Jak to w kurniku bywa ...

29.06.10, 15:19
Był sobie kurnik, a w nim kurek stadko
nad nimi swe rządy kogut sprawował,
znoszenie jaj dużych szło im dość gładko
kogut je swoją pieczęcią stemplował

Uważał że kurnik to jego jest kraj
że słuchać nie musi kokoszy gdakania
że prawo wyłączne do tych ma jaj
że jego wyłącznym prawo jest piania

On swoją grzędę kazał odnawiać
a na zmurszałych siedziały wciąż nioski
i nie chciał z nimi w ogóle rozmawiać
twierdząc że panem całej jest wioski

Słysząc jak stadko wciąż z boku gdacze
że niczym lisisko chce rządy sprawować
zaczął mu wmawiać zwyczaje kacze
i staw przy kurniku kazał zbudować

Na nic lamenty że staw jest za drogi
że jego budowa to biedy początek -
kogut chcąc moczyć w nim swoje nogi
przeznaczył na spłaty jajka... pisklątek

Z kogutem trzymały zdradzieckie perliczki
chwaliły jak mądre jego jest pianie
za to im dawał pojeść pszeniczki
a kurom zostało w ziemi grzebanie

Więc rozgdakało stado się kur:
posyp staruchu swą głowę popiołem !
dosyć naszego walenia jest w mur
z kurnika wyrzucim chyba cię społem !

Słyszał gospodarz że gdaczą tak wszędzie
policzył że jajek mu braknie na chleb
koguta nowego posadził na grzędzie
a temu staremu odrąbał łeb

Perliczki podniosły larum straszliwe
że od pszenicy je odcinają
gospodarz im znalazł miejsce właściwe
i w piekarniku się opalają
Pełna wersja