kapioh1
23.06.10, 22:17
Patrząc na swoistą czystkę w Urzędzie Miasta, żal mi ludzi co nie
mają koneksji ani wpływów. Dla nich wypowiedzenie wręczane przez
uroczego Mr. Big Bobo to prawdziwa, życiowa tragedia. Zrobiłem więc
proste wyliczenie: jedno, dość dobrze opłacane miejsce pracy to
wydatek rzędu 45 000- 50 000 zł na rok. Czyli wydatek na trzy
miejsca pracy w skali roku to cena Pana nowej, zakupionej w dobie
oszczędności, limuzyny marki Opel Insignia. Tak, tak, Panie Stania.
Nie liczę oczywiście paliwa, ubezpieczeń i myjni, albowiem to da nam
już czwarte miejsce pracy. Gdyby, zakładając Pana honorowość, pozbyć
się pozostałych limuzyn, którymi popierdziela po mieście Kurowska i
inni tacy, to z osiem rodzin miałoby chleb przez cały rok a Mr. Big
Bobo mógłby poświęcić cenny czas na pisanie programu
restrukturyzacji a nie na jałowe wręczanie wypowiedzeń z gynialnym
uzasadnieniem. A więc do dzieła Panie Stania! Lud czeka a z góry też
Ktoś na Pana patrzy, nie tylko, gdy zasiada Pan w pierwszej,
kościelnej ławce. Gdyby Pan się zastanawiał, jak dojechać do pracy,
to klaruja: trzeba użyć prywatnego auta. Można na nie wziąć
tzw. "ryczałt", wystarczy 150 zł na miesiąc. Pozdrawiam, pomysłowy
Kapioh.