baba2
22.04.10, 12:39
Miasta walczą na NIP-3
Michał Stangret2010-04-22, ostatnia aktualizacja 2010-04-21 18:16
Polskie miasta jeszcze nigdy nie walczyły między sobą tak ostro o
pieniądze z naszych podatków. Do rozliczenia zeszłorocznego podatku
właśnie w swoich urzędach skarbowych namawiają już na billboardach,
plakatach, ulotkach czy filmach reklamowych. Tymczasem na
wypełnienie formularza i złożenie go razem z PIT-em mamy jeszcze
tylko nieco ponad tydzień
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
ZOBACZ TAKŻE
Raiffeisen Bank też chce ulżyć podatnikom (02-04-10, 16:24) Rekord:
Polacy wysłali już ponad 116 tys. ePitów (26-03-10, 20:39)
Kontrowersje wokół PIT-12. Przepisy są niejasne (07-01-10, 20:41)
>> Zadbaj o wagę swego czworonoga
Cały proces zmiany miejsca płacenia podatków jest bardzo prosty.
Wystarczy wypełnić formularz NIP-3, wskazać w nim miejsce
zamieszkania i przesłać go do urzędu skarbowego. Ci, którzy wyślą
ten formularz razem z rozliczonym PIT-em, zdecydują, że część
zeszłorocznego podatku zasili budżet innej gminy.
Walkę zaczęły podwarszawskie Ząbki. Trzy lata temu tamtejsze władze
wyliczyły, że gmina traci nawet 12 mln zł rocznie, bo osiedlający
się tu ludzie płacą podatki w rodzinnych miejscowościach.
W gazetach lokalnych publikowano artykuły zachęcające do
rozliczania się w ząbkowskiej skarbówce, pojawiły się też plakaty.
Teraz w ślad za Ząbkami idą nie tylko podwarszawskie miasta
(Legionowo przeprowadzi akcję informacyjną na plakatach i
ulotkach), lecz także peryferyjne dzielnice Warszawy: - Widzimy, że
wiele osób, które się u nas osiedlają, nie melduje się tu.
Równocześnie rośnie liczba dzieci w przedszkolach, szkołach.
Dlatego w kluczowych punktach miasta umieszczamy plakaty i bannery
z hasłem: "Mieszkasz w Ursusie bez meldunku, wypełnij NIP-3" - mówi
Stefan Żaja z urzędu dzielnicy Ursus.
W walkę włączyła się też sama stolica: - W Warszawie zameldowanych
jest ok. 1,7 miliona osób, każda płaci ok. 3 tys. zł podatku
rocznie. Jednak oceniamy, że w rzeczywistości mieszka tu i pracuje
nawet milion osób więcej. To ci, którzy codziennie dojeżdżają do
pracy albo osiedlili się u nas już dawno, ale wciąż płacą podatki w
urzędach skarbowych swoich rodzinnych miejscowości - tłumaczy
Magdalena Jadziewicz z urzędu miasta.
Gra toczy się więc o wielkie pieniądze, bo gdy pomnożymy ten milion
przez 3 tys. zł potencjalnego podatku, otrzymamy aż 3 mld zł. - Za
tę kwotę można by wybudować trzy kolejne mosty - dodaje Magdalena
Jadziewicz.
Właśnie dlatego stolica wystartowała z kampanią pt. "Brat PIT". -
Tytułowa postać zachęca mieszkańców Warszawy do rozliczania się w
stolicy. Brat PIT jest już nie tylko na plakatach, ulotkach
rozprowadzanych w urzędach, przychodniach i miejskich taksówkach
oraz autobusach, lecz także na billboardach przy trasach
wyjazdowych ze stolicy, w filmie animowanym emitowanym w metrze czy
w specjalnym komiksie, a także na portalach społecznościowych typu
Facebook, Nasza-klasa oraz na YouTube.com - mówi Jadziewicz.
Wszędzie zachęca do odwiedzenia strony internetowej
www.um.warszawa.pl/nip3.
To z kolei skłoniło do działania kolejne miasta. Przestraszyła się
Łódź, że wielu z 50 tys. jej mieszkańców, którzy już dziś pracują w
Warszawie (najczęściej pomieszkując tam w ciągu tygodnia), może
przestać płacić podatki w Łodzi: - W magistracie został już
powołany specjalny zespół, który będzie opracowywał system zachęt
do rozliczania się w Łodzi - mówi nam Magdalena Sosnowska z
łódzkiego magistratu. - W grę wchodzi np. pierwszeństwo tego typu
osób przy zapisach dzieci do przedszkoli, żłobków czy ulgi przy
wstępach na baseny miejskie, korty tenisowe - dodaje. Pewne jest
jednak, że zasady zaczną obowiązywać dopiero przy przyszłorocznym
rozliczaniu.
Wszystko wskazuje na to, że prawdziwa batalia o podatników
rozgorzeje między miastami na dobre w przyszłym roku. Nad tym, czy
i w jaki sposób zachęcać mieszkańców do "rozliczania się u siebie"
już zastanawiają się urzędnicy w Lublinie, Gdańsku, Toruniu,
Gorzowie i Katowicach.