Dodaj do ulubionych

kącik dla tych w zawieszeniu ;)

10.03.07, 16:08
czyli ani na ścisłej, ani na mieszanej, a może przed ścisłą, a może nie.
Odchudzających się albo chcących sie odchudzać.
Do plot, narzekania, chwalipięctwa i takich tam.

kto chętny, niech do dołączy ;)
Obserwuj wątek
    • voluptas r jak rozstrój :( 10.03.07, 16:17
      Coś niefajnego się ze mną dzieje, Dziewczyny. Przerwałam DC dwa dni temu, bo nie
      mogłam opanować rozstroju żołądka. Wczoraj było w miarę ok i... znowu coś
      takiego zjadłam, po czym trafia mnie szlag. Żołądek boli mnie od rana, No-spa
      nie działa, generalnie odżywiam się herbatą, sucharami i wedliną z piersi
      indyka, ale chyba czas włączyć starego dobrego kompana z czasów pooperacynjych -
      kleik ryżowy. Jezzzu, czym ja się tak urządziłam? Trochę siedzę, trochę leżę,
      ale nic mi nie pasuje. I ćmi mnie cały czas właściwie :( Ehh... ja już będę
      grzeczna, tylko niech przestanie :((
    • cupidella Re: kącik dla tych w zawieszeniu ;) 10.03.07, 16:23
      No wlasnie, to chyba dla mnie;) czyli tej, ktora chce sie odchudzic i zaczyna
      juz w najblizszy poniedzialek 12 marca 2007r. ;)
      Czas na zmiany, ponad miesiac czasu siedze w domu na zwolnieniu, po tym jak
      rozwalilam sobie kolano na stoku, na nartkach... i tak siedze,czytam ksiazki,
      wcinam i tyje ;) (nie wspomne o tym, ze juz dawno w leb wziely moje
      postanowienia noworoczne ;)
      Operacje mam za miesiac wiec musze juz teraz o siebie zadbac, tym bardziej, ze
      ruszac sie za bardzo nie moge.Tak wiec jak widac jestem uziemiona ale mimo
      wszystko pelna optymizmu :)
      Pomozecie??? - pomozemy !!! Hihihi - pozdrawiam
      • voluptas Cupidella, 10.03.07, 16:28
        a napisz troszkę o sobie ;) z jakiej wagi startujesz? do jakiej dążysz? Ile masz
        wzrostu? :)
        A poza tym - optymizm to podstawa.
        • senta Re: Cupidella, 10.03.07, 18:21
          Mam grype i kompletny brak motywacji do jakiegokolwiek odchudzania...obzeram
          sie belgijskimi czekoladkami.
          Voluptas,lepiej?
          • voluptas Sencik, 10.03.07, 20:11
            kuruj się mocno, ale czekoladkami? To oryginalna kuracja ;)

            U mnie już w miarę, ale biorąc pod uwagę, że to "w miarę" zawdzięczam 8 (!)
            No-spa Frote, litrowi coli light i 2 porcjom płatków ryżowych, to jednak czeka
            mnie parę dni diety i to nie odchudzającej, a na podrazniony żołądek. Chociaż w
            sumie myślę, że z tym, co jem, w 1000 kcal się mieszczę. Ale najważniejsze, żeby
            ćmić przestało.
            • senta Re: Sencik, 10.03.07, 21:39
              wygazowana cola jest niezla na bol zoladka a czekoladki na bol istnienia;-)
    • naranykota Re: kącik dla tych w zawieszeniu ;) 10.03.07, 21:53
      Bardzo ładnie nazwałas ten wątek:) Tak, to miejsce dla mnie......mam złe dni od
      wczoraj. Nie panuję nad jedzeniem za bardzo..Moze szajba mi odbiła po tych
      setkach gratulacji jakie padaly od, co sympatyczniejszych koleżanek. A zlosliwe
      tez sie gady znalazly, niestety...
      Chcialabym zrobic 1000 kalorii, szukam jakiegos fajnego jadlospisu- jak byscie
      cos mialy to chętnie skorzystam:D


      Pozdrawiam:)
      • tanto1 Re: kącik dla tych w zawieszeniu ;) 11.03.07, 13:03
        Olej gady, to ty będziesz laska na wiosnę i na znacznie dłużej.
        Oryginalnej diety 1000 nie mam, ale kupiłam Claudię Diety i tam jest
        sporo niskokalorycznych fajnych przepisów. Zajrzyj tam, może coś
        wykorzystasz. Trzymaj się cieplutko, jutro będzie lepiej.
        • cupidella Voluptas :) 11.03.07, 14:59
          Zaczynam od wagi 70kg przy wzroscie 168 cm, chce zgubic jakies 10kg w porywach
          do 15kg jak mi sie uda, bo przy wadze 55 - 60 kg najlepiej sie czulam. Czekaja
          mnie wiec jakies dwa cykle na DC ale najpier musze wytrwac te pierwsze 3
          tygodnie a pozniej mam nadzieje, ze bedzie z gorki ;) Trzymaj wiec za mnie
          kciuki bo START juz jutro ;)
        • paulina46 Re: kącik dla tych w zawieszeniu ;) 18.03.07, 20:59
          ja tez niedomagam.mam @,ale zaraz po tzn kolo czwartku wracam na
          scisla.Dziewczyny trzymajmy sie i wymieniajmy rady.Ja nie doszalam do mojej
          utesknionej 5 z przoodu ,ale moze przed swietami zdaze.Pozdrawiam.
    • iwkaga Do Voluptas 11.03.07, 15:32
      Witam Voluptas!!!
      Nareszcie znalazłam tutaj miejsce dla siebie-dobry pomysł z tym wątkiem.
      Ja naprawdę w zawieszeniu, może to i dobrze a może nie.Czekam na wagę
      elektroniczną , którą wysłano mi 02.03.2007r. i nie mogę jej wyrwać od tej
      Poczty Polskiej ukochanej:-(bu!bu! nie będę zaczynać ścisłej i w międzyczasie
      zmieniać wagi , bo to bez sensu, na razie trwa rekonwalescencja po antybiotykach
      , może zacznę od czwartku, bo czuję sie dobrze i nic mi nie dolega, poza obżarstwem.
      Poza tym muszę jeszcze uzupełnić zaopatrzenie o słodzik, mleko 0,5% i jakąś
      dobrą herbatę polecaną przez Was, reszta już czeka.A tak w ogóle to przesilenie
      wiosenne mnie też dopadło i o motywację naprawdę trudno.
      Współczuję z powodu złego samopoczucia, ale wiem co czujesz, bo ja to
      przerabiałam ze dwa razy na początku ścisłej i w końcu musiałam je przerwać- te
      bóle żołądka i brzucha były nie do zniesienia, z czasem wszystko się uspokoiło i
      wróciło do normy, trzeba to przeczekać, mnie to dopadło jak za wcześnie
      wskoczyłam na ścisłą po antybiotykach, do takich wniosków dochodzę teraz.
      Więc może u Ciebie to też zmęczenie materiału?!
      życzę zdrówka i pozdrawiam serdecznie Iwona-IWKAGA
      • voluptas Iwka, 11.03.07, 18:39
        dziś nic mądrego nie napiszę, bo mi źle globalnie. Chandrę mam gigantyczną,
        fizycznie nieco lepiej, ale to dlatego, że żywię się głównie płatkami ryżowymi
        ze słodzikiem i cynamonem. Chromolę taką dietę :/
        Oczekiwania na wagę współczuję, ale ja na Twoim miejscu poszłabym po prostu do
        urzędu pocztowego i sprawdziła, czy ona tam nie czeka: mogło zdarzyć się tak, że
        to nie tyle paczka nie dotarła, co nie dostałaś awizo. Życzę Ci, żeby tak
        właśnie było, bo sama mam z pocztą kontakty dość regularne: kolekcjonuję perfumy
        i bardzo często kupuje je w sieci, zresztą przesyłki sfruwają do mnie z całego
        świata ;) To na szczęście jest krajowa, więc "rosyjska ruletka" na mniejszą skalę.
        Dobra, tom trochę popisała. A teraz oddalam się dalej rozważać marnośc mojego
        zywota.
    • iwkaga Voluptas, chciałam zapytać o .... 12.03.07, 19:50
      słodzik?! Czy to ma znaczenie jaki on ma być? Może napisz jakiego używasz,
      jeżeli to nie problem.Nigdy nie używałam słodzika i to żadnego, stąd moje
      pytanie , bo zero doświadczenia na ten temat.Chcę go mieć awaryjnie, na wszelki
      wypadek, jak byłoby ciężko przez pierwsze dni.Z góry dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam . Iwona-IWKAGA
      • laluna1000 Mam pytanko 12.03.07, 20:48
        do bardziej doświadczonych. Czy przy ścisłej można łykać witaminy(np.Vigor) i
        tran z rekina? Jestem po antybiotykach i chciałabym troszke wzmocnić swoją
        odporność. Miałam startować od pierwszego ale się rozchorowałam. Teraz już
        jestem po, ale boje się że moge być zbyt słaba i znów się zarazić, tym bardziej
        że córcia moja znów jest chora. Pozdrawiam Serdecznie i z góry dziękuje za pomoc
      • voluptas słodzik 13.03.07, 10:31
        Iwka, ja uzywam czegos takiego:
        www.allegro.pl/item172885158__fredkae_slodzik_1200_sztuk.html
        to jest niemiecki słodzik na bazie modyfikowanej sacharozy - ma najmniej
        syntetyczny smak pośród słodzików, jakie znam, a poza tym nie ma w sobie
        aspartamu. To ważne, bo aspartam miewa działanie przeczyszczające, więc może Ci
        podrażnić żołądek, niestety. Ten sam słodzik jest też sprzedawany pod innymi
        nazwami: bodajże Huxol i Sussli - na Allegro znalazłam go niedawno, sama od
        wieków kupuję go w warzywniaku pod domem.
        Co jeszcze ważne - to chyba najmniej kaloryczny słodzik: 1 tabletka to tylko 0,1
        kcal, a zasładza jak łyżeczka cukru ;) Jestem po prostu fanka tego słodzika ;)
        • iwkaga Re: słodzik 13.03.07, 12:16
          Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.Postaram się go poszukać.Wielkie
          dzięki.Pozdrawiam. Iwona-IWKAGA
          • barnaba1 Re: słodzik 13.03.07, 12:36
            Witajcie.Podczytuję sobie niekiedy to forum.Próbowałam jesienia DC,ale nie
            dałam rady.Podziwiam zatem Wasz wysiłek.Od miesiąca -ponad-łykam
            meridię .Straciłam ponad 11kg.Niestety skóra przestała nadążać i próbowałam
            DC.Nie mogę.Żołądek staje okoniem ,czyszczenie straszne.Zatem meridia i
            oszczędne jedzenie.Pozdrawiam.
        • balbina_alexandra Re: słodzik 13.03.07, 21:44
          Ja generalnie herbatki nie słodzę i nie jestem zwolenniczką słodzików w ogóle,
          zawsze wyczuję chemiczny smak, ale lubię twarożek na słodko od czasu do czasu. A
          że staram się jak najwięcej białka jeść, to i serek na słodko często jadam.
          Prześledziłam kwestię słodzików całościowo i niestety, większość tych szeroko
          dostępnych to pochodne sacharyny albo maltodekstryny. Obie są podejrzewane o
          wiele złowrogich rzeczy, ale dla mnie najważniejsze jest IG, które w przypadku
          maltodekstryny równa się 100. Dlatego ja polecam ten słodzik:
          www.allegro.pl/item171002210_t_ksylitol_cukier_z_brzozy_slodzik_naturalny.html
          Naturalny, smak jest bardzo ok, IG tylko 8! No i można używać we wszystkich
          możliwych temperaturach (aspartamu nie np.).
    • naranykota Cześć i czołem 13.03.07, 12:48
      Robię dietę coś koło 1000 kalorii- ale nie według konkretnego przepisu, tylko
      tak "na oko". niestety pojawił się już chleb- ale w normalnych ilościach ;) I
      moja waga ciągle powolutku spada:)tak, że mój cel- kiedyś tak bardzo daleki,
      staje się coraz bardziej namacalny. Suuper. No i generalnie mam świetny
      nastrój, bo..wiosna idzie:)))

      Pozdrawiam
      • laluna1000 Dziewczyny! 13.03.07, 17:46
        No i co z tym tranem, nikt nie wie? chdzi mi o olej z rekina, wyczytałam że
        witaminy brałyście, więc chyba można, ale nie wiem czy mogę brać tran... W
        sumie to bym chciała bo podnosi mi odporność, w tamtym roku brałam przez
        miesiąc i wogóle nie chorowałam. pozdrawiam
        • voluptas tran 13.03.07, 19:45
          Nie mam wiedzy na temat tranu, Lalunko.
          Natomiast jeśli chodzi o branie dodatkowych witamin na ścisłej uważam, że to bez
          sensu - w saszetkach zjadasz wszystko, czego Twój organizm potrzebuje i jeszcze
          ponadto.
          • laluna1000 Re: tran 13.03.07, 20:31
            Dzieki Kasiu!Właśnie zaglądałam do naszej ściągi, faktycznie witaminy są bez
            sensu. Zaczne po ścisłej brać te witaminy. A jezeli chodzi o tran to niewiem co
            robić. Nie mam już konsultantki, bo na ten cykl diete kupowałam od znajomej, a
            poprzednia juz ma inny numer tel. Może jeszcze nie zaczynać tej ścisłej...? no
            niewiem, jakby nie było to wysiłek dla organizmu. hm,albo zaczne i jak coś się
            będzie działo to przesane. Pozdrawiam
            • laluna1000 Re: tran 13.03.07, 20:38
              Oczywiście "przestane". haha
    • voluptas po raz kolejny - zdycham od bólu brzucha :( 14.03.07, 18:52
      Zaglądam tylko po to, żeby Wam powiedzieć, że żyję, choć marnie. Dziś cały dzień
      w łóżku, przerywany dość gwałtownymi biegami do łazienki. Znowu mam totalny
      rozstrój żołądka, jak w sobotę. Ale przynajmniej wiem, od czego: zarówno w
      piatek jak i wczoraj zjadłam kawałek drobiowego kabanosa, który NIGDY mi nie
      szkodził, cholera, wcinałam go już 2 tyg. po wycięciu woreczka. A teraz cholera
      wie - czy zmieniła się receptura, czy może dają inna otoczkę. Jak by nie było -
      ja od 15h mam paskudne sensacje żołądkowe.
      Dlatego proszę o usprawiedliwienie ;) mojej dzisiejszej nieobecności, ale jak
      siedzę też boli :(
      • laluna1000 Re: po raz kolejny - zdycham od bólu brzucha :( 14.03.07, 20:39
        No masz, ale się załatwiłaś...Pewnie dowalili czegoś nowego do tego kabanosa..
        Trzymaj się jakoś, odpoczywaj i zacznij dietke.Musisz zatroszczyć się o ten
        bidny żoładeczek. Zdrowiej, Kochana i wracaj. Pozdrawiam
      • naranykota Re: po raz kolejny - zdycham od bólu brzucha :( 14.03.07, 22:29
        łączę się w bólu..;) kurde, jaak to taki drobiowy kabanos mógł zaszkodzić?
        może żołądek buntuje się jak sobie pomyśli o DC? wez no pogadaj z nim...;)


        pozdrawiam
    • voluptas no dobra, przeszło mi trochę 15.03.07, 09:20
      czytaj: już mnie żołądek nie boli, chociaż dalej jestem słaba. Eh, takie sa
      koszta własne zatrucia pokarmowego i muszę się teraz mocno oszczędzać. A może
      jednak spróbuję już dziś włączyć jakiegoś brokuła na parze czy wędlinę drobiową?
      Wczoraj jak policzyłam, w sumie zamknęłam się w 1200 kcal, dziś też wolałabym
      tej granicy nie przekroczyć. Tia... ja muszę się już czuć zdecydowanie lepiej,
      skoro zaczynam chrzanić o kaloriach. Czyli: wracam do życia :)
      • iwkaga Re: no dobra, przeszło mi trochę 15.03.07, 09:55
        Bardzo się cieszę.To naprawdę super wiadomość.U mnie też jakoś
        lepiej.Pozdrawiam. Iwona-IWKAGA
        • laluna1000 Re: no dobra, przeszło mi trochę 15.03.07, 11:11
          Dziewczyny Bidulki, jak Wasze brzuszki? Voluptas, z Tobą to juz chyba naprawde
          lepiej jak juz myślisz o liczeniu kalioii;)
          Iwa, mam nadzieje że z Nowym Dniem - nowe samopoczucie! Pozdrawiam i życze
          powtotu do zdrowia!
      • balbina_alexandra Re: no dobra, przeszło mi trochę 15.03.07, 20:26
        Biedactwo! Super że już lepiej się czujesz, wprost nie do wiary że taki niewinny
        kabanos drobiowy tyle szkody Ci wyrządził :( Sama bardzo je polubiłam dzięki
        Tobie, no ale ja mam zupełnie niewrażliwy żołądek i nie miewam żadnych sensacji,
        nigdy.
        Ja dziś psychicznie jakby nieco lepiej, wylazłam trochę z dołka, poszłam dziś na
        dłuuugi spacer, obkupiłam się w antykwariacie, i wreszcie mam awizo na paczkę,
        to muszą być te perfumy na które czekam już drugi tydzień!
        Waga też jakby łaskawsza, pokazała mi dziś 60.9.
        Tak sobie myślę, czy nie powinnam już może przystopować z tym odchudzaniem. Może
        tak powoli powinnam wychodzić już z diety, w sumie wyglądam już całkiem
        szczupło, w większość wcześniejszych ubrań się wciskam...
        • laluna1000 Iwonka! Myślałam że tu Cię znajde! 18.03.07, 20:42
          Iwcia, co u Ciebie? Lepiej Ci troszke? Mam nadzieje że żołądek już pracuje.
          Napisz jak to wszystko znosisz. Buziaki wielkie. Pa
          • naranykota Jak żyjecie "zawieszone dziewczyny"? 18.03.07, 21:33
            :)
            ja ok. Teraz tylko czekam kiedy przytyję..he,he Bo to wcale nie takie proste
            zmienić radykalnie nawyki żywieniowe. Pojadłam ciastek, ale tym razem bez
            wyrzutów sumienia. Tłumaczę sobie ( a raczej siebie), że to tylko z racji
            okresu mam chcicę na słodkości;) No i tak się gapię w lustro czy oby nie
            przytyłam w ten weekend..;)
            Chciałabym jeszcze dwa kilosy schudnąć, chociaż nie wiem, może powinnam słuchać
            rad "dobrych duszków", że więcej chudnąć nie powinnam..?
            A jak Wasze odżywianie???
            • balbina_alexandra Re: Jak żyjecie "zawieszone dziewczyny"? 18.03.07, 21:44
              Nie powinnaś tak myśleć "a nuż przytyję" bo jeszcze sobie coś wdrukujesz :)
              powinnaś myśleć "własnie że jeszcze będę chudnąć" :)))
              Też bym chciała jeszcze dwa kilo (no 2,5 gwoli ścisłości :))) zrzucić, ale też
              myślę o powolnym wychodzeniu z diety (jeszcze mam tydzień ścisłej).
              A przed okresem każdy pochłania, to chyba normalne. Kwestia tylko wybrania
              pochlaniaczy - ja zrobiłam niejakie postepy, bo wchłaniałam suszone owoce,
              orzechy, ze słodkości tylko twarożek na słodko :)
          • iwkaga Re: Iwonka! Myślałam że tu Cię znajde! 19.03.07, 10:18
            Hej Lalunko!
            Dzięki za troskę. Z żołądkiem trochę się uspokoiło.Ale czuje , że jeszcze nie
            wszystko wróciło do ładu.Wczoraj wieczorem zaczęło mnie rozbierać jakieś
            choróbsko, pewnie zaraziłam się od dzieci, dzisiaj już jestem porządnie
            zakatarzona i gardło boli, żołądek też , więc nie wiem czy te moje perturbacje
            z żołądkiem nie zapowiadały następnego przeziębienia i stąd moje kłopoty.
            Na razie Zjadłam trochę twarożku z rana + kawka i zaczynam zabierać się
            porządnie za wielką paczkę chusteczek, bo spod kataru mnie nie widać.
            Jak wszyscy wyzdrowiejemy, i dojdę do siebie to może znowu spróbuję DC.Skoro za
            pierwszym razem przeszłam ją bezboleśnie to przecież drugi raz musi się udać, a
            teraz po prostu był mało odpowiedni moment na start.
            A co u Ciebie? Jak waga?Co słychać?Mega Całuski dla Ciebie:-):-)Iwona-IWKAGA
            • laluna1000 Re: Iwonka! Myślałam że tu Cię znajde! 19.03.07, 11:55
              No cześć Skarbie! No ładnie Cię rozłożyło... Coś w tym musi być, może jeszcze
              do końca wcześniej się nie wyleczyłaś i po antybiotykach jesteś za słaba?
              Wystarczył mały wirusik i..? Załuje również że nie przechodzisz ze mną DC , ale
              ciesze się żę wogóle się odzywasz. Dziś pierwszy raz się zważyłam, mam końcówke
              @ a tu 82,2 kg czyli prawie 3 kg mniej. Myśle że to sporo, jak na szósty dzień
              i @. Mam tylko zawroty głowy, przedtem tego nie było. Ale może to od
              niewyspania, Mała moja znów chora, boje się zarazić.. Ale tak to ok. Wczoraj
              gadałam z mężem z godzine na Skype i mam wyśmienity humor, ciekawe jak
              zareaguje na mój widok. Wcisłam się wczoraj w kurtke którą nosiłam ostatnio
              przed ciążą. A on ostatni raz widział mnie 10 stycznia , waga 90kg... Lecimy do
              niego w kwietniu, może jeszcze do tej siódemki dojade to dopiero go zatka, a co!
              Kuruj się, szybciutko dochodż do siebie. Wierze że Ci się uda. Pisz jak
              najczęściej co słychać. Buziaki i Trzymaj się. PA
              • laluna1000 Re: Iwonka! Myślałam że tu Cię znajde! 19.03.07, 11:58
                tak sobie myśle , że w styczniu to waga chyba była wyższa... przecież
                zaczynałam DC 7 grudnia z wagą 103kg.. A to tym bardziej się ciesze, tym
                bardziej go zatka(męża). Pa
                • cupidella Re: Iwonka! Myślałam że tu Cię znajde! 19.03.07, 13:01
                  Wiesz Laluna, Ty to dopiero mozesz byc z siebie dumna!!!Juz tyle tygodni
                  trzymasz sie na diecie - jestem pelna podziwu i uznania. Maz z pewnoscia Cie
                  nie pozna i zrobisz mu mila niespodzianke :)
                • iwkaga Gratulacje dla .... 19.03.07, 13:46
                  Lalunki!
                  Jestem pełna podziwu i zazdroszczę.Trzymaj się dzielnie, bo tak wiele już
                  osiągnęłaś.Zatka, zatka co po niektórych...Jestem z Ciebie bardzo dumna,
                  kobietko.Pozdrawiam.Iwona-IWKAGA
                  • laluna1000 Re: Gratulacje dla .... 20.03.07, 20:32
                    No dajcie spokój ,Dziewczyny! To dzięki Wam, dzięki temu forum daje rade. Może
                    troche bardzo chce być zdrowsza, przed DC miałam wysokie ciśnienie,
                    cholesterol. Teraz wszystko się normuje bez brania jakichkolwiek leków.
                    Oczywiście robie to dla siebie, Zmiana wagi z 105( tyle było przed jakąkolwiek
                    dietą) na 82 dobrze robi. Szczególnie zakupy, wciąż coś jest za duże. I nie
                    słysze już tekstów"na Panią to nie będzie.." Więc pozdrawiam Was Kochane,
                    trzymajcie się. Ale trzeba pamiętać że zdrowie najważniejsze. Buziaki
    • voluptas troszkę się odwieszam. 19.03.07, 09:03
      Po paru dniach w sumie emocjonalnie wywalonych z życiorysu wracam do
      rzeczywistości. Do diety też, bo ostatnie dni do szczególnie dietetycznych nie
      należały, a nawet jeśli należały to nie do tak dietetycznych, żeby zapewnić mi
      jakiś ruch na wadze. Zresztą jestem jakiś tydzień przed @ więc aktualnie nie
      wymagam cudów, po prostu muszę się przygotować do kolejnej ścisłej, którą zrobię
      po @. Cholera, wypada to tak, że będę na ścisłej w święta, mąż będzie mamrał,
      tego chyba najbardziej się "obawiam", bo ja należę do osób, które po prostu
      lubią mieć święty spokój i nie szukają problemów tam, gdzie ich nie ma. A
      szanowny małżonek jest wysokiej klasy specjalistą od dzielenia włosa na
      czworo... cóż, takiego wzięłam, to teraz mam.

      Ile ważę aktualnie raczej się nie pochwalę, niestety atak na bastion "7" będę
      musiała powtórzyć. Mówi się trudno, najwyżej jeszcze raz się ucieszę ;)) Tak
      naprawdę najważniejsze jest dla mnie to, że znowu mocno staję na nogach i znowu
      odzyskuję tą lekkość życia, myślenia, dietowania, wszystko po kolei. I znowu
      czuję, że wszystko przede mną. A to znaczy dla mnie o wiele więcej, niż kolejny
      wymęczony kilogram. Znowu chce mi się chcieć.
      • edziuch nie tyję i nie chudnę.... 21.03.07, 14:31
        Jak to jest? Niby jestem na takiej ścisłej łamane przez 1000 kcal i od czasu
        ukonczenia pierwszej scislej DC, czyli od 3 tygodni nie schudłam w ogole, no
        może z pół kilo. Podczas, gdy na samej 100 kcal (po ścisłej) schudłam 4 kg
        przez dwa tygodnie?
        Mam sobie trochę za zle, że nie byłam w stanie przejść po raz drugi ścisłej, że
        przerwałam tak szybko, ale z drugiej strony liczę te kalorie, uczciwie,
        wychodzi czasem 800, czasem 1100 - nie katuję się, ale jednocześnie uwazam i
        nie obzeram się rzeczami niedozwolonymi.
        Myslałam, że już dawno przekroczę granicę magicznej ósemki, a tu ciagle 92,4
        (wieczorami 93 z groszami) Może za często się ważę, dwa razy dziennie to za
        dużo. I jeszcze jedno - ćwiczę w domu, bo zwyczajnie ostatnio mnie nie stać na
        warszawskie fitness cluby. Może niezbyt intensywnie, ale kilkadziesiąt
        brzuszków dziennie to też coś przecież. Poza tym ja naprawdę bardzo rzadko
        korzystam z windy lub schodów ruchomych. Do świąt chcialabym jeszcze te 3 kg
        przynajmniej schudnąć, bo trzeba przyjąć, że na coś niedozwolonego się skuszę
        (np. kawałeczek maciupeńki sernika :-)).... Pozdrawiam Was, siostry w bólu -
        ładny mi pierwszy dzień wiosny - leje równo, a ja przyszłam do pracy w
        mokasynkach z zamszu.
    • voluptas moja wiosna, czyli odwieszenie totalne ;))) 24.03.07, 13:34
      Wreszcie, wreszcie, wreszcie. Dwa środkowe tygodnie marca były do kitu zupełnie
      - rozbicie totalne, zamęt w głowie, ciągłe problemy z żołądkiem i zupełny brak
      dietetycznego zacięcia. I wreszcie to się skończyło. Mam za sobą bardzo udany
      tydzień: jestem na diecie niskokalorycznej, początkowo myślałam o SB (przypomina
      naszą mieszaną, ale bez saszetek), ale summa summarum jakoś tak nie wychodzi,
      jednak nie chcę do końca eliminować owoców czy kawałka chleba od czasu do czasu.
      Trzymam się ładnie na poziomie ~1200 kcal, chodzę na basen, od następnego tyg.
      dorzucę sobie jeszcze aqua aerobic - zawsze, także w czasach, kiedy szalejące
      kompleksy ;) nie pozwalały mi nawet pomarzyć o wbiciu się a kostium kapielowy,
      marzyłam o tym, żeby czegoś takiego spróbować. Pójdę we wtorek po raz pierwszy,
      zobaczymy, czy mi się spodoba. Mam nadzieję, ze tak jak pływanie ;) Pytanie
      tylko, czy wytrzymam 4 sesje basenowe tygodniowo? No cóż, trzeba popracować nad
      kondycją.
      Strasznie się cieszę, że wreszcie wyszłam na prostą ;)
      • taka.sobie.ona Re: moja wiosna, czyli odwieszenie totalne ;))) 24.03.07, 15:10
        Witaj Voluptas!
        Super, że wreszcie zostawiłaś za sobą ten marazmowy czas :-). Czytałam Twoje
        wątki i zdecydowanie brakowało mi tego entuzjazmu. W dobrym momencie nastąpiło
        odwieszenie, bo ja dzisiaj znowu wracam na ścisłą. Przyda się takie doładowanie
        bateryjek. Drugie podejście czas zacząć!
        Powiem Ci, że aqua na głębokiej wodzie to niezła frajda. Sama chodziłam na takie
        zajęcia ponad rok. Teraz stęskniłam się za prawdziwym aerobikiem, takim bardzo
        wyciskowym :-). Ale oczywiście trzeba poczekać. Wszystko w swoim czasie.

        Życzę powodzenia i pozdrawiam!!
    • voluptas dylemat: co dalej? 27.03.07, 10:05
      Dalej siedzę sobie w moim kąciku i trzymam się mojej diety 1200 kcal uczciwie.
      Wczoraj miałam śmieszną przygode z aqua aerobikiem - chciałam pójść i nie
      chciało mi się, koleżanka z którą chodzę chora, więc musiałam się sama
      zmobilizować. W końcu poszłam. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zorientowałam
      się już w szatni że... w ferworze walki zapomniałam... kostiumu kąpielowego! Z
      podkulonym ogonem opuściłam przebieralnię i z uśmiechem przyjmowałam żarty pań z
      szatni - no cóż, pewnie tacy "artyści" im się częściej zdarzają. Dziś idę znowu,
      plecak już spakowany, kostium jest.

      Ale wiecie? Mam dylemat. Pewnie i tak rozwiążę go sama, bo cholera nikt za mnie
      decyzji nie podejmie, ale wszelkie uwagi i sugestie mile widziane. Nie ma to jak
      burza mózgów.
      Zastanawiam się, co z moim dalszym odchudzaniem. Ważę teraz w okolicy 70 tzn.
      raz jest 70,3, raz 69.9, tak sobie oscyluję. Moim celem od początku odchudzania
      było 62 kg, nie wiem teraz, czy tego pułapu nie podwyższę do 65 - zostałoby mi
      zatem do zrzucenia jakieś 5,5 kg. Co więcej: od początku roku zakładałam sobie,
      że moje odchudzanie skończę przed majowym weekendem, z różnych względów ta data
      jest dla mnie ważna. Czyli mam 5 tygodni i 5,5 kg do zrzucenia. I teraz kilka
      scenariuszy:

      1. Robię pełną ścisłą, na której raczej te 5 kg powinnam zrzucić mimo, że ja na
      ścisłej chudnę jakbym chciała a nie mogła. Ścisłą muszę zacząć teraz, bo właśnie
      kończy mi się okres, a ja, jak pisałam, w okolicy @ nie chudnę efektywnie i nie
      ma na to bata.
      Plusy: mam gwarancję, że zaplanowny cel osiągnę.
      Minusy:
      - skóra znowu dostanie kopa, tzn. znowu szybki spadek wagi ją osłabi. Wszem i
      wobec chwaliłam się do tej pory, że u mnie ze skóra ok, ale widzę, że np. po
      wewnętrznej stronie ud do ideału trochę jej brakuje. Wróciłam teraz do
      regularnego foliowania/peelingowania, kupiłam nowe opakowania Lipostretch i
      Lipometric - czy pomoże?
      - święta. Ja świąt nie obchodzę, ale mąż będzie mi truł okropnie, że to są
      kolejne święta, która ja spędzam w towarzystwie DC. Zresztą on jest
      zadeklarowanym i zajadłym wrogiem DC, z definicji.
      - basen. Chciałabym teraz się mocniej poruszać, a niestety na ścisłej będę mogła
      sobie pozwolić na max dwa baseny tygodniowo i to też nie na pełny regulator.

      2. Zamiast ścisłej robię 3 tygodnie mieszanej 2 saszetki plus 1 własny.
      Plusy:
      - mogę chodzić na basen
      - mąż nie będzie mi truł aż tak ;) widząc, ze cokolwiek jem
      - skóra nie dostanie aż takiego kopa i może jakoś to przetrwa.
      Minus: nie mam ŻADNEJ gwarancji, że schudnę tyle, ile sobie założyłam, ba! że
      schudnę w ogóle. Nie wiem, czy w tej chwili cokolwiek poza ścisłą na mnie
      podziała, mój metabolizm to już ruina :(

      3. Zostaję przy diecie 1200 kcal i latam na basen do oporu.
      Plusy:
      - skóra nie dostanie kopa
      - problem "świąteczny" z głowy
      - basenować mogę do woli.
      Minusy:
      - na pewno nie schudnę tyle, ile sobie załozyłam, jeśli w ogóle cokolwiek.
      - w okresach, kiedy sama robię dużo jedzenia lubię być na jakiejś ścisłej i
      restrykcyjnej diecie - dzięki temu wiem, że MUSZĘ trzymać reżim i nie ma
      przebacz - to mi dobrze robi na samodyscyplinę ;)

      Skończyłam to pisać, przeczytałam i... chyba już znalazłam rozwiążanie ;)))
      Scenariusz 2. wydaje mi się optymalny, dlatego chyba od jutra zacznę mieszaną +
      basen: przez tydzień zobaczę, jak się będę z tym czuła i jakie efekty osiągnę; o
      tyle będą one nieprzekłamane, ze jak pisałam, właśnie kończy mi się okres, więc
      o żadnych przyhamowaniach czy zatrzymaniach nie ma mowy. Jeśli wynik mnie
      zadowoli - pociągnę 3 tyg mieszanej, jeśli nie - zrobię 2 - tygodniówkę ścisłej.
      Nie ma to, jak pomyśleć sobie na głos ;) Ale jeśli ktoś miałby coś do dodania -
      będę dźwięczna ;)

      pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka