kapioh1
18.05.10, 07:46
"Sytuacja powodziowa w Rudzie Śląskiej 2010-05-17
W związku z zapowiadanymi w ubiegłym tygodniu intensywnymi opadami
deszczu, które wystąpiły w ostatnich dniach, Wydział Zarządzania
Kryzysowego Urzędu Miasta Ruda Śląska został już 12 maja postawiony
w stan gotowości. 14 maja br. powołano Powiatowy Zespół Zarządzania
Kryzysowego, który do chwili obecnej zebrał się kilkukrotnie.
Głównym zadaniem zespołu jest koordynacja prowadzonych działań
przeciwpowodziowych oraz monitorowanie aktualnej sytuacji w
newralgicznych częściach miasta.
Jak wynika z najnowszych informacji służb alarmowych w mieście
wystąpiły podtopienia terenów przy ul. Ligockiej. Są to tereny
położone w rejonie potoku Jamna (lewego dopływu rzeki Kłodnicy). Ze
względu na podwyższony poziom wody w rzece na potoku wystąpiła cofka
i woda z rzeki wylała się w zamulonym korycie potoku Jamna. Rejon
ul. Ligockiej jest to najniżej położony obszar w tym terenie, do
którego spływają wody ze zlewni obejmującej znaczny obszar położony
na południe od rzeki Kłodnicy, do czego w znacznej mierze
przyczyniły się wpływy eksploatacji górniczej prowadzonej przez
KWK „Halemba – Wirek”. Kopalnia w tym roku powinna przystąpić do
realizacji projektu budowlanego pn. „Regulacja potoku Jamna w km
0+312 – 2+700 (wraz z przełożeniem ujściowego odcinka) i
rekultywację terenów przyległych (IV etap) z tytułu szkód górniczych
dla KWK „Halemba””.
Szczególnie trudna sytuacja występuje w rejonie tzw. „Trójkąta
Radoszowskiego”, gdzie służby kopalniane wraz ze służbami miejskimi
prowadzą akcję pompową oraz układają worki z piaskiem. Mimo
dotychczasowych prowadzonych działań podtopieniu uległy posesje
mieszkańców ul. Radoszowskiej. Teren ten przez wiele lat podlegał
znacznym wpływom eksploatacji górniczej KWK „Polska – Wirek”.
Równie ciężka sytuacja panuje w dzielnicy Bielszowice, gdzie zalaniu
uległy posesje zlokalizowane przy ulicach: Basenowej, Zielonej,
Węzłowej, Halembskiej.
Z uwagi na brak przygotowania ze strony kopalni „Bielszowice”
zabezpieczenia pompowego zbiorników północnego i południowego w
rejonie potoku Bielszowickiego nastąpiło zalanie posesji przy ul.
Kokota i Zielonej.
Są to tereny, które podlegały i podlegają wpływom eksploatacji
górniczej KWK „Bielszowice”. Niestety aktualne ukształtowanie
tereny, nie przyjmowanie wody przez podłoże gruntowe powoduje
miejscowe podtopienia.
Częściowo są również zalane odcinki ulic: Bujoczka, Piastowskiej i
Piłsudskiego w rejonie wpływów eksploatacji prowadzonej przez
KWK „Wujek” Ruch Śląsk.
Zaistniała sytuacja powstała na skutek tak dużych opadach deszczu,
które wystąpiły w ciągu ostatnich dni sięgających dwukrotnej
średniej opadów dla miesiąca. Spowodowało to gwałtowne podniesienie
się poziomu wód w rzekach oraz zwiększenie jej prędkości przepływu.
Tak duża ilość wody powoduje powstawanie tzw. cofek na mniejszych
ciekach i powstają lokalne rozlewiska. Kanalizacja deszczowa, która
nie jest w stanie odebrać tak dużej ilości wody, a w przypadku tak
wysokich poziomów wód w odbiornikach zaczyna się zatykać i woda
zaczyna się cofać powodując rozlania w poszczególnych studzienkach.
Niestety od powodzi, która wystąpiła w 1997 r. niewiele zostało
zrobione przez administratorów poszczególnych cieków, aby nie
dopuścić do stanu jaki wystąpił w czasie tamtej powodzi. Wały
przeciwpowodziowe są w opłakanym stanie. Brakuje środków na naprawy
i budowę nowych obwałowań. Nadal brak jest polderów zalewowych i
zbiorników retencyjnych."
A ja pytam CO PAN, JAKO BYHAPOWIEC Z GRUBY zrobił aby zapobiec
ludzkim tragediom i utracie dorobku życia? Czyż nie opiniował Pan
planów wydobycia i to każdorazowo pozytywnie? Miał Pan na działania
dziesięć lat. OTO EFEKTY. Słowem, uczynkiem i ZANIEDBANIEM, mój
drogi Panie. Zaniedbaniem.