kapioh1
13.09.10, 07:54
Wszyscy, co to chcą sięgnąć po władzę, winni pamiętać o zwykłych mieszkańcach. Piszę to szczególnie w kontekście żalu, wyrażonego przez kolegę Zoro, z powodu, że jakoby kogoś biję. Piszę też do Osmendy, Swaczyny i Domżalskiego, co to występują pod swoimi nazwiskami.
Jak Andrzej Stania zwykł ładować zwykłych ludzi w rurę, poprzez organizację pracy Urzędu Miasta:
1. Godziny otwarcia Urzędu Stania zmieniał już kilka razy. Co ciekawe, kasy są czynne o 45 min. krócej niż cały Urząd, informacji o tym próżno szukać przy wejściu i wogóle, oprócz tych co na kasie nikt o tym nie wie.
2. Tzw. dyżury, gdy obecni są tylko niektórzy pechowcy pracujący dłużej. Byłem niegdyś w czwartek gościem Wiodącego w Spożyciu Tortów Wydziału i tam o mało ten dyżurujący mnie nie zabił. Opierdzielił mnie, że tym zajmuje się koleżanka i nalezy wziąć urlop i przyjść rano (nie wiem jak jest obecnie, bo modele pracy się zmieniają).
3. Gońcy, którzy zjawiają się zawsze, gdy nikogo nie ma w domu. Nie można odebrać pisma na pobliskiej poczcie, tylko trzeba zapierdzielać przez pół miasta do siedziby Stani, a tam można usłyszeć, że przesyłka będzie jutro, albowiem.... goniec po pracy torbę bierze do domu !!!! Nie można też, jak na poczcie, złożyć dyspozycji, że przesyłkę poleconą goniec po prostu zostawi w skrzynce.
4. Urząd Miasta mieści się w tylu budynkach, że można dostać kręćka. Najlepsza jest siedziba Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego- w śmierdzącej, brudnej ruderze, trzecie piętro, bez windy. Załatwiałem tam kiedyś sprawy ze starszą osobą. Wiele mówiła o Stani i jego wyniesionej z seminarium wrażliwości. W tym samym czasie Stania pierniczy o dostosowaniu całego Urzędu dla osób niepełnosprawnych.
5. Zaparkować koło Urzędu nie sposób. I jeszcze jakiś malinowy cieć bezprawnie żąda dowodu osobistego w zamian za wydanie jakiejś parkingowej karteluchy.
6. Szczyt szczytów w tej konkurencji to targowy, obleśny sztand Urzędu Miasta w "Plazie". Siedzi tam dwóch nudzących się facetów, ziewają, leżą na ladzie, kręcą się na stołkach jakby mieli owsiki. Załatwić tam nic kompletnie się nie da. Można za to se zabrać propagandowy, kredowy gniot pn. "Kurier Rudzki", gdzie z okładki straszą facjaty biznesmenów, dobranych na zasadzie Flipa i Flapa.
Czyli Stania to mistrz utrudniania ludziom życia i bezprzedmiotowego bicia marketingowej piany. Zawsze jest powód do zmian. A to niby oszczędności (gońcy), za to wysyp nowych etatów, a to niby bliskość z mieszkańcami (sztand w "Plazie"), i znowu kilka etatów..... I jak to jest, Panie Stania, mówiąc Pana językiem, że każdy, z tego stworzonego przez Pana i Pańskich wybitnych fachowców Urzędu wychodzi wku...ony, hę???