rudzianin44
29.11.10, 18:15
Właśnie przeczytałam w poprzednim wpisie jakiegoś antystaniowego kolesia, że
"Wiele osób bojąc się swoje miejsce pracy zagłosuje na Andrzeja Stanię.
Ale czy jesteś pewien/pewna, że twoje miejsce pracy nie zostało już komuś obiecane w ramach długu wyborczego zaciągniętego przez Andrzeja Stanię?"
Tylko kolego... To nie Stania podpisał porozumienie ze wszystkimi innymi kandydatami na prezydenta. Dziś zobaczyłem zdjęcie zrobione na potrzeby kampanii Dziedzicowej, jak cała czwórka trzyma się za ręce - Wystyrk-Benigier (RAS), Potyrała (SLD), Wieszołek (PIS) i Dziedzic.
Nie ma nic za darmo. Każdy z nich będzie coś chciał w zamian.
I to właśnie ona będzie musiała zaspokoić oczekiwania każdego, kto za nią stanął. Oj, chyba stołków braknie. Będziemy mieli sześciu wiceprezydentów z każdej opcji. A Stania co? Komuś coś obiecał? Niby komu, kto za nim stanął? Czy ktoś go poparł, oprócz platformy? Nie rozśmieszajcie mnie swoimi postami.