Dodaj do ulubionych

23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mną???

19.04.07, 10:49
Witam Was dziewczyny gorąco
To moje drugie podejście. Pierwsze musiałam przerwać po dwóch dniach kuracji,
bo złapałam zapalenie oskrzeli i wskoczyłam na antybiotyk. Antybiotyku już
nie biorę, więc zbieram siły i od poniedziałku zaczynam od nowa. Teraz jestem
znacznie lepiej zorientowana w temacie i przygotowuje się do tego na
wszystkie możliwe sposoby. Zaopatrzyłam się w batony, bo same zupki to dla
mnie męczarnia. Przynajmniej jeden posiłek pożuję.

Zaopatrzyłam się w folię i wiedzę jak dbac o skórę. Peeling kawowy podobno
działa cuda, więc na pewno wprowadzę go w swój tygodniowy plan. Dzięki
Voluptas

Muszę się jeszcze rozejrzeć za jakimiś dobrymi witaminami, żeby wzmocnić sie
po terapii antybiotykowej i żeby znowu nie złapac jakiegos paskudztwa.

Przygotowałam męża żeby nie darł sie na mnie, że nic nie jem. Więc chyba
zrobiłam wszystko co trzeba.

Startuję ze 113 kg przy wzroście 172 cm. Będę zdawała relację jak mi idzie,
jak sie czuję no i jakie będą efekty.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was wszystkie
Obserwuj wątek
    • mysunia32 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 19.04.07, 10:57
      Zyczę powodzenia:-) Ja zaczęłam dzisiaj i jestem po pierwszym koktajlu. Wiem,
      że będzie ciężko ale trudno - jakoś dam radę. ( przynajmniej mam taką nadzieję)
      Peeling kawowy rzeczywiście działa cuda. Wczoraj zrobiłam go pierwszy raz i
      miałam pierwszy raz aż tak gładką skórę. Zamierzam też wprowadzić foliowanie :-)
      pozdrawiam
      • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 19.04.07, 11:50
        No to trzymam kciuki. Ważne żeby wytrwać, bo to jest najtrudniejsze, zwłaszcza
        przy meżu i dziecku, którym poddtykam smakołyki. Zdałam sobie sprawę, że żeby
        nie zaprzepaścić tej ciężkiej pracy, którą mam przed sobą, muszę zmienić swoje
        życie. Jeżeli tego nie zrobię, to będzie już tak zawsze, że chudnę, a potem
        błyskawicznie nadrabiam. Dlatego jeżeli mi sie uda, dieta Cambridge będzie już
        zawsze obecna w moim życiu. A po wyjściu z diety maksymalnie 1200 kcal. Mam
        dośc tego jak wyglądam, cholernego rozmiaru 48, wielkiej opony z przodu.
        Dlatego zrobię wszystko by juz nigdy nie osiągnąc takiego wyniku jak teraz.

        Za Ciebie też trzymam kciuki. Za kilka dni dołączam do Ciebie i będziemy sie
        razem podtrzymywac na duchu.
        Powiedz cos o sobie. Z jakiej wagi startujesz, ile masz wzrostu no i przede
        wszystkim ile chcesz schudnąć?
        • mysunia32 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 19.04.07, 17:40
          Startuję z największej wagi jaką kiedykolwiek miałam 88!!! O zgrozo...
          Mam 168 cm. I noszę ciuchy 46/48. No czasami 44. Zapuściłam się po slubie:-)
          kolacyjki, jedzenie na mieście , fast foody. Uwielbiamy z mężem KFC,kebab,
          pizze a niestety takie jedzenie w większych ilościach... to tragedia. Przez 2
          lata przybyło mi jakies 12 kg!!!
          Moim marzeniem jest zrzucenie 15 kg.
          Dzisiejszy - 1-szy dzień nie był najgorszy. Chociaż poranny kaktajl kakaowy
          ledwo wypiłam. Z zupami też nie najlepiej. Kurczakowa z grzybami taka sobie ale
          już żurek okropny. Zobaczę może jutro będzie lepiej.
          • cliooooo Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 19.04.07, 22:14
            No to ja 8.01 startowalam z takiej samej wagi, 170 cm wzrostu. Rozmiar 44-46.
            A teraz 70 kg i rozmiar 40 (luzny!):)
            Wiec glowa do gory, bo to mozliwe!
            Dodam, ze jestem na 3 diecie scislej. Mieszanej nie stosowalam, tylko cos w
            rodzaju 1000 kcal. W swieta sie obzeralam, niestety...
            Teraz razem ze mna sie dietuje moj maz zachecony moim rezultatem. Oboje chcemy
            zgubic jakies 5 kg.
            Co do koktaili, to nawet ich teraz nie kupilam, znam kakaowy i cappucino, nie za
            dobre. Z zupek pomidorowa i zurek wstretne dla mnie. Najlepsze sa batony.
            Ale, czy to takie wazne, to tylko kilka dni, a jakie efekty!
            Dasz rade, trzymaj sie.
    • piotr1318 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 20.04.07, 00:04
      Witam, hm... nie jestem kobietą. Mam 40 lat, 185 cm wzrostu i 120 kg. Zawiązanie
      butów to dla mnie wyczyn. A Pamiętam, że jako facet 25 letni ważyłem 76 kg. W
      czasie gfy trenowałem wioślarstwo (kategoria lekka) ważyłem 70 kg. wymagało to
      dyscypliny żywieniowej no i aktywności. Wiem, że dyscyplina jest możliwa, tylko
      trzeba się zmotywować. Zacząłem wczoraj. Cztery zupki i...zbyt mało wody.
      Horrendalny ból głowy. Jak na kacu. Dziś jest ok, choć trochę w głowie sie
      kręci. No ale jest o co powalczyć - nadciśnienie i samopoczucie. Damy radę. bo
      kto, jak nie my? :)
      • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 20.04.07, 08:43
        Witajcie
        Bardzo mi miło, że tu zajrzeliście. Tak jak czytam Wasze posty to widzę, że
        gusta co do koktajli i zupek są przeróżne. Dla mnie nie do przełknięcia są
        koktajle. Zarówno truskawkowy jak i cappucino stanęły mi w gardle, ale za to
        żurek wypiłam z przyjemnością. Podobnie grzybowa z kurczakiem. Reszty nie
        próbowałam, bo musiałam przerwać ścisłą. Zakupiłam sobie batony, bo podobno są
        pyszne, więc jeden posiłek sobie nimi zastąpię. Poza tym przyjemnie chociaż
        jeden posiłek pożuć.
        Ja najbardziej wrzuciłam wagę po porodzie. O dziwo nie przytyłam w ciąży. Dwa
        tygodnie po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą. Ale niestety miesiąc po
        zaczeły się moje problemy hormonalne, a w rezultacie ponad 20 kilo na plusie. W
        życiu nie ważyłam tyle ile teraz. Największa moja waga jak dotąd, to było 94.
        Najmniejsza po odchudzaniu 68 kg.
        Teraz planuje zrzucić przynajmniej 40 kg, więc będę powtarzać cykle ile wlezie.
        Najbardziej sie boje znienawidzenia tych torebek, ale muszę wytrwać. Nie widzę
        dla siebie już innej nadziei.
        Gratulacje Cliooooo, jak czytam takie posty to az żyć się chce.
        Szczególnie ciepło witam mężczyznę w naszym gronie. Widzę, że wagowo jesteśmy
        zbliżeni, chociaż ja jestem o dobre 13 cm niższa. Trzymaj się, na pewno się
        uda. Podobno 3 pierwsze dni są najgorsze, potem już z górki. Na bóle głowy i
        zawroty koniecznie pij kawę. Ból jest spowodowany spadkiem ciśnienia. Jak widzę
        jest to często objaw niepożądany przy stosowaniu tej diety. Powiedz Piotrze ile
        chcesz zrzucić?
        Ja już nie mogę się doczekac poniedziałku. Zeby dołączyć do Was. Wczoraj
        wreszcie nabyłam pożądną wagę. I wywalam ten badziew za 15 zł, który za każdym
        razem pokazuje wynik różny o kilka kilogramów. Nawet jeżeli wchodziłam 3 razy
        na wagę w przeciagu 5 minut. Teraz bedzie chwila prawdy i tego boję się
        najbardziej. No ale cóż teraz będę wyraźnie widziała efekty mojej pracy.
        Trzymajcie się, razem raźniej.
        • beata021 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 07.05.07, 23:30
          Witajcie,
          zaczęłam swoja przygodę z DC 05.05.07 . Dziś mija trzeci dzień, a ja czuję się
          jakbym od tygodnia nie jadła. Rzuciłabym sie chyba na cokolwiek... mam 162 cm
          wzrostu i 100 kg wagi. Do zrzucenia minimum 35 kg. Obserwuję dziewczyny, ich
          sumienność w przestrzeganiu diety. Ja odchudzam sie od... zawsze( w pojedynkę :
          (). Po każdej rozpoczętej nowej diecie starcza mi zapału na 2-3 tygodnie. Co
          schudnę 3 kg to przytyję 5 kg. Po 2 porodach też przybrałam po 10 kg.... Nie
          mam konsultantki, a dietę kupiłam na allegro. Będę wdzieczna za wsparcie
          duchowe... trzymam też kciuki za wszystkie dziewczyny. Może razem się uda.Dodam
          tylko ,że zmobilizowały mnie do DC wyniki moich badań, które odebrałam 30.04. A
          tam : trójglicerydy 2x ponad normę, alat, aspat podobnie. Cholesterol i glukoza
          na granicy normy. Od kilku lat choruje na tarczycę. Najpierw była nadczynność ,
          przy której schudłam prawie 17 kg. Potem 2 x jod promieniotwórczy i wpadłam w
          niedoczynność , przy której przybrałam w ciągu roku 20 kg. Szukam na forum
          osób, które chorują na niedoczynność tarczycy i mają problem ze zgubieniem
          wagi.BEdę wdzięczna za uwagi i pomocne rady. Pozdrawiam
          PS Wy też trzeciego dnia byłyście takie głodne, zmęczone, mające zawroty głowy??
    • piotr1318 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 21.04.07, 16:50
      Dzieki za doping. Jest wręcz konieczny, choć powoli widzę, że jednak jestem
      zacięty. Piję olbrzymie ilości wody: 5, 6 litrów dziennie. Na wodę nie mogę
      patrzeć. Trzeciego dnia zacząłem mieć lekkie problemy z kojarzeniem, ale dziś
      juz tylko uczucie "drętwej głowy". Z zupek najlepsza jest grzybowa. Żurek i
      pomidorowa warzą mi się w kubku, pomimo stosowania niższej temperatury.
      Powinienem zrzucić 25 kg. Tu chyba rzeczywiście chodzi o regularnośc niewielkich
      , w miare niskoenergetycznych posiłków. Kwestia przyzwyczajenia. A potem dużo
      ruchu. Na razie nie mogę ze względu na stawy i serducho. Ale już niedługo ;).
      Pozdrawiam współtowarzyszki niedoli.
      • bablina83 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 22.04.07, 17:34
        witam :)
        dziś mój drugi dzień :) mam do zrzucenia 23 kg :/ ważę bowiem 88kg przy wzroście
        167cm. kilki lat temu stosowalam tą dietkę, efekty były cuuudowne, 17kg zgubilam
        w pieknym stylu,niestety wróciłam do starych złych nawyków i nie zaczęłam
        cwiczyc,teraz mam większą samoświadomosc:) i wieksze zaciecie, planuję stanąc na
        ślubnym kobiercu w przyszłym roku, a nie chcę wyglądac jak wielka beza:)
        moja rada,żeby nie było tych grudek Piotrze to stopniowo mieszac proszek z
        woda,tzn sypac partiami i trzoszeczke wody i mieszac mieszac i powinno byc good:)
        trzymajcie sie wszyscy cambridgowicze:) w razie czego zeby w sciane :D
        • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mną 23.04.07, 09:38
          Witam ponownie
          Dzisiaj dołączyłam do Waszego grona. Właśnie sobie spożywam koktajl kakaowy
          (jak na razie najlepszy smak z koktajli, zamykam oczy i wyobrażam sobie, że to
          kakao) i czytam Wasze posty.
          Witaj Balbino83. Trzymam kciuki za Ciebie. Faktycznie powód do zacięcia masz
          bardzo ważny. Tym bardziej będziemy dopingować. Może wypróbuj peeling kakowy i
          foliowanie, to powinno wzmocnic efekt, a w dniu ślubu piekna i gładka skóra.
          Ja też muszę wytrwać i tego wam życzę na kolejny nowy tydzień zmagań. Pozdrawiam
          • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 09:41
            Hej hej hej
            Czemu nikt z tego grona sie nie odzywa? prosze o posty jak sie trzymacie, jak
            sie czujecie. Jak smakuja wam posiłki, i które? No i czy macie już jakies
            efekty.
            Ja dzisiaj mam drugi dzień. Wczoraj wytrwałam dzielnie. Choc pokus było całe
            mnóstwo-zakupy w sklepie, obiad i kolacja dla dziecka. Dałam radę i czuję się
            świetnie. Wczoraj podłapałam lekki dołek psychiczny, że to niesprawiedliwe, że
            nie moge jeść. Ze jest kupa ludzi, która może jeść bezkarnie same pyszności, a
            ja nie. Jestem żarłok straszliwy i jestem nieszczęśliwa, że nie mogę jeść.
            Dzisiaj na szczęście wstałam ze zdecydowanie lepszym nastrojem, jestem
            optymistycznie nastawiona do wszystkiego i przede wszystkim mam o wiele więcej
            siły do zmagania się z tą dietą.
            Podłamały mnie wczoraj batony. Zostawiłam sobie na wieczór batonik jako nagrodę
            za cały dzień wyrzeczeń. Wybrałam czekoladowy. Wyglądał i pachniał znakomicie.
            Niestety po ugryzieniu cały czar prysł. Tekturowy, suchy i raczej kiepski w
            smaku. Męczyłam go prze dwie godziny. Gdyby nie to, że trzeba jeść wszystkie
            posiłki, to wywaliłabym go w cholerę. Dzisiaj wypróbuje owocowy, może będzie
            lepiej.
            Wczoraj wypróbowałam także pomidorówke i po dodaniu bazylii, pochłonełam ja z
            dziką przyjemnością. Zaraz dobiorę sie do jarzynowej, słyszałam o niej wiele
            dobrego, więc śniadanko powinno być pyszne.
            A jak u Was?
            • moza32 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 11:28
              witajcie,po trzech dniach upadku zaczynam po raz ostatni!!!!.W sobote zlapalo
              mnie jakies wredne przeziebienie i wycofalam sie z DC.Ale juz wszystko dobrze
              dolaczam do Was w niedoli.Fajnie ze masz ewuniek24 juz oierwszy dzien za
              soba ,szkoda by go zmarnowac dlatego bedzie juz tylko lepiej.Dla najwiekszym
              koszmarem jest przygotowywamie pysznych obiadkow dla dziecka a i siedzenie w
              domu (do pracy ruszam z powrotem dopiero o zgrozo w pazdzierniku).Ruszam z wagi
              90 kg przy wzroscie 168 i rozmiarze juz chyba nawet 46-48.Moj cel to zrzucic25
              kg do wrzesnia (wybieram sie wtedy na wczasy),trzeba sie jakos pokazac na
              plazy.Sprobuje w tym tygodniu to cudo kawowe ktore tak chwalicie.Pozdrawiam
              bede zdawac relacje z efektow.
              • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 11:55
                Witaj młoda mamo
                Mój maluch ma 15 miesięcy, więc czas wreszcie zająć sie sobą. Niestety wizja
                gotowania i karmienia dziecka jest dla mnie koszmarem, mąż wraca późno, więc
                jest to mój obowiązek. A to jest najgorsza próba dla własnej woli.
                Uważaj, ja nie polecałam cuda kawowego, tylko kakaowe. Smak Cappucino jest dla
                mnie najgorszym z tej diety. Ale to kwestia gustu. Jak widze chodząć po tym
                forum, to gusta sa przeróżniste. Wiele osób nie trawi żurku, który ja
                uwielbiam. Za to ciężko mi wchodzi baton czekoladowy, który wiele osób
                zachwala.
                Trzymaj się, myslę, że do września na pewno Ci sie uda. Zabieraj dzieciaczka
                jak nawięcej na spacery. Mnie to odciągało od lodówki bardzo skutecznie. Poza
                tym pogoda sprzyjająca, więc i negatywne myśli odgoni.
                Pozdrawiam
                • bablina83 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 13:43
                  hej hej! dzis moj 4 dzien :) spadlo mi 2,4kg:) ewuniek wyprobowalam peeling...
                  hmm boskie cuś :) z folią zaczne od jutra prawdopodobnie,bo musze gdzies folię
                  dorwac i jutro do mojej apteki ma dotrzec olejek cynamonowy. ja nie mogłam
                  zmęczyc pomidorowej do konca,musze wymienic ten smak,bo moje kubeczki smakowe
                  sie buntują. koktajle za to wszystkie mi gladko wchodza, a batonik mam zjesc
                  dnia 7 w nagrode,ale z tego co widze to chyba sie zawiode :/ nic to smak, ciesze
                  sie bo mam duzo energii i głod nie doskwiera mi az tak bardzo:) dzis dostalam od
                  dermatologa tabletki na cere,bo mam problemy i wapno,ale dzwonilam do
                  konsultanta i po sprawdzeniu powiedzial,ze moge łykac bez problemu,wiec sie ciesze:)
                  poza tym juz zaczyna byc widac efekty wiec moje slonce plci meskiej tez chyba
                  sie skusi na dietke,bo tez ma sporo do zrzucenia,chociaz najpierw byl niezwykle
                  sceptycznie nastawiony.
                  pozdrawiam Was cieplutko,czekam na wiesci od was :)
                  • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 14:29
                    Witaj Balbino
                    No to piekny wynik. Moje gratulacje. Do mnie cały czas nie dotarła waga :-(,
                    więc nie wiem nawet z jakiej wagi tak naprawde startuje. No ale jak tylko
                    dostanę, mam nadzieje że dzisiaj to natychmiast sie zważę.
                    Co do batonów to wnioskuję, że możesz być spokojna. Skoro smakują Ci koktajle,
                    to baton powinien Ci sprawić sporo przyjemności. Dla mnie ten czekoladowy ma
                    bardzo zbliżony smak do koktajlu kakaowego. Dla mnie troszke za suchy, no ale
                    dałam rade. Dzisiaj wieczorkiem wypróbuje morelowy. Mam nadzieje, że bedzie
                    lepiej.
                    Fakt panowie sa mocno sceptyczni do jakichkolwiek diet odchudzających. Mój mąz
                    mnie zawsze ganił, że mam jeść normalnie ale ćwiczyć więcej. I krzyczał przy
                    każdej próbie przejścia na dietę. W moim przypadku jednak sam ruch to za mało.
                    Zaraz po urodzeniu dziecka, potrafiłam biegac na 5 godzinne spacery. Tachac
                    wózek z dzieckiem i zakupami na 4 piętro. Tak dzień w dzień a rezultaty żadne.
                    Dlatego po poważnej rozmowie zgodził sie ze mną i teraz zamiast na mnie
                    krzyczeć, wspiera i chwali kiedy sie trzymam. To mi zdecydowanie pomogło.
                    • bablina83 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 24.04.07, 15:10
                      ewuńku! mam prośbę, moze jestem jakaś ślepa albo mój blond umysł nie pozwolił mi
                      odnaleźc wystarczających informacji,ale powiedz mi czy ja dobrze rozumiem to
                      foliowanie. a mianowicie, wyciskam swoj balsam dodaje do niego kilka kropel
                      olejku cynamonowego mieszam i sie smaruje?i foliuje?tak?hehe bo nie wiem czy tym
                      olejkiem najpierw czy balsamem czy razem :p
                      co do facetów,to mój chłopina też jest wyznawcą,że ruch ruch i jeszcze raz ruch
                      mi da wymarzoną figurę,ale jak kilka razy pobiegalismy razem,a przy mojej wadze
                      nie jest to takie proste,to przekonałam go,że najpierw zrzucic trochę potem
                      cwiczyc,bo wtedy mam większą mobilizację, ja też planuję powtórzyc ścisłą po 2
                      tygodniach mieszanej,jesli nie zbiliżę się bardzo do upragnionych 65kg :D
                      i jeszcze jedno, gratuluję dzieciaczka:))))))super,że jesteś mamą, to moje
                      marzenie,instykt macierzyński już głośno się dopomina spełnienia:)
                      • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 25.04.07, 08:34
                        Witaj Balbinko
                        To po kolei, żeby mi nic nie umknęło. Ja znalazłam przepis na peeling i
                        foliowanie od Voluptas. Przepis na peeling: 5 łyżek kawy, łyżeczka cynamonu i
                        dwie łyżki żelu pod prysznic. Kawę zalewasz gorącą wodą tylko żeby przykryć i
                        odstawiasz na minimum godzinę. Potem dodajesz cynamon i żel. Mieszasz i
                        masujesz tym ciało kolistymi ruchami. Potem spłukujesz i tak przygotowane ciało
                        smarujesz najlepiej jakimś balsamem ujędrniającym, choć może być i
                        wyszczuplający i antycellulitowy. Czytałam, że wiele dziewczyn stosuje olejek
                        cynamonowy, żeby wzmocnic efekt, bo olejek rozgrzewa. Ja jednak ze wzgledu na
                        szkodliwą kumarynę w cynamonie ograniczyłabym się tylko do dodania go do
                        peelingu. Jednak olejek nie jest obowiązkowy, bo jak po nasmarowaniu owiniesz
                        sie folia i wskoczysz po kołderkę, to też się wygrzejesz. Tak jak czytałam, to
                        dziewczyny mieszją balsam z olejkiem.
                        Hi hi życze także i Tobie dzieciaczka. Ja już dwa tygodnie po slubie byłam w
                        ciaży, więc może i Tobie sie uda. Fantastyczna sprawa.
                        Ja wczoraj przeżyłam załamanie. Generalnie czuję sie bardzo dobrze, nic mi nie
                        dolega, ale wczoraj jak wróciłam z pracy i spożyłam grzybową, to zrobiło mi się
                        bardzo niedobrze. Leżałam przez godzinę mając nadzieję, że mi przejdzie, ale
                        nie przeszło no i w rezultacie zwymiotowałam. Na myśl o jakimkolwiek daniu
                        cambridge zbierało mi się znowu na wymioty. Dlatego żeby jakoś pomóc żołądkowi
                        zjadłam kawałeczek sera białego i wypiłam miętę. Porawiło mi się, więc na
                        kolację zjadłam batona morelowego. Zdecydowanie lepszy. Boję się, że to sie
                        będzie powtarzało i będę musiała przerwać dietę, ale wierzę, że będzie dobrze.
                        Przyszła waga, więc się zważyłam i ważę 113,3 kg. Teraz już będę zdawała
                        relacje na bieżąco.
                        Pocieszyło mnie dzisiaj rano to, że jak sprawdzałam Keto-diastixem poziom ciał
                        ketonowych, to wynik był wysoki i jak mniemam mam upragnioną ketozę. Pierwszego
                        dnia test nie wykazał ich obecności, a dzisiaj są i to dużo. :-)
                        • moza32 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 25.04.07, 08:54
                          Czesc wszystkim,to juz moj drugi dzien hurrrra!!!!Ewuniek24 jek tam po
                          wczorajszej niedyspozycji, pewnie o tej porze jestes juz po sniadanku,ja
                          wlasnie delektuje sie pysznym kakao.To zreszta jest jedyny napoj ktory jestem w
                          stanie pretrawic, ewentualnie kiedy mem juz dosc slodkiego smakuu siegam po
                          zupke o smaku kurczaka z grzybami.Z batonow preferuje tylko owocowe bez
                          czekolady.Wiem ze sa jeszcze gotowe w kartoniku napoje kakaowe, ale nie mam
                          pojecia jak smakuja.Dzis Twoj trzeci dzien, podobno najbardziej kryzysowy, ale
                          jutro juz bedzie z gorki,trzymam kciuki za siebie rowniez,pozdrowionka
                      • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 25.04.07, 08:40
                        Balbinko jeszcze jedno i to bardzo ważne. Zanim powtórzysz ścisłą musisz dac
                        oragnizmowi odpocząć przechądząc na dwa tygodnie diety 800-1000 kcal. Schemat
                        wygląda tak:
                        - maks 3 tygodnie ścisłej
                        - maks 2 tygodnie mieszanej (w tym 1 tydzień 2x DC plus jeden posiłek 400 kcal,
                        2 tydzień 1x DC plus dwa posiłki w sumie 600 kcal)
                        - 2 tygodnie diety 800-1000 kcal
                        Musisz tego przestrzegać, dopiero po takim cyklu możesz wszystko powtórzyć.
                        Pozdrawiam
                        • bablina83 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 25.04.07, 09:01
                          hej ewuniek! już sie nie moglam doczekac,kiedy sie odezwiesz:))
                          u mnie dzis dobrze,wczoraj miałam jakiś kryzys,wszystko mnie bolało i byłam
                          potwornie głoda,ale napiłam się i padłam po magdzie m. :)
                          peeling juz sobie dwa razy zafundowałam,mam tylko jeszcze pytanko a propos
                          folii,może byc zwykła spozywcza, czy ta do guam czy jakaś inna kosmetyczna daje
                          lepsze efekty?
                          mam nadzieję,że nie będziesz już miała takich perypetii,przesyłam duuużo
                          cieplutkich myśli.
                          ja nie mam swojej wagi, w przyszłym tygodniu może na imieniny dostanę :D
                          na razie u lekarzy mnie ważyli,pozdrawiam Cię serdecznie ewuńku!
                          • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 25.04.07, 09:30
                            Dzięki za wsparcie. Dużo mi to daje. Ja niestety dostęp do neta mam tylko w
                            pracy, więc odpowiadac bedę mogła tylko w tygodniu do 15-tej.
                            Folia może być także spożywcza. Nie ma różnicy. Z tego co słyszałam, to ta do
                            guam jest tylko bardziej elastyczna. Ja kupiłam folię do guam na allegro i
                            dopiero wczoraj ją odebrałam, więc jeszcze nie próbowałam. Mam nadzieję, że
                            dzisiaj.
                            Dzisiaj czuję się troszkę lepiej, choć śniadania jeszcze nie jadłam. Na razie
                            wypiłam kawkę z mlekiem 0%. Dzisiaj ostatnia nowośc od wypróbowania, a
                            mianowicie koktajl waniliowy. Tak to już wszystki smaki wypróbowane.
                            Hej hej jak chcesz pogadać, to tutaj mój numer gg 1125137. Pozdrawiam
    • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mną 26.04.07, 08:29
      Witam bardzo serdecznie
      Przedwczorajsze sensacje poszły w zapomnienie. Wczoraj było bardzo dobrze.
      Miałam kupe energii, więc wysprzątałam mieszkanie. Zadnych bóli głowy, żadnych
      zawrotów - idealnie. Spróbowałam wczoraj batonika żurawinowego i dla mnie
      idealny. Bardzo przypomina mi batony Corny, zupełnie inny niż czekolada i
      morela. Więc na kolację miałam wspaniałą ucztę.
      Pochwalę się, dzisiaj zaczynam 4 dzień i już 2 kilo na minusie. Wynik bardzo
      mnie zaskoczył. Pozdrawiam wszystkich
      • masato Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 09:06
        Hej dziewczęta. Wczoraj dołączyłam do grona dietowiczek. Mam zamiar zrzucić 5-6
        kg (teraz 166 cm, 68 kg), więc mam dietę tylko na 2 tygodnie. Nie wiem jak
        przebrnę przez koktaije, jesli wszystkie sa podobnego do (ob)leśnego, to
        wymięknę ;)

        Poproszę o wsparcie i trzymanie kciuków.
        Pozdrawiam
        Monika
        • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 10:03
          Witaj
          Boże jak ja bym chciała być na Twoim miejscu. 5-6 kg to malutko, szybko
          powinnaś zrzucić. Ja mam do zrzucenia 40, więc to jest wyzwanie. Bedę pewnie
          miała do czynienia z tą dietą dłuuuugi czas.
          Jeśli chodzi o smaki, to głowa do góry. Zaczęłas chyba od najgorszego smaku. Mi
          konsultantka młówiła, ze wiele dziewczyn nie toleruje tego smaku, więc w ogóle
          go nie brałam. Ja ze swojej strony mogę Ci polecić smak koktajli: kakaowy i
          waniliowy (dla mnie ma smak białej czekolady). Ja zdecydowanie bardziej wolę
          zupki: żurek, grzybowa z kurczakiem i jarzynowa
          Możesz też sobie zamienić jeden posiłek dziennie na baton. To to już jest
          prawdziwa rozpusta. Ja polecam Ci smak owocowy, jabłkowy z rodzynkami. One są z
          ziarnami i dla mnie sa pyszne, bardzo przypominają batony musli.
          Próbowałam jeszcze czekoladowego i morelowego ale mimo tego, że pachną pięknie
          i sa w czekoladzie, to dla mnie koszmarna tektura i mordowałam je a nie
          rozkoszowałam sie nimi. No ale zawsze to jakies urozmaicenie
          Trzymaj się i melduj zdajac relację ze zmagań. Trzymamy kciuki

          • iwkaga Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 12:07
            Witajcie! Ja też zaczęłam wczoraj, ale nie odzywałam się , bo nie chciałam
            zapeszać po ostatnich kilku falstartach(choroby i zła tolerancja diety przez
            układ pokarmowy).To moje drugie podejście do DC.Poprzednio wysłałam w kosmos
            17kg, i tak się tym zachłysnęłam , że do dzisiaj nadrobiłam wszystko. Startuję
            więc z podobnych pułapów 174cm/104.1kg.Czuję się ogólnie tym razem b. dobrze,
            tylko ten nieznośny zapach i smak w ustach.Właśnie dostałam batony i myślę , że
            będzie mi z nimi dużo łatwiej niż poprzednim razem kiedy męczyłam się bez nich
            zupełnie nieświadomie.
            Dziś na wadze rano zobaczyłam 102.7kg i wiem , że to tylko woda na razie, ale i
            tak to bardzo miło.Idę na drugą połówkę koktailu capuccino, bo już burczy mi w
            brzuchu.Pozdrawiam wszystkie dietowiczki, trzymam kciuki za Was wszystkich i
            siebie też.Wiosna tego roku będzie piękna, bo my będziemy o wiele lżejsze...:-)
            Buziaki!Iwona-IWKAGA
            • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 12:14
              Witaj towarzyszko niedoli. Będę mocno trzymała kciuki, żeby Ci sie udało.
              Szybcutko radzę, że na zapach i smak w ustach pomaga wyciąg z pietruszki. po
              kapsułeczce 2 razy dziennie i po problemie.
              Z batonami ja tez nie wyobrazam sobie tej diety. Wypróbuję też koktajle ze
              słomka w kartonikach no i makaron. Jedną z tych rzeczy można zastąpić sobie
              jeden posiłek. Pozostałe 2, a z racji Twojego wzrostu 3, muszą być torebki.
              Pozdrawiam i życze wytrwania
              • iwkaga Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 14:35
                Czy te kapsułki dostanę w aptece?!
                Napoje ze słomką dotrą do mnie dopiero w sobote rano,więc trudno coś powiedzieć
                o ich smaku.Nie jem 4 posiłków , tylko 3, tak jak za pierwszym razem , uważam ,
                że ten jeden centymetr we wzroście więcej ,to nie aż tak dużo.
                A co z tym makaronem?Jak go stosować?Dosypywać do zupek czy trzeba go wcześniej
                ugotować?!tego jeszcze nie przerabiałam , jeżeli warto to domówię go na sobotę.
                może masz jakieś doświadczenia w związku z nim.
                U mnie w menu dzisiaj jeszcze zupa jarzynowa i jakiś baton, mam pełen repertuar
                i nie wiem od którego zacząć. Może mi coś polecisz?!
                Ewuńku, pozdrawiam serdecznie i trwaj dzielnie, odzywaj się koniecznie!!!Iwona-
                IWKAGA
                  • masato Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 26.04.07, 19:15
                    Hej - to mój drugi dzień i na razie jest ok. Głod zapijam wodą i kawą, na
                    szczęscie w tym tygodniu mam urlop, więc nawet jak mi zrobi się słabo - po
                    prostu odpocznę.
                    NIestety nie wiedziałam jakie smaki napotkam w paczce - bo to mój pierwszy raz
                    z DC. Natomiast nigdy więcej nie skuszę się na owoce leśne. Wczoraj miałąm
                    przyjemnosc zjesc jarzynową, dziś żurek - dowaliłam do niego majeranku,
                    próbowałam też koktajl kakaowy i waniliowy - są w porządku. Batonów nie
                    kupowałam, więc będę się męczyć bez żucia, przynajmniej jakiś czas. Zastanawiam
                    się, jak poprawić smak tego lesnego koktajlu - ale narazie nie mam pomysłu.
                    MOże któraś z Was próbowała? Jedyne co mi przychodzi do glowy - to mniej wody
                    wlać i zjesc jak najszybciej, a potem dopić wody do 270 ml ;)
                    Jutro staję na wadze z ogromnym zaciekawieniem :)
                    Pozdrawiam i dzięki za życzliwe przyjęcie.
                    Monika
                    • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 27.04.07, 08:28
                      Witaj Moniko
                      Co do poprawy smaku koktajlu z owoców leśnych, to może spróbuj dać ze 2
                      łyżeczki jogurtu odtłuszczonego. To samo można zrobić z koktajlem truskawkowym.
                      Czytałam, że jest to dozwolone na ścisłej. Zagęszczać i zapijać wodą też
                      możesz. Możesz też skontaktować się z konsultantem i wymienić smaki, które Ci
                      nie odpowiadają. Ja mam w planie wymaine koktajli cappucino i batonów
                      czekoladowych i morelowych. Dla mnie fatalna tektura, która żułam godzinami.
                      Pozdrawiam i życzę świetnego wyniku po zważeniu. Trzymaj się
                • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 27.04.07, 08:21
                  Witaj Iwonko
                  Kapsułki z wyciągiem z pietruszki dostaniesz w każdej aptece. Ja zapłaciłam za
                  jeden listek, w którym jest 10 kapsułek 3 złote. Biore regularnie po dwie
                  dziennie i uważam, że jest lepiej. Wspomagam sie także gumami miętowymi.

                  Ja napojów ze słomką tez nie próbowałam dopiero wczoraj je dostałam. Makaron
                  też. Ale jedna uwaga. Każda z tych rzeczy jest odrębnym posiłkiem! Dlatego ja
                  makaronu nie traktuję jako dodatek do zupek. Myślę, ze można od biedy dodać
                  troszkę makaronu do zupki, ale to jest po prostu łączenie dwóch posiłkow i
                  potem jak zjesz tę resztkę makaronu, może sie okazać, że będziesz głodna.
                  Dlatego ja go raczej bede jadła oddzielnie. Tym bardziej, że porcja jest
                  koszmarnie mała, coś koło 50 g. Jeszcze go nie próbowałam, więc nie moge
                  powiedzieć jak smakuje. Ale jak tylko spróbuję to na pewno zdam relację.

                  Co do smaków dań, to gusta sa tak różne, że ciężko coś polecać. Dla mnie
                  najlepsze z zupek są: żurek, jarzynowa, kurczak z grzybami. Co do grzybowej sie
                  nie wypowiadam, bo próbowałam jej raz i zrobiło mi się niedobrze, ale nie wiem
                  czy to na pewno wina zupki. Pomidorowa ujdzie. Z koktajli najlepszy waniliowy i
                  kakaowy, do reszty sie zmuszam. Najgorsza Cappucino, mdli mnie po wypicuh tego
                  paskudzctwa.
                  Batony zdecydowanie najlepsze z owoców leśnych i jabłka z rodzynkami. Pizzy
                  jeszcze nie próbowałam, ale jestem optymistycznie nastawiona. Największa dla
                  mnie tragedia to baton czekoladowy, morelowy i żurawinowy. Mam zamiar je
                  wymienić.
                  Ja dzisiaj zaczynam 5 dzień i jak na razie 2,5 kg na minusie. Już mnie teraz
                  nic nie złamie, nawet koszmarny atak głodu, jaki przeżyłam wczoraj wieczorem.
                  Dałam radę i trzmam się dzielnie. Tego też wam życzę drogie dziewczyny
                  • iwkaga Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 27.04.07, 09:13
                    Zakręcę się dzisiaj koło apteki i też wypróbuję te kapsułki,dam znać czy
                    pomagają.Dzięki za radę.
                    Z makaronem to chyba na razie odpuszczę, albo przemyślę sprawę na spokojnie i
                    potraktuję go jako urozmaicenie za jakiś czas jak monotonia ścisłej da mi się
                    we znaki.
                    Wczoraj wieczorem zasiadłam z kawą by rozkoszować się w nagrodę za super
                    przedietowany dzień batonikiem, wybrałam jabłkowy z rodzynkami, ale szczerze
                    powiem , że mnie nie porwał jakoś nadzwyczajnie.Musiałam podzielić go na pół,
                    bo całego nie byłam w stanie zjeść na raz.Ale nie narzekam, bo to zawsze jakieś
                    urozmaicenie.
                    Dzisiaj jeszcze nic nie jadłam , ale zaraz skoczę na kawkę i koktail kakaowy,
                    bo już mnie ssie.
                    Aha i z dobrych wiadomości to jeszcze to ,że moja waga rano wyświetliła mi
                    błogie 101.8kg czyli jestem wysiusiana na maxa, kurcze ale fajnie!!!Pozdrawiam
                    i życzę miłego dnia!Iwona-IWKAGA

    • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 27.04.07, 14:50
      Witajcie dziewczyny
      Tak mi mija powoli 5 dzień. Zaraz do domu i niestety musze sie pożegnać z
      internetem na weekend, no i z Wami przede wszystkim. Potem poniedziałek i będę
      się żegnała na caaaaaały tydzień. Mam nadzieję, że po tym czasie będę mogła
      pchwalić się solidnymi wynikami. Trzymajcie sie dziewczyny. Wytrwajcie, bo
      naprawdę warto. Ja już nie popuszczę. Do zobaczenia w poniedziałek
      • masato Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 27.04.07, 20:35
        Hej, dziś na wadze (po 2 dniach) zobaczyłam upragnione 66 z hakiem (jeszcze
        sporym, ale jednak). Czuję się świetnie, mogę przenosić góry, latałam dziś po
        mieście załątwiając urzędowe sprawy i trafiłam na śliczne letnie koszulki -
        nakupowałam za ciasnych, więc ... nie ma wyjscia ;)
        Zastanawia mnie jedno, czemu jak nie byłam na DC to ciagle byłam głodna, a
        teraz nie? Jestem uzależniona od slodyczy i od mączno-ziemniaczanego jedzenia,
        choć tych ostatnich wystrzegam się jak ognia. Coś do tych torebek chyba
        dosypują ;)
        POzdrawiam
        Monika - pełna energii :)
    • piotr1318 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 28.04.07, 17:47
      Szesnasty dzień diety. Głodu nie czuję, przestawiłem się na 4 regularne
      "posiłki" dziennie. Jako urozmaicenie, wieczorem pół kurzej piersi z grilla i
      sałata bez ograniczeń. Tej kury nie jestem w stanie zjeść całej. Na wagę nie
      wchodzę i kolejne ważenie za 10 dni. Nawet nieźle się czuję, mam straszną ochotę
      na twarożek ze szczypiorkiem. Ale nic z tego - dieta jest dietą. Pozdrawiam.
      • masato Jakoś mi słabo 29.04.07, 12:31
        Hej,
        jeszcze do wczoraj byłam pełna energii, a dziś ledwo wstałam, kręci mi się w
        głowie, mam jakieś kołatanie serca i drżą mi ręce. To jest piąty dzień, ostatni
        mój wolny - od jutra do pracy ;/
        Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Na razie w związku zniedzielą - po prostu
        leżałam w łóżku, myslałam, że mi przejdzie, a tu klops - nadal to samo. To
        chyba spadek cukru, co?
        • ewuniek24 Re: Jakoś mi słabo 30.04.07, 09:33
          Witajcie wszyscy
          U mnie dopiero 8 dzień diety. Zamknełam pierwszy tydzień ścisłej młodsza o 4,5
          kg.
          Masato, koniecznie skontaktuj sie swoim konsultantem. Ja z tego co wiem, to
          trzęsące się ręce to efekt spadku poziomu cukru, ale mogą być także przyczyna
          tego, że organizm domaga sie białka. Niestety niepokojące są Twoje kołatania
          serca. To niedobry objaw, dlatego skontaktuj się z osoba, od której kupiłas
          dietę i to koniecznie.
          Moja jedna rada dla Ciebie. Moim zdaniem przy założeniu, że chcesz schudnąć 5-6
          kg,wchodzenie w ścisłą nie bardzo miało sens. A to dlatego, ze stosująć ścisłą
          przez 3 tygodnie schudniesz tyle ile chciałaś, a może się zdarzyć, ze więcej.
          Ale sama ścisła to nie wszystko. Musisz z tej diety prawidłowo wyjść, a wyjście
          wiąże się z kolejnymi kilogramami. Pomijając ten etap, szybko nadrobisz to co
          Ci spadło. Ja bym Ci radziła po tygodniu przerwac ścisłą i przejśc na dietę
          mieszaną (czyt. wychodzenie z diety) i zamknąć odchudzanie dietą 1000 kalorii i
          wprowadzić ćwiczenia. Potem stopniowo zwiększaj kaloryczność, ustalając pułap
          dziennego zapotrzebowania organizmu na kalorie, tak aby już nie chudnąć, ani
          nie tyć. Przeczytaj koniecznie dwa wątki na pierwszej stronie forum
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26093&w=23937605
          i wypowiedź Voluptas, bardzo przydatna dla odchudzających sie na DC
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26093&w=61521060
          Przeczytajcie koniecznie wątek Voluptas. Mnie to przekonało do wskazówki
          konsultantki, która jako jedyna przekonywała mnie, ze w przypadku dużej
          nadwagi, gdy zamierzam powtarzać ścisłą, to najlepszym wyjściem jest dieta 1000
          kalorii między ścisłymi. Czyli schemat 3 tygodnie ścisłej potem 10 dni diety
          1000 kalorii i po tym można ponownie przejść na ścisłą. Przejście na 1000
          kalorii wiąże się z tym, ze trzeba się wtedy ruszać, tak aby jak najbardziej
          zwiększyć metabolizm. Dietę 1000 kalorii można przedłużyć o kilka dni, w
          zależności od potrzeb, ale te 10 dni to bezwzgledne minimum, po którym mozna
          powtórzyć ścisłą.
          Witaj Piotrze, zazdroszczę 16 dnia diety, przede mną jeszcze długa droga. Jak
          się zważysz, koniecznie pochwal sie swoim wynikiem.
          Balbinko, Iwonko a jak u was???
          • bablina83 Re: Jakoś mi słabo 30.04.07, 10:48
            hej hej!
            nie odzywałam się, bo byłam na górskiej eskapadzie:)
            było cudownie, słowacka strona jest przepiękna,byłam na wysokości
            2635m,oczywiście dostałam się tam kolejką, a na szczycie restauracja z tysiącem
            frykasów :/ a ja kawka i woda, na szczęście zabrałam ze sobą batony,bo często
            nie było możliwości zdobyc gorącej wody,więc w samochodzie mieszałam napoje z
            zimną wodą,a na trasie batonik.ale jeden dziennie nie więej zgodnie z
            zaleceniami :)
            nie mam niestety wagi nadal,więc nie wiem ile schudłam,ale mam jakieś
            wrażenie,że przytyłam:( nie wiem czy to możliwe:(
            ogólnie naładowałam akumulatorki i z nową energią weszłam w drugi tydzień,dziś
            10 dzień:)
            zastanawiam się, czy robic drugą ścisłą potem, jak myślicie dziewczyny,
            zaczynałam z 88,5 chcę ważyc 65:)),więc może zrobię ścisłą, 2tygodnie mieszanej,
            potem 600,800,1000 no i cwiczenia intensywne,może i tą drogą ale wolniej dojdę
            do celu? bo nie uśmiecha mi się następna ścisła,teraz już wmuszam w siebie
            torebusie,przeradza się to wręcz w brak apetytu:P
            może dorwę dziś jakąs wagę,to zdam relację:)
            gratuluję ewuniek utraty kg:)))
            nieustannie trzymam kciuki i życzę wytrwałości :D
            pozdrawiam cieplutko
            • ewuniek24 Witaj Balbinko 30.04.07, 12:01
              Witaj Balbinko
              Jak liczę, to masz, choć już pewnie miałaś do zrzucenia 23 kg. To sporo. Co do
              diety to sama musisz podjąć decyzję, jaka opcja będzie dla Ciebie najlepsza.
              Wszystko zalezy też od tego ile schudniesz na pierwszej ścisłej. Zakładając, że
              wyjdzie około 7 kg, jak to zaznacza producent, to zostanie Ci 16 kg do
              stracenia, to dalej sporo. Wiadomo, że każda dieta jest teraz lepsza od tego co
              terazm mamy, bo choć mało to można jesć normalne rzeczy. Jest jednak pewne ALE.
              Duzym plusem Cambridga jest to, ze nie czuję głodu. Musze jedynie walczyć, ze
              swoim chorym umysłem, który woła jeść, mimo tego, ze żołądek jest pełny. Jednak
              restrykcyjnie trzymam diety co mi sie nie udawało przy innych dietach
              Rozważ, co Cię popchnęło do odchudzania na tej diecie? Czy właśnie to, że przy
              innych nie miałas tyle samozaparcia, żeby ćwiczyć i rygorystycznie liczyć
              kalorie? Jeżeli nie to, to możesz faktycznie przejśc na inną dietę, jeżeli
              jednak były z tym problemy, to pomysl jeszcze. Dc niejako nas zmusza, do zmiany
              sposobu zycia, do wprowadzenia ćwiczeń i bardzo skrupulatnego liczenia kalorii.
              Nie wiem jak to będzie ze mną, choć zamierzam, że nie będzie, ale jak czytam,
              to jest jednak sporo dziewczyn, które po miesiącach wyrzeczeń zawalają całe
              poswięcenie i wrzucaja utracone kilogramy. Od nas żależy czy uszanujemy nasz
              cudownie skurczony żołądek i niezaprzepascimy tego przegrywając z łakomstwem?
              Ja bym Ci radziła taki schemat. Skończ tę ścisłą, przejdź na dwa tygodnie 1000
              kalorii. Potem znów zrób ścisłą, mogą być nawet dwa tygodnie. I od tego
              rozpocznij wychodzenie z diety, czyli mieszana przez dwa tygodnie i kończysz na
              diecie 1000 kalorii i tak ciągnij dotąd aż osiągniesz upragniony wynik.
              Stopniow zwiekszaj kaloryczność o 200 kalorii, ważąc się raz w tygodniu. Jeżeli
              chudniesz to o kolejne 200 kalorii podnosisz, jeżeli staje waga, to na tym
              poprzestajesz. Ja się jeszcze dopytam dzisiaj konsultantki o ta mieszana przy
              wychodzeniu i za tydzień Ci powiem dokładnie. Ona nie bardzo zachęca do
              mieszanej i tak jak czytam post Voluptas, to widze, ze ma rację. Voluptas
              własnie się u niej odchudzała.
              Balbinko pamietaj też, że przy wychodzeniu nie ma diety 600 kalorii, to za
              mało. Minimum to 800 kalorii.
              Ja Ci tylko powiem, ze do zrucenia mam 40 kg i ścisłą będę powtarzac pewnie ze
              4 razy, ostatni raz zrobię ścisłą jeżeli będę miała do zrucenia coś koło 10 kg.
              Ratuje się zmieniając ten jeden posiłek na baton, czy makaron czy napój ze
              słomką. Zawsze to jakies urozmaicenie. Teraz jest nawet nieźle. Delektuję się
              żureczkiem i grzybową, choć początki takie nie były.
              Trzymaj się i zdradź jaką podjęłas decyzję
              • asia703 Re: Witaj Balbinko 30.04.07, 13:04
                Hej Ewuniek! Jak widzę mamy podobny plan :).Też niestety mam tak duzo do
                zrzucenia. W sobotę skończyłam ścisłą i w tej chwili robię 1000 kcal. Po dwóch
                tygodniach mam zamiar ponownie przejść na ścisłą. Pierwszą ścisłą robiłam 2
                tygodnie - schudłam trochę ponad 6 kg.Teraz chciałabym to utrzymać ( a może
                nawet trochę spaść).

                Obecnie jem chlebek wasa, chudy biały ser, pasztet sojowy, jajko, chuda
                wędlina, sałata , papryka , rzodkiewki ( z tego robie rożne zestawienia);
                oprócz tego kiwi i mandarynki a także jogurt naturalny , białe męsko lub rybka
                z warzywami.

                Pozdrawiam wszystkich odchudzaczy!
                • ewuniek24 Witaj Asiu 30.04.07, 13:26
                  Witaj Asiu
                  Miło mi, ze sie odezwałaś. To fajnie, że planujesz chudnąć tak jak ja. Napisz z
                  jakiej wagi startowałaś i ile masz wzrostu? Zazdroszczę Ci końca ścisłej.
                  Przede mna jeszcze 2 tygodnie, chociaz jak jestem w pracy, to bardzo dobrze
                  znoszę tę dietę. Jak siedze w domu jest gorzej. No i niestety od jutraz wywanie
                  dla mnie, czyli dłuuugi weekend.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Ciesze sie masato, że wszystko już dobrze, trzymaj sie dziewczyno. Widze, ze
                  wszystko masz ustawione z konsultantką i bardzo dobrze.
                  Trzymam kciuki za Was dziewczyny no i za naszego rodzynka Piotra
                  • asia703 Re: Witaj Asiu 30.04.07, 13:57
                    Ewusiu - mam 176 cm wzrostu i startowałam z wagi 119,6 kg. Aż mi sie samej w to
                    nie chce wierzyć, że aż tyle przybrałam. Jeżeli chodzi o dietę to również
                    lepiej ją znoszę jak siedzę w pracy. W domu z każdego kąta wygląda jakaś
                    paskudna pokusa ( a oczy by jadły , oj jadły :)). Dietę Cambridge już
                    stosowałam , ale nie wytrwałam . Miałam zbyt małą wiedzę o jej działaniu,
                    konsultantka też była do d....Dopiero forum pozwoliło mi na dokładne zapozanie
                    się z nią.

                    Musimy wytrwać!
          • masato Re: Jakoś mi słabo 30.04.07, 12:53
            hej Ewuniek :)
            Dzięki śliczne za rady. Dziś czuję się normalnie - czyli pełna energii i nic
            się we mnie nie trzęsie. Minął też ból głowy. Rozmawiałam z konsultantką -
            kołatanie związane jest z moim nieprzyzwoicie niskim cisnieniem, miewam to i
            bez diety (meteoropatja jestem), widać wczoraj jakieś niskie ciśnienie było.
            Ale jakby jeszcze raz cos takiego się zdarzyło - mam przykazanie odpowiednie.
            Załatwiłam też sprawę napojów - wymieniam je na zupy i batony.
            Jeśli chodzi o moją wagę - ścisłą mam zaplanowaną na 2 tygodnie, a potem
            mieszaną, bo 5-6 to mój cel na mieszanej, ogólem powinnam zrzucić 8-9 (marzę po
            cichu o 10 kg). Wyliczyłyśmy, że to się zdarzy podczas wychodzenia ze ścisłej.
            Raz jeszcze dzięki za ciepłe słowa i poradę.
            Pozdrawiam
            Monika
            • iwkaga Re: Jakoś mi słabo 30.04.07, 13:58
              Witam!
              Ja niestety poległam , podobnie jak poprzednio kilka razy.Dwudniowa wodnista
              biegunka wystraszyła mnie nie na żarty.Poprzednio zdarzało mi się to, nawet już
              na drugi dzień, ale tym razem dopadło mnie czwartego, choć już myślałam, że tym
              razem będzie ok.Nie wiem co jest tego przyczyną,bo pierwszy cykl DC
              (ścisła+mieszana) przeszłam bez takich problemów.
              Ale trzymam kciuki za wszystkich i powodzenia.pozdrawiam.Iwona-IWKAGA
              • ewuniek24 Hej 30.04.07, 14:31
                Hej hej Iwonka
                Wysłałm Ci cos malutkiego na priva, tak żeby poprawić Ci nastrój. Więc zajrzyj
                tam w wolnej chwili. Żadnego tutaj żegnania, tylko wskakuj na dietę 1000
                kalorii i dołączaj do nas. Ja wymiennie będę stosowała tę dietkę, to będziemy
                się dalej dopingować. Idzie lato, pyszne owocki i warzywka, nic tylko się
                odchudzać. Głowa do góry, DC nie jest dla Ciebie, ale 1000 kalorii też daje
                wspaniałe rezultaty, więc głowa do góry i do roboty. Nie opuszczaj nas i
                odzywaj sie regularnie.
                Zajrzyj sobie na wątek "przepisy na mieszaną" na pierwsej stronie forum.
                Dołączyłam tam swój przepis na moja ukochana sałatkę. Niskokaloryczna a bardzo
                sycąca. No a przede wszystkim pycha. Idealny obiadzik w pracy.
                Pozdrawiam Cie cieplutko
                • monix1972 Re: Hej 01.05.07, 10:08
                  Dołączyłam do Was w piątek,też mam dużo do zrzucenia -mam 172 cm a waga 97 kg!
                  Dostałam (na moją prośbę)wagę od męża na imieniny i co tydzień będę sprawdzać
                  rezultaty DC.Dla mnie najgorsze jest tłumaczenie w pracy czy w domu dlaczego
                  nie jem ,po co to stosuję i tak niczego to nie da itp.Ale zawzięłam
                  sie,zamierzam po ścisłej przejść na mieszaną albo 1000kcal i naprawdę zmienić
                  sposób odżywiania.Przed dwoma porodami i stosowaniem Mireny ważyłam 64-68kg i
                  to tej ostatniej wagi chciałabym dojść-pozdrawiam
                • iwkaga Re: Hej 01.05.07, 11:02
                  Wielkie dzięki za troskę, dzięki za dobre rady i dietkę na priva.
                  Widzisz mnie takie sytuacje mocno podłamują, wydaje mi się wtedy , że jak nie DC
                  to już nic mi nie pomoże.Tylko na DC potrafię utrzymać rygor, nigdy z inną dietą
                  nie udało mi się.
                  Ale mam taki zamiar , żeby od poniedziałku (teraz mam @)zacząć mieszaną, może
                  tak przechytrzę swój buntujący się organizm.
                  Ale odezwę się.Pozdrowienia Iwona-IWKAGA
      • masato Hej! Co tak cicho? 06.05.07, 09:26
        Dziewczyny i chłopaki - gdzie jesteście? Czyżby wszyscy mieli wolny długi
        weekend? Żadnych sprawozdań ani meldunków nie ma. Może ja się zamelduję. Po
        tygodniu znikły mi 3 kg, a do dziś (czyli 12 dzień) raptem pół kg. Ale nie o
        kilogramy chodzi - mieszczę się już w 2 pary dżinsów! Wprawdzie opięte są
        i "boczki" się wylewają jak na mój gust za mocno, ale już widzę, że będę mogła
        za jakieś dwa tygodnie nosić je swobodnie. Nadal nie czuję głodu, ale osesyjnie
        gotuję rodzinie przysmaki. NAwet nie będę pisać jakie, bo jeszcze ktoś się
        złamie ;)
        Czekam na Wasze relacje, pozdrawiam
        Monika
        • monix1972 Re: Hej! Co tak cicho? 06.05.07, 10:11
          Cześć,ja też zauważyłam,że coś tu cichutko przez ostatnie dni.U mnie 10 dzień
          (choć wydaje mi się,że jestem na C.wieki)W nocy po raz pierwszy odczuwałam
          głód,ale wytrwałam i nie wstałam .Muszę jeść 2 torebki i batona a ja zjadam 1-
          1,5torebki i batona.Dzisiaj idę z dawno nie widzianą na kawkę i pogaduchy i
          obym nie skusiła sie na coś zakazanego -pozdrawiam wszystkich!
          • bablina83 Re: Hej! Co tak cicho? 06.05.07, 18:25
            witajcie:))
            ja donoszę z radością że po 16 dniu mam 7 kg mniej:D oprócz tego przetrwałam
            niesamowitą próbę a mianowicie "zrękowiny" moich i mojego słonika rodziców, na
            którym było mnóstwo smakołyków i pyszne alkohole,ale jak już termin konkretny
            ślubu ustaliliśmy, to moja motywacja z i tak ogromnej wzrosła o 100% :D
            nie czuje głodu, wmuszam w siebie wręcz torebeczki, mam już cudowną śliczną
            nowiutką wagę, która mi pokazała jak juz nadmieniłam 7kg mniej (od początku DC
            oczywiście) przede mną jeszcze TYLKO 16 hehe :))
            jestem dobrej myśli, już psychicznie nastawiam się na 2 tygodnie 1000kcal i
            ćwiczenia, po których druga ścisła:)
            pozdrawiam cieplutko towarzyszki i towarzyszy niedoli! głowy do góry, kilogramy
            precz!
            • monix1972 Re: Hej! Co tak cicho? 06.05.07, 21:11
              Kurcze,to ja po 9 dniach(dziś 10) ale ważyłam się rano jestem o 7kg lżejsza!
              super!Dziś byłam z koleżanką na kawce(przegadałyśmy prawie 4 h!)i nie skusiłam
              się na żadne ciacho i czekoladkę do kawki.Jestem z siebie dumna:)jutro już 11
              dzień i mam nadzieję,że już będzie z górki.Czuję sie dobrze,tylko mam
              zaparcia,piłam dziś Figurę i póki co nie pomogła...Pozdrawiam Was serdecznie,pa
              • masato Re: Hej! Co tak cicho? 07.05.07, 08:12
                Hej, nie mogę siępochwalić tak spektakularnym efektem, jak Wy, ale nadal waga
                spada, tyle że niezmiernie powoli. W drugim tygodniu troszkę ponad pół kg.
                Widać taka moja "uroda" :)
                Wczoraj miałam kryzys - miałam wściekły atak głodu (miałam już za sobą 2 zupy i
                batonika)i już-już miałam się złamać, kiedy stwierdziłam - ej, kobieto.. masz
                batoniki - lepiej zjedz jednego więcej - lepiej to niz "normalne" żarcie.
                Zjadłam, atak minął, a dziś jestem dumna :)
                Dziewczyny - problem z zaparciami rozwiązuję pijąc na czczo pół filiżanki
                mocnej, gorzkiej kawy (obrzydliwa i nie lubię -ale działa - codziennie).
                POzdrawiam i trzymam kciuki za dalsze dochodzenie do wymarzonej sylwetki i
                humoru dobrego, bo jakaś pogoda się trafiła nienajlepsza (przynajmniej na
                północy Polski tak mam.. brrr i bleeee).
                Monika
                • ewuniek24 Re: Hej! Co tak cicho? 07.05.07, 09:55
                  Witam wszystkich po długim weekendzie. U mnie dzisiaj 15 dzień diety. Jest mi
                  za mnie wstyd okropnie. Prawie dwa tygodnie wytrwałam bardzo dzielnie schodząc
                  z wagi około pół kilograma dziennie. DC daje naprawdę doskonałe efekty.
                  Pierwszy tydzień zamknęłam z wynikiem 4,5 kg, a drugi to aż wstyd przyznać z
                  wynikiem 5,5 kg. Ale to wszystko moja wina, nie dla mnie dietowanie gdy siedze
                  w domu . Złamałam się w sobotę i żeby się jeszcze dobić, w niedzielę. Nie to,
                  że rzuciłam się na lodówkę jak świnia i zjadłam wszystko co w niej było, ale
                  nie wytrzymałam i zjadłam kanapkę i to samo następnego dnia. Żeby to był ciemny
                  chlebek i wędlinka drobiowa, ale nie, musiałam zjeść biały chleb i to jeszcze z
                  zółtym serem. Po ketozie zostało tylko wspomnienie. I tak jak jeszcze w sobote
                  miałam wynik 6,5 kg, to dzisiaj jest o kilogram więcej. Nie wiem czy to jest na
                  pewno wynik tego, że podjadłam, czy tego, że dostałam okres, ale faktem jest,
                  że zachowałam się okropnie i jak zwykle wygrało moje obżarstwo. Biczuję się
                  przed wami i kontynuuję ścisłą z mocnym postanowieniem nie podjadania. Wiem w
                  każdym bądź razie jak to się kończy. Najgorsze jest dla mnie to, że zamiast
                  zabrać dziecko i pójść gdzieś na spacer, to muszę po pracy gnać do domu i się
                  uczyć, bo trudny egzamin mnie czeka, a to jest dla mnie najwieksze wyzwanie
                  żeby siedziec w domu i nie podjadać. Dzisiaj jade do konsultantki i zobaczymy
                  jaki będzie wynik na jej wadze.
                  Balbino gratuluję wspaniałego wyniku, 7 kg, tylko pozazdrościć. Trzymaj się
                  dziewczyno dalej. Idę w Twoje ślady. Obiecuję uroczyście że sie już nie złamię.
                  Kończę tę ścisłą, potem 10 dni diety 1000 kcal i kolejne dwa tygodnie ścisłej.
                  Po tej ścisłej do września 1000 kcal, a potem dalsze zmagania z DC, jeżeli
                  będzie taka potrzeba. To mmoje ustalenia po ostatniej wizycie u konsultantki.
                  Ze względu na to, ze idzie lato a z nim warzywka i owoce, przede wszystkim
                  truskawki, których nie jadłam przez dwa ostatnie lata (pierwszy rok mdłości, a
                  drugi karmienie dziecka), mam zakaz ścisłej, tym bardziej, że powtarzanie
                  ścisłej w kółko nie jest dobre dla organizmu.
      • beata021 Re: Halo halo ekipo.... co z wami???? 07.05.07, 23:39
        Ewko, pisałam wcześniej znajdziesz mój post. Będę na forum zaglądała co drugi
        dzień. fajnie jest mieć kogoś obok o podobnych problemach... W pracy same
        laski... A ciuchy w rozmiarze 48/50 juz mi się znudziły. Przeczytałam Twoje
        posty, pisałaś ze dostałaś okres i prawie się poddałaś. te "małe 2 wpadki " to
        moze tylko małe 2 " może one naucza nas wszystkie ,ze nie warto na ścisłej
        siegać po co kolwiek ??? Po co się męczyć 2 tygodnie dla 1 minuty przyjemności.
        Dobrze mi sie pisze, bo wiem że o tej porze nie odwiedzę juz lodówki, a połozę
        się grzecznie spać :)Nie wiem tylko co jutrzejszy ( 4 -ty dzień ) mi
        przyniesie.. Chyba chciałabym ten okres trzech tygodni przespać, ale jak tu
        zasypiać jak w brzuchu burczy???? Pozdrowionka :)
        • ewuniek24 Witaj Beato 08.05.07, 09:44
          Witaj Beato
          Jakoś umknał mi Twój post. Moze dlatego, ze przyzwyczajona jestem do nowych
          postów na dole, a Twój jakoś utknał prawie na początku. W klażdym bądź razie
          witam w naszym gronie.
          Pocieszę Cię, że najgorsze już masz za sobą, po 3 dniach głód nie jest już tak
          uciążliwy. Gorzej z głową i tu trzeba sie mocno pilnować. Ja się złamałam nie
          dlatego ze byłam głodna, tylko dlatego, ze jestem łakoma. Jem oczami i myślami,
          mimo tego, że żołądek nie domaga się jedzenia.
          Co do mojego złamania, to fakt, dostałam ostrą nauczke. Wprawdzie po
          wczorajszym dniu skruchy waga zanowu pokazuje 6,5 kg, a nawet 6,7 kg na
          minusie. To mnie podniosło na duchu i utwierdziło w tym żeby sie nie poddawać.
          Ketoza jest słabiutka, ale już jest lepieju niż było.
          Beato moja rada dla Ciebie. Czytałam o Twoich problemach z tarczycą i z całego
          serca radzę Ci odchudzać sie po okiem konsultantki. To jest zbyt duże wyzwanie,
          żeby odchudzac sie na własną rękę. Tym bardziej, że planujesz sporo zrzucić.
          Nie wiem z jakiego miasta jesteś, bo jeżeli z warszawy, to mogę Ci polecić
          naprawdę dobrą osobę. Ja sie u niej odchudzam i to był dobry ruch. Też
          zaczynałam sama, bez konsultantki, ale wyszło za duzo wątpliwości, pytań,
          dlatego skierowałam się do osoby, która poradziła mi jak prowadzić swoje
          odchudzanie.
      • bablina83 Re: Halo halo ekipo.... co z wami???? 08.05.07, 10:32
        hej hej :))) witaj ewuniek!dobrze,że Twoja słabość objawiła sie tylko dwa
        razy,już niedługo koniec,wytrwasz!ja mam już dosc tych zupek,nie mogę ich
        dojadac,jak mysle,ze czas posiłku to niedobrze mi sie robi:( ale... jestem po
        porannym ważeniu i mam kolejne1,5kg mnniej :D czyli 8,5kg w sumie,zbliżam sie do
        7 z przodu :))także dobrnę jakoś do końca:) mam takie pytanie,czy mogę zrobi 3
        tygodnie a nie dwa diety 1000kcal pościsłej, czuję że potrzebuje psychicznie
        więcej czasu przed kolejną ścisłą,nie wiem tylko czy to nie za długo?
        czekam na doniesienie o sukcesach dziewczynki!!
        pozdrawiam cieplutko
        • ewuniek24 Re: Halo halo ekipo.... co z wami???? 08.05.07, 11:20
          Witaj Balbinko
          Dobrze, ze sie odzywasz. Ale Ci dobrze, ja jak na razie marzę o tym, żeby
          zobaczyć 9 z przodu. Jeszcze sporo roboty przede mną. Co do diety 1000 kalorii
          możesz śmiało ją przeedłużyć i to ile chcesz, w końcu to też dieta, więc
          powinnas chudnąć dalej. Zasada generalnie jest taka, że minimum między ścisłymi
          to 10 dni, a maksimum według woli. Ja uważam że im dłuższa przerwa między
          ścisłymi tym lepiej. Przekonała mnie do tego moja konsultantka.
          Ja ze wzgledu na to, że na początku czerwca mam wesele, to tak sie ustawiłam z
          konsultantką, ze teraz kończę ścisłą, potem tylko tydzień 1000 kalorii i dwa
          tygodnie ścisłej. Tak żebym na tydzien przed weselem już była na 1000 kalorii,
          żeby żółądek nie zbuntował sie po zjedzeniu sałatki itp. No i oczywiście żebym
          do wesela zrzuciła przynajmniej 15 kg :-)
          Po tej drugiej ścisłej dłuuuuuuuuga przerwa na 1000 kalorii. Tak żebym się
          zregenerowała, pobudziła metabolizm no i oczywiście wykorzystała owocki
          sezonowe i warzywka. Poza tym ciągnięcie ścisłej po ścisłej nie jest dobre, bo
          to jednak głodówka. Tak więc ja po drugiej ścisłej, którą skończę 3 czerwca
          przechodzę na 1000 kalorii i tak ciągnę do września, a potem kolejna ścisła
          jeżeli będzie taka potrzeba.
          • bablina83 Re: Halo halo ekipo.... co z wami???? 08.05.07, 11:51
            dzięki kochana za jak zwykle szybką odpowiedź,tak więc zrobię:) ustalilismy już
            konkretny termin zaślubin, więc tym bardziej się mobilizuję, chociaż podobno
            jestem monotematyczna ostatnio:P ewuńku i jeszcze prośba do Ciebie na
            wypróbowane przepisy, które będę mogła stosowac na 100kcal, juz trochę zebrałam,
            to też Ci wyślę na pocztę, mam nadzieję,że coś Ci się przyda:)
            bądź wytrwała!trzymam kciuki!
            • ewuniek24 Re: Halo halo ekipo.... co z wami???? 08.05.07, 13:11
              hej Balbinko
              MOJE WIELKIE GRATULACJE Z OKAZJI ZARĘCZYN. Fajny okres przed Tobą
              Z niecierpliwością czekam na Twój zbiór. To świetny pomysł. Konsultantka
              namawiała mnie na ograniczenie węgli w 1000 kalorii, więc przepisy z mieszanej
              będą dobre.
              Ja już jeden przepis dałam. Zajrzyj do forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=26093&w=56437260 Tam przedostatni przepis to mój przepis na moją ukochana
              sałatkę.
              Znam jeszcze przepis na faszerowane pieczarki, ale on wymaga dodania troszkę
              żółtego sera. Podaję:
              10 średnich pieczarek
              2 serki homogenizowane naturalne (ja używam niskokalorycznej Toski 3%), ale
              moze byc też bieluch
              kawałeczek sera żółtego połowa grubszego plasterka
              2-4 ząbków czosnku
              1 mała cebulka
              sól i pieprz do smaku
              Pieczarki umyć, wykroic ogonki tak żeby z pieczarek zrobić miseczki. Ogonki
              pieczarek i cebulę pokroic w kosteczkę i wrzucić na patelnię. Nie trzeba
              tłuszczu, bo ogonki puszczą wodę i cebulka sie ładnie na tym zeszkli. Podsmażyc
              tak żeby zeszklić cebulkę no i żeby odwodnić ogonki. Do miseczki wyłożyć serki,
              zetrzeć ser żółty na malutkiej tarce i wycisnąć ząbki czosnku, ja daję 3 ząbki
              bo uwielbiam czosnek. Dodac podsmazone i ostudzone ogonki z cebulką. Wymieszac
              farsz i przyprawić pieprzem i sola do smaku. Przełożyć farsz do pieczarek i
              piec je w 180 stopniach przez 20 minut.
              Są pyszne, nie wiem jak wyjdą bez żółtego sera, bo nie próbowałam, żółty ser
              trochę scala farsz, ale może i bez żółtego sera wyjdą. Generalnie na smak nie
              powinno to miec wpływu

              Sałatka z makaronem
              Jest to dobry sposób na wykorzystanie makaronu Cambridge. Sałatka bardzo sycąca
              i dietetyczna
              -dwie torebki makaronu cambridge
              -cały zielony ogórek
              -2 średnie lub jeden duży pomidor
              -ok 100 gr jakiejś wędliny drobiowej (ja dawałam polędwicę z indyka)
              -łyżka oliwy z oliwek
              -dwie łyzki soku z cytryny
              -3 łyzki wody
              -3 ząbki czosnku
              -sól i pieprz do smaku

              Makaron ugotować i ostudzić. Wsypac do mieczki. Dodać pokrojone w kostkę
              pomidory, ogórek i polędwicę. Zmieszać. W szklance wymieszac oliwę, sok z
              cytryny i wodę, dodać wyciśnięte ząbki czosnku, zmieszać. Wylac na sałatkę,
              wymieszać i doprawić do smaku. Ze wzgledu na oliwe i cytrynę przy mieszanej nie
              powinno sie jej jesć ale na 1000 kalorii jest idealna. Porcja dla 2-3 osób

              Sałatka szopska
              -dwa pomidory
              -zielony ogórek
              -papryka, choć niekoniecznie
              -pół małej cebulki
              -ocet winny
              -kawałeczek sera najlepiej sirene, ale może być feta niskotłuszczowa

              Pomidory, paprykę i ogórki pokroic w kosteczkę. Wsypac do miseczki, wkroić
              cebulkę. Zetrzeć fetę na tarce o najdrobniejszych oczkach i wysypac na wierzch.
              Polać octem winnym. Dla mnie pycha

              jak coś będe jeszcze miała to dorzucę. Buziaki
              • masato Porady potrzebuję 09.05.07, 07:24
                Hej!
                Właśnie mija 14 dzień diety - w czasie pierwszego tygodnia schudłam 3,5 kg,
                potem jeszcze pół, ale 20 dkg wróciło i się trzyma od 3 dni. Nie wiem, czy już
                się załamywać, czy to tak ma być? Trochę mnie to rozczarowuje, nie ukrywam.
                Zwłaszcza po Waszych radosnych postach ;)
                • ewuniek24 Re: Porady potrzebuję 09.05.07, 08:20
                  Hej
                  Myslę, że nie masz się co załamywać. Nie zbliża Ci się może okres? Wtedy
                  organizm magazynuje wodę, nawet kilka dni przed. Jeżeli faktycznie trzymasz
                  dietę, to nie masz się co załamywać. Była mowa o tego typu zastojach przy tej
                  diecie, dlatego wskazaniem oprócz ważenia jest pomiar talii, ud i co Ci tam
                  jeszcze przyjdzie do głowy. A to dlatego, ze czasem zdarza się, że waga stoi,
                  ale spadają centymetry. To, że waga stoi nie powinno Cie martwić. 20 dkg to
                  niewiele, tyle co szklanka wody. Nic się nie mart. Waga na pewno ruszy do
                  przodu. Wiary i nie poddawaj się.
                  • masato Re: Porady potrzebuję 09.05.07, 15:15
                    Ewuniek - okres mi się nie zbliża, mierzę się wszędzie, gdzie mi przychodzi do
                    głowy i tyle mojego, że nie tyję. Ale niestety i nie chudnę. Cóż - trzymam się
                    jakoś. Dzięki za ciepłe slowa.
                    Pozdrawiam
                    Monika
                    • monix1972 Re: Porady potrzebuję 09.05.07, 18:39
                      cześć-to mój 13 dzień!(nie sądziłam,że tyle wytrwam)ale mam już dość tych
                      zupek.Pocieszające jest to,że schudłam ponad 7kg i ubrania też są
                      luźniejsze.Nie podjadam,żuję miętową gumę bezcukrową oczywiście i popijam
                      czasami colę ligh-moja konsultatka mówiła,że troszkę można...Ogólnie jestem
                      bardzo zadowolona z efektów jak również z tego,że jak chcę to potrafię-pewnie
                      wiecie o co mi chodzi...Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.
                      Bardziej boję się co po ścisłej-w następną sobotę mam komunię i nie wiem czy
                      zaczynać mieszaną czy lepiej za jakis czas znów wrócić do ścisłej-ale mam
                      jeszcze trochę czasu -trzymajcie sie ciepło,pa
                    • masato Re: Porady potrzebuję 11.05.07, 07:57
                      No to coś się ruszyło, wprawdzie parę dkg - ale w dół tym razem. Myślałąm, że
                      już jutro włożę spódnicę, co sobie kupiłam zimą na wiosnę i była przyciasna
                      tylko troszkę, ale nadal te troszkę za mało schudłam. Może za tydzień.
                      Trzymam kciuki i pozdrawiam
                      Monika
    • ewuniek24 Czyżby nasz ekipa się rozpadała??? Gdzie jesteście 11.05.07, 08:36
      Ja powoli zbliżam się do końca ścisłej. Jeszcze tylko 3 dni przede mną i
      zamykam 3 tygodnie głodówki. Dzisiaj waga pokazała 8 kilo na minusie, co dodało
      mi skrzydeł. Powoli traciłam nadzieję, że coś się w tym trzecim tygodniu ruszy,
      a tutaj dzisiaj taka niespodzianka.
      Efekty mojego odchudzania są coraz bardziej widoczne. Nie dość, że z luzem
      mieszczę się w ciuchy, w które juz nie wchodziłam, to mój brzuch zszedł z
      mojego pola widzenia. Widziałam go patrząc w dół a nawet leżąc na wznak. Teraz
      widzę głownie piersi, a brzuch jak się mocniej nachylę.
      Przede mną tydzień 1000 kalorii, w tej chwili wydaje mi się to totalną rozpustą
      kulinarną. A pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu ciężko było mi wytrzymac na 1000
      kalorii. Zobaczymy jak to bedzie teraz. Byle się nie rozbestwić
      Pozdrawiam was ciepło
      • beata021 Re: Czyżby nasz ekipa się rozpadała??? Gdzie jest 13.05.07, 20:50
        A ja tak sie dzielnie trzymałam,,, do weekendu ! W sobotę ( mój 7 dnień)
        dojadłam 2 kawałki pizzy.. rzuciłam sie poprostu na nie.... a niedziela , no
        cóż zjadłam 2 kromki chlebka, na obiadek łososia grillowanego z warzywami....
        na kolację juz nic ! I co ze ścisłej... chyba nigdy nie schudne ! mam
        postanowienie ,ze od jutra zaczne znowu ścisłą . proszę podpowiedzcie , czy
        musze " od nowa" , czy te dwa dni mam wymazac i ciągnąc dalej.? Ewka gratuluje
        ci z całego serca, ze dobrnęłaś do konca scisłej !!!
        • ewuniek24 Re: Czyżby nasz ekipa się rozpadała??? Gdzie jest 14.05.07, 10:37
          Nie wiem co mam Ci powiedzieć. Zgrzeszyłas dość mocno. Ja zgrzeszyłam raz i
          wybiło mnie to z ketozy totalnie. Niestety już nie udało mi się wejść w pełna
          ketozę. Kontynuowałam odchudzanie, ale efekty były marne. Ja się złamałam
          tydzień później, wiec zaczynanie od nowa było już bez sensu. Dociągnęłam do
          końca ścisłej i zamknęłam ją z wynikiem 8 kg. Od dzisiaj jestem na 1000
          kalorii.
          Wiem teraz po sobie, że podjadanie (zwłaszcza rzeczy totalnie zabronionych jak
          pizza, czy kanapka z serem żółtym) jest najgroszą rzecza jaka możemy zrobić.
          Totalnie burzy to co się udało osiągnąć od początku ścisłej. Może nie
          przytyjesz, ale zaburzasz proces chudnięcia i efekty po tym już nie bedą takie
          spektakularne, gdyby sie nie zgrzeszyło.
          Ja będąc na Twoim miejscu zrobiłabym mieszaną przez jakiś czas (minimum
          tydzień) i potem znowu rozpoczełabym ścisłą. Takie jest moje zdanie.
          Podjedzenie czegoś dozwolonego na mieszanej jak jakies lekkie mięsko i
          warzywka, nie powinno zaburzyć odchudzania w takim stopniu jak zrobią to
          kanapki czy pizza.
    • ewuniek24 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 18.05.07, 08:52
      Zbliza sie powoli moja przerwa do końca, od poniedziałku zaczynam od nowa
      ścisłą. Czyli 21 maja. Szczerze, to nie mogę się już doczekać. Wprawdzie dość
      dobrze przeżyłam przejście na diete 1000 kalorii. Nie miałam specjalnych
      zachcianak. Jadłam czasami nawet mniej niż było przewidziane. No ale jest jedno
      ale. Zaraz po przejściu na 1000 kalorii wskoczył mi kilogram. Czytałam, że po
      powrocie do jedzenia, może się to zdarzyć, z tego powodu, że organizm
      magazynuje wodę. Ale na 1000 kalorii jestem już prawie tydzień i nic.
      Kompletnie nic sie nie ruszyło. Troche mnie to dołuje, dlatego z dziką
      przyjemnością przejde na ścisłą. Wtedy efekty naprawdę dodawały mi skrzydeł.
      Tym razem moja ścisła będzie trwała 2 tygodnie, to też mnie cieszy, bo dwa
      tygodnie to nie tak dużo jak trzy. Czuję, że lepiej mi teraz pójdzie niz
      poprzednio. Jeżeli faktycznie tak będzie, to po kolejnej przerwie zrobie
      jeszcze jedną ścisła (też dwutygodniową) i dopiero po tym zrobię sobie przerwę
      na lato.
      Juz teraz jednak wiem jedno, że dieta cambridge bedzie na zawsze obecna w moim
      życiu i kiedy już osiągnę upragniony wynik, to będę od czasu do czasu do niej
      wracała na wypadek kiedy cos znowu przybiorę.
      A jak wasze odczucia? Wiem, że większość dietowiczów z tego wątku, podobnie jak
      ja, może już cos powiedzieć na temat. Jestem bardzo ciekawa waszych opinii.
      Ja od 21 maja zaczynam kolejną ścisłą i zapraszam chętnych do wspólnego
      dietowania
      • beata021 Re: 23 kwietnia zaczynam się odchudzać. Kto ze mn 18.05.07, 21:04
        cześć :)
        bardzo Ci dziękuję za radę. Dzis mija mój 14 dzień. Przez te 14 dni schudłam 4
        kg 200 g. !!!! To mi dodało skrzydeł:) Tak jak radziłaś przeszłam na mieszaną
        i ... jest mi łatwiej:) 1 X koktail 1 x zupka i 1 x warzywa z filetem z
        kurczaka, smażonym bez kropelki tłuszczu :) Mówisz,że od 21.05 wchodzisz na
        ścisłą, hm to moze spróbuję raz jeszcze podejść do ścisłej z Tobą :)
        Pozdrawiam
        Beata
        Ps. Lekarz mi na te dietę pozwolił :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka