kapioh1
16.05.10, 10:28
Powala mnie śmiech, gdy czytam, jaki ten Stania fajny i mądry, jak
wiele zrobił, tylko otoczyli go niewłaściwi ludzie. Ba! Czytam tu,
że alternatywy dla tego typa nie ma, a lekarstwem jest pozbycie się
ludzi z zagłębia. Rudzianie! Paranoja goła was dotknęła. Otóż
rozczaruję Was, mili forumowicze, wielbiciele tego, co wiele zrobił.
Otóż Wielgi Dywylopyr zrobił gówno!
Zacznijmy od początku. Jakież to kwalifikacje ma niejaki Andrzej
Stania do zarządzania ponad stutysięcznym miastem? ŻADNE.
Niedokończony teolog i zaledwie inżynier. Działacz prowincjonalnego
kółeczka Związku Górnośląskiego i notoryczny wysiadywacz
parafialnych pierwszych ławek. Jego doświadczenie zawodowe to zesel
byhapowca z gruby, stąd zapewne przekonanie, że miastem rządzi się
magicznym słowem "kurwa". Do tego zamiłowanie do drogiego badziewia,
moszczonych skórką limuzyn, rozkręconej klimy w gabinecie, głośnej,
dudniącej muzyki i zasad feng- shui, czy też raczej szeng- fuj.
Powyższe cechuje raczej nieokrzesanego wieśniaka, niż mieszkańca
pympka świata. I cóż on takiego zrobił, hę? DTŚ i A4 to nie jego
zasługa. Nawet "Plazę" wybudował Sroka. Nie zjawił się ani jeden
poważny inwestor, deweloperzy omijają krainę błota i szkód
górniczych szerokim łukiem a dzieci uczą się w Chorzowie lub
Bytomiu. Oto jak pryska gówniana banieczka bajki o dobrym królu i
podstępnych doradcach. Prwincjonalny Prync von Smrodlok und
Wjyreckie Konty, Wielgi Dywylopyr jest nagi. Nagi był od dnia, gdy
za pomocą śmierdzącego szwindla przejął władzę, ładując w rurę
kolesiów ze Związku Gówrnośląskiego.