Litwo, Ojczyzno moja

23.03.04, 19:38
RAP TADEUSZ

Uczył się mój ojciec i ja się uczyć muszę
paru długich kawałków z Pana Tadeusza
No więc chodzę i wkuwam, przecież o to chodzi
słowo wkuwam po słowie lecz nic mi nie wychodzi

Co już umiem, to zapomnę po dziesięciu minutach
i po co mi to wszystko, i za co ta pokuta
Nagle słyszę za ścianą MC Hammer, trzeba trafu
I odkryłem, że można, że tylko trzeba rapu:

Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie

ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił
Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie
gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała
gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała

I już umiem na pamięć cały dwunastoksiąg
Koledzy patrzą na mnie jak bym żabę połknął
Wiem, że nie ma się czym chwalić, że to trudu nie warte
ale czy nie można czasem czegoś zrobić dla żartu

Gdy zaczepia mnie policjant, czy mam dokumenty
odpowiadam mu wierszem: długie, cętkowane, kręte
Albo mówi dziewczyna: sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga
ja jej na to mówię, że to trzynasta księga

Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie...

No i w szkole zadyma, jest odpytywanie
polonistka poluje na mnie, zje mnie na śniadanie
Patrzy na mnie łapczywie, myśli: Szanse raczej małe,
na pewno nic nie umie, postawimy gałę

I tak gała za gałą, chyba od pół roku
A ja patrzę na nią z góry i trochę jakby z boku
Z godnością wstaję, ona pyta mnie czy umiem
ja przez chwilę stoję cicho, a potem rzucam dumnie:

Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie

ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił
Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie
gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała
gdzie panieńskim rumieńcem - a ona - siadaj!! pała!!!

Milknę lecz nadal stoję, ręce mam w kieszeniach
nie ma sensu próbować, nie warto też się zmieniać
Ktoś kiedyś powiedział, że życie to nie bajka
a ktoś inny z kolei, że Kain zabił Abla

I tak myślę, co kiedy i kto wypowiedział
czy wiedział o czym mówi i czy mówił o czym wiedział
Wtedy pytam się już na głos: Więc pokażcie mi papier
Kto powiedział i kiedy, że Mickiewicz to nie raper?

tekst i muz.: Wiesław Tupaczewski
wykorzystano fragment "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza
    • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 23.03.04, 20:00
      W kerym kraju urodziyu się polski poeta, kery swojoom epopeja zaczoon
      suowami "Litwo, ojczyzno moja"?
      • broneknotgeld Re: Litwo, Ojczyzno moja 23.03.04, 21:39
        Hehe.
        Możno niy szkryfnoł by "Dziadow", jakby niy sztudiyrowoł dzieł Jakuba Boehmego,
        szewca ze Zgorzelca. No, ale łon wiedzioł, że i łod szewca idzie sie wiela
        nauczyć.
        • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 18:52
          Ksiega pierwsza

          Tadeusz do biurka zblizyl sie powoli,
          "Mam czas" tak pomyslal " W Wordzie sie podszkolic".
          Odpalil komputer, poczekal chwil kilka
          I by móc pracowac wystarczyla chwilka.
          Nastepna sekunda i Word byl gotowy.
          Tadeusz odetchnal bo byl w Wordzie nowy.
          Wiedzial tylko tyle, co slyszal od Zosi
          Która sie zgodzila wiedze mu podnosic.
          Kurs komputerowy Zosia ukonczyla
          I teraz to Tadzia powoli uczyla.
          Zaczal Tadek pisac, potem wyjustowal,
          I czcionke pogrubil, i pokolorowal.
          Lecz nagle komputer wzrok jego przywabil,
          Bo ujrzal tam napis: "Follow the white rabbit".
          Zdziwil sie Tadeusz i westchnal gleboko.
          Podrapal sie w glowe, potarl silnie oko,
          Wstal z krzesla z rozmachem i wyjrzal przez okno.
          Co ujrzal? Deszcz padal, a tam królik moknal.
          Wybiegl wiec na ganek, by zlapac królika
          Lecz ten wciaz uciekal- taka bestia dzika.
          Dotarli na koncu do skrytej polany
          Wpadl tam pan Tadeusz i krzyknal "O rany!"
          Otóz Telimena bedac calkiem nago
          Stala tak na deszczu podparwszy sie laga.
          "Jestes Tadeuszu" zaczela rozmowe,
          Tadeusz stal sztywno nie mówiac ni slowem.
          "Królik tresowany Cie tu przyprowadzil,
          Spelnil swe zadanie i sobie poradzil".
          "Co chcialas ode mnie?" Tadeusz wydusil,
          Nie patrzac na dame zapytac sie zmusil.
          "Sprawa straszna Tadziu i pomóc mi mozesz,
          Ktos ukradl me ciuchy. Tak wiec mi pomozesz".
          Zdziwil sie Tadeusz i spytal niesmialo:
          "Jak ze mam Ci pomóc w tym co ci sie stalo?"
          "To proste mój drogi. Pójdziesz wiec do dworu
          I stamtad przyniesiesz cos mi do ubioru".
          Zrobil tak Tadeusz jak mu nakazala
          I przyniósl jej ciuchy co by sie ubrala.
          A, ze znalazl tylko sutanne Robaka
          Wiec zdziwila dame garderoba taka.
          Lecz co bylo robic? Sutanne wlozyla
          I tak to ubrana za Tadkiem ruszyla.
          Moral z tego taki niech wam pozostanie:
          Dzieki komputerom ujrzysz gole panie.
          • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 19:22
            Ksiega druga

            Wielce podniecony wrócil Tadzio do domu
            O tajemnym spotkaniu nie mówiac nikomu
            Wrócil do pokoju, zamknal sie za drzwiami
            Bo jeden tylko obraz mial wciaz przed oczami
            Siadl przed komputerem, lecz nie wlaczyl Worda
            Bo przez mózg mu plynela dzikich mysli horda
            Siedzi przed ekranem, lecz go cos rozprasza
            "Dobra" szepnal Tadzio i wlaczyl Paintbrusha
            Stworzyl Telimene, praca byla trudna
            Lecz w efekcie mu wyszla bitmapa przecudna
            Mial wiec Telimene w Windzie na tapecie
            Ale bylo mu malo, umiescil ja w necie
            Na darmowym serwerze, z którym sie polaczyl
            Gdy sie tylko przez Tepse do sieci podlaczyl
            Pomyslal o Zosi - mila i wesola,
            Ale nigdy przed Tadkiem nie stanela gola
            "Idz do Telimeny" uslyszal w swej glowie
            "Dobra, pójde, zobacze co ona mi powie"
            "Jestes Telimeno, chce ci cos powiedziec
            Juz dluzej w mieszkaniu nie moglem swym siedziec
            Jestes mi tak bliska, cos do Ciebie czuje"
            "Zgadza sie, Tadziku - jestem Twoim wujem!"
            "Jakze to?" - krzyk Tadzia rozlegl sie dokola
            "Widzialem Cie dzisiaj, bylaa cala gola"
            "Przykro mi to mówic, mój Tadziu kochany
            Jestem bratem Soplicy, tym drugim - niechcianym
            Nikt mnie nie rozumial, nawet ksiadz w kosciele
            A ja sie po prostu zle czulam w swym ciele
            Musialam wyjechac wiec az do Strasbourga,
            A kiedy wrócilam znów do Petersburga
            Nikt mnie nie poznawal, nie chcial przyznac racji
            Ze sie tam musialam poddac operacji
            Ojciec wygnal z domu, nikt nie przenocowal
            Musialam wiec swe zycie rozpoczac od nowa"
            Oto nowy moral juz na Ciebie czeka
            By nie po wygladzie oceniac czlowieka.
            • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 19:56
              Ksiega trzecia

              Slyszac slowa damy zachwial sie Tadeusz
              Zlapal sie za glowe i stracil kapelusz.
              Swiat mu przed oczami szybko zawirowal
              I juz po sekundzie na ziemi zladowal.
              Upadl tak jak kloda bez zycia na ziemie
              Straszac Telimene na serio szalenie.
              Podbiegla do niego, za reke zlapala
              No i odetchnela - bo puls wyczuwala.
              Jednak sie nie ruszal. Co z Tadkiem siee stalo?
              Wygladal na trupa- tak to wygladalo.
              Krzyknela z przestrachem "Pomocy!! Pomocy!!"
              By nie czekac dlugo- ktos sie napatoczyl.
              Najpierw wpadla Zosia, ksiadz Robak i Hrabia
              Ciekawi tak tego co sie tu wyprawia.
              Ujrzeli panicza bez tchu na podlodze
              By w jednej to chwili umartwic sie srodze.
              Tadek wciaz bez zycia nie ruszal sie wcale
              No a ludzi wokól przybywalo stale.
              Natenczas Wojski chwycil na tasmie przypiety
              Swój róg bawoli dlugi, cetkowany, krety.
              Takim to sposobem gral na pogotowie
              By sie tu zjawilo i zbadalo zdrowie
              Pana Tadeusza. Szpital byl tuz blisko
              Wiec przyjada szybko. Chyba zeby slisko
              Mialo byc na drodze, ale lato przeciez
              Swoim cieplem grzalo. Pamietal o lecie.
              Gral tak przez chwil kilka, az uslyszal z dala
              Jak do Soplicowa erka za...dala.
              Za minut pietnascie stanal byl pod dworem
              Jankiel, który wlasnie jadl chleb z pomidorem.
              Bylo w Soplicowie lekarzy dosc wielu
              Ale nikt nie zechcial leczyc przy Jankielu.
              Mówiono juz cuda o panu doktorze
              Nikt przeto nie watpil, ze teraz pomoze.
              Podszedl on do Tadzia postukal go w czolo
              I do wszystkich wokól szepnal niewesolo.
              "Nic tu nie poradze, myslalem, ze Zosie
              Przyjdzie mi wyleczyc. Ja Tadka mam w nosie.
              Nie jestem ja jego domowym lekarzem
              Nie moee mu pomoc- tu sie nie wykarze."
              Zegnajac sie zimno "No, na mnie juz pora"
              Odjechal wiec szybko konczac pomidora.
              Zanim ktos nastuka czwarta Tadka ksiege*
              Wyjawie Wam moral madry na potege.
              Skonczy niejednego zycie bohatera
              Reforma sluzb zdrowia. Jak, jasna cholera!
              • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 20:02
                Ksiega czwarta


                Gdy doktor odjechal cisze wnet przerwala
                Zosia która zajscie cale podsluchala:
                "To przez Telimene" - posród lez krzyknela
                "On tu przyszedl znalezc w Tobie przyjaciela
                Jakzes mogla go zranic prawda tak bolesna
                Gdy on przyszedl tutaj po milosc cielesna?
                Gdyby do mnie tak przyszedl, szczerze wyznac musze
                Oddalabym swe cialo a razem z nim dusze
                Dosyc mam juz bowiem prosze drogich gosci
                Tej straszliwie nudnej mojej niewinnosci"


                • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 20:03
                  Ksiega piata

                  Tadeusz wnet sie ocknal, przetarl blade lice
                  Spojrzal wpierw na Zosie, potem na Soplice
                  Lecz gdy spojrzal tylko w oczy Telimenie
                  Ujrzal bardzo dziwne zalotne spojrzenie
                  Gdyz on sie jej podobal, choc to jej bratanek,
                  Zwlaszcza kiedy rano wychodzil na ganek
                  Robil dziesiec pompek na silnych ramionach
                  W brudnym podkoszulku, starych kalesonach
                  Tadeusz wtedy pojal, czemu ja tak lubi,
                  Czemu ciagle marzy, ze ja on poslubi.
                  Lezal jednak dalej na brudnej podlodze
                  Popatrzyl na wszystkich, zachmurzyl sie srodze
                  W nogach czul mrowienie, w glowie dziwny zament
                  Zerwal sie na nogi, z pólki zdjal atrament
                  Zamaczal w nim pióro, spojrzal dookola
                  Pisal cos zaciekle, pot mu plynal z czola
                  Wsadzil list w koperte, zakleil dokladnie
                  I w dolnej szufladzie polozyl go na dnie.
                  Nikt mu nie smial przerwac, wszyscy z boku stali
                  I patrzyli na niego calkiem oniemiali
                  Nie wiedzieli co robic, czy uciec czy zostac
                  Kazdy do szuflady mial zamiar sie dostac
                  Nikt nie okazywal zbytniej ciekawosci,
                  lecz kazdy byl ciekaw, co Tadzik wymoscil
                  Na kawalku papieru formatu A-cztery
                  A Tadeusz wiedzial, tam byly litery
                  Litery sie tworzyly w przeliczne wyrazy
                  Z wyrazów powstaly troche dluzsze frazy
                  A wszystko pisane znakomitym wierszem,
                  (Wszystko, co napisal, bylo jak najszczersze)
                  Szuflade wiec zamknal na kluczyk mosiezny
                  Tak jakby w niej trzymal plik czeków pienieznych.
                  Klucz wlozyl do spodni i wyszedl na ganek
                  (Choc wychodzil tylko, kiedy byl poranek)
                  Wszyscy byli ciekawi, co tam napisane
                  Otwarli wiec szafke, to bylo dosc cwane
                  Kazdy z nich mial wlasny kluczyk zapasowy
                  Tadzik o tym nie wiedzial, bo byl tutaj nowy.
                  List otwarl Soplica, mówi "Ja mam prawo
                  By list ten przeczytac, wy spadajcie zwawo"
                  Soplica sam zostal i czytal te bajdy
                  List byl skierowany do jakiegos Wajdy
                  Tadeusz w nim pisal o tym Soplicowie,
                  Ze mozna go nakrecic, niech kazdy sie dowie
                  Niech kazdy zobaczy i niech pusci pawia
                  Na ujrzenie tego, co tu sie wyprawia.
                  Checia Tadzia bylo, a chec byla szczera
                  By jego osobe zagral sam Banderas
                  Zeby Telimene zagrala z wymogu
                  Ta aktorka, ktora widzial w "Dekalogu"
                  Soplica sie zasepil, w srodku caly skisial
                  Bo Tadeusz w Robaku chcial widziec Barcisia!
                  "Tego juz za wiele, skresle mu to slowo
                  I miejsce Barcisia wypelnie na nowo
                  Nie wiem kogo wpisac", az z wrazenia usiadl
                  "Wiem juz, kto to bedzie" i wpisal Bogusia
                  Koperte wnet zakleil, wyslal list jak trzeba
                  "Moze Bóg mi przebaczy i pójde do nieba."
                  A co z tego wyszlo i czy mu sie poszczesci
                  Dowiemy sie jednak chyba z szóstej czesci*.
                  • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 20:10
                    Ksiega szósta

                    Przemierzyl list Tadka, czasu oceany
                    Az w koncu przez Wajde zostal odebrany.
                    Przeczytal go szybko dwa razy jak leci
                    I po przeczytaniu wyrzucil do smieci.
                    Minely dwie doby, wiatr zawial z pólnocy
                    I list ów wylecial tak z kosza jak z procy.
                    Lecial dzien i drugi przelecial pól Polski
                    Az w koncu go znalazl Wladek Pasikowski.
                    Przeczytal, pomyslal, zadumal przez chwile
                    I myslal juz o tym zarobi nan ile.
                    Co w liscie ,dla niego wydalo sie super
                    Az z tego wrazenia on usiadl na kuper.
                    Po chwili popedzil w te pedy do domu
                    I zaczal list pisac calkiem po kryjomu.
                    Gdy list byl gotowy na poczte polecial
                    I wyslal go szybko- byla wtedy trzecia.
                    I znów list przemierzyl czasu oceany,
                    Az w koncu przez Tadka zostal odebrany.
                    Tadek wlasnie Zosie namawial do grzechu,
                    Gdy przyszedl listonosz nie kryjac usmiechu,
                    Zosia bowiem prawie juz naga lezala
                    I widzial dokladnie co w sukni skrywala.
                    Lecz przestal spogladac widzac Tadeusza
                    Szczególnie, ze Tadek groznie piescia ruszal.
                    Odebral list Tadek i zaczal czytanie,
                    I usta wykrzywil- to usmiech wszedl na nie.
                    Pisal Pasikowski, ze film ten nakreci,
                    Miec musi jedynie ciag dalszy opowiesci*.
                    Zosia nadal nago na trawie lezala
                    Lecz sie Tadeusza juz nie doczekala.
                    Ze zloscia wlozyla znów suknie na siebie
                    Tyleczek podnoszac ubrudzony w glebie.
                    I do Telimeny biegiem podazyla,
                    Która to kobiecej milosci uczyla.
                    Tadek nic nie widzial, bo pisal i pisal
                    Az w koncu historie calutka opisal.
                    Zrobil z tego paczke i znaczek przykleil
                    Potem wzial ja wyslal i tak sie weselil,
                    Ze slychac go bylo w calym Soplicowie,
                    A film juz po chwili poukladal w glowie.
                    Paczke dostal Wladek i zaczal czytanie
                    Myslac co tu zmieni, a co pozostanie.
                    Po pracy miesiacu script byl juz gotowy.
                    Zaczynal sie wlasnie takimi to slowy:
                    "Litwo, kurde, moja, ty, kurde, jak zdrowie.
                    Cie kurde trza cenic ten sie o tym dowie
                    Kto cie, kurde, stracil. Pieknosc twa opisuje
                    Bo ja kurde tesknie, tak kurde to czuje.".

                    • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 20:12
                      Ksiega siódma

                      Pasikowski do pracy wzial sie bez wahania
                      Nie myl sie juz z rana, nie jadal sniadania
                      Pisal wiec bez przerwy bez ladu i skladu
                      Jeden krótki watek podam dla przykladu:
                      "Natenczas Tadek chwycil do spodni przypiety
                      Telefon - komórke, bo byl troche spiety
                      I wystukal numer, do ucha przycisnal
                      Wzdal policzki jak banie w oczach krwia zablysnal
                      Zsunal w dól powieki, wciagnal wglab pól brzucha
                      Z calej sily wrzasnal: 'Czy ktos mnie tam slucha?
                      Co wy tam robicie na ruskiej granicy?
                      Przeciez chyba lapówe juz wzieli celnicy
                      Mieliscie gorzale przemycic juz wczoraj
                      Teraz juz za pózno, teraz juz nie pora
                      Czy w tamtych dwóch TIRach jest tez amunicja?
                      Bo na waszym tropie jest ruska milicja
                      Dzis mieliscie juz byc u Saszy w Zaganiu
                      Co wy k... wiecie o transportowaniu?'"
                      Scenariusz wnet napisal, (praca ma pierwszenstwo)
                      W co drugiej linijce umiescil przeklenstwo
                      Scenariusz szybko wyslal wiec do Tadeusza
                      Bo bez zgody Tadka praca sie nie ruszy
                      Tadeusz podniecony przesylke otworzyl
                      Ostroznie wzial w rece, na stole polozyl
                      Pierwsze, co Tadkowi rzucilo sie w oczy
                      Ledwie trzy litery: "PSY" - tytul roboczy
                      "O czym ten film bedzie? O Kusym, Sokole?
                      Jade do Warszawy, chyba mu wpier..."
                      • hanys_hans Re: Litwo, Ojczyzno moja 24.03.04, 20:13
                        Ksiega ósma

                        Lecz zanim wyjechal podzwonil po swiecie,
                        Bo chcial zebrac kumpli co pomoga przeciez.
                        Sam nie dalby rady, a w grupie bezpieczniej,
                        Wiec takie dzwonienie uznal za konieczne.
                        "Kto móglby sie przydac?" Wyciagnal notesy,
                        W których trzymal wszystkich znajomych adresy.
                        Po czasu kawalku mial liste gotowa,
                        I zaczal kolegów uraczac rozmowa.
                        John Rambo byl pierwszy, zadzwonil do niego
                        I szybko powiedzial "Przyjezdzaj kolego"
                        Potem opowiedzial jaka to cholera
                        Jest z Pasikowskiego - tego rezysera.
                        Rambo go wysluchal i przybyc obiecal,
                        A Tadek juz nowy to numer wykrecal.
                        Zadzwonil do Tomka Neo Andersona,
                        Bo wiedzial ze niezly z niego profesjonal.
                        Neo wzial sie zgodzil nie mówiac ni slowa
                        Tak wiec byla w grupie osoba juz nowa.
                        Nie wiedzial Tadeusz czy dzwonic tak z rana
                        Lecz powzial decyzje: "Dzwonie do Conana"
                        Conan obudzony zly byl i sie rzucal
                        Lecz zmiekl gdy Tadeusz rzewnie sie wysmucal.
                        Narzekal na Wladka, wyzywal od "cienia",
                        I ze tylko "kurwa" ma do powiedzenia.
                        Powiedzial "Przyjade" slyszac jego zale
                        I ze do przybycia nie ma przeszkód wcale.
                        Mial wiec juz Tadeusz calkiem spora grupe
                        Lecz myslal komu jeszcze pozawracac dupe.
                        Dzwonil do Castora i brata Polluxa
                        A takze do Ripley i do Franka Duxa.
                        Wszyscy sie zgodzili wiec przestal juz dzwonic
                        Myslac jakby tu czas co zostal roztrwonic.
                        Wiedzial bowiem Tadek, ze czasu ma duzo
                        Zanim tu przyjada zmeczeni podróza.
                        Potem zejdzie dzionek na odpoczywaniu
                        Wiec czasu ten ogrom spedzil na pisaniu.
                        Odpisal do Wladka zeby sie szykowal
                        Na taka zabawe jaka mu gotowal.
                        Nie dbal pan Tadeusz o fakt zaskoczenia
                        Powiedzial wiec to co mial do powiedzenia.
                        Liczyl sie Tadeusz bardzo z takim faktem,
                        Ze sie przygotuje Wladek przed kontaktem.
                        Lecz lubil wyzwania wiec nie bal sie wcale.
                        "Co bedzie to bedzie", A bedzie wspaniale.
                        A ze czasu jeszcze wciaz mu szmat pozostal
                        Wiec sie on do Zosi pokoju przedostal
                        I z Zosia przez dwa dni goraco figlowal,
                        Tak sie to do walki on tu przygotowal.

        • vratislavius Re: Mistycy śląscy 19.07.04, 11:58
          broneknotgeld napisał:

          > Hehe.
          > Możno niy szkryfnoł by "Dziadow", jakby niy sztudiyrowoł dzieł Jakuba
          Boehmego,
          >
          > szewca ze Zgorzelca. No, ale łon wiedzioł, że i łod szewca idzie sie wiela
          > nauczyć.
          No błąd Bronku! Według tego, co uczą w szkołach polski wieszcz w okresie
          fascynacji mistycyzmem pozostawał pod wpływem Andreasa Schefflera, znanego
          lepiej jako Angelus Silesius. Na Mickiewiczu największe wrażenie wywarło
          dzieło "Pątnik anielski" (spotkałem także tłumaczenie "Cherubinowy wędrowiec",
          które moim zdaniem jest bardziej dosłowne). Mamy tu do czynienia ze wzajemnym
          przenikaniem sie obu światów - materialnego i duchowego. Motyw ten powtórzył
          Mickiewicz właśnie w "Dziadach".
          Co do samego Boehme, to jego nazwisko po niemiecku oznacza "Czecha", bo urodził
          się i wychował w Zawidowie, tuż przy obecnej czeskiej granicy. Zamieszkał i
          założył warsztat w Zgorzelcu (lub jak kto woli Goerlitz), po wschodniej stronie
          Nysy Łuzyckiej. Niestety, jego dom nie dotrwał do naszych czasów. Zachowało się
          za to miejsce jego wiecznego spoczynku w należącym dziś do Polski Zgorzelcu.
          Drugi ze śląskich mistyków to Angelus Silesius, który przyjął nowe imię
          przechodząc z protestantyzmu na katolicyzm (to okres kontrreformacji na
          Śląsku). Był wykształconym człowiekiem. Studiował na uniwersytecie w
          holenderskiej Leydzie, gdzie pierwszy raz zetknął się z mistycyzmem Boehme'go.
          Uzyskał także doktorat z medycyny na uniwersytecie w Padwie. Prosił, aby na
          jego dyplomie napisano "syn polskiego szlachcica ( jego ojciec był zubożałym
          szlachcicem pochodzącym z Sieradza, natomiast matka bogatą mieszczką
          wrocławską). To barwna postać, o której napisano wiele książek, ale forum to
          nie miejsce na długie wypowiedzi. Dodam więc jeszcze, że traktując poważnie
          głoszone przez siebie samego nauki, będąc zamorznym człowiekiem rozdał swe
          dobra biednym, a sam zamieszkał w przytułku dla ubogich, gdzie zmarł na
          gruźlicę w nędzy i zapomnieniu. Pochowano go w krypcie kościoła św. Macieja i
          spoczywałby tam do dziś, gdyby nie fatum prześladujące go nawet po śmierci.
          Otóż w 1945 roku w czasie oblężenia Wrocławia przez Armię Radziecką w
          podziemiach kościoła postanowiono urządzić szpital. Wszystkie znajdujące się w
          krypcie ludzkie szczątki wyniesiono na zewnątrz i pochowano we wspólnej mogile
          pod kościelnym murem. Z inicjatywy wrocławskich naukowców podjęto poszukiwania
          szczątków wielkiego poety. Odnaleziono wspólną mogiłę, a w niej kości, które
          mogą być kośćmi Angelusa. W tej chwili trwają badania antropologiczne
          znalezionych szczątków. Prawdopodobnie gruźlica pozostawia na szkielecie
          osobliwe zmiany.
          Zainteresowanych odsyłam do ksiązki profesora UWr: Józef Kosian, "Mistyka
          śląska", Wrocław 2000. Chyba trzeba jej szukać w księgarniach naukowych.
          Pozdrawiam
          • broneknotgeld Re: Mistycy śląscy 19.07.04, 15:49
            Boehme i Angelus

            A jo bych za to poszoł do grobu
            Że sztudiyrowoł Mickiewicz obu

            Ty żeś tu wspomnioł se Angelusa
            Bo bardzi polsko mioł karlus dusza

            Pewnikym Kosian tyż myśloł tako
            I potraktowoł ich niyjednako

            Możno Boehmemu nawet ubliżoł
            Jak go szpecjanie ździybko poniżoł.
            • broneknotgeld Re: Mistycy śląscy 19.07.04, 16:02
              Możno linka tukej dom
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=8301183&a=8366440
              Przeca po to łone som.
            • vratislavius Re: Mistycy śląscy 20.07.04, 14:03
              No skoro my tu o mistykach to dodam, że podtytuł ksiązki Kosiana
              Brzmi:"Mistrzowie duchowości śląskiej. Jakub Boehme, Anił Ślązak, Daniel
              Czepko".
              Mylisz się natomiast co do oceny prof. Kosiana. Znam go osobiście i mogę
              publicznie zaręczyć, że Boehme jest jego nieedoścignionym idolem. Zawarte w
              poprzednim poście oceny pochodzą wyłącznie ode mnie. Darzę większą sympatią
              Angelusa, ze względu na jego dorobek pisarski i tragiczny los. Zapomniałem
              także napisać, że mi.n. z inicjatywy profesora, na południowej ścianie kościoła
              św. Macieja wmurowano tablicę pamiątkową z popiersiem Silesiusa, a wewnątrz,
              nad wejściem do zakrystii znajduje się portret, który według przekazów
              przedstawia wielkiego poetę.
              Co do ksiązki, to oprócz trzech postaci wymienionych w tytule, można w niej
              poczytać także o innych mistykach, często dość zwariowanych, ale więcej o tym
              nie napiszę, bo nie będziecie chcieli czytać książki :-)
              Pozdrawiam!
    • broneknotgeld Re: Litwo, Ojczyzno moja 18.07.04, 15:05
      Hehe - sie werci wieszcza wspominać
      Bo rymowano to tyż dziedzina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja