Początek końca sejmiku Śląskiego

01.12.10, 07:44
Jutro o godzinie 10.00 w sali SEJMU ŚLĄSKIEGO odbędzie sie inauguracja nowej kadencji radnych sejmikowych z udziałem trzech radnych wybranych z listy Ruchu Autonomii Śląska. Zapraszam na miejsca dla publiczności wszystkich którym nie są obojętne ŚLĄSKIE sprawy. ja osobiście niestety być nie mogą i nie zobaczę począteku końca sejmiku Śląskiego. Najwyższy czas by domagać się przywrócenia SEJMU ŚLĄSKIEGO i pozostałych atrybutów nadanych nam przez SEJM Rzeczypospolitej w randze ustawy konstytucyjnej.
    • lswaczyna Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 08:18
      W Warszawie myślą podobnie:
      W artykule „To nie jest samorząd” w „Gościu Niedzielnym” wiceprezes Centrum im. Adama Smitha, Andrzej Sadowski zdiagnozował obecny model funkcjonowania samorządów w RP w taki sposób:
      „(…) jestem za uwłaszczeniem dochodów samorządów. Teraz dochody samorządu najpierw idą do centrali, a potem są oddawane w formie subwencji. To absurd.
      Trzeba odwrócić kierunek strumienia pieniędzy w Polsce. To nie Warszawa ma rozdawać subwencje, tylko może co najwyżej dostawać część dochodów samorządów na swoje utrzymanie. I to jest prawdziwa reforma samorządowa. To, co mamy teraz, to jest stworzenie tylko formalnej samorządności, ale bez środków finansowych. Jak możemy się sami rządzić, jeżeli o większości pieniędzy samorządu decydują urzędnicy w Warszawie?”
    • w36 Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 09:27
      lswaczyna napisał:


      > Najwyższy czas by domagać się przywrócenia SEJMU
      > ŚLĄSKIEGO i pozostałych atrybutów nadanych nam przez SEJM Rzeczypospolitej w r
      > andze ustawy konstytucyjnej.

      ;)

      Powoli Leon. Najsampierw niech Raś odda za te jaskóły bezprawnie drukowane na koszt Rudzian w WR (~20 x koszt reklamy całostronnicowej + za straty moralne). A ten sejmik zostawcie może tak jak jest, bez robienia bydła. Niech Wasz wódz z kolegami przynajmniej nie przeszkadza innym.
      A co do konstytucji to mamy już inną niż przed wojną. Tak w ogóle to dużo się od tego czasu zmieniło. Sprawdź to jak będziesz miał czas.
      • pererec Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 11:25
        w36 z całym szacunkiem, czy jedyny grzech RAŚ-u to druk wydawnictw społecznych w sponsorowanym z miasta "piśmie" miejskim, które właśnie od tego jest by takie rzeczy publikować? Strata niewielka, bądź żadna (w kontekście jakości tego pisma i jego "społecznej" misji), nie wiem czemu tak się ekscytujesz zamiast wykopać coś naprawdę ciekawego na RAŚ, coś równie ciekawego jak osiągnięcia ekpiy Stanii:

        1. "10 mln" wydanych na centrum oti, a budowa się dopiero rozpoczęła,
        2. "odrestaurowanie" 2 rzeźb warte najwyżej 5 tys. za cenę 80 tys. - pilotowane przez Urbańczyka z P.O. (co wykrył radny Osmenda),
        3. rozbiórka cegielni,
        4. trwające latami remonty dróg, które normalnie trwają 1-2 miesiące,
        5. idt...

        Chętnie poczytam co Swaczyna ma naprawdę na sumieniu, z gazetkami temat się całkowicie wystrzelał i spowszedniał.

        pozdrawiam
        • sabbr Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 13:56
          6% początek końca...
          Przed wyborami to nawet i byliście fajni i zabawni z tym "weluj na RAŚ". Tu jest Polska, Gorzelik przewodniczący RAŚ w rzeczywistości walczy o stworzenie nowego państwa, oderwanie Śląska od macierzy. Możecie to sprawdzić TUTAJ. Dać Gorzelikowi 6 procent i już czuje się jak małpa z zegarkiem.
          • pererec Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:09
            eee... nic nowego, ten ostatni to cytat z Dorna, nie Gorzelika, czytaj uważnie.
            • sabbr Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:19
              Wypowiedział to Gorzelik. Dorn cytował. Ja takoż.
              • cirano Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:35
                Ty sie sabbr twoja "maciyrz" moszesz, chyba wiysz co, i niy mydlij nom sam oczow...
                My chcymy wolnego, samodzielnego gospodarczo Ślonska, a twoje patriotyczne formułki zachowej sie na czas jak wrocisz w kieleckie
            • waple Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:25
              Do sabbr: Dr. Gorzelika niy ruszej,bo wydawało się,że walczy z wiatrakami,ale walczył i walczy,bo Bosia Cię pokaro jeszcze bardzi.Do przodu RAŚ i p.Gorzelik,Wasze wysiłki niy idom na marne.A z autonomii regionów to Polska by była silno i niyzależno,ale to trzeba przemyśleć i zrozumieća Wom się ino niy chce i plecieci bzdety.
              • jankolodziej Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:32
                Kto głosował na RAŚ ? Kryminaliści za wódkę i pęto kiełbasy.
                Czym jest język śląski? Grypserą godną wytępienia.
                Kim są Ślązacy? Kryminalistami.
                Kim są regionaliści? Kąsającymi karmiącą ich, polską rękę.
                Co począć z radnymi RAŚ w sejmiku? Porządek z wykorzystaniem polskich jednostek paramilitarnych.

                Takie tezy wygłasza nauczyciel, podobno przybyły na Śląsk z Lublina. Nauczyciel z niego, jak z koziej dupy trąba. To GOROL w sensie postawy, co na Śląsku dobrze znamy.


                Oto jego tekst w całości:
                "Ponad 25 lat zajmuję się krzewieniem polskości na Śląsku, nauczam, ostro karzę tych uczniów, którzy zniekształcają naszą piękną polszczyznę, posługując się gwarą-grypserą. Dla mnie jest to nie do pomyślenia, jak tacy ludzie jak Gorzelik, mogą być zatrudnieni przez państwowe instytucje, jak mogą kąsać rękę, która ich jednocześnie karmi, polską rękę. A teraz jeszcze chcą władzy? Kto ich wybrał? Chyba jacyś kryminaliści za wódkę i pęto kiełbasy. To należy sprawdzić! Mam nadzieję, że władza nie ulegnie szantażom i zrobi porządek. Kiedy przybyłem prawie 30 lat temu na Śląsk z Lublina, już wtedy były pomysły
                utworzenia jednostek paramilitarnych w celu ochrony ludności napływowej przed niezwykle aktywnymi miejscowymi kryminalistami. Do tej koncepcji należy obecnie powrócić!"

                Inny tępak, jak sam mówi "zagłębiak" pisze:
                " Przed wiekam Konrad Mazowiecki pozwolił łaskawie osiedlać się na ziemiach polskich Prusom...."

                Zaiste, poziom wykształcenia za Brynicą jest żenująco niski.
                • g-48 Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 15:36
                  Tak mi sie zawsze marzylo aby pozostol stan jaki byl po zamordowaniu tormana z Wawla przed
                  Witolom.Do roboty sli wulcoki pod ochrona MO a plot wulca na Jankowskiego byl dlo nich granica
                  miedzy nami i wami.
                • mighty_wings O autonomii tak "z głupia frant"... 04.12.10, 18:23
                  Panie Janie!

                  Ponieważ jest Pan jednym z najsensowniejszych przedstawicieli RAŚ na tym forum, pozwolę sobie kilka uwag i pytań zaadresować właśnie do Pana. Myślę, że dostanę wyważone i rozsądne odpowiedzi, a nie tylko niekończące się argumenty ekonomiczne (bo te znam i w dużej części się zgadzam).

                  1. Nie jest winą Ślązaków, że historia ułożyła nam się tak a nie inaczej. Szczególnie ta powojenna, kiedy to byliśmy swego rodzaju "ziemią obiecaną" dla ludzi z biednych części Polski.
                  Ale - to doprowadziło do tego, że rdzennych Ślązaków jest dużo mniej niż - nazwijmy to umownie - przybyszów. Poza tym, co jest naturalną konsekwencją tego napływu - mamy od groma tzw."krojcoków" (nawet jednego mam w domu).

                  Pytanie : co zrobić z tymi ludźmi w przypadku uzyskania autonomii? Odesłać skąd przyjechali? Albo zmuszać do przejścia na śląskość na zasadzie "przymusowej chrystianizacji"?
                  Bo na kompromis - szczególnie w kwestii tradycji ( nazwijmy to zwyczajami albo jak kto chce) bym nie liczyła. Dla nich ZAWSZE nasza wigilijna siemieniotka i moczka będą tak samo obce, jak dla mnie ich nudle z makiem... A skoro kompromisu brak - to pozostaje albo mieszanie kultur ( czyli częściowy zanik naszej), albo jedna ze stron musi ustąpić.

                  2. Nie dalej jak tydzień temu oglądałam ciekawy program z prof. Miodkiem na temat "dlaczego Ślązacy nie mogą mieć oficjalnej gwary tak jak Kaszubi". Podobno główną przeszkodą jest rozbicie gwary na kilka mniejszych odłamów, m.in. cieszyński, górnośląski itd.

                  A ja mam wrażenia inne:
                  a) Dzieci ze szkoły przynoszą uwagi "Państwa syn/córka mówi w szkole po śląsku". Żeby było ciekawiej - te uwagi wpisują nauczyciele - Ślązacy! Bo? Takie są wytyczne...
                  b) Te same dzieci mają problem z odróżnieniem tradycyjnego stroju śląskiego od krakowskiego. Komentować nie będę.
                  c) Nasze dzieci uczęszczają na zajęcia treningowe np. z futbolu amerykańskiego. No i OK, ja nie mam nic przeciwko. Ale - te same dzieci nie mają pojęcia, jak się gra np. " w klipa"...

                  I tu pytanie nr dwa: Dlaczego, u Boga Ojca nie zrobicie jednej prostej rzeczy? Dokładnie - zmobilizujcie się, stwórzcie jakieś stowarzyszenie albo grupę wolontariuszy i dogadajcie się z dyrektorami szkół! Choćby tylko 1 w tygodniu darmowa lekcja "śląszczyzny" dla dzieci tych rodziców, którzy wyrażą zainteresowanie. Jakby dobrze to rozegrać, to może nawet znalazłoby się sposób na dofinansowanie tego w ramach programów "ratowania dziedzictwa kultury" czy jakoś tak - z UE. W końcu to nie są pieniądze tylko na renowację zabytków.

                  Myślę, że gdyby tak "zacząć od podstaw", byłby lepszy efekt, Państwo autonomiści. Bo nie zrobicie za Chiny więcej niż te 6% tak długo, jak długo nasze dzieci będą się wstydzić tego, skąd są! Jak nie będą miały świadomości, że Śląsk był, jest i będzie odmienny kulturowo i mentalnie i że bycie Ślązakiem to jest plus, a nie minus.Poza tym - w ten sposób mielibyście szansę na "wychowanie" sobie kolejnych pokoleń wyborców.

                  A jak naszym dzieciom pozwolą być sobą, to może następnym krokiem będzie "legalizacja" śląskiego. Tak, że jak wejdę do urzędu na Pl. JPII, to jakaś "importowana" z Sosnowca biurwa się nie zdziwi, jak zacznę pytanie od "kaj sam jest..."... bo ostatnio ratował mnie pan z ochrony budynku, który jej tłumaczył "z naszego na polskie". Bo ja akurat w tym względzie jestem kawał zarazy i czasami lubię celowo zabawić się kosztem tych "z importu".

                  Jak jestem głupia albo się mylę, to proszę mnie zbluzgać. Wytrzymam. Ale takie po prostu mam odczucia - jako hanyska z urodzenia i wychowania. I na pomysł odrywania Śląska teraz - takiego tylko dla ekonomii - patrzę z wątpliwościami. Nas chyba za bardzo już "spolszczono". I najpierw powinno się wrócić do korzeni, a potem ruszać dalej...

                  PS. Czysto po polsku piszę na forum z szacunku dla "przybyszów" i "krojcoków". Żeby nie mieli problemu ze zrozumieniem... Bo w mówieniu po polsku już mam problem - i tak słychać "niepolski" akcent.


                  "(…) She got you jumpin' off the track and shovin' into overdrive (…)
                  You'll never say hello to you until you get it on the red line overload
                  You'll never know what you can do until you get it up as high as you can go (…)"
                  • jankolodziej Re: O autonomii tak "z głupia frant"... 04.12.10, 20:55
                    I to mi się podoba, bo nareszcie ktoś pyta o ważne kwestie bez bluzgów ;-)

                    Uzyskanie autonomii należy traktować przede wszystkim w kategoriach terytorialnych. Na Śląsku dobrze przecież wiemy, że pierwotnych Wiślan, Opolan czy Gołęszyców w większości wytępiono lub wyeksportowano do Rzymu jako niewolników. Potem zaczął się napływ ludności ze wszystkich stron, która wytworzyła przez wieki tę specyficzną kulturę. Różnica jedynie w tym, że jedni byli tu wcześniej inni później. Pomijam kwestie sposobu osiedlenia - raz zaproszenie, raz nadanie, raz "nasadzenie", raz "import". Bo wszyscy pracowali w pocie czoła, budując Śląsk i jego potęgę, a tym samym własną pomyślność. Ja od dawna powtarzam, że gorol to człowiek po prostu mówiący bez śląskiego akcentu, bo urodził się gdzie indziej, albo wychował w innym kręgu. Ale w sumie to też Ślązak, bo mieszka i pracuje na Śląsku, choć ma mniejszy "staż". Inne znaczenie słowa gorol odnosi się do tych, którzy zaprzeczają naszemu dorobkowi kulturowemu, usiłują nam narzucać coś innego, podobno odpowiedniejszego.
                    Mam wielu przyjaciół w całej Polsce - wysoce ich sobie cenię, szczęśliwie chyba oni bardzo pozytywnie postrzegają moją śląskość.

                    Punktem drażliwym jest ostatnich 45 lat, w czasie których na wiele sposobów starano się wymazać śląskość z umysłów i z historii - przykładem jest choćby to tępienie naszego języka, czy dopuszczanie "jedynie słusznej" wersji historii.
                    Ruch Autonomii Śląska, ale nie tylko ta organizacja, stara się popularyzować nasze dziedzictwo. Pierwsze kroki już zrobiono - coroczne "Dni dziedzictwa" są coraz bardziej popularne, opracowano już elementarz. Coraz popularniejsze są książki o życiu na Śląsku, specyfika zadziwia niejednego badacza kultur. Miodek ma sporo racji, ale język polski elementarz ma, chociaż górale i Mazurzy "po swojemu" raczej trudno by się mieli dogadać. A trudno uznawać Śląsk za wieżę Babel, nawet pomimo niedużej powierzchni odmiany języka śląskiego są bardzo podobne. Jeżeli narzuconym warunkiem uznania pewnej odrębności jest kodyfikacja - to jest to na pewno "zło konieczne".
                    Dogadanie się z dyrektorami szkół jest możliwe, ale na razie niemal zabronione. Jeszcze kilka lat temu lekcje regionalizmu były prowadzone w ramach lekcji wychowawczych - potem tak obcięto program, że wypadły z planu. To błędne koło, bo wprowadzenie takich lekcji jest warunkowane ... uznaniem odrębności i kodyfikacji!
                    Pięć lat temu, jako gość gimnazjum w Rudzie, byłem uczestnikiem szkolnego festynu. Wszystko było po śląsku, w szkole jest zresztą małe muzeum, urządzone staraniem nauczycieli i uczniów. Na koniec dostałem tam od dzieci statuetkę "Ślązaka roku 2005". Dzieci były dumne zarówno z organizacji imprezy, ze swoich występów, ale też z zadowolenia gości. Oby tak dalej.
                    Kilka lat temu w pracy, tuż przed wigilią, zrobiliśmy sobie taki wieczorek. Ja przyniosłem garnek moczki, koleżanka (od Scyzoryków, czyli z Kielc) przyniosła gołąbki z kaszą gryczaną. Zachwycaliśmy się wzajemnie, wymieniliśmy przepisy, gotujemy sobie teraz i to i to. Ale na wigilie to juz po swojemu zostaje, tradycja jest silna i ważna.

                    Pierwsze kroki do powrotu autonomii już są postawione. Ja uważam, że czas na to najwyższy. Kiedy ta pierwotna była likwidowana, mieliśmy jeszcze huty, kopalnie, przemysł. To podstawy naszej egzystencji na tyle cenne, że nawet wojny o nie wybuchały. To systematycznie znika, jako wyeksploatowane. Może za 15-20 lat zabraknie węgla, wtedy usłyszymy: autonomia? proszę bardzo. Gospodarujcie sobie sami. Czy będzie jeszcze czym? Bo na razie większych inwestycji nie widać.

                    Dla takich powodów autonomia ma wymiar przede wszystkim geograficzno - gospodarczy, niezależny od językowego akcentu mieszkańców Śląska. Taki miała też przed wojną, a jej efekty napełniały przecież nie tylko śląski skarbiec. Oprócz tego autonomię powinno się propagować jako wyższą formę demokracji, bo ta obecna jest postrzegana różnie, przypominając raczej gospodarkę folwarczną.

                    Sorry za rozpisanie się, mógłbym tak pisać i pisać, może tak powstanie kolejna książka??? ;-)
                    • roko.dyl Re: O autonomii tak "z głupia frant"... 04.12.10, 21:46
                      Mam nadzieję, że ten tekst p. Buzek przeczyta.
                      • jankolodziej Re: O autonomii tak "z głupia frant"... 04.12.10, 21:59
                        O Buzku napisałem kiedyś tutaj:
                        www.jaskolkaslaska.eu/860/buzkowie-slazacy-od-pokolen
          • jankolodziej Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 01.12.10, 14:14
            Tak, Ludwik Dorn bardzo się boi, by czasem nie zabrakło pieniędzy na karmę dla jego psa, jeżeli ten będzie jedynym słuchaczem na sali sejmowej.
            I nie gadaj o "macierzy", bo ona sama sobie świadectwo wystawiła zrzekając się praw do Śląska, a chcąc je odzyskać dopiero wtedy, kiedy odkryto tu węgiel i zbudowano kopalnie.
        • w36 Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 02.12.10, 00:03
          pererec napisał:

          > w36 z całym szacunkiem, czy jedyny grzech RAŚ-u to druk wydawnictw społecznych
          > w sponsorowanym z miasta "piśmie" miejskim, które właśnie od tego jest by takie
          > rzeczy publikować?

          Agitki, bluzgi na przeciwników politycznych? Wyzywanie od kolegów Bieruta osób nie wykazujących zachwytu demagogią Rasia? Reklamy kolesiów typu Roczniok? Itp., itd. .
          To są "wydawnictwa społeczne" według Ciebie?
          Wybacz, ale chyba piszesz tu o czymś całkiem innym.
          Chodzi o rasiowe jaskółki, numerowane całostronnicowe biuletyny dostarczane do WR przez Leona.

          > coś równie ciekawego jak osiągnięcia ekpiy St
          > anii:
          > 1. "10 mln" wydanych na centrum oti, a budowa się dopiero rozpoczęła,
          > 2. "odrestaurowanie" 2 rzeźb warte najwyżej 5 tys. za cenę 80 tys. - pilotowane
          > przez Urbańczyka z P.O. (co wykrył radny Osmenda),
          > 3. rozbiórka cegielni,
          > 4. trwające latami remonty dróg, które normalnie trwają 1-2 miesiące,
          > 5. idt...

          Owszem. W katalogu "osiągnięć" Stani, lewizna w WR dla Rasia to mały szczegół. Ale tu nie o Stani mówimy. Jego temat jest dostatecznie wałkowany tu obok stale.

          > Chętnie poczytam co Swaczyna ma naprawdę na sumieniu, z gazetkami temat się cał
          > kowicie wystrzelał i spowszedniał.

          Nie wnikam w sumienie Leona. Możliwe że dla niego i wielu sympatyków Rasia, Leon i pomagierzy tej afery, powinni za to bezczelne skombinowanie tej darmochy z publicznych pieniędzy, dostać pochwałę, a on czuje szczególną dumę. Ale zrozum że jest grono ludzi, którzy nie życzą sobie by ktoś taki pchał swoje łapy do ich wspólnego portfela.

          No i przede wszystkim, ta cała propaganda rasiowa, jaką tu Leon też obficie nam serwuje, szczególnie obracająca się wokół publicznych pieniędzy na Śląsku. W zestawieniu z takimi haniebnymi czynami, staje się tylko groteskowym pustosłowiem.
          Dlatego uważam że jednak naprawdę warto czasem przypomnieć o biuletynach Raś w WR, bo choć temat znany, to znakomicie uzupełniają tą nachalną rasiową demagogię.
          • cirano Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 02.12.10, 11:38
            Demagogią, w36, karmią nas Polaki już prawie 90 lat, nadętą, fałszywą, bzdurną i to jej mamy "pełny pysk". Przy jej pomocy udało wam się część naszego narodu skutecznie spolonizować, co potrzebne wam było do skutecznego i spokojnego nas okradania, ale my to "odkręcimy", abyście nie mydlili nam, waszą "macieżą", a dla nas tylko "macochą", oczu
            • pawel.k.2 Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 02.12.10, 15:49
              Te "prawdziwe polske patrioty-to choby faszisty. Wg.nich niemce-be żydy-be rusy-be a ślonzoki? Majom jakeś niycyste sumienie bo RAS-iu bojom sie jak dioboł swiyncony wody. powiem wom tak Dejcie pozor gorole bo nadchodzą RAS-iole
            • w36 Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 02.12.10, 17:37
              cirano napisał:


              > ale my to "odkręcimy", abyście nie mydlili nam, waszą "macieżą", a
              > dla nas tylko "macochą", oczu

              Czy mam rozumieć, że usprawiedliwiasz wyłudzanie publicznych pieniędzy dla Raś jak w tym przekręcie z biuletynami w Rudzie?
        • robertdebruss Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 02.12.10, 16:04
          Osmynda,Osmynda jak to słysza to już mie w szranku szczypi. Wszędzie już swoja rodzin poobstawioł. Spółdzielnia mieszkaniowo,szkoła, kaj nie wejrzysz. Sto razy do koryta stowo. Łon som już chyba nie wiy kaj zasiado. Radny Miejski, w radzie nadzorczyj Sółdzielni mieszkaniowyj, kiedy mo czas na to co mo robić. Taki dobry że tam kaj zasiada to u niego liczy ino to żeby krziwda niy stała sie jego dobroczyńcy czyli tym co mu płaci. Na zebraniach to tak umi pokierować, że ludzi pobajeruje, że wszystko sami robią przeciwko sobie. Zresztom nie ma sie co dziwić takiemu aparatczykowi z doświadczyniem wiadomo jaki obcji.
    • cirano Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 04.12.10, 13:18
      A niy szło by tak trocha jaśnij, Hyniuś? Z idiotami niy mosz do czyniynio
      • jankolodziej Czesi i nas 06.12.10, 19:40
        Przetłumaczyłem czeski artykuł:

        Ślązacy "nie istnieją", ale wygrali w wyborach 24 listopada 2010
        Ruch, dążący do przywrócenia autonomii Śląska, zdołał w tym południowym regionie Polski wejść w skład wojewódzkiego parlamentu, czym po 20 latach wkroczył do świata wielkiej polityki.

        KATOWICE/PRAGA.
        Oficjalnie nie istnieją, ich nieuznawanym językiem jednak posługuje się kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ich aktywność podejrzliwie śledzą organy państwowe, mimo tego udało sie im dostać do regionalnego sejmiku. Ruch Autonomii Śląska (RAŚ) uzyskał w tym najważniejszym regionie przemysłowym Polski niemal 9% głosów, obsadzając w sejmiku samorządowym trzy fotele radnych.
        "Jest to pierwszym punktem z naszych planów, na końcu których znajduje sie przyznanie autonomii naszemu regionowi", powiedział dla Gazety Wyborczej lider Ruchu, Jerzy Gorzelik.
        W Polsce, która po roku 1945 stała się państwem niemal monolitycznym, uznanie Ślązaków jako narodowości i śląszczyzny jako jej języka, stało się przedmiotem ich aktywności politycznej. To dlatego, że z regionu w którym po wojnie z trzech milionów Niemców (lub ludzi, którym pozwolono za Nimców się uważać), ponad dwa miliony wyemigrowały do Niemiec.Obecnie pozostaje kilkusettysięczna mniejszość niemiecka, skupiona wokół centrum w Opolu, wśród której odżywa świadomość specyfiki narodowości śląskiej. Do niej przyznało się wcześniej w spisie powszechnym ponad 170 tysięcy ludzi, zamieszkujących ten tradycyjnie wymieszany narodowościowo region. W końcu XIX wieku, podczas gwałtownej industrializacji wytworzyła się tam bowiem swoista mieszanka Polaków, Niemców, ale też Czechów i Słowaków.
        Miejscowym dialektem, w którym do słowiańskiego rdzenia przylgnęło sporo słów niemieckich, bywa uznawanym za samodzielny, a posługuje się nim osiemdziesiąt tysięcy ludzi. W Polsce i w Czechach śląszczyzna za język nie jest uznawana, Ślązaków zaś na narodowość uznaje się na Słowacji. W podobnej do Ślązaków sytuacji do niedawna znajdowali się Kaszubi na północy Polski. Ich język jest już jednak w Polsce oficjalnie uznawany, kaszybskie pochodzenie ma zresztą premier Donald Tusk.
        Powrotu autonomii Ślązacy domagają się, nawiązując do czasów międzywojnia, gdy do Polski należała najbardziej uprzemysłowiona część Śląska pomiędzy Katowicami a Ostrawą, którą to Warszawa zdobyła w latach 20-tych XX wieku skutkiem trzech powstań śląskich i wojny z Czechosłowacją. Przyłączona wówczas do Polski część Śląska otrzymała wtedy status autonomicznej, który trwał do aż do dnia wybuchu II wojny światowej.
        Ruchowi Autonomii Śląska chodzi nie tylko o sprawy narodowościowe, ale głównie o to, by pieniądze z tego pięciomilionowego, najbardziej uprzemysłowionego regionu kraju, pozostawały w większej mierze własnie w tym ekologicznie zdewastowanym okręgu.
        Istnieje także projekt utworzenia z Katowic, oraz okolicznych wzajemnie przenikających się miast, jednej metropolii. Byłaby ona z pięcioma milionami obywateli największym miastem Europy środkowej.

        LUBOŠ PALATA
        • lswaczyna Re: Czesi i nas 09.12.10, 22:30
          No Janku Widzisz nam w "dupie ćma" czego chcą "POLSKIE PARTIE" my mamy nasze idee -AUTONOMIA DLA REGIONÓW które tego chcą - nic na siłę.
      • lswaczyna Re: Początek końca sejmiku Śląskiego 08.12.10, 21:26
        Zapraszam na piątek do siedziby SEJMU ŚLĄSKIEGO zwolenników Autonomii Śląska - o 10.00 okaże się co są warte zobowiązania P.O. na poziomie Województwa. W Rudzie P.O. straciło twarz siedem lat temu i dzięki temu dziś WŁADZĘ .
        • lswaczyna Coś do poczytania 13.12.10, 21:05
          wyborcza.pl/1,76842,8801334,Czy_oderwa_Slask_od_Polski_.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f11e7231b94da56&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
Pełna wersja