kapioh1
21.06.10, 11:58
Uczesnicząc w akcji promocyjnej Rudy Śląskiej, której podstawą był
biały Hummer, lymuzyna w której wnętrzu pasażer spodziewa się
zużytych gum, przypomniała mi się bajeczka, opowiadana przez pewną
Wiewióreczkę....Otóż do Kopciuchowa Rudego zajechał kiedyś Prync
niewiadomego pochodzenia, zwany dla niepoznaki Irlandzki Inwestor.
Zaproponował, że wybuduje całe miasto na terenie tak zdeformowanym
przez szkody górnicze, że pion stał się tam pojęciem nieznanym.
Irlandzki Inwestor został zaproszony na zamknięty bankiet, ymprę na
której woda, khe, khe, święcona lała się strumieniami, żarcie
przewalało tonami a oficjele upajali się suksesem. Sukcesem, którym
był tajemniczy Irlandzki Inwestor. W pewnym momencie Inwestor
wyciągnął BANKNOT O NOMINALE ONE MILLION DOLLAR. Dollar z USA,
ofkors. Wszyscy oniemieli! To był dowód, że Inwestor ma kasę! I on
zapewnił, że wyda ten banknocik i powie "reszty nie trzeba". Panie w
kusych kieckach chciały pomacać to cudo, potrzeć nim swe ciała.
Oooooch! Zachwycili się biedacy papierkiem dostępnym w sklepach z
pierdołami, takimi jak strzelające długopisy czy pierdzące podusie.
Niczym murzyni w dawnych czasach polecieli na blichtr szklanych
paciorków. I co? Nie wszystko złoto, co się świeci, nie każdy
Irlandzki Inwestor....Ale co zjadł, to jego. Tyle bajka, z
morałem.