kapioh1
24.05.10, 07:52
Kilka tygodni temu przeczytałem w Gońcu Górnośląskim zaproszenie
niejakiego Stani do, jak to bombastycznie ujął, Parku Strzelnica w
Bielszowicach. Rozumiem, że Stania widział to coś jedynie zza
przyciemnionej na maksa szybki lymuzyny Opel, lub był upojony
kolejnym sukcesem. Byłem tam wczoraj. Panie Stania to wstyd i hańba,
zapraszac gości do takiego gnoju. Otóż to, co kiedyś było wspaniałym
parkiem, za czasów Stani upadło na samo dno. I to jego, Stani
zasługa. Teren można podzielić na kilka części. Pierwsza, niby
zagospodarowana składa się z żałosnego trawnika, z którego sterczą
od lat krzywe, obleśne druty na pnącza. Pnącza nigdy nie wyrosły. Z
ziemi gdzieniegdzie wystają rachityczne bratki, przerośnięte
chwastami. Krzywy parking zastawiony autobusem- gratem i amfiteatr z
wiecznie zdewastowaną muszlą koncertową, ozdobioną napisami
typu "jebać". Wokół gnój, połamane gałęzie, syf naniesiony przez
wodę, papiery i grupa młodzieńców wykrzykujących donośnie ulubione
słowo Dywylopyra. Dzieci słyszą więc "kurwa- kurwa- kurwa". Ale to
jeszcze nic, znacząca część parku zamieniła się w cuchnące bajoro, z
którego wystają dogorywające drzewa! Bajoro niczym nie jest
zabezpieczone i prowadzą do niego alejki....kończące się lustrem
wody z kożuszkiem. Z jednej strony bajoro kończy się górniczym wałem
przeciwpowodziowym, udającym trybunę boiska (zalanego). Oto efekt
pozytywnie opiniowanej przez Stanię, arcydebilnej eksploatacji
górniczej. Przypomnę, że w tym miejscu, za poprzedników Stani
znajdował się basen kąpielowy. Następna część parku zajęta jest
przez śmierdzący zwierzyniec, gdzie koleś męczy zwierzęta w krzywych
budach i błocie, pozbawionym źdźbła trawy. Pomysł niby dobry. Ale
wykonanie rudzkie. Można obejść to khe, khe, zoo idąc wzdłuż
krzywego, obleśnego płotu błotnistą ścieżką i dokarmić wymęczone
zwierzaki. Dziecko zapytało mnie "Tato, czemu te zwierzątka są takie
smutne? Czemu mają błoto i tak brudno? Pewnie są bardzo głodne, bo
zjadły całą trawkę". Oto efekt wychowaczy wizyty w syfiarni. Reszta
parku to chaszcze, krzaczory, śmieci itd. Jak można zmarnować taki
teren, doprowadzić go do takiego stanu? Proszę odwiedzić parki w
miastach sąsiednich i wyleźć z lymuzyny. To nie boli. A potem
bezczelnie zapraszać w to miejsce.