bytom333
19.02.11, 20:09
Otwarły się drzwi sali posiedzień Rady Miejskiej.
Na salę wkroczyła posłanka Lalusia, za nią poseł Grzebiszowski.
Z łańcuchem na szyi kroczył przewodniczący Wesołek.
Pozostali szturmem zajęli swoje fotele.
Nagle przewodnczący Wesołek krzyknął niczym rażony prądem: co to ?
Na stole prezydialnym leżał becik a w nim niemowle.
Sala zamarła.
Pierwsza pobudzona matczynym instynktem posłanka Lalusia, pdbiegła drobnymi kroczkami do becika. Pogładziła po główce niemowle uśmiechając się serdecznie.
Nagle zobaczyła przypiętą do becika karteczkę z tekstem napisanym kursywą.
Odczytała na głos stawiają akcęt na przedostatnią sylabę w wyrazie.
Tatusiu radny zaopiekuj się mną.
Radna Kładysz parsknęła śmiechem i dodała ale głupki.
Radna Śmieciaszczyk otwarła swe dziecięce oczy i wyszeptała O.
Radna Lekłada wybiegła z sali i błyskawiczne wróciła z Aldoną z gospodarstwa niepotrzebnego niosącą butle mleka . Hipokrates był z niej dumny.
Pierwszy odzyskał zimną krew poseł Grzebiszewski.
Ku..a kery ch.. to zrobioł.
Sala nie zamarła ale zamarzła.
Przewodniczący Wesołek z zmartwienia pochylił się i orzeł wylądował w niedomkniętym rozporku.
Radny Wania z pogardą spojrzał po kolegach - a co mi tam, może być i moje, tyle ich miałem i wszystkim zapewniłem byt. Z dumą wypiął brzuch z poprawił szelki.
Radny Spódielmenda popatrzał w w dół , tylko już sikam, czasami.
Radny Dryjolaptopik już widzał swoją bląd wbijającą mu szpony w serce i syczącą świnia.
Radny Kryszur jak pomyślał o swoim proboszczu i o kazania jakie wysłucha - zatęsknił za muszlą.
Radny Myżgoł na krteczce spisywał niczym wiersz niclegi w drodze do San Giovanni Rotondo i wyszło, zawsze był to facet.
Radny Bania gładzł wypielęgnowaną bródkę i analizował ostatni szkoleniowy wyjazd GPU na Ciemną Górę - wykład, picie, spowiedź i tak trzy dni.
Radny Kococh liczył namioty, które odwiedzał podczas biwaku, po trzecim skęcie niczego pewien nie był.
Radny Manke oczami wyobraźni otulił się białym płaszczem a głos - Jesteś bezpieczny.
Pierwszy odzyskał zimą krew radny Spódzielmenda, z racji wieku i doświadczenia jeszcze z aktywu.
Panie Pośle to żaden z nas.
Co ty Pie...lisz ? - poseł
Panie Pośle, w ramach wyćwiczonej samokrytyki ględił Spódzielmenda.
My jeszcze niczego nie zrobiliśmy, co by miało ręce i nogi, o głowie nie wpomnę.
To fikcja - Bytom333 (pewności nie mam).