Dodaj do ulubionych

rozpoczynam po Świętach - czy ktoś jeszcze?

03.04.07, 09:31
Właściwie decyzja podjęta - zaraz po Świętach zaczynam - zamawiam dzisiaj na
3 tyg - chciałabym aby się udało. Moja koleżnka przeobraziła się w ekstra
szczuplaska po tej diecie, wyglądała bosko - to było kilka lat temu i
wydawało mi się że nie robi dobrze, tym bardziej że stosowała ją dość długo.
Mam do zrzucenia tylko 25 kg :-))

aga
Obserwuj wątek
    • kali78 Re: rozpoczynam po Świętach - czy ktoś jeszcze? 03.04.07, 12:11
      No to zupełnie tak jak ja :-)
      Jutro odbieram zestawik na 3 tyg. i zaczynam po Świętach.
      To bedzie moje drogie podejście do ścisłej. Pierwsze było w sierpniu. W ciągu 3
      tyg. schudłam wtedy 8 kg., potem jeszcze 3kg. na 1000 kcal. Ale oczywiście potem
      pozwalałam sobie na zbyt wiele, no i przybyło znów tych parę obrzydliwych
      kilogramów. Ja teraz waże 69 kg., a chciałabym 55. Wierzę, że to możliwe, bo już
      parę lat temu udało mi schudnąć z 85 na 55 (niestety całe moje życie to
      nieustanna walka z kilogramami). Tak wiec po Świętach zaczynam razem z Tobą :-)
        • nike2000 Re: rozpoczynam po Świętach - czy ktoś jeszcze? 03.04.07, 23:57
          hej dziewczyny. ja po swiętach przechodzę na głodówkę a potem na 21 dni na CD,
          raz juz próbowałam do niej podchodzić ale chyba brakło mi trochę ...
          wytrzymałości. mam do zrzucenia 15kg. ale taki mam dziwny organizm, że mimo jem
          dużo mniej niz spalam a mimo to wcale nie chudnę. myślę że łatwiej nam wszystkim
          będzie jak będziemy sie wzajemnie wspierac. pozdrawiam serdecznie..
          • balbina_alexandra Głodówka?! 06.04.07, 10:18

            Na Twoim miejscu zastanowiłabym się raz jeszcze bardzo poważnie nad kwestią
            głodówki. Wiem że różni lekarze różnie mówią, jedni za, drudzy przeciw, ale
            generalnie ostatnio odsądza sie głodówkę od czci i wiary. Po co chcesz sobie juz
            na starcie spowolnić metabolizm? Prawdopodobnie ostro dietowałaś w przeszłości i
            już masz go lekko spowolniony, skoro teraz nie jedząc dużo nie chudniesz. Na DC
            wszyscy chudną. Ja schudłam od początku roku już łącznie 16 kg, też wydawało mi
            się to niemożliwe. I bez żadnych głodówek. W przerwach między ścisłymi jadłam
            sporo ale niskowęglowodanowo.
            • nike2000 Re: Głodówka?! 06.04.07, 17:11
              wiem że głodówka spowalnia metabolizm, a na niego akurat nie mogę narzekać, ale
              DC też spowalnia. Chcę po prostu przygotować się na DC i wykorzystać czas kiedy
              jestem na wolnym. Robiłam sobie już kiedyś 5dniowa głodówkę i schudłam 5kg.
              Ogólnie nigdy nie bawiłam się w żadne diety, bo przy moim trybie życia nie mam
              na to ani czasu ani warunków;) po tygodniu głodówki, tydzień lekkiej diety, a
              potem powrót do pracy i DC... mam nadzieję że wytrwam- mam 10kg do zrzucenia,
              będę się cieszyć jak uda mi się 15 ale najważniejsze będzie ją utrzymać. ;) tak
              czy siak dzięki za troskę i rady. pozdrawiam
      • apacino urodziny 09.04.07, 23:27
        ja mam urodziny 13 maja też chciałabym wyglądać super a 1 maja będziemy już po 3
        tygodniach ścisłej - to byłby super prezent na urodziny... a dzisiaj - ostani
        kawałek ciasta....papa
    • voluptas a jednak - ścisła dzień I ;)) 10.04.07, 09:41
      Nie myślałam, że do was dołączę, ale jak widać życie weryfikuje plany. Właściwie
      nawet mogłabym już nie chudnąć: mam 167 cm wzrostu, ważę ok. 69-69,5 kg i
      wyglądam z tym dobrze, ale jednak marzenie o final cutdown spędza mi sen z
      powiek. A może nie tak: snu nie spędza, ale nieosiągnięcie tego ostatecznego
      celu, jaki przed sobą postawiłam, daje uczucie sporego niedosytu. A ponieważ
      moim założeniem jest zakończenie odchudzania wraz z końcem kwietnia tego roku,
      zdecydowałam się na ścisłą. W założeniu - ostatnia, jaką sobie funduję ;) Do
      wielkiej majówki zostało w tej chwili równe 3 tygodnie, a ponieważ ten moment w
      roku to dla mnie okres najpiękniejszy, w którym ładuję akumulatory na pozostałe
      12 miesięcy - trzeba się do niego przygotować. A zatem - do roboty ;)
      Mój cel na aktualną ścisłą: 5 kg.

      Ilu z Was udało sie również dzis wystartować? ;)
        • voluptas ;) 10.04.07, 12:04
          Kropka, jak to przeczytałam, to ryknęłam normalnie :)
          Mnie też jest bardzo, bardzo miło, że mogę sobie trochę schudnąć w tak zacnym
          gronie ;)
          U mnie jak na razie tylko baton morelowy zjedzony na 3 podejścia i duuuuuuużo
          herbaty. Znowu profilaktycznie "zalewam" głód, w związku z czym latam do kibelka
          jak kot z - nomen-omen - pęcherzem. Acz na szczęście wiem, że takie bieganie
          potrwa 2-3 dni i się człowiek przyzwyczai ;)
          • santamanana Re: ;) 10.04.07, 12:32
            Cześc dziewczyny.

            Widze że pierwszy dzień już rozkręcony:) Mnie jak zwykle w 1 dniu energia
            rozpiera. Chce sie zyć po prostu:)))))

            Z tego co zdążyłam doczytać większość z nas ma jakąś okazję na którą się
            odchyudza. Fajnie - tak chyba łatwiej się zmobilizować i wytrwać - mająć cel.
            Ja od 2 maja zaczynam nową pracę:)
            Pytanie mam.
            Jaki błonnik przyjmujecie? Otręby takie "ze sklepu" czy jakiś błonnik w
            tabletkach czy ten zalecany z DC?
            Eh, żeby jeszcze taka bardziej wiosenna wiosna była, to już wzystko było ok.
            • apacino Re: ;) 10.04.07, 12:44
              Ja nie przyjmuję błonnika, konsultantka mi polecała z DC , ale na razie się nie
              zdecydowałam. Myślisz ,że lepiej brać błonnik w czasie ścisłej?
              • voluptas Re: ;) 10.04.07, 12:51
                Apacino, z tym błonnikiem to jest tak, że jeśli nie masz problemów z
                wypróżnianiem się, to możesz przez całą ścisłą nawet nie pomyśleć o błonniku -
                ja właśnie tak mam, całe szczęście, błonnik nigdy nie był mi potrzebny.
                Natomiast jeśli zaczniesz miec problemy z wypróżnianiem się (a niestety zdarza
                się to większości osób na DC), to musisz się ratować na wszystkie możliwe
                sposoby, w tym i przyjmując błonnik właśnie.
          • apacino Mój pierwszy raz! 10.04.07, 12:38
            Hej dziewczyny! No i się zaczęło. Wczoraj jeszcze herbatkę na przeczyszczenie po
            tych ciachach wypiłam wieczorem, a rano połówka pierwszego koktajlu waniliowego.
            Bałam się , że będzie gorszy w smaku. Nie wiem jeszcze kiedy zjeść tę drugą
            połówkę... może około 13. Aha no i policzyłam, że pół saszetki to ok 5
            łyżeczek.Jestem tak szczęśliwa, że zaczęłam , że zaraz biegnę po czerwoną
            herbatkę do apteki. Fajnie voluptas , że jesteś z nami - z tego co czytałam, to
            masz duże doświadczenie więc świetnie się składa, że z Tobą będziemy chudnąć.
      • voluptas zaraz mi dacie nakaz eksmisji z tego wątku, 10.04.07, 20:13
        ale pomarudzę. Kurde, nie jestem przekonana do tej ścisłej :( Niby to fajny
        sposób na trzaśnięcie ostatnich, najwredniejszych 5 kg, ale 21 dni na mieszanej
        + ćwiczenia da mi to samo, albo prawie to samo. Przynajmniej powinno. Mieszana
        właśnie ma dla mnie jedną wielką zaletę: mogę ćwiczyć. A ja się jakoś wciągnęłam
        w łażenie na steperze i pływanie, cholera, szkoda mi rezygnować, a na ścisłej
        rozsądek nie pozwala. Jestem po pierwszym ścisłym dniu i niby fajnie jest, ale
        dziś nie machnęłam swoich 2500 kroczków steperkowych i brakuje mi tego
        potwornie. I badź tu człowieku mądry. Dziś i tak już za późno na jedzenie i
        ćwiczenia, zastanowię się do jutra. Najwyżej będę Wam towarzyszyła na mieszanej.
        Trzymam mocno kciuki!
        • apacino Re: zaraz mi dacie nakaz eksmisji z tego wątku, 11.04.07, 17:42
          Zrobisz, jak będziesz chciała, ale doskonale rozumiem potrzebę ruchu - jak się
          już zaczęło ćwiczyć to ciało wręcz się tego domaga. Sama jestem zła, że nie mogę
          ćwiczyć i chodzić na basen. A tak nawiasem mówiąc, wydaje mi się , że widziałam
          Twoje zdjęcie w wizytówce i jeśli właśnie tak wyglądasz, to sądzę, że mieszana i
          dużo ruchu w zupełności wystarczy, chociaż z drugiej strony szkoda będzie, jeśli
          z tego wątku przeskoczysz na wątek mieszanej...
          • voluptas Re: zaraz mi dacie nakaz eksmisji z tego wątku, 11.04.07, 19:57
            E tam, nigdzie się stąd nie wybieram, nawet jeśli będę na mieszanej, to i tak
            będę tutaj z Wami pisać ;) W innych watkach przecież też bywam ;)

            Jeśli chodzi o wizytówkę to teraz ważę ok. 5-6 kg mniej niż w momencie, kiedy
            było robione to zdjęcie, więc wyglądam trochę lepiej ;)

            Mój drugi dzień? Cholera, męczę się, ale nie fizycznie tylko psychicznie, bo po
            raz pierwszy nie mam przekonania do tego, co robię. Machnęłam dziś przestępczo
            1000 kroczków steperkowych w wolnym tempie (75 na minutę), szlag mnie nie
            trafił, chętnie poćwiczyłabym więcej. Moją piętą achillesową jest tyłek, uda i
            łydki - zawsze będę je miała mocne i rozbudowane, ale widzę, że ćwiczenia ładnie
            je wysmuklają i kształtują - szkoda mi z tego rezygnować. Jak na razie wybrałam
            rozwiązanie salomonowe: ciągnę ścisłą do soboty - jeśli do tego czasu nie będę
            zupełnie pewna, że to właściwy wybór - przeskakuję na mieszaną. Oczywiście od
            Was nie ucieknę, fajna się ekipa zebrała :)
        • nike2000 do voluptas 12.04.07, 10:42
          hej. Jasne to tylko i wyłącznie Twoja decyzja. Ja się dopiero przygotowuję do
          DC, bo nietety moje pierwsze podejście nie wypaliło, kiedy to złamałam nogę i
          zostałam "przygarnięta" do Rodziców, którzy w tym momencie stawiali na
          wzmocnienie mojego stanu kostnego.. więc o jakimkolwiek odchudzaniu nie było
          mowy. Ale od 23 zaczynam, a póki co przygotowuję się mentalnie i fizycznie do
          tego wyczynu przez głodówkę. I tak zamierzam do soboty, potem przez tydzień
          owoce, warzywa i inne lekkości a potem DC. ale do rzeczy- wiem że głodówka to
          nie to samo co DC ale jednak mają troche wspólnych cech;) to nie moje pierwsze
          głodzenie, a muszę przyznac że jestem czlowiekiem skazanym na sport, więc mimo
          wszystko ze sportu w tym czasie nie rezygnuję. oczywiście nie jest on w tym
          czasie tak intensywny jak normalnie, ale po prostu słucham swego organizmu, jak
          twierdzi, że nie ma mocy to oki- kończymy trening. Ale z reguły ćwiczę 2x na
          dzień i to tak różnie: biegam, pływam, jeżdzę na rowerze, na rolkach, chodzę na
          siłownie, a czasem po prostu funduje sobie marsz albo aerobik. Ja osobiście
          czuję sie lepiej jak się ruszam i przede wszystkim skóra nie dostaje tak w kość.
          Wiem, że nie jest to czas na pobijanie ani swoich rekordów prędkości i
          wytrzymałości ale tylke na ile pozwala mi organizm to wykorzystuję to ;)
          pozdrawiam
      • nike2000 Re: rozpoczynam po Świętach - czy ktoś jeszcze? 10.04.07, 13:39
        hej Dzeiwczyny. ale tu dziś ruch od rana;) mam nadzieję, że wszytskie wytrwamy i
        osiągniemy założony cel. najgorsze są zawsze początki - potem już tylko z górki.
        ja się cieszę, że przez święta udało mi się nie przytyć ani ani. a co co celu...
        dziewczyny pamiętajcie, że niedługo (hm...) wakacje;))))
        pozdrawiam i trzymam za nas wszystkie kciuki;)
        • kali78 Re: rozpoczynam po Świętach - czy ktoś jeszcze? 11.04.07, 06:40
          hej dziewczynki :)
          Widzę że pierwszego dnia nastroje wam dopisywały :) U mnie niestety trochę z tym
          gorzej. Wczorajszy dzien nie należał do tych dobrych. Strasznie bolała mnie
          głowa i miałam zawroty głowy :( , az cięzko było mi skupić sie na pracy. Ale nie
          zniechęcam się tym, bo jak pierwszy raz byłam na ścisłej, to właśnie tak
          wyglądały całe pierwsze trzy dni. Potem było już całkiem fajnie :) Dzisiaj czeka
          mnie pomidorowa, jarzynowa i kurczak z grzybami :P mniam mniam... (jadę na
          samych zupkach, bo koktajle nie przechodzą mi przez gardło), a wieczorkiem
          zafunduje sobie nacieranko kawusią pod prysznicem :)))
          Trzymam kciuki za wasz i mój drógi dzień :)
          pzdr.
            • santamanana II dzień 11.04.07, 08:52
              Jak się trzymacie, dziewczęta?

              U mnie bardzo ok. Bez problemów jak na razie. No oprócz tego może, że
              zapomniałam zupki do pracy. Dobrze ze rano zjadłam grzybową, bo następny
              posilek pewnie zjem kolo 6:( No ale trudno, jakoś przetrwam.
              • kropka1005 Re: II dzień 11.04.07, 09:20
                nie jest najgorzej, choć wczoraj mi było trudno ale jestem z Wami.Będę musiała
                dokupić sobie dietę tylko kurcze, wolałabym taniej a nigdzie nie ma,na allegro
                na razie też nie:(
                • apacino Re: II dzień 11.04.07, 17:28
                  Po pierwszym było ciężko. Rano radocha a wieczorem o zgrozo! głowa zaczęła mnie
                  boleć, i jakaś taka nazwałabym to "ogólnowewnętrzna trzęsawka", raz mi było
                  zimno, raz gorąco i zaczynałam się pocić...Na szczęście wytrzymałam, ale boję
                  się dzisiejszego wieczoru. Co do głodu, to dzielę dokładnie wszystko po połowie.
                  Też mnie denerwuje, że nie mogę chodzić na zajęcia fitness :(, mam nadzieję, że
                  jak skończę ścisłą, to już będę mogła ćwiczyć od maja. No i te zapachy ładne i
                  brzydkie... Czy wam też tak wszystko intensywnie pachnie?
                  • ajulka0505 Re: II dzień 11.04.07, 20:25
                    Ja dziś czuję się fatalnie nie jestem bardzo głodna ale strasznie mnie głowa
                    rozbolała /hahahhaha z głodu /. Jak przechodziłam pierwszy raz przez DC
                    pierwsze 3 dni czułam się fatalnie a potem było super !!!
                    • kropka1005 straszny kryzys... 11.04.07, 22:03
                      normalnie zawsze iweczorem mnie dopada...dzisiaj też, mąż przyniósł słodkości
                      (bo go poprosiłam), powiedziałam ze dietę mam w dupiebo ja kocham jeść!!!
                      Przyniósł bounty...pycha, odgryzłam kawałek i wyplułam.No po prostu w ostatniej
                      chwili sie powstrzymałam.Bedzie mi tym razem bardzo ciężko na tej
                      diecie...pewnie dlatego, zem mało przekonana
                      • voluptas Kropko, 12.04.07, 07:28
                        jesteś bardzo, bardzo dzielna, cieszę się, że się nie złamałaś.
                        Widzisz, chyba musisz sobie postawic podstawowe pytanie: co jest dla Ciebie
                        ważniejsze: czy chcesz być szczupła, ale to kosztuje, bo musisz się zawziąć i
                        przez pewien czas zrezygnować z jedzenia chociażby tego, co lubisz, a przy DC -
                        właściwie z każdego normalnego jedzenia. A może to całe odchudzanie Ci na nic,
                        bo ważniejsza jest dla Ciebie swoboda jedzenia tego, na co masz akurat smaka? To
                        oczywiście też "kosztuje", bo folgując swoim spożywczym chętkom możesz dość
                        szybko doprowadzić się do jeszcze większych problemów z wagą, a wtedy wiadomo,
                        cierpi i zdrowie i psychika, zwłaszcza to ostatnie. Dlatego - wybieraj. Jesteś
                        dorosłą kobietą, zapewne rozsądną i twardo stąpającą po ziemi: więc po prostu
                        wybierz. Ale potem konsekwentnie trzymaj się obranej drogi.

                        Sama jestem teraz na dietetycznym zakręcie, sama nie za bardzo wiem, co robić, a
                        ścisłą ciągnę bez przekonania. Ale - to efekt moich wczorajszych rozważań -
                        tutaj nie da się na "tak trochę", albo czegoś chcesz i jesteś gotowa na
                        konsekwencje swojej decyzji, albo nie - i możesz spokojnie zabierać zabawki. Ja
                        dałam sobie czas na decyzję do soboty, moge się wycofać na mieszaną, albo jechać
                        dalej na ścisłej. Teraz skłaniam się ku ścisłej, ale to nie jest jeszcze
                        ostateczna decyzja. Najważniejsze jest w tej chwili dla mnie to, żeby zrozumieć
                        siebie, wyjść naprzeciw swoim oczekiwaniom. Nic więcej.
                        • santamanana Re: Kropko, 12.04.07, 11:18
                          Kropko, trzymaj się!!
                          Chudnięcie zaczyna się w głowie. Najważniejsze jest nastawienie psychiczne.
                          Jeśli rzeczywiscie chcesz to zrobić, masz motywacje, to głód stricte fizyczny
                          pokonasz. Najgorzej jest z tym glodem psychicznym, niestety.
                          Mi pomagaja wizualizacje. Wiem że brzmi to nieco tandetnie, ale jak mam sie
                          zlamac to wyobrazam sobie siebie szczupla i rozesmiana na wakacjach albo gruba
                          w dresach przed telewizorem z batonem w ręce - i już wiem co wybrać:)
                          Oczywiscie nie zawsze to dziala - ja przed swietami maialam taka dolinke że
                          znow wpadlam w kolowrot obzerania sie - na szczescie szybko to opanowalam, z
                          czego jestem dumna:) Bo to tez wazne, zeby nie skupiac sie na porazkach (nie
                          mumifikowac zlych wspomnien, tylko pozwolic im odejsc) ale celebrowac sukcesy.
                          To lepiej wplywa na psychikę. Mam nadzieje że sobie poradzisz z kryzysem -
                          wszystkie mamy gorsze chwile.
                          Ja sie trzymam niezle.
                          Chociaz dzis w nocy mialam straszne skurcze brzucha i odruchy wymiotne. Nigdy
                          mi sie to nie zdarzało. Nie wiem czy to DC czy cos zupelnie innego. Mialyscie
                          cos takiego?
                          Voluptas, piszesz że chyba przejdziesdz na mieszana z powodu że na ścislej nie
                          mozna cwiczyc. Hm, ja sie do konca nie znam - ale czy pol godzinki steppera na
                          niezbyt mocnym obciazeniu zaszkodzi? Bo ja prawde mowiac zamierzam tak wlasnie
                          cwiczyc.
                          • kropka1005 Re: Kropko, 12.04.07, 12:17
                            dzieki dziewczyny:), zakupiłam dzisiaj 40 sztul torebek diety i myslę, ze
                            bedzie dobrze.obudziłam sie tez z innym nastawieniem:)ja tam tez mysle o
                            cwiczeniach, chciałabym chociaz ze 2 razy w tyg chodzić na taniec
                            brzucha,którey uwielbiam, jest spokojny...wiec moze moge?Dopiero wypiłam
                            sniadanie...wcześniej nie miałam jak, zaraz popijam kawusię i poucze sie
                            angielskiego...w czrwcu wyprowadzam się do chin na pół roiku i sie musze
                            podszkolic
                            • voluptas ćwiczenia i w ogóle. 12.04.07, 12:49
                              Dziewczynki, no więc z tymi ćwiczeniami jest tak, że oczywiście nikt nie
                              powiedział, że podczas DC należy się zamknąć na 3 tyg pod szklanym kloszem i tam
                              kwitnąc chudnąć sobie statycznie. Nie, absolutnie. Chodzi natomiast o rzecz
                              podstawową: sens naszej Cambridge'owej głodówki polega na tym, że przy diecie
                              bardzo ubogiej w kalorie wprowadzamy się w stan ketozy, w wyniku którego nasz
                              organizm bierze sobie paliwo nie z jedzenia, którego mu dostarczamy (bo w sumie
                              nie dostarczamy), tylko z tkanki tłuszczowej, która zmagazynowałyśmy wcześniej -
                              dzięki temu chudniemy. Oczywiście wiadomo, że tłuszcz wcale tak łatwo się nie
                              spala, jest to proces powolny. Natomiast jeśli dołożymy sobie ostre ćwiczenia,
                              stawiamy swój organizm w dość trudnym położeniu: bo żeby zrekompensować ten
                              nagły i intensywny wysiłek, musi znaleźć sobie gdzieś paliwo i wtedy zaczyna
                              spalać mięśnie, bo to łatwiejsze, niż spalanie tkanki tłuszczowej. Tak mi to
                              ktos kiedyś wytłumaczył i mnie to przekonuje. Dlatego właśnie tak się boję, żeby
                              nie przesadzić z wysiłkiem na DC - co z tego, że waga poleci szybciej (mięśnie
                              ważą przecież więcej, niż tłuszcz), ale skoro tak naprawdę nie osiagnę tego, co
                              najwazniejsze - czyli redukcji tkanki tłuszczowej? Nie opłaca się po prostu.
                              Dlatego coś, co praktykowałam do tej pory, czyli 5000 kroczków steperkowych (w
                              dwóch turach, tempo 90-105 kroczków na minutę) stanowczo nie wchodzi w rachubę,
                              bo to wysiłek zbyt intensywny. Zastanawiam się natomiast nad powiedzmy 2x po
                              1000 kroczków w tempie 60-75 na minutę, może to nie będzie zbyt intensywny
                              wysiłek? Poza kształtowaniem ciała zależy mi też przede wszystkim na skórze,
                              chucham teraz na nią jak głupia, bo niestety stracone kilogramy dały się jej we
                              znaki. Więc tak mniej więcej wygląda moja decyzja na dzień dzisiejszy, zobaczę,
                              jak będę się z tym czuła.

                              Poza tym: dzień mija mi spokojnie, chociaż dziś jestem strasznie wyziębiona,
                              zwłaszcza "końcówki", ręce i stopy, mam lodowate. Na dworze ładnie, ale ja
                              potrzebuję juz takiej prawdziwej wiosny z temperaturą +15 - +20 stopni, może
                              wreszcie przestanę marznąć :/ Poza tym marzy mi się ciepły, piękny, zielony maj.

                              Santa, martwią mnie Twoje problemy żołądkowe - nigdy o czymś takim nie
                              słyszałam, ani nie przerabiałam. Może to wina czegoś innego, nie wiem, jakaś
                              nowa herbata, albo coś? Bo DC nie powinna dać takiego efektu.

                              Kropko, cieszę się bardzo, że dziś nastrój masz już lepszy i ruszyłaś z kopyta
                              do przodu. Trzymaj się mocno, naprawdę, warto się pomęczyć ;)

                              ściskam i wracam do roboty.
    • dorotka_bog dzien pierwszy 12.04.07, 15:53
      Witam dziewczyny!
      Ja dzis przezywam pierwszy dzien diety.Jak na razie lekko nie jest.Koktalj
      waniliowy i zupa kurczakowa do najlepszych nie naleza, a poza tym caly czas
      jestem glodna.Ponoc to mija po 3 dniach tylko jak te 3 dni wytrzymac!:DMam
      nadzieje ze jakos wytrwam(14 dni!),w koncu czego sie nie robi dla zgrabnej
      pupci;P
      • apacino do kropki i dziewczyn, które mają chwile zwątpieni 12.04.07, 17:25
        Kropka trzymaj się i się nie poddawaj! Jak przeczytałam, co zrobiłaś z
        batonikiem, to przypomniałam sobie, że po pierwszym dniu miałam okropny sen.
        Siedziałam i zajadałam czekoladę i potem chciałam wszystko wypluć, ale już było
        zbyt późno i wiesz co... potem śniła mi się KETOZA była jakby szarą zjawą którą
        ta czekolada bombardowała. Wiem, że to śmieszne i głupie, ale taki sen... w
        każdym razie w ciągu dnia , jak mam ochotę na coś "zakazanego" to mi się KETOZA
        biedna przypomina i mi jej żal. Do tego jeszcze wydrukowałam sobie specjalną
        tabelkę na 21 dni codziennie ważę się rano, wpisując ile mi już ubyło, tam też
        zapisuję centymetry brzucha, bioder, ramienia i uda. Jak rano się zważę i
        troszkę ubywa, to cały dzień jakoś mi łatwiej płynie.Ale to dopiero III dzień.
        Pozdrawiam wszystkie forumowiczki :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka