jankolodziej
08.11.10, 18:48
W ramach odprężenia:
7 listopada, w niedzielny wieczór, kochłowicki kościół zamienił się w salę koncertową. Świętując bowiem stulecie swojego istnienia, parafialny chór "Cecylia" zaprosił mieszkańców na uroczysty koncert. Licznie przybyli goście i parafianie cieszyli się już przed wejściem do kościoła z ciepłej pogody, z lekko rozjaśnionego światłem kościelnego wnętrza witraża na frontowej ścianie spoglądała na nich święta Cecylia, będąca patronką muzyków i właśnie naszego chóru.
Chór powstał za czasów niezapomnianego proboszcza, księdza Ludwika Tunkla. Tym sposobem podniósł on dotychczasowe śpiewanie dziewcząt w ramach Sodalicji Mariańskiej do wyższej rangi. Chóralny śpiew, i to w języku polskim był jego "oczkiem w głowie". Opiekunem chóru był kochłowicki organista, Emil Chodziński. Niewielu wie, a jest to bardzo ciekawe, że oprócz pełnienia tej funkcji był również badaczem mięsa, dworskim pisarzem i urzędnikiem ubezpieczenia prywatnego. W lutym roku 1917 zgłosił się do służby cywilnej, po czym został powołany na stanowisko ... burmistrza Warki w powiecie grójeckim.
Chór śpiewając przetrwał okresy I wojny światowej, plebiscytu, zmiany państwowości, kryzysów, II wojny światowej i socjalizmu. Uświetniał śpiewem najbardziej uroczyste chwile w życiu parafian. Bieżący rok jest dla Kochłowic rokiem wielu zacnych jubileuszy - 650 lat istnienia miejscowości w źródłach pisanych, stulecie Sierocińca, będącego pomnikiem hrabiego Łazarza Henkel von Donnersmarck, czy 120-ta rocznica urodzin Jana Wyplera to tylko niektóre z nich. Jubileusz chóru, świętowany tym koncertem, był najpiękniejszym ukoronowaniem tych obchodów.
Przed pełnym słuchaczy wnętrzem kościoła, na stopniach przed balaskami stanęli nasi chórzyści. Towarzyszyła im Rudzka Orkiestra Kameralna i troje solistów. Po przywitaniu gości, usłyszeliśmy hymn Gaude Mater Polonia - trudno mi w tym momencie znowu nie wspomnieć, że jego autorem jest Ślązak, Wincenty z Kielczy. Według niektórych historyków, był też autorem muzyki do "Bogurodzicy", oraz Kroniki dominikańskiej spisanej w Raciborzu, w której po polsku zapisał słowa "gorze nam się stało", wyprzedzające o kilkadziesiąt lat Księgę Henrykowską. Słuchając tego hymnu, pięknie śpiewanego przez nasz chór zdałem sobie sprawę z jeszcze jednego: Ludwik Schneider zaprojektował nie tylko kościół jako budowlę w sensie architektury, mechaniki i statyki, ale po mistrzowsku podporządkował to akustyce.
Kiedy kościelne ściany i sklepienie spotęgowały docierający do uszu słuchaczy, wykonany przez chór fragment z "Nabucco" Verdiego, przez zamglone oczy ujrzałem głębokie wzruszenie u wszystkich. Stojąca obok mnie, znana mi od małego, emerytowana już nauczycielka, stwierdziła podczas burzy oklasków, że dzieła przyrody i ludzki głos przewyższają swoją wspaniałością wszystko inne.
Po wykonaniu sześcioczęściowej tradycyjnie "Mszy", chórzyści i ich sztandar zostali uhonorowani odznakami, głos zabrali też goście - ksiądz Reginek i Prezydent naszego miasta. Padło stwierdzenie, że nie na darmo w biblijnych opisach raju główne miejsce zajmują anielskie chóry. Skoro słuchanie chóralnego śpiewu daje nam na pewno maleńką tylko namiastkę raju, to jak może wyglądać ten prawdziwy? Słuchaczom trudno było się zatem pogodzić z tym, że koncert trwał zaledwie godzinę. Doskonale to rozumiem i z całego serca temu niedosytowi wtóruję.
Podczas słuchania przypomniałem sobie moich przodków, którzy w Kochłowicach żyli, tworzyli je, w tym chórze śpiewali, a niektórzy w różnych mundurach oddawali za nie życie. Przypomniałem sobie nieżyjącego od dziesięciu lat ojca, który też w tym chórze śpiewał, śpiewającą w nim mamę, która obecnie jest "zamknięta" w sanatorium. Chyba dla spotęgowania mojej radości w chórze śpiewa też moja siostra.
Naszym chórzystom składam najserdeczniejsze podziękowania za tę ucztę dla naszych zmysłów, jaką dla nas przygotowali. Może zabrzmieć to patetycznie ale powiem, że skoro jak wszyscy kiedyś niechybnie ten świat opuszczę, to będzie mi towarzyszyła wielka duma z tego, że jestem z Kochłowic, w których piękny śpiew zawsze jednoczył dobrych ludzi.
p.s. Kogo ja na tej uroczystości widziałem ..., w każdym razie pozdrawiam!