Czy dyr. R. nie dostrzega własnej śmieszności?

26.10.10, 16:40
Od pewnego czasu w ważnej miejskiej instytucji pan dyrektor przekonuje, uzasadnia, przestrzega, udowadnia, dowodzi itd. itd. podczas spotkań ze swoją załogą kto jest cacy, a kto bee. I to nie jest absolutnie żadna manipulacja. To jest po prostu, jak w socjaliźmie, wskazanie prawidłowego kierunku, żeby przypadkiem maluczcy nie pobłądzili przy urnach wyborczych. Gombrowicz i Kafka nisko się kłaniają panie dyrektorze.
    • waple Re: Czy dyr. R. nie dostrzega własnej śmieszności 26.10.10, 17:16
      Jak dyrechtor to jeszcze pamięta tamte czasy,bo i wiekowy.I tak dobrze ,że jeszcze nie straszy zwolnieniami.Cher panie dyrechtorze,pan bronić chce tego co już jest nie do obrony.I proszę to sobie uświadomić,dość tych czołowych miejsc w Polsce,w sensie negatywnym.Dość Stania w miejscu,bo kto stoi w miejscu to się cofa.I proszę o refleksję.
    • g-48 Re: Czy dyr. R. nie dostrzega własnej śmieszności 26.10.10, 18:47
      . I to nie jest absolutnie żadna manipulacja. To jest po
      > prostu, jak w socjaliźmie, wskazanie prawidłowego kierunku, żeby przypadkiem m
      > aluczcy nie pobłądzili przy urnach wyborczych. Gombrowicz i Kafka nisko się kła
      > niają panie dyrektorze.
      Bidak ma tylko swoja zaloge do ukierunkowania a tu na forum sznupy333,kapiohy i inne zdziry musza przewkonywac tak wielu forumowiczow ze az dziw bierze ze nie kaza cyrografu podpisywac.
Pełna wersja