sabbr
28.11.10, 02:38
Przeglądam sobie oświadczenia majątkowe Stani. Dostępne na stronach BIP.
Wg ostatniego oświadczenia nie ma prawie nic - mazda z 2006 r., 12tys oszczędności...Ani domu czy mieszkania. Przy uzyskaniu dochodu rocznego 168 tys.
W 2009 r. był niecałe 13 tys. na plusie - oszczędności minus kredyt. No i mazda starsza - rocznik 2000.
2008 to już 7 tys. na minusie. Ale był posiadaczem domu - współwłasność małżeńska, 108m2,wartości 97 tys. zł. Może się czepiam, ale za tą kwotę to można kupić najwyżej trzydziestoparometrowe mieszkanie w bloku.
2007 - dom ta sama wartość, mazda+twingo i 35 tys na minusie
2006 - saldo +10tys +to co w 2007.
Dziwi mnie to zniknięcie domu. Gdzie on teraz mieszka? Czy ustalił z żoną odrębność majątkową? Rozwiódł się? Sprzedał dom, załapał się na mieszkanie komunalne? Pewnie wynajmuje coś. I wycena tego domu.
Zastanawia mnie tylko jak przy dochodach 13-16 tys. miesięcznie (wykazywanym w oświadczeniach) można być tak niegospodarnym i nic nie odłożyć. Nasuwa mi się analogia z gospodarowaniem budżetem miejskim. W obu przypadkach prowadzi rozrzutną gospodarkę.
Prezydent nie ma być biedny. Zarabia dużo, za te wynagrodzenie powinien pracę wykonywać sumiennie i starannie. Ale on pieniędzmi nie potrafi obracać, kłania się brak wykształcenia ekonomicznego, jakiejkolwiek wiedzy ekonomicznej.
Dla głodnych wiedzy tutaj.