 marchewki:(ale poprostu nie wytrzymalam,mialam dzis wyrzuty
      sumienia,ale juz mi przeszlo:)po przeczytaniu postu"naranykota".
      ale tez mi sie juz nie chce, przed ciaza na diecie prawie caly czas, po ciazy
      juz 1,5 roku,wiem,ze jakbym sie zmobilizowala bardziej to jjuz bym miala to za
      soba,al dlatego chce teraz miec ta scisla z glowy i sumiennie przeprowadzona i
      pozniej sobie poprostu lajtowo jesc i mam nadzieje chudnac:)milego dnia
    • voluptas 5 marca - 5 dzień 05.03.07, 09:46
      Dziś odzywam się dość późno, ale po wczorajszej wagowej euforii dziś postój,
      czyli tyle, co wczoraj. Mówi się trudno, z nadzieją, że jutro wykonam kolejny
      kroczek do przodu. Teraz cieszy mnie już każdy dekagram ;)
      Dziś dużo pracy przede mną, więc od rana mobilizacja, skończę dopiero późnym
      popołudniem. Dietetycznie lubię takie dni, bo nie mam czasu myśleć o jedzeniu.
      Bardzo to wygodne. Poza tym bez sensacji, idę do przodu.
      Miłego dnia Wam życzę! :)
      • paulina46 Re: 5 marca - 5 dzień 05.03.07, 09:58
        Hej.U mnie waga 60,5 kg,więc powolutku w dół.Chyba zobacze w tym tygodniu 5 z
        przodu,ale jak przejde na mieszana to nie wiem czy uda mi się od razu wage
        utrzymac.Mysle ze jest do osiagniecia na nastepnej krótkiej scisłej.A potem
        1000 kcalorii.Do lata ,do lata piechotą będe szła...:)))
        • voluptas Re: 5 marca - 5 dzień 05.03.07, 10:02
          Myślę, że zobaczysz :) Cóż to jest dla ścisłej: 0,5 kg ;) Powinno sobie pójść
          precz. A jeśli na mieszanej będziesz rozsądnie jadła - waga nie powinna
          podskoczyć: spadać będzie powoli, ale będzie.
          Trzymam mocno kciuki :) Ja sobie powtarzam: aby do wiosny ;))
          • paulina46 Re: 5 marca - 5 dzień 05.03.07, 10:13
            Jeszcze Wam coś napiszę...Założyłam dzisiaj kostium o rozmiar mniejszy niz
            nosiłam czyli teraz 40 a nie 42 ,a tak pragnę 38.... ,spodnie już dobre,a były
            troche opiete. .NO i miny ludzi w pracy :))).Jestem zadowolona .A długo nie
            wierzyłam w to ,że mozna schudnąc w moim wieku.Gdzie ja byłam???I co robiłam??
            Cieszę się ,że Was znalazłam i że dzięki Wam odzyskałam wiare w siebie i
            winnych.
            • voluptas Re: 5 marca - 5 dzień 05.03.07, 10:25
              paulina46 napisała:

              > Jestem zadowolona .A długo nie
              > wierzyłam w to ,że mozna schudnąc w moim wieku.Gdzie ja byłam???I co robiłam??

              Paulina, zamiast płakać nad metaforycznym "rozlanym mlekiem" ciesz się, ze
              jestes tu i teraz. Po prostu. Że nie "zmarnowałaś" (cudzysłów widoczny ;) ),
              kolejnych 2-3-7-10 lat. Nie ma sensu rozpamiętywać tego, co się nie stało, choć
              pod pewnymi warunkami stać by się mogło - trzeba się, cholera, cieszyć tym, co
              mamy. Bo dziś, tu i teraz jest naprawdę wazne, a jeszcze ważniejsze to, co na
              tym "dziś" uda nam się zbudowac na "jutro". A Tobie to budowanie idzie świetnie
              i... oby tak dalej.
              Ściskam mocno i biorę się w końcu za tę robotę :)
            • balbina_alexandra Re: 5 marca - u mnie 1 dzień! 05.03.07, 10:51
              JA tam w większość 38 już wchodzę - znaczy w te które są dość duże, czyli np.
              moje ukochane spodnie z Mexxa których mam wiele par :) bo taka np. Zara ma
              zdecydowanie maleńką numerację i ichnia L się na mnie okrutnie opina :(

              Dziś zaczęłam ścisłą. Rano zupka grzybowa, do pracy baton morelowy (chyba go
              podzielę na 5 częsci, mam dziś masę pracy!). Nie czuję się najlepiej, boli mnie
              żołądek od wczorajszej coli light - odwykłam albo mi się żołądek uwrażliwił...
              moze to i dobrze :) na ścisłej cola - big no no! Gumy sobie żuję (sprawdzałam -
              owocowe mają kwaski, miętowe nie - tak więc z czystym sumieniem nabyłam paczkę
              ulubionych spearmint), stukam od świtu dzielnie w klawiaturę - początek miesiąca
              - raport, o rany :(
              • kuspis Re: 5 marca - u mnie 1 dzień! 05.03.07, 15:03
                dziewczyny mój 5 dzien już dzisiaj zaczął sie cudnie. Jakos faktycznie od dzis
                dopiero straciłam apetyt i ochote na podjadanie. Dowodem na to może być to że
                gotowałam nadzienie z mięsa mielonego do papryczek nadziewanych dla mojego
                kochanie i nawet mnie nie ruszyło (nie spróbowałam jak wyszło... jak kochanie
                wróci i spróbuje to dopiero sie okaże czy doprawiłam dobrze "na oko")
                Rano waga 78,8 czyli przez 4 dni zleciałam już 2 kg (wiem że to H2O ale i tak
                miło sie czuję) . Wyskoczyły mi jakies 3 pryszcze na twarzy, mam nadzieje że to
                efekt oczyszczania organizmu i że zejda szybko (no coź duzo toksyn sie
                nagromadziło w moim organiźmie przez ten cały czas więc którędyś wyjść musi- tak
                to sobie tłumacze... poza tym jezyk ma paskudnie obłozony i żółty...- to sie da
                akurat zeszczotkować)
                Do boju... siłki na kolejne dni Wam życzę!!!!
                • santamanana Re: 5 marca - u mnie 1 dzień! 05.03.07, 15:56
                  Gratulacje dziewczyny:)))))

                  Mam pytanie.
                  Ktoś tu kiedyś (albo nie tu, tylko gdzie indziej) - nie pomne kto i nie moge
                  znaleźć posta pisal że do zurku dodaje chrzan. Przydaloby sie takie
                  dosmaczenie - to jedna z 5 moich ulubionych zupek na DC ;) - ja dodaje odrobinę
                  octu, ale chrzan chętnie - tylko w sklepie wszystkie jakie widzialam są z
                  kwaskiem cytrynowym, cukrem i mlekiem w proszku, ewentualnie ze śmietaną.
                  Jakiej firmy kupujecie i ew. w jakim markecie taki "czysty" chrzan?
                  • voluptas Santa, 05.03.07, 23:47
                    o chrzanie pisałam ja, miałam jakieś ekologiczne dziwadło, nie pamiętam,
                    krucafix, firmy. Zapytam jutro, może moja szwagierka pamięta, albo ma jeszcze
                    słoiczek.

                    Przepraszam, ale dziś z Wami nie pogadam, padam na nos. Jutro lżejszy dzień,
                    wiec będę bardziej wylewna ;)
    • lenona1 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 05.03.07, 20:18
      Waga 96,3- ale fajnie, spada. Jestem z siebie dumna i nie przesadze jeżeli
      powiem że bardzo w tej walce pomaga perspektywa spotkania z Voluptas. Naprawde
      bardzo się ciesze i już pare razy wracałam się z kuchni. Nie podjadam nawet
      kęsa i chyba już jestem w ketozie bo jakaś energia mnie rozpiera. I troche mi
      spadł brzuch. A i jeszcze podciełam włosy- wyszła całkiem fajna fryzurka- mąz
      zachwycony i już nie płacze za długimi- stwierdził, ze tak jest lepiej.
      • lenona1 kaja 06.03.07, 07:04
        Kaja to nie jest normalne, uwazaj na odwodnienie, to może skończyć się
        szpitalem. Uważaj moja droga- zdrowie najważniejsze, może to nie jest dieta dla
        ciebie. A może na początek spóbuj mieszanej- wolniej się chudnie, ale coś
        konkretnego masz w żołądku. Nie kojarze cię, ale może masz troche nadwagi i
        organizm się buntuje, bo nie chce pobierać z zapasów? Może zadzwoń do swojej
        konsultantki?
    • kaja775 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 05.03.07, 23:26
      Jestem dziewiąty dzień na DC
      Schudłam 3,5 kg
      od kilku dni mam biegunkę - czy to normalne??????
      • voluptas Kaja, 05.03.07, 23:45
        nie, to NIE jest normalne. Jesz batony? Czasem zdarza się, że właśnie one
        wywołuja taki efekt, jeśli je jesz, to spróbuj odstawić i zobacz, czy przejdzie.
        A jeśli nie - nie wiem, czy kontynuowanie ścisłej jest dobrym pomysłem.
        • kaja775 Re: Kaja, 05.03.07, 23:53
          nie jem batonów, tylko zupy i koktajle.
          • paulina46 6 marca -6 dzień 06.03.07, 08:17
            Witajcie.Dzisiaj mija u mnie miesiąc jak zaczęłam dietę.Troche ścisłej,potem
            mieszana ,1000 kcalorii i teraz znowu ścisła-6 dzień.Waga wyjsciowa 68kg teraz
            60,5kg.I od wczoraj stoi w miejscu.Czyli za miesiąc niezły wynik.Jutro kończe
            ścisła,przejde na mieszaną i 1000 kcalorii.Potem powtórka,tak aby dojść do 55
            kg.Jeszcze troche pracy mnie czeka.Teraz chudne wolniej,ale chudne i to
            najważniejsze.A potem to utrzymac tzn.wagę.To bedzie wyzwanie,no nie??
            Pozdrawiam.U mnie znowu dzisiaj słonecznie:)))
            • lilla25 Re: 6 marca -6 dzień 06.03.07, 08:27
              witam wszystkie dietowiczki.
              1.Paulina46 gratuluje wyniku!
              2.voluptas,jak u CIebie?
              u mnie waga stoi:(pewnie przez @, wczoraj dostalam dalsza porcje dietki,zjadlam
              batona,ale jednak wole swoje czekoladowe kartoniki:)wczoraj kupila tez sobie
              zielona herbatke i juz zalałam sobie caly dzbanek,zeby nie podjadac tylko sie
              zapijac.jakos tak nijak jest od wczoraj jak waga stoi,a nawet jest wieksza o
              0,5kg:(
    • voluptas 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 09:36
      Ufff, myślałam, ze wczoraj wieczorem jeszcze coś napiszę, ale byłam półżywa.
      Najpierw cały dzień na dość wysokich obrotach, a potem koleżanka wyciągnęła mnie
      na basen. Dziewczyny, ja na basenie nie byłam od jakiejś 6/7 klasy podstawówki,
      kiedy to zaczęłam być niesamowicie zakompleksionym kurczakiem i założenie
      kostiumu kąpielowego przekraczało granice mojego pojmowania :) Na ten basen z
      Ewą wybierałam się już od stycznia, ale zawsze działo się COŚ, więc miałam
      argument, żeby nie iść. Teraz doszłam do wniosku, że no mercy, jak Ewa dzwoni i
      pyta czy idziemy, to idziemy. Oczywiście wzięłam poprawkę na to, że jestem na
      ścisłej i miałam w planach tylko potaplanie się w wodzie i przypomnienie sobie,
      czy ja jeszcze w ogóle pamietam, jak się pływa. Pamiętałam, chociaż nie ukrywam,
      że po jakimś czasie zaczęłam zasuwać żabką... z deską pod brzuchem - czułam się
      dzieki temu pewniej i nie musiałam się ograniczać do płycizny. Acz muszę
      przyznać: pomysł z basenem był genialny, bo rozruszałam wszystkie mięśnie;
      jeszcze dziś je czuję, ale o dziwo nie mam zakwasów. W piątek idziemy znowu i
      już się cieszę, bardzo mi się podoba pływanie i... w ogóle fajnie jest :))

      Lilka, u mnie fajnie i powoli ale do przodu: dziś było już 69,5, więc super,
      cały czas zanoszę modły błagalne o jeszcze 2,5 kg w dół, a czy sie to uda -
      zobaczymy.

      W Warszawie też zaczyna już sie robić wiosennie, co sprawia mi radość wręcz
      dziką. Wiosnę czuje się w powietrzu, nawet jeśli - jak dziś - nie ma słońca. Ale
      ja już WIEM, że ona jest blisko, coraz bardziej realna, moja, wyczekana,
      wytęskniona. Wiosna w tym roku zapowiada mi się piękna jak... nigdy :)))

      miłego dnia, Dziewczynki, zajrzę tu jak tylko się trochę opędzę z robotą ;)
      • lenona1 Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 11:24
        Pływanie jest extra- pod warunkiem, że nie wstyd pokazać się w kostiumie ale
        jak dobrne do 90 to też zaczne chodzić. Voluptas obciełam włosy- wypadały na
        maxsa- mąż zachwycony, mówi że bardzo ładnie. Aż mu w oczach błysneło jak mnie
        zobaczył. Czuje się kapitalnie, to ketoza i marze ze wejde w ciuchy z szafy. Ja
        doszłam do tego, ze pełno mam ubrań w rozmiarze 44 w których nawet raz nie
        byłam. A co za tym idzie nie musze kupować niczego nowego. Ulubione spodnie
        spadają z tyłka- trzymały się na olbrzymim brzuszysku- a tu 6 dni i nosze je z
        paskiem- a co bedzie za 2 tygodnie! będzie super- ania laska.
        • voluptas Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 15:47
          Aniu, strasznie jestem ciekawa Ciebie w nowej fryzurce i z przyjemnością za 2
          tygodnie z małym haczykiem się będę ją podziwiać :)) Najważniejsze, że czujesz
          sie dobrze. Długich włosów to ja nigdy nie miałam, ale dohodowałam je tak do
          ramion - niestety w 2 miesiące po 4 kursach ścisłej w zeszłym orku kudły zaczeły
          mi lecieć garściami - mam wrażenie, że Ci o tym opowiadałam nawet ;) wtedy je
          obciełam, czyli w sumie wróciłam do korzeni, bo w krótkich włoskach latałam całe
          LO prawie no i studia :) Lubię siebie w takiej długości ;)
          Cieszę się, że masz tylko siły i samozaparcie, pędzisz do przodu jak lokomotywa,
          nic Cię nie zatrzyma. Mówię Ci, ani się obejrzysz, a do swoich ciuchów rozmiar
          44 dobrniesz. Może jeszcze nie za 2 tygodnie, ale już na pewno będziesz bliżej i
          bliżej i bliżej :))
          Ja mam teraz dylemat spodniowy, bo te, które kupiłam 2 m-ce temu nie nadają się
          już, żeby się w nich ludziom pokazać, a na nowe szkoda mi pieniędzy, bo i tak za
          miesiąc - półtora mam nadzieję dojść do ostatecznego rozmiaru... więc kupowanie
          gacie w tym momencie nie ma sensu. Efekt tego taki, że śmigam w spódnicach,
          które na szczęście dobrze leżą, a spodnie zakładam tylko na wieczorne spacery z
          psem ;)
          Ehhh... muszę jeszcze myknąć coś załatwić, nie chce mi się okrutnie, chociaż
          ładne słoneczko za oknem zachęca ;) Chyba z niego skorzystam ;)
          • kuspis Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 17:23
            voluptas wystaw za duże spodnie i wogóle za duże ciuchy na allegro, będziesz
            miała "groszki" na nowe ciuchy. Ja tak zrobiłam i nawet szybko poszło
            sprzedanie i kupienie nowej garderoby.

            Jeśli o mnie chodzi to waga dziś 78.6 czyli troszkę spadła. dziś 6 dzień. Mam
            zamiar wytrwać do dnia kobiet i wchodzę na mieszaną.
            • voluptas Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 18:49
              Kuspis, nie mam na szczęście tych ciuchów aż tak dużo, bo jedne jeansy z okresu
              przejściowego już mi sie wydarły i z przyjemnością je wywalę, ale drugie kupiłam
              cos koło 2 m-ce temu i niestety sporo za nie zapłaciłam. Na szczęście moja
              szwagierka nosi ten rozmiar (z tym, że jest prawie 10 cm wyższa ode mnie), więc
              po prostu je przejmie. Większym problemem jest to, że teraz nie za bardzo mam co
              na tyłek włożyć.

              Eh, wiecie, wiosna to jedno, ale zapominamy o innym "drobnym" szczególe: trzeba
              jeszcze jakoś przetrwać wiosenne przesilenie. Strasznie tego nie znoszę,
              strasznie źle mi ten okres robi, zwłaszcza na psyche, więc taki przejściowy
              moment nie napawa mnie szczególnym optymizmem. Eh, żeby tylko to przetrwać...
              I oby do maja...
              • paulina46 Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 20:34
                voluptas przetrwasz,wierze w Ciebie.Ja kocham maj,a szczegolnie maj w
                bieszczadach.Polecam wszystkim.Ja dzisiaj juz od wieczora na mieszanej.Problemy
                zoladkowe.Pozdrawiam.Bedzie dobrze.
                • tanto1 Przesilenie 06.03.07, 20:47
                  Dopadło mnie chyba, albo jakaś gigant - chandra. Za 3 dni kończę
                  ścisłą i dziś mam już dosyc. Zero optymizmu, zero sił na cokolwiek.
                  A maj tak daleko...Poradźcie - wytrwac jeszcze na ścisłej czy przejśc już na
                  mieszaną...?Ratunku...
                  • paulina46 Re: Przesilenie 06.03.07, 20:51
                    Wytrwaj,jezeli to nie koliduje ze zdrowiem.Juz wiosna za pasem,sloneczko
                    swieci.Napisz cos wiecej o sobie.Trzymamy kciuki za wszystkie dziewczyny.Glowa
                    do gory.
                    • tanto1 Re: Przesilenie 06.03.07, 21:06
                      Będę dzielna, może jutro będzie lepiej. Co o mnie? Mam 37 lat, 175
                      cm i na wstępie miałam 76 kg. Spróbowałam DC po raz pierwszy i do dziś
                      było super - zrzuciłam 6,5 kg, wytrwałam bez grzeszków czy nawet pokus.
                      Chcę dotrzec do 64 kg, tylko nie wiem jeszcze, jak przejśc bezpiecznie
                      i bezboleśnie przez mieszaną. Trzeba zrobic rewolucję w głowie...
                      Nabyłam drogą kupna elektryczny grill i już nie mogę się doczekac
                      próby generalnej sprzętu. Z ruchem jest trochę kłopotu, tzn. generalnie
                      sporo się ruszałam, bo cwiczę aikido już sporo lat, jeżdżę na
                      nartach, lubię pływac. Problem polega na tym, że 1,5 roku temu zerwałam
                      więzadło krzyżowe przednie w kolanie. Rekonstrukcja super, tylko
                      gojenie powikłane stanem zapalnym. No i w kolanie zgrzyty, trzaski, ból
                      przy próbie biegania. Teraz z dnia na dzień jest lepiej, ale pełnej
                      sprawności jeszcze nie mam. Ech, dobrze, że dzień się kończy, jutro będzie
                      lepiej. Trzymajcie się cieplutko i dzielnie. Joanna
                      • paulina46 Re: Przesilenie 06.03.07, 21:40
                        Moja droga,bedzie dobrze.Mloda dziewoja jestes.Ja mam 41 lat i jeszcze chwile
                        temu myslalam ze swiat i zycie juz za mna.A teraz zobaczylam iskierke
                        nadzieji ,wraz zdziewczynami z tego forum i ich opinia .Zaraz napewno odezwie
                        sie voluptas i udzieli rozsadnej rady.Nie zalamuj sie.Jestesmy ludzmi i mamy
                        wzloty i upadki.To normalka.Zaswieci sloneczko dla Ciebie.Ja to
                        wiem...Pozdrawiam i zycze milych snow.A jak cos to pisz na forum...Tu napewno
                        jakas dobra dusza odezwie sie do Ciebie.Trzymaj sie dzielnie.
                        • balbina_alexandra Wiosenne przesilenie 06.03.07, 21:59
                          Zawsze, co roku mnie dotyka. W tym roku silniej niż zwykle, może dlatego że nie
                          miałam najlepszego okresu ostatnio, po śmierci taty wpadłam w silną depresję,
                          problemy w związku to jeszcze zintensyfikowały. Teraz psychicznie czuję się już
                          lepiej, ale jestem non stop, permanentnie zmęczona. Koszmarnie zmęczona, nie mam
                          na nic siły, chodze niewyspana, przepracowana, przygnębiona faktem że się z
                          niczym nie wyrabiam. W dodatku martwię swoją skłonnością do nałogów, jak nic mam
                          ten gen uzależnienia - po wyjściu z jednego wpadam w drugi (zarzuciłam jedzenie,
                          znow jestem w ciagu zakupoholizmu!).
                          Dziś jestem wściekła, nie przyjechał mój autobus, wracałam godzinę do domu,
                          głodna piekielnie i zmęczona. Jestem dopiero drugi dzień na diecie, ale
                          wytrzymam, wiem o tym - skoro już raz dałam radę, to i teraz dam. Chyba nawet
                          łatwiej jest. Ale ten piekielny brak siły kiedy trza być na obrotach od rana do
                          nocy...
                          • voluptas Re: Wiosenne przesilenie 06.03.07, 23:50
                            Oj, Olunia, dokładnie wiem, o czym piszesz; sama jestem na tym samym etapie. Z
                            tym, że mnie nawet zakupoholizm już powoli zaczyna uszami wychodzić -
                            niedochodzące przesyłki, czekanie, a z drugiej strony mimo głębokiej pasji
                            uczucie niemiłego przesytu - to wszystko trochę wyprowadza mnie z równowagi.

                            Eh, pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ten okres przejściowy szybko minie i że
                            obie będziemy śmigać po 3mieście jako te dwie lelije w majowy długi weekend :)
                            • balbina_alexandra Re: Trzymam Cię za słowo :) 07.03.07, 14:00
                              Mam nadzieję, że wreszcie nam się uda zosrganizować jakiś wspólny wypad, że
                              przyjedziesz wreszcie do 3miasta i sobie połazimy :) i nic już tym razem nie
                              stanie na przeszkodzie :))) Motywuję się bardziej do chudnięcia jeszcze,
                              jeszcze te parę marnych kg, co to jest...

                              Siedzę dziś dalej w pracy ale włosy już podcięłam i cuś mnie nikt nie
                              poznaje :)) Chyba pora coś przekąsić... głód mi dziś nie dokucza, oby tak dalej!
                  • voluptas Tanto, 06.03.07, 23:44
                    czy ja powiem coś mądrego? Nie, sama własnie wchodzę w etap
                    wiosenno-chandrowaty, chociaż po przespaniu 2 godz. wczesnym wieczorem trochę mi
                    się poprawiło ;)

                    Ale ad rem: Kochana, jeśli aż tak bardzo Cię ścisła męczy - rzuć ją w cholerę. W
                    te ostatnie dni ubytki wagowe są i tak minimalne, możesz się trzymać dla zasady,
                    ale jeśli to jest ponad Twoje siły - nie musisz. Tylko bardzo Cię proszę - bez
                    żadnego rzucania się na jedzenie, dobrze? Bo mam nadzieję, że Twoja chandra nie
                    objawia się a taki właśnie sposób.

                    No i nos do góry - ten maj wcale nie tak daleko. Tylko 55 dni... (dziś w
                    desperacji policzyłam ;)) )
                • voluptas Re: 6 marca - 6 dzień 06.03.07, 23:37
                  Paulina, oczywiście, że przetrwam, tylko aktualnie jest to dość męczące i
                  (przepraszam za słowo) upierdliwe. Cholera, też mam koszmarne wahania nastroju,
                  na szczęście nie jest to związane z dietą a z milionem innych mniej lub bardziej
                  istotnych kwestii. Ehhh... typowa wiosenna chandra. Chyba muszę sobie jutro
                  zafundować długi spacer w celu "przywrócenia proporcji" ;)

                  A co do Ciebie, Paulinko, to bardzo dobrze, że reagujesz tak szybko - tzn, jeśli
                  rozstrój żołądka się przedłuża, to trzymanie się ścisłej na siłę nie ma sensu.
                  Ale na mieszanej też schudniesz, może troszkę wolniej, ale przeciez w tym
                  jedynie słusznym kierunku. Bardzo czekam na Twoją "5" :))
    • voluptas 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 07:50
      Słońce na szczęście świeci dziś w Warszawie dość ładnie, więc nastrój odrobinę
      lepszy.
      Zastanawiam się natomiast nad czym innym: jak długo jeszcze pociągnę ścisłą. No
      niestety, doszłam do takiego momentu, że dziennie spada mi już tylko 100 gram,
      więc zobaczenie 67 nawet z duuuużym ogonem robi się coraz mniej realne.
      Teoretycznie planowałam jeszcze 7 dni, ale praktycznie? Hmmm... zastanowię się.
      A dziś waga pokazała 69,4. Miłe to, acz niestety moja teoria o skatowanym
      metabolizmie potwierdza się w 100%. Spróbuję jeszcze wytrzymać do 68, żeby ta
      "6" w mojej wadze rozgościła się na dobre, absolutnie nie chcę powrotu na "7".
      Nie po to tak walczyłam.

      Ufff... i tyle na dzień dobry. Kończę kawkę i mykam z psem: spróbuję trochę
      więcej się ruszać, choć oczywiście nie mogą o być typowe ćwiczenia, chodzi mi
      głównie o bycie w ruchu.
      Miłego dnia!
      • paulina46 Re: 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 08:07
        Hej.Ja juz na mieszanej wiec nie pasuje do wątku :((.Waga dzisiaj 60,2
        kg.Niestety na 5 jeszcze poczekam.Mieszana do piątku a potem 1000 kcalorii i
        powrót.Teraz musze utrzymac wage. Miłego dietowania dziewczyny.
        • agagdansk Re: 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 09:28
          Hej dziewczyny, Voluptas, widzę, że też masz obiązek z psinką latać od rana,
          rzeczywiście wiosna pobudza do życia, nasze psiaki też, choc mój to cały rok
          hyperktywny, heh,
          Pozdrawiam Was wszystie, jak czekam też uporczywie na 6 z przodu, ale do tego
          jeszcze dwa kilo,
          Pozdrowionka
          Aga
          • lilla25 Re: 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 13:20
            hej dziewczyny,u mnie tez dzis super nastrojowo(jak narazie) przebiega:)slonce
            robi swoje,powiem Wam,ze gdyby sie nie mialo tych zachciewajek ciaglych,to
            spokojnie moglabym zyc na dc:)
            jesli chodzi o wage,to nie waze sie dopoki @sie nie skonczy,nie chce zalapac
            dola.pozdrawiam i milego dnia:)
            • lenona1 Re: 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 13:42
              A ja jestem zła na siebie, rano wyszłam bez jedzenia i było mi słabo, ale
              kupiłam pomidora i go zjadłam. Ale dobrze Ze to warzywo a nie chleb, czy buła-
              ale wyrzuty i tak mam. Nigdy nie jadłam lepszego pomidorka- jak myślicie co z
              ketozą. Teraz wiem że rano koniecznie przed wyjSciem zjeść zupke.
              ach i waga rano 95,6 zobaczymy jutro jak ten pomidor mi się przysłużył.
              • balbina_alexandra Re: 7 marca - 7 dzień 07.03.07, 14:16
                Voluptas się pewnie w sprawie pomidorka zaraz wypowie, ale to nie wygląda
                dobrze, generalnie w ogóle z pomidorami w dietach niskowęglowych zaleca się
                duże umiarkowanie... to węgle, niestety :( Lenona, musisz się wziąć w garść,
                tyle pieniędzy i wysiłku włożonego w dietę, chcesz żeby poszło na marne? I nie
                wolno z domu wychodzić na czczo, nigdy! Mnie do jedzenia śniadań przekonała
                Voluptas, mówiąc o tym jak bardzo obniżamy sobie metabolizm nie jedząc nic w
                domu (nie pamietam już ile ale sporo procent). Musisz coś zjeść przed wyjściem
                z domu!
              • voluptas Lenonka 07.03.07, 16:21
                oczywiście nie będzie głaskania po głowie za podżeranie na ścisłej, ale powiem
                tak: dobrze, że to było pomidor, niż że miałby to być np. kawałek chleba czy
                bułki. Pomidor ma jedynie 3,6 gr. węglowodanów w 100 gramach, więc nawet jeśli
                zjadłaś tego pomidora ok. 200 gram to dostarczyłaś sobie dodatkowe 7,2 gr węgli
                - to Cię raczej z ketozy wywalić nie powinno. Inna rzecz, że możesz się w
                nagrodę spodziewać rozstroju żołądka, bo raczej nie podejrzewam Cię o obieranie
                go ze skórki ;))) Ale może i ta przyjemność Cię ominie. Może być lekkim
                problemem wit. C, ale myślę, że jednak nie przy takiej ilości, zwłaszcza, że 7.
                dnia ścisłej powinnaś być już w mocnej ketozie.
                Dlatego bez paniki - trzymaj się dalej i pilnuj, to znaczy nie wychodź z domu
                bez zjedzenia posiłku DC, żeby podobnych akcji uniknąć.
                Więc nie biczuj się, tragedii nie ma.
                pozdrawiam!
                • tanto1 Re: Voluptas 07.03.07, 20:51
                  Poszłam za Twoją radą: ścisła w cholerę. Zaczynam mieszaną, bo dziś
                  normalnie leciałam z nóg. Na obiadek biust kurzy z ziołami z grilla -
                  super! mój facet od razu upiekł sobie kiełbaskę, ale mnie to wcale nie
                  wzrusza - i warzywka uduszone bez tłuszczyku zupełnie. I tak wszystkiego
                  nie zjadłam. Aha, czy muszę się wynieśc z tego wątku?!? tu jest tak
                  fajnie!!!
                  • voluptas Tanto :) 07.03.07, 21:09
                    i bardzo dobrze zrobiłaś - nic na siłę ;) Kurzybiust to po prostu pokarm bogów
                    po ścisłej i sama za nim tęsknię, pożądam i w ogóle ;) U mnie ta tęsknica potrwa
                    jeszcze tylko tydzień, bo ja od razu planowałam 2-tygodniówkę i nie zamierzam z
                    tych planów rezygnować.

                    > Aha, czy muszę się wynieśc z tego wątku?!? tu jest tak
                    > fajnie!!!
                    No chyba żartujesz :) Jak Ci dobrze, to siedź tu z nami ile chcesz ;) Zawsze
                    jesteś tu mile widziana ;)
    • voluptas 8 marca - tydzień za nami ;) 08.03.07, 07:29
      No i u mnie krok po kroczku, ale do przodu, dziś 69,2 ;) 68 już coraz bliżej ;)

      Wyspałam się dziś porządnie, mam nadzieję, że dziś nie będę chodziła aż tak
      nieprzytomna... chociaż biorąc pod uwagę moment roku, może być i tak.
      W sumie cieszę się, że przede mną jeszcze w sumie 7 dni DC z dzisiejszym, może
      jednak zobaczę wyczekane 67 na wadze, bo w sumie do niego dzieli mnie teraz 1,4
      kg... Ale to takie gdybanie. Chciałabym po prostu.
      Ehh... kończę kawę i uciekam z psem, w ramach ruchliwości ogólnej ;)
    • lenona1 Re: ścisła od 1 marca - kto jeszcze startuje? :) 08.03.07, 09:39
      No i mam za swoje- waga bez zmian 95,6- to przez pomidorka. ale już się biore w
      garść i ide zjeść grzybową. JAk dobrze że jesteście, mi bardzo pomaga takie
      stawianie do pionu. A zwłaszcza że mam zamiar zrzucić przez następne dwa
      tygodnie 6 kilo i myśle że mi się uda- przecież z dużej wagi więcej leci- i
      obiecuje, że wytrwam.
      • voluptas Lenonka, 08.03.07, 09:47
        ja Ci bardzo dobrze życzę, więc dlatego powiem wprost: nie nastawiaj się na 6
        kg. Pamiętaj o tym, że moment gwałtownego spadku wagi masz już za sobą, żeby
        zrzucić jeszcze 6 kg musiałabyś dziennie tracić 0,42 kg, co w przypadku kobiet w
        2 i 3 tygodniu diety jest raczej niewykonalne, już bez względu na wagę startową.
        Głównie dlatego, że organizm już się oczyścił i to, co teraz tracisz, to już
        czysty tłuszcz. Dlatego jeśli teraz będzie Ci leciało 200-300 gram dziennie - to
        i tak będzie powód do radości. Naprawdę. Jak zejdzie Ci jeszcze 3-4 kg to toż
        wynik będzie świetny, a do upragnionej "8" dojdziesz na mieszanej. I z tego też
        się ciesz! Na żadnej innej diecie i tak szybciej byś nie schudła ;)

        ściskam mocno!
        • agagdansk hej, pory dnia 08.03.07, 11:50
          Wiem, że już kiedyś o tym było, ale ja apropos porannego jedzenia, wybiegam z
          domu bez koktailu, bo po prostu jeszcze mi się nie chce jeść, ale piję go ok 11
          dopiero, gdy robię się troszkę "głodna"( czy ja jeszcze iwem co to głód?:)) Czy
          to bardzo źle?
          Oczywiście wszystkie 3 posiłki jem, potem ok 14 i ok 18/19, czy to jest ok?

          Mam nadzieję ze tak, czuje się dobrze, a nawet bardzo!
          Przez 3 dni nie będę sie ważyła bo wyjeżdzam, i dobrze, bo mimo prób silnej
          woli, wchodzę co dzień na wagę, hihi, czasem dwa razy dziennie, az śmieję sie z
          siebie,
          3majcie sie cieplutko dziewczyny, ja jeszcze 8 dni, skracam z 3 tygodni dietę
          do 18, bo mama robi imprezę i nie chcę robic sobie i jej przykrości, zjem
          troszeczkę, obiecuję, poproszę ją o rybkę lub cycka na parze.
          Po prostu robię się smutna przy takich okazjach (tak ostatnio było) nie tyle
          kusi mnie co po prostu mi smutno, a chcę miec dobry humor i dobrze się bawić,
          dla nie j i dla siebie, będzie sporo rodzinki, której dawno nie widziałam.
          co wy na to?
          Sadzę, że jest to zasadne i nie oszukuję się że będzie ok, znam się troszkę,:)

          Pozdrawiam was serdecznie w tym 10-tym dniu diety:)
          Wiosna idzie, a my lżejsze i weselsze:)
    • voluptas przechodzę jutro na mieszaną, 08.03.07, 20:18
      6 dni wcześniej, niż planowałam. Już drugi dzień mam rozstrój żołądka, dziś
      doszedł jeszcze mało atrakcyjny ból jelit. Teraz udało mi się go jakoś stłumić
      prochami, ale jakies dwie godz temu było kiepsko. Może i mogłabym spróbowac go
      "przetrzymać", ale nie mam motywacji. Jakoś chyba wolę teraz wskoczyć na 1000
      kcal, odpocząć 3 tygodnie od ścisłej, a po nastepnej @ zrobić jeszcze jedną
      2-tygodniówkę. Przy tym tempie chudnięcią nie chce mi się za wszelką cenę
      walczyć o utrzymanie się na ścisłej. Wolę basen plus steper.
      Może daję Wam zły przykład, ale to po prostu zmęczenie materiału. Musze sobie
      zrobić przerwę.
      • tanto1 Voluptas 08.03.07, 21:03
        Nasza Matko Założycielko, ja tam Cię podziwiam. Jestem tu od niedawna,
        ale twój zdrowy rozsądek i optymizm robią na mnie wrażenie. A na
        zmęczenie materiału i na przesilenie nie ma mocnych, sama wiesz. To
        sobie razem odpoczniemy do Wielkanocy, a potem powtórka z rozrywki. I
        będzie dobrze. Ba, będzie nawet lepiej niż dobrze. Trzymaj się
        cieplutko. Motywacja wróci z kwietniowym słonkiem.
    • voluptas no cóż, byle do przodu. 09.03.07, 08:37
      Nie powiem, żebym czuła się z moją decyzją rewelacyjnie, ale skoro już ją
      podjęłam, to będę się jej trzymać. Od dziś 1000 kcal. Nie ważyłam się rano,
      zważę się dopiero w poniedziałek, bo wtedy zapisuję swoje kolejne osiągi w moim
      kapowniku. Na razie odwyk i od saszetek i od ważenia.
      Spałam nawet spokojnie, do łazienki w nocy nie latałam, więc dobrze. Zastanawiam
      się, co mam sobie zrobić do jedzenia, czy od razu włączać węglowodany... nie
      wiem, cholera. Pamiętam, że przy poprzednich 1000 kcal po ścisłych włączałam je
      od razu, bo bez węglowodanów po prostu nie byłam w stanie przejeść 1000. A może
      jakaś sałatka na bazie kukurydzy? Mam ochotę na coś takiego...
      Dobra, nie smęcę, chociaż dziś mam do tego naturalne predyspozycje. Jeśli do
      wieczora będę się czuła tak dobrze jak teraz, to pójdę na basen - jestem na dziś
      umówiona z koleżanką. Chciałabym, żeby zaświeciło dziś słonce. W Warszawie mokro
      i mgliście, chyba zbiera się na deszcze.
      • lilla25 Re: no cóż, byle do przodu. 09.03.07, 08:54
        hej,ja tez zrezygnowalam z dc na jakis czas, mam okres waga mimo pilnowania sie
        nie leci w dol,stanelo na 70,5,pozniej jak pokazlam sie okres wskoczylo na
        71,5kg:(i tak jest do dzis, ja poza tym nie mam na nic ochoty,ani na
        odchudzanie ani na cwiczenia,mam "zmeczonego lenia".ale bede starala sie nie
        podjadac,co prawda w czoraj sobie troche pozwolilam,ale dzis juz na sniadanko
        zjadlam wase z almettka i ogorkiem i rzodkiewka, a nia obiad planuje
        surówke "sznura",nie wiem,czy w Wawie sa tej firmy,a jak nie to pewnie
        podobnej,a na kolacje moze jakies platki z mlekiem,albo zamienie kolejnosc
        obiadu z kolacja,zobaczymy,narazie ide na spacerek z corcia, obskakuje 2 po
        1,5h dziennie,teraz jeden, drugi po jej obudzeniu,do dc wroce, bo tylko dzieki
        niej chudne.pozdrawiam
        • tanto1 Dziś jest dobry dzień!!! 09.03.07, 14:28
          Jejku, dziewczyny, jaki mam dziś dobry dzień! Wzięłam sobie malutki
          urlop, więc jestem wyspana. Słonko świeci jak oszalałe, troszkę się
          wygrzałam i zupełnie nowy ludź ze mnie. Kupiłam takie fajne spodenki
          lekuchne, płócienne i luźne. Szpinak się rozmraża, czeka na tuńczyka.
          Mąż mnie cały czas wspiera, komplementuje, wręcz się zachwyca - choc
          obiektywnie( czyli subiektywnie - wg mnie!) jeszcze nie ma czym. Jest
          dobrze, będzie jeszcze lepiej! Trzymajcie się kochane, bo nie znamy
          dnia ani godziny, kiedy wreszcie zacznie byc dobrze. dla mnie dziś
          wybiła ta szczęśliwa godzina, więc uszy do góry!!! Pozdrawiam cieplutko
          i bardzo słonecznie!!!
          • agagdansk Re: Dziś jest dobry dzień!!! 12.03.07, 14:06
            hej dziewczyny,
            A u mnie wkońcu 6 na przedzie, jest to 69,8 alezawsze coś, motywuje ogromnie,
            chyba jedynie tylko kolejne wydatki przerażają, lae czego się nie robi dla
            dobrego samopoczucia, przecież robimy to dla nas samych, mój meńczyzna uważa,
            że nie muszę, ale wspiera mnie dzielnie:)
            całuję Was serdecznie i życzę optymizmu tej wczesnej wiosny,
            Aga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja