Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie.

12.03.12, 08:11
W ostatnim okresie za sprawą społecznego oburzenia mieszkańcy Rudy Śląskiej mają okazję uczestniczyć w bardzo ciekawej dyskusji na temat stylu sprawowania władzy w Rudzie Śląskiej. Społeczeństwo jak zawsze w takich okolicznościach podzieliło się na osoby niezadowolone, które krytykują wszelkie poczynania oraz wytykają brak podjęcia działań na wielu płaszczyznach. Oraz na zwolenników broniących władzy z przekonania, z obowiązku i rozsądku. Pozostaje jeszcze olbrzymia grupa osób niezainteresowanych, mieszkańców, którzy zajęci swoimi codziennymi zajęciami nie mają czasu, chęci ani potrzeby opowiadania się po żadnej stronie konfliktu. Jednak to oni są najważniejsi. Z czasem zobaczymy czy Rudzianie poprą referendum podpisami, czy pójdą do urn, czy ostatecznie dokonają odwołania. Jednak władza niezależnie od tego musi pamiętać, że przecież kiedyś nadejdzie koniec kadencji.
    • jozefosmenda Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 12.03.12, 09:53
      Nareszcie coś napisane w sposób wyważony. Ale nie tylko u nas jest takie podejście bo akcje referendalne w kraju rosną niczym grzyby po deszczu. Wynika to z ogólnej frustracji ale nawet jak gdzieś wyjdzie taka akcja TO I TAK NICZEGO TO NIE ZMIENI bo zawsze będą kolejni niezadowoleni.
      Pewna dziennikarka zadała mi kilka dni temu parę pytań więc przedstawiam swoje spojrzenie w tej materii:
      1. Jak Pan ocenia inicjatywę przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania pani Grażyny Dziedzic?

      Ta inicjatywa jest dla mnie niezrozumiała niemniej jednak Ruda Śląska nie jest pierwszą miejscowością w Polsce gdzie mamy do czynienia z tego typu sytuacją. W zdecydowanej większości przypadków lokalne społeczeństwa takich inicjatyw jednak nie poparły.
      Osobiście nie widzę powodów by w naszym mieście referendum musiało być zwoływane.
      Nie można przedkładać osobistych animozji czy niechęci nad dobro ogółu czyli mówiąc wprost nad interes miasta.
      Uważam także, że jeżeli ktoś myśli wyłącznie w kategorii tylko swojej dzielnicy (a Ruda Śląska ma ich 11) a nie w kontekście całego miasta to zawsze będzie odczuwał niedosyt a cokolwiek by w tym przypadku władza wykonawcza nie uczyniła to będzie to odbierane negatywnie.
      Tymczasem należy bardzo wnikliwie zapoznać się z sytuacją początkową w jakiej pani prezydent Grażyna Dziedzic miasto przejęła.
      Z bilansu zamknięcia roku obrachunkowego 2010 wynika, że suma zobowiązań to kwota 208.667.853,93 zł. Suma niepokrytych faktur to z kolei kwota 56 mln. zł.
      Do tego zawarta przez poprzednie władze wykonawcze niemalże „betonowa” umowa w sprawie budowy i finansowania Aquaparku , przerosty zatrudnienia i to nie tylko w UM, zawirowania w szpitalu miejskim grożące postawieniem go w stan likwidacji, pozostawiona samej sobie i nie zreformowana rudzka oświata (która niejako „dosypała” w miesiącu grudniu 2010 r. do bilansu miasta na koncie zobowiązań „grube” miliony złotych). Podaję tu zaledwie kilka przykładów a niewątpliwie można ich przytoczyć więcej.
      Nie znam składu grupy inicjatywnej ale doszły mnie informacje, że gro osób inicjatywą referendum zainteresowanych to te, z którymi ustał stosunek pracy. Na marginesie chcę dodać, że poprzednik pani prezydent Grażyny Dziedzic dokonał zmian na wszystkich pierwszoplanowych stanowiskach kadrowych(o innych stanowiskach nie wspomnę). Jedyny, który „się niejako ostał” na swoim stanowisku to dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej. Można zatem w konkluzji stwierdzić , że każdy prezydent ma prawo dobierania sobie takiej kadry, z którą będzie mu się właściwie współpracowało przez okres całej swojej kadencji.

      2. Czy argumenty, jakimi kieruje się grupa inicjatywna są dla Pana przekonywujące?

      Niestety nie znam tych argumentów. Jeżeli będę miał okazję się z nimi zapoznać to wtedy się do nich ustosunkuję.
      Nie byłem obecny na spotkaniu grupy inicjatywnej jakie miało miejsce w dniu 25 luty br. w kawiarni AS (chociaż szkoda) ale wiem, że rozpowszechniano tam na mój temat kłamliwe informacje nie mające nic wspólnego ani z miastem ani rzeczywistością dotyczącą mojego wyboru do Rady Nadzorczej Rudzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
      Jeżeli zatem mają to być tego typu argumenty jakie pewien osobnik wygłaszał w stosunku do mojej osoby to współczuję inicjatorom już na wstępie. Ja osobiście nie wykluczam wyjaśnienia tych pomówień w stosunku do mojej osoby na drodze sądowej. Czas pokaże.

      3. Uważa Pan, że dojdzie do tego referendum? Na ile, ta inicjatywa jest realna według Pana?
      W ramach demokratycznego Państwa prawa obywatelom przysługuje taka inicjatywa. Niemniej jednak jest ona prawnie obwarowana pewnymi wymogami, które muszą zostać bezwzględnie spełnione. Uważam jednak, że niektórzy wykorzystują instytucję referendum do całkiem czegoś innego.
      W przypadku Rudy Śląskiej uważam, ze konieczność zwoływania referendum nie występuje ale zdaję sobie sprawę, że to jest moje osobiste odczucie..
      Wyrażam zatem oczywiście nadzieję, że ta inicjatywa „nie wypali” jeżeli osób myślących tak jak ja lub podobnie będzie więcej niż tych drugich!
      Muszę też nawiązać do sytuacji związanej z śmiercią poprzedniego skarbnika miasta i wyborem nowego na to stanowisko. Niektórzy widzą w tej sytuacji możliwość wywołania politycznej zadymy i „ugrania” czegoś dla siebie co ja określam jako obrzydliwe! Tych właśnie ,którzy tym „grają” odsyłam do zapoznania się z treścią artykułu pt.”Kto pożyczał w urzędzie”autorstwa Marcina Pietraszewskiego opublikowanego w piątek,2 marca br. w Gazecie Wyborczej.
      Mając na uwadze prawidłowe funkcjonowanie miasta na sesji w dniu 28 lutego br. 13 radnych głosowało za wyborem nowego skarbnika, 8 wstrzymało się od głosu, 1 radny nie głosował. Wynik tego głosowania mówi sam za siebie niemniej jednak w efekcie końcowym Rada Miasta wykazała się swoją odpowiedzialnością a reżyserowana gdzie niegdzie niejako polityczna histeria nie miała w tym przypadku miejsca!

      4 Grupa inicjatywna chciałaby przy okazji odwołać również Radę Miasta. Czy widzi Pan ku temu powody?
      Moje spojrzenie w tej materii jest takie same jakie poprzednio przedstawiłem!
      Nie widzę powodów ( i to najmniejszych) by zwoływać referendum lokalne w sprawie odwołania Rady Miasta. Podjęcie na ostatniej sesji RM uchwały w sprawie wyboru nowego skarbnika miasta jest tego potwierdzeniem.
      Chciałbym zwrócić uwagę, że przez większość czasu mojej działalności jako samorządowca ( a jestem nim od 1994 roku) zasiadałem w ławach opozycji!
      Zawsze jako radny miałem odwagę skrytykować niewłaściwe poczynania ówczesnej wtedy władzy działającej w ramach koalicji zarządzającej miastem i wytknąć jej niedociągnięcia, potknięcia czy błędy. Nigdy jednak nie podejmowałem inicjatywy związanej z referendum bo uważałem, że nie ma ku temu wystarczających przesłanek a rolą opozycji jest w niektórych przypadkach totalna krytyka!
      Dzisiaj się już tak jakoś porobiło, że tylko dzieci w przedszkolach nie protestują ale za to już ich rodzice tak. Ale w demokracji takie zachowania są czymś normalnym i należy do tego podchodzić z zrozumieniem i rozwagą. Należy rozmawiać, wyjaśniać, dzielić się argumentami i bolączkami, dokonywać wspólnych analiz finansowych, technicznych czy organizacyjnych ale w końcowym efekcie nie tylko dochodzić do ustępstw i porozumienia ale i ponosić też całkowitą odpowiedzialność za to co się stanie lub stać może.
      Właśnie o tym ostatnim niektórzy albo nie wiedzą, albo wiedzieć nie chcą! Dopiero jak dochodzi do ich świadomości, że właśnie jest tak a nie inaczej to wychodzi z nich przysłowiowe powietrze. Ale są też i niezłomni, którzy i tak bez względu na brak argumentów nie odpuszczą w myśl zasady NIE bo NIE! No ale na tym też między innymi polega demokracja.
      • mrnatohk Panie Józefie... 12.03.12, 12:45
        Dziękujemy Panu za przekazanie Nam mieszkańcom swojego punktu widzenia jednak myślę że większość, a zwłaszcza ta dużo młodsza od Pana ma już stanowczo dość wiecznego mataczenie i traktowania Naszego miasta dojnej krowy.

        Przepraszam, mam nadzieję że za bardzo to Pana nie urazi, ale myślę że póki Pana Pokolenie, Pana Koledzy i Koleżanki, będzie "u steru władzy" to ma Pan całkowitą rację: "TO I TAK NICZEGO NIE ZMIENI"... Najlepiej kupić trumnę i czekać na śmierć...
        Może już Pan się wypalił i czas pomyśleć już o emeryturze, a ustąpić młodszym którzy nie mają układów, brzydzą się nimi, nie liczą " na stołki" i chcą coś zmienić w tym Mieście???

        Nam nie zależy na powrocie Stani i proszę „to to” zrozumieć - to nie jest opcja "referendum dla Stani" - nie, - to jest opcja "referendum bo mamy DOŚĆ" - Nam zależy na dobrych zmianach, wiem pewnie Pan powie: ale one są dajcie, tylko trochę czasu. A ja powiem tak: Jesteśmy młodzi, wykształceni, nie głupi i co jest największą bolączką Władz: umiemy upomnić się o swoje prawa i powiedzieć DOŚĆ!!! Lubię historię i wiem, że uwielbia się ona powtarzać. A obecna "władza" powtarza to co było złe, bo tak między Bogiem, a Prawdą od kogo wywodzi się P. Grażyna??? Kto był jej wcześniejszym szefem??? Dlaczego postanowiła wystartować w wyborach??? Z troski o miasto??? (Tylko proszę nie pisać że tak bo znaczyłoby żę Panu pamięć wysiada...) Chyba nie trzeba tłumaczyć rzeczy oczywistych. I widzimy do czego to zmierza...

        Pani Dziedzicowa naobiecywała zmiany na lepsze... I co? I jak zawsze my wyborcy zostaliśmy nabici w butelkę... Tylko proszę się nie zasłaniać "trudną sytuacją miasta", bo o niej KAŻDY wiedział, a jeżeli P. Dziedzic nie wiedziała to sam sobie niech Pan odpowie czy powinna piastować to stanowisko... Obcinanie wydatków na sport, oświetlenie (nie wiem jak Pan, ale ja wieczorami czasami wychodzę z domu i coś ciemno jest), czystość (itp.) to jest rozwiązanie??? Podnoszenie opłat za wodę, czynsze (tylko proszę nie pisać że P. Dziedzic za tym nie stoi bo to już by było jawne kpienie z ludzi) jest OK? Sprzedaż PEC-u Ok? A kto za to płaci!?Już Panu odpowiadam: Ja „zwykły Kowalski” który nie zarabia „kokosów”…

        Fatalnie jest w mieście ma Pan rację, ale chyba Pan nie chce przyznać czemu i przez kogo te problemy się pogłębiają... I tak - uważam że Stania zaczął, ale Dziedzicowa wyciąga poduszkę spod głowy umierającego. Pieniędzy na inwestycje nie ma, ale na 13 są? Jest OK? A o ile MOPS więcej pieniędzy dostał??? Też OK???

        I co? Mamy czekać całą kadencję na pionowy lot w dół? Z takimi perspektywami??? Uważałem Pana za poważnego człowieka, ale właśnie w sprawie takich inicjatyw wychodzi partyjniactwo i kolesiostwo - przepraszam, ale chyba o Naszym Mieście już Pan (i nie tylko Pan, bo miejskie władze PO, co dobitnie pokazał piątek też) nie myśli...


        A pisanie „Nie znam składu grupy inicjatywnej ale doszły mnie informacje, że gro osób inicjatywą referendum zainteresowanych to te, z którymi ustał stosunek pracy” jest już jawnym pokazaniem swojej ignorancji… Zna Pan taki cytat: ”Nie słyszałem tej piosenki, ale chciałem powiedzieć o niej kilka słów”??? Bo tak właśnie brzmi przekaz Pana wypowiedzi. Jeżeli na czymś się nie znamy to się nie odzywamy – w normalnym świecie takie zasady panują – najpierw się dowiedzmy, a później komentujmy.

        Ps. A Rada Miasta jest od kontrolowania poczynań Prezydenta, a nie od uśmiechów, dyskusji przed kamerami i przytakiwania. Jeżeli coś jest nie tak, to powinna zareagować, a nie płakać po kontach. A powody odwołania? Jest Pan politykiem, więc Pan wie że większość w Radzie popiera bezdyskusyjnie poczynania Pani Dziedzic i zostawienie „takiego” organu przyniosłoby więcej szkody, niż pożytku…

        Ps2. Przepraszam jeżeli w niektórych momentach ten "utwór" jest zbyt dosadny, uszczypliwy itp. Przepraszam, ale nie lubię jak ludzi robi się w przysłowiowego "balona"... A tak wygląda Pana "utwór"... I ma Pan autorytet, ale całkowice źle go Pan wykorzystuje... Jak to powiedział kiedyś Pana Szef - Aleksander K.: "(...)I nie idźcie tą drogą(...)" :)
        • zista Re: Panie Józefie... 12.03.12, 13:35
          Mieszkańcy Rudy Śląskiej nie wybierają prostych dróg -biorą sprawy w swoje ręce -po to jest to referendum - mamy dość obecnej sytuacji ,chcemy żyć i pracować w tym Mieście,dla siebie i swoich dzieci . Jest demokracja - mamy takie prawo i obowiązek obywatelski , aby w trudnej chwili z tego skorzystać dla dobra ogółu. Idźmy więc cytując Wojciecha Młynarskiego: " Idź swoją drogą "
          Co dzień, gdy przejdziesz próg, jest tyle dróg co w świat prowadzą
          I znasz sto mądrych rad co drogę w świat wybierać radzą
          I wciąż ktoś mówi ci, że właśnie w tym tkwi sprawy sedno
          Byś mógł z tysiąca dróg wybrać tę jedną
          Gdy tak zrządzi traf, że świata prawd nie zechcesz zmieniać
          I gdy kark umiesz zgiąć, gdy siłą wziąć sposobu nie ma
          Gdy w tym nie zgubisz się, nie zwiodą cię niełatwe cele
          Wierz mi, na drodze tej osiągniesz wiele
          Znajdziesz na tej jednej z dróg i kobiet śmiech i forsy huk
          Choć by cię kląć świat cały miał, lecz w oczy nikt nie będzie śmiał
          Chcesz łatwo żyć to śmiało idź, idź taką drogą
          I nim nie raz, nie sto osiągniesz to mój przyjacielu
          I nim przetarty szlak wybierzesz jak wybrało wielu
          I nim w świat wejdziesz ten by podłóg cen pochlebstwem płacić
          Choć raz, raz pomyśl czy czegoś nie tracisz
          Bo przecież jest niejeden szlak, gdzie trudniej iść, lecz idąc tak nie musisz brnąć w pochlebstwa dym
          I karku giąć przed byle kim

          Rozważ tę myśl, a potem idź, idź swoją drogą
          • rasmal Re: Panie Józefie... 12.03.12, 14:43
            Nikt już chyba nie ma watpliwości że takie leśne dziadki jak OsMenda będą broniły swoich stołków do końca - za dużo mają do stracenia
            • rudzian2 Re: Panie Józefie... 12.03.12, 16:48
              rasmal napisał:

              > Nikt już chyba nie ma watpliwości że takie leśne dziadki jak OsMenda będą broni
              > ły swoich stołków do końca - za dużo mają do stracenia


              tu masz rację , dziadek ma dużo do stracenia za to nic do powiedzenia
              to wstyd żeby w wywiadzie nie umieć powiedzieć faktów które wszyscy znają
        • jozefosmenda Re: Panie Józefie... 13.03.12, 23:30
          To Mrnatohk co napisałeś jest dosyć ciekawe ale w zdecydowanej większości nie podzielam twoich przemyśleń i uwag. Piszesz, że jesteście osobnikami młodymi i wykształconymi i ja mam sobie odpuścić? Widocznie życzysz mi bym skończył jak były prezydent tego miasta, który chociaż było osobnikiem też wykształconym zakończył żywot na dworcu w Katowicach?
          Ustosunkuję się zatem teraz do mojego wieku (wykształcenie zostawmy).
          Otóż niektórzy tutaj piszący określają mnie mianem "leśny dziadek" (pomijam inne epitety).
          Zwracam uwagę, że w historii tej RM nigdy nie byłem najstarszym radnym a w przestrzeni czasowej nie pamiętam by w przeszłości określano takim sformułowaniem ś.p. Wiktora Brańskiego, który jako czynny radny zmarł w wieku 70 lat czy np.pana Leona Brzezińskiego, który mandat radnego sprawował w jeszcze starszym wieku. W poprzedniej kadencji pan radny Antoni Bubała również liczył sobie ponad 70 wiosen .Mnie do ich wieku jeszcze sporo brakuje. Osoby ,które podaję jako przykład to postaci wykształcone, solidne i przykładne w sprawowaniu mandatu radnego przy których „młodzież” wypada raczej blado.Biorąc przykład z historii to inaczej mówiąc byli to tacy "nasi miejscowi mędrcy Babilonu".
          Ale najważniejszym ich atutem oprócz zasobu wiedzy i wykształcenia była DYSPOZYCYJNOŚĆ.
          Otóż ten element dla niektórych "młodych i wykształconych" jest elementem nie do przejścia!
          Piszę to dlatego by podkreślić, że najlepszymi radnymi byli, są i będą wykształceni emeryci – czy się to komuś podoba czy nie! Kiedyś na Śląsku do rodziców mówiło się za dwoje a do dziadków za troje. Dzisiaj to są „leśne dziadki” ot co!
          Ale ja szanowną sfrustrowaną „młodzież” rozumiem. Brak miejsc pracy, kiepskie płace, stale rosnące koszty utrzymania, podwyższenie granicy wieku emerytalnego itd.. itp.a przede wszystkim niepewność jutra to czynniki, które leżą u podstaw niezadowolenia i określonego zachowania. Także przekonanie, że to MY JESTEŚMY LEPSI tylko dajcie nam władzę?
          Ale przecież to NIE TY młody ,wykształcony człowieku mnie wybierałeś na radnego!
          Mnie wybrali mieszkańcy na kadencję 2010-2014 a wy jak chcecie referendum to je sobie róbcie!
          Ale beze mnie!
          Argumenty z którymi już teraz się zapoznałem są słabe , że nie powiem lipne i jak się to mówi zwyczajowo "patykiem na wodzie pisane"!
          Wy nie umiecie rozróżnić władzy wykonawczej od władzy stanowiącej ale chcecie mówić o niekompetencjach Rady Miasta kwitując to jednym banalnym zdaniem.
          Uważam, że demokracja demokracją ale argumenty żenujące!
          Trzeba się było zgłosić do mnie to byście nie musieli niektórych wypocin Zorro przytaczać!

          P.s.
          Obrażony nie jestem ,w balona nikogo nie robię a A.Kwaśniewski nie jest moim szefem.
          A wzorem Wapla pozdrawiam.
          • mrnatohk Re: Panie Józefie... 14.03.12, 09:17
            Na wstępie: Dziękuje za odpowiedź, bo już myślałem że Pan nie odpowie :)
            Nie dziwię się Panu że Pan nie podziela moich (i nie tylko moich) przemyśleń i uwag.
            Na wstępie powiem że niestety baaaardzo nie miło mnie Pan swoją odpowiedzią rozczarował. Jak to się mówi "leje Pan wodę" - rzekłbym jak rasowy polityk. I proszę nie robić z siebie męczennika. Czemu? Bo hmmm zdecydowanie odbiega Pan w tej części "wypowiedzi" od merytorycznej strony, a przeszedł Pan na kiełbasianą argumentacje wyborczą...

            Nie będę się rozwodził nad Pana wiekiem, bo on nie jest on zarzutem i sednem tematu, widocznie nie zrozumiał, lub nie chciał Pan zrozumieć przekazu mojej wcześniejszej wypowiedzi: przypominam tyczył się cytatu "TO I TAK NICZEGO NIE ZMIENI" - prosiłbym jeszcze raz odnieść się do tej części mojej/Pana wypowiedzi, tylko już bez bezsensownego rozpisywania się o tym że nie jest Pan najstarszy radnym.
            I moim zdaniem ma pan sobie odpuścić bo zapomniał Pan co jest najważniejsze... I nie jest to stołek którego (co widać po tym "utworze") kurczowo się Pan trzyma...
            Ponawiam myśl: Póki Pan, Pana Koleżanki i Koledzy będą u steru władzy; ma Pan rację "To I TAK NICZEGO NIE ZMIENI"

            O pustej agitacji wyborczej do młodych nie będę pisał, bo sądzę że pomylił Pan wątki, ale odpowiem na jeden zarzut:
            Otóż niestety może nie głosowałem osobiści na Pana, ale oddałem głos na kandydatkę z PANA LISTY. I proszę mi tu nie pisać, że „to to” nie to samo - bo znaczyłoby, że chyba nie zna Pan systemu wyborczego w Polsce... A i myślę że jako Radny nie jest Pan własnością Pana wyborców - przepraszam, ale zapomniał Pan że jest RADNYM MIASTA RUDA ŚLĄSKA, reprezentantem mieszkańców miasta (dzielnicy), a nie tylko jakiejś grupki osób (529). Jeżeli Pan reprezentuje tylko "jakąś" część to nie jest Pan radnym tylko lobbystą :) Taka mała, delikatna różnica...


            I przechodzimy do najważniejszego:

            Argumenty z którymi się Pan zapoznał nie są słabe, wręcz przeciwnie - są nie do rozbicia... Czemu? Bo każde małe dziecko widzi że nawet nie umie się Pan do nich ustosunkować, całą Pana wypowiedź to jedna wielka, bezradna wyborcza "ściema". Jeżeli to co wymieniłem nie jest dla Pan żadnym argumentem, to co nim jest??? TO SĄ BOLĄCZKI NAS, MIESZKAŃCÓW czy to się Panu podoba, czy nie!!!
            Proszę niech Pan pofatyguje się ze swojego Olimpu i zejdzie na dół - do Nas zwykłych mieszkańców - miech Pan stanie obok ZUS-u na NB i wytłumaczy przechodniom, że argumentacja której użyłem jest "słaba"... Coś mi się zdaje, z natłoku pracy nie będzie miał Pan czasu na spotkanie z mieszkańcami (i wiemy dobrze, że nie czasu, ale odwagi bo mógłby Pan usłyszeć "parę" krótkich, żołnierskich słów...)
            Nie wiem do kogo jest skierowana ta część Pana wypowiedzi: "Wy nie umiecie rozróżnić władzy wykonawczej od władzy stanowiącej (...)", ale nie zna mnie Pan... A ja w tej kwestii formalnie lepszą wiedzę niż Pan (studia wyższe, politologia, spec. samorządowa) i niech mi Pan nie pisze takich głupot bo się Pan ośmiesza... Rada Miasta nie jest tylko władzą stanowiącą!!! O czymś takim jak funkcja kontrolna Pan nie zapomniał? Jeżeli nie słyszał Pan nigdy o takim "czymś", to za co pieniążki bierzecie??? Za uśmiechy do kamery i zmarszczone brwi!? Jeżeli nic nie "możecie" to fora z dwora :)
            Jest Pan politykiem, więc proszę się trochę więcej wysilić. I proszę zrozumieć jedną najważniejszą rzecz: Jeżeli Pan i Pana koledzy/koleżanki jesteście dobrymi Radnymi to nie musicie się martwić o ponowny wybór - to chyba oczywiste. Jednak wiemy oboje (mo i nie tylko my) że tu gra idzie o dużo więcej... UKŁADY SIĘ KŁANIAJĄ... Koledzy stracą rady nadzorcze???
            I to Pan niech się zgłosi do mnie... Nie ja dla Pana jestem, tylko Pan dla mnie, chyba Pan o tym zapomniał... A gdzie? Piątek, obok ZUS-u pasuję? Będę tam przechodził...

            Ps. Proszę się trochę przyłożyć do odpowiedzi bo się Pan kompromituje, konkrety, konkrety, a nie o reformie emerytalnej proszę pisać, bo to nie ten wątek!!! A kto zaś ten Zorro??? Bo nie znam… Startuje Pan z list SLD prawda??? Więc chyba Pana szefem był Aleksander K. :)

            Pozdrawiam!
            • jozefosmenda Re: Panie Józefie... 14.03.12, 23:23
              Nie mam tyle czasu co ty szanowny Mrnatohku więc nie mogę ci tak obszernie pisać jak ty to teraz czynisz. Ale niewątpliwie popiszemy sobie jeszcze o tych argumentach i to obszernie. Ja do " pękalskich " nie należę
              Na razie ale kilka ustosunkowań.
              Otóż szefem SLD jest Leszek Miler a w Rudzie Ślaskiej pan Jerzy Krótki. To po pierwsze.
              Po drugie słowa TO I TAK NICZEGO NIE ZMIENI wyciągnąłeś z kontekstu zdania co nie odzwierciedla mojej wypowiedzi.
              Po trzecie ja od zawsze jestem radnym miasta a nie radnym dzielnicy czy reprezentantem grupy osób.Ale ty tego wogóle nie czujesz no bo skąd?
              Po czwarte to nie obawiam się żołnierskich słów i nigdy nie unikam spotkań z mieszkańcami. Weź sobie mój grafik i popatrz .W piątek będę przed BZ ale listy poparcia ci nie podpiszę- jest to pewne jak Bank przed którym będziemy stali.
              Po piąte daruj sobie pouczanie mnie w zakresie działalności samorządu bo naprawdę zdążyłem się dużo nauczyć. A może i więcej, mogę nawet udzielić korepetycji.
              Po szóste to jestem indywidualistą bez przynależności partyjnej(na razie)! Nigdy jednak niw wchodziłem w żadne układy ani powiązania , moi koledzy nie siedzą w radach nadzorczych, nie mam mieszkania(ani moje dzieci) z UM z nikim nie jestem powiązany. Nie jestem również do kupienia ani do kupczenia czymkolwiek..Nie toleruję i nie cierpię szmaciarzy i kombinatorów. Nie mam długów i niczego i nikomu nigdy nie ukradłem.Ręce mam czyste! Ale też i nigdy nie nadstawiam drugiego policzka
              I na końcu to ci powiem, że jako politolog to musisz jeszcze nad sobą popracować.Jak mnie też i słuchy doszły to w pracy ci też jakoś nie szło? Czyżbyś z takim wykształceniem nie umiał się odpowiednio wykazać i dlatego zmieniali ci stanowiska.Dlaczego?
              A może z powodu skromności? Życzę jednak rozwoju, chęci już są,filmiki także no i pewna koncepcja. A to już sporo tylko reszta zależy od mieszkańców i to chyba JEST SEDNO SPRAWY! Więc pomyśl zawczasu o prezydenturze,przecież ja już i tak odchodzę ale jak dożyję to mój głos w przyszłości masz pewny.
              No ale dlaczego przeszkadzają ci mój uśmiech do kamery i zmarszczone brwi?
              Myślę, że to lepsze niż niż narcystycznie układany foto widok.
              • mrnatohk Re: Panie Józefie... 15.03.12, 07:46
                Więc na wstępie powiem, że z niecierpliwością czekam na odpowiedź na moje argumenty... (Ps. Jeżeli to co napisałem jest bujdą wyssaną z palca to w czym problem odpowiedzieć "od razu"??? - to takie małe pytanko)

                A dziękuję za przypomnienie kto jest obecnym szefem SLD ale to i tak nie zmienia faktu że kiedyś Pana szefem był Aleksander K. ... więc mogę cytować wypowiedź Pana szefa (no byłego)

                Po drugie: jeżeli uważa Pan że słowa "TO I TAK NICZEGO NIE ZMIENI" wyrwane są z kontekstu to proszę wytłumaczyć "czytelnikom forum" (hm i nie tylko) jaki był kontekst - każdy przeczytał Pana wypowiedź i sądzę że każdy tak to zinterpretował - nie widziałem jakoś krzyków oburzenia o zmanipulowanie Pana wypowiedzi - sądzę że nie umie się Pan wytłumaczyć z wypowiedzianych słów i zaczyna stosować techniki które są lekko mówiąc żałosne - ma Pan doskonałą okazję do rzetelnego sprostowania, a nie "skarżenia się"

                Po trzecie: Niech mi pan wytłumaczy o co Panu chodzi w słowach "Ale ty tego w ogóle nie czujesz no bo skąd?" - bo nie rozumiem... Podejrzewam że próbuje Pan uciec od sedna sprawy ---> patrz. punkt wyżej. Super, gratuluje Panu długoletniego zasiadania w radzie miasta, ale to nie zmienia faktu, że chyba zapomniał Pan dla kogo Pan tam jest.

                Po czwarte: nikt nie oczekiwał i nie oczekuje od Pana podpisania listy - jakoś nie pamiętam tej proścy, ale OK - zapraszam

                Po piąte: nie pouczam Pana - to Pan zarzucił mi braki w tej dziedzinie - a tu proszę KLOPS... I przepraszam, ale jednak nie skorzystam z propozycji "korepetycji" - czemu? Bo nie uważam Pana za dobrego nauczyciela w "tych naszych miejskich dziedzinach", raczej kiepskiego, a wie Pan jak to jest... Przykro mi, ale tak jest (może jeszcze parę lat temu, ale teraz??? Niczego dobrego bym się od Pana nie nauczył)

                Po szóste: Jeżeli tak jest (a nie przeczę i nigdy tego Panu nie zarzuciłem - Pana Kolegom i Koleżankom z "ław" owszem) - to naprawdę nie widzi Pan że się "tam" źle dzieje??? Przepraszam za "patetyczność" ale, aż takim ślepcem pan jest??? Niestety nie można odwołać "tych" kilku których trzeba - i w tej sytuacji nastąpiła trudna decyzja o odwołaniu całości. Przykro mi że czuje się Pan pokrzywdzony, ale taki są prawa demokracji. Ale i tak po Pana wypowiedziach nie zmieniam zdania - wypalił się Pan i za kurczowo broni przegranej sprawy (proszę pamiętać - my Mieszkańcy widzimy, a podpisy nie materializują się na kratach referendalnych...)

                Po ostatnie: obraża Pan swoją myśl dedektywistyczną :) Pana Wesołowskiego poznałem - bo mniemam że te uszczypliwe komentarze są do niego skierowane (znam - chyba jak większość ludzi związana z tematem), ale muszę Pana rozczarować: PUDŁO - tyle pstryczków poszło na marne!!! Rozumiem że "za" przemawiało moje wykształcenie... Echhhh niestety nie mogę odnieść się do Pana zarzutów bo zły adres - więc nadmienię tylko że nigdy nie pracowałem "dla miasta" więc musi się Pan bardziej postarać :) Ach i jeżeli będzie Pan chciał dyskutować o p. Wesołowskim to z góry uprzedzam że: zły człowiek, zły adres... I naprawdę Pan myśli że On na prezydenta??? Fiuuu - niech się Pan jednak wycofa z polityki - to jest jednak dobre wyjście i na wybory już też nie chodzi... :) (wiem trochę uszczypliwe, ale czasami lepiej nic nie robić...)
                I nie pisałem o Panu, ale jeżeli nic się nie robi aby "powstrzymać zło" to: TAK przeszkadzają mi takie rzeczy...

                Ps. Niestety nie mam narcystycznych układów foto...

                Ps. 2 Mała prośba na koniec… Może Pan nie stosować daremnych praktyk politycznych i nie uciekać od setna tematu??? (Nie wiem czy pan wie, ale uczelniach daje się takie przykłady jak Pan teraz robi w celu zobrazowania: ucieczki od tematu w razie kłopotów  ) Jeżeli Pan już nie pamięta „od czego się zaczęło” to proszę wrócić do początków Naszej dyskusji…
                • jozefosmenda Re: Panie Józefie... 15.03.12, 23:27
                  Jak zwykle ze względu na brak czasu mogę się tylko wypowiedzieć pobieżnie.
                  Skupię się zatem na po ostatnie!
                  Otóż szanowny bombonie, kanoldzie,cukierku,sukiero czy mmatohk jesteś nie tylko młody i wykształcony ale też i przebiegły!
                  Już wcześniej (parę lat temu) pokazałeś swój kunszt liska chytruska na pewnym festynie na fińskich domkach. Jako ekspert od kreowania wizerunku pewnej partii zrobiłeś sobie sam niezłą kampanię i początek kariery. Teraz też rozgrywasz partię szachów ale obawiam się, że się nie zmieścisz w czasie zegarowym.
                  Myślę że niepotrzebnie zagrywasz panem Wesołowskim bo ja akurat o tym panu mam dobre zdanie i nie miałem z nim w przeszłości jakichkolwiek nieporozumień.Słusznie zwróciłeś uwagę, że jest lepszym kandydatem niż ty.
                  A co do wizerunku i zdjęć to spraw sobie nowe oprawki bo w tych faktycznie wyglądasz niczym motyl kapustnik!
                  • mrnatohk Re: Panie Józefie... 16.03.12, 08:28


                    Panie Józefie... Żenada to chyba jedno słowo które opisuje Pana sposób działania...
                    Zastanawiam się czy to Pan pisze te odpowiedzi, czy kilka różnych osób. Jak zawsze nie umie się Pan odnieść do setna sprawy (czyt. problemów mieszkańców) - na to czasu nie ma, ale na pisanie dyrdymałów detektywistycznych Pan ma??? Żenada - uciekamy od tematu - ot co!!! Gratuluję

                    Zaznaczam że dalej Pan nie wie z kim Pan pisze - nie jestem szanownym bombonie, kanoldzie, cukierku, sukiero - nawet nie wiem kim są te zacne osoby. Ja naprawdę jestem zwykłym mieszkańcem nie mającym nic wspólnego z życiem politycznym Naszego miasta i widzę że ma pan z tym duży problem. I nic na temat festynu na fińskich domkach nie wiem??? A co się tam stało? (A i w szachy grywam, ale dużo lepszy ode mnie jest mój brat)

                    Nie będę Pana obrażał jak Pan mnie - jestem zwolennikiem merytorycznej dyskusji - widać Pan nie - nie mamy argumentu to "robimy wycieczki osobiste" - żenada i pieniactwo jednym słowem.

                    A Pan Wesołowski z pewnością strasznie się ucieszył po krótkiej charakteryzacji jego osoby przez Pana - proponuję zastanowić się nad treścią wcześniejszych Pana (osób które to Panu podyktowały) wypowiedzi - no w ostateczności proszę poprosić admina forum o wykasowanie postu - łatwiej Panu kłamać oraz mącić można będzie, bo w obecnej sytuacji to jest lekka kompromitacja Pana osoby!!!

                    Ps. Jeżeli nie wie Pan z kim Pan pisze, to skąd Pan wie czy jestem lepszym, czy gorszym kandydatem??? ( I w którym to momencie "namaściłem" p. Piotra??? - kłamstweko, ale jest Pan politykiem, więc co zrobić, a jeżeli nie to proszę poprzeć "to to" odpowiednim cytatem...) Ale uspokoję Pana skołatane serce… Nie, nie mam zamiaru chwilowo kandydować na to stanowisko 

                    • hepik1 Re: Panie Józefie... 16.03.12, 09:01
                      Tak tylko na marginesie czyli of topic ;)
                      Jeśli podkreślamy swoje wykształcenie i obycie...w dwóch postach piszesz o "setnie" czyli to nie literówka...
                      Sedno,kolego ,sedno ! ;)

                      PS Zarzut,że jakiś ochronny parasol nad panem Osmendą roztaczam raczej chybiony.
                      Pan radny też się się swego czasu skarżył na mnie czyli jest tak ,jak być powinno ;)
                      • mrnatohk Re: Panie Józefie... 16.03.12, 11:23
                        Tak of topic...

                        Płycizna, płycizna... Nie będę tu się tłumaczył - błąd, to błąd i każdy go może popełnić , ale czegoś takiego zwłaszcza po Adminie się nie spodziewałem... Zamiast skarcić p. Radnego za odbieganie od sedna sprawy wypominane są mi poprzestawiane literki... Ech płycizna... Rozumiem, że jeżeli do "treści problemu nie można się doczepić" trzeba poszukać innego sposobu na zdyskredytowanie mnie??? Płycizna, no ale co zrobić...
                        I tak z polskiego na dyktandach nigdy nie byłem orłem, wiem że to mnie nie usprawiedliwia :-) - jednak myślę że to czy popełniamy błędy w "ortografii", nie powinno Nas dyskwalifikować – poprawna ortografia jest ważna, ale w szerszym rozumieniu spraw polityczno-społecznych jest bez znaczenia... Bo chyba lepiej jeżeli polityk wie co to jest np. deflacja, niż umie poprawnie napisać słowo sedno - czyż nie mam racji??? (Wiem, wiem zaraz usłyszę: ale polityk powinien znać to i to… ale ja nie jestem politykiem, tylko zwykłym mieszkańcem Rudy Śląskiej)

                        A co do kwestii "parasola" - mam nadzieję że go nie ma :) i że tak zostanie!!!

                        Ps. Dziękuje za przywołanie mnie do porządku - Na przyszłość postaram się uważniej pisać!!! :-)
                      • g-48 Re: Panie Józefie... 16.03.12, 12:27
                        Pan radny też się się swego czasu skarżył na mnie czyli jest tak ,jak być powi
                        > nno ;)
                        Masz racje tylko wspomnij sobie kolo historii gdzie Gomulka przeklinal Bieruta Gierek Gomulki
                        a Jaruzelski Gierka chociaz wszyscy byli z tego samego kociolka moskiewskiego.Czasami tak bywa miedzy towarzyszami dlatego zauwazylem ze nasz Marianek starym torem znow pluje na swoich towarzyszy co tez Zefel mu z rekawa wyciagnal.Wy z tego bractwa demokracji sie nie nauczycie.
          • marynik Re: Panie Józefie... 14.03.12, 14:46
            jozefosmenda napisał:

            > Argumenty z którymi już teraz się zapoznałem są słabe , że nie powiem lipne i
            > jak się to mówi zwyczajowo "patykiem na wodzie pisane"!

            Lipne nie lipne (zależy jak dla kogo)najważniejszy powód referendum, tak uważam, jest to, o czym powiedział Przewodniczący rady Miasta :

            "Urząd prezydenta powinien być gwarancją stabilności w mieście. A co się dzieje w Rudzie Śląskiej? Podejmowane ostatnio decyzje lub ich brak, wywołały niespotykany od lat kryzys zaufania mieszkańców do władz samorządowych. Radni PiS nie akceptują tej sytuacji."

            No i wiekszosc mieszkanców też tego nie akceptuje!!!

            > Wy nie umiecie rozróżnić władzy wykonawczej od władzy stanowiącej ale chcecie m
            > ówić o niekompetencjach Rady Miasta kwitując to jednym banalnym zdaniem.

            No właśnie - dobrze, że Pan zauważył,że radni to władza stanowiąca. Ale to "stanowienie" nie poże tylko polegaćna podnoszeniu ręki i zgadzaniem się ze wszystkim, co wladza wykonawcza wam podsunie, a tak sie narazie dzieje. Czy uchwały sa złe czy dobre - wszystko przegłosowujecie pod dyktando władzy wykonawczej. Potem ma Pan pretensje do odrzucownych uchwał przez wojewodę. Trzeb czytać, co sie glosuje, trzeba docierac do dokumentów i sprawdzać, czy uchwały sąprawidłowe. A wam się wydaje, że jak naczelnicy opracowali, radac jaks tam podpisał - to jest o.k. i mozna w ciemno głosować. Jak wodac, tak nie jest, ktos jeszcze , na szczęście nad tym czuwa. A widac jak radnych interesują zmiany w planie zagospodarowanai przestrzennego, że buduje sie krematoriumw centrum miasta, w miejscy oznaczonym w planie MN1 - a więc teren pod budownictow mieszkaniowe i usługowe. Ale zapewne ktos pomyslła, że kremację można podciągnac pod drobne usługi. Gratulacje.
            I tak ma wyglądąc władza uchwałodawcza??? To ja dziękuję.

            > Uważam, że demokracja demokracją ale argumenty żenujące!


            A ja uważam,że argumenty argumentami - najważniejsze, że wreszcie społeczenstwo zrozumiało, że ma PRAWO dokonywania wyborów, że ma pRAWO do takiej inicjatywy, jaka jest referendum i nieważne, czy sie uda czy nie, ważne jest to, że mieszkancy biora sprawy w sowje ręce.
      • waple Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 16:55
        Jozek, twoją skromną osobą nie zajmowano się na spotkaniu 25 II 2012r.Zajęto się natomiast wyborem komitetu referendalnego.Co do jednej dzielnicy, czyli Halemby, to jednak to największa dzielnica Rudy Śląskiej. A z tej dzielnicy w końcu zawołano na głos, ludzie co się dzieje, gdzie zmierzamy, gdzie prowadzi ta droga? Dość, przebudzenie musiało nastąpić i nastąpiło.Sukcesem już jest to,że jest refleksja, wszystkich.A mowa o zwolnionych z UM, jako inicjatorach to bajka. Nigdy, ale to nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę pracownikiem UM obawiam się,że ludzie by mi nie wierzyli, bo kto się tam dostał, poza układami? Naraziłbym się sam sobie i rodzinie a to boli.Oświadczam,że to inicjatywa oddolna, do momentu spotkania w kawiarni byłem sam. nie miałem nawet mikrofonu i tam na miejscu mi go dopiero załatwili.Mikrofon leżał na stole, zaproszeni byli , obojętmie z jakiej obcji, wszystkim podziękowałem.A rozmiary mnie przerosły.Odezwała się demokracja a ja ją tylko zastosowałem.Stwierdziłem dość o niej nauki. Pozdrawiam.
        • rudzian2 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 17:07
          ten cudok dziadek nie może strawić że całe nasze spotkanie nie było jemu poświęcone , jego mania wielkości nie pozwala mu na realny obiektywizm , jak widzi pełny autobus albo tramwaj to jest przekonany że wszyscy tylko o nim gadają , jemu to nie minie , gorzej bo z czasem będzie miał więcej takich fobii ..........
          • volwer Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 17:21
            Oj nasz doktor Podludek będzie miał pełne ręce roboty- przeciez leczy kompleksowo i dusze i ciało ,a na dodatek jeszcze kieszenie od nadmiaru ciężaru .
            • zajec_pagadi Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 19:14
              19 marca 2011 roku internauta jozefosmenda w poście "Co by było gdyby...." pisał, cytuję:" Z 16 lat samorządowca przez 10 lat byłem w opozycji, a więc większość czasu. Najgorsza była bezsilność w stylu, że "grupa pod egidą" spuszczała cię do gula! Jako przykład standardowy wymienię Aquapark, a inne możecie sami dopisać. Po to by to zrozumieć to taką bezsilność trzeba i należy przećwiczyć na własnym grzbiecie (.....)." - koniec cytatu. Widzisz Jożin, jakie to wszystko w życiu jest proste. Teraz jesteś za budową, jesteś w koalicji zarządzającej naszym pięknym powiatem. I takie oto rozważania zajęły ci całe 10 lat!
              • rudzian2 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 19:32
                to kawał czasu żeby 10 lat poświęcić na opozycję , potem ten przebłysk inteligencji i Józek jest w pozycji "jestem za" , bardzo się Józiu poświęcił dla miasta mego , to ogromny wysiłek umysłowy , teraz kolejna pozycja to zasłużone miejsce w rodzimym Muzeum PRL jako honorowy eksponat , będzie regularnie pucowany na połysk a za plecami będzie miał wielko tablica czynów patrioty ........ amen
                • skalar2011 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 20:03
                  a na plecach trzeba mu zamontować zjeżdżalnia, żeby się teraz som z pukla zjeżdżoł.
                  • 22burza Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 20:42
                    Zefel,ja bym tej dziennikarce dała medal za wytrzymałość,bo słuchać takiego ględzenia przez tak długi czas to trzeba mieć nerwy,ale tobie też słowa uznania za to,że tak dokładnie umiesz powtórzyć to co plotłeś no chyba ześ mioł dyktafon włączony.Gratuluję
                    • jol.usia Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 22:28
                      Najprawdopodobniej to ewidentne objawy zmian starczych.U jednych pojawiają się później u innych wcześniej,jak w przypadku ww.osoby.Życie w ciągłym stresie przyspiesz taki proces,który jest procesem postępującym,niekiedy b.szybko.Jedną z cech charakterystycznych to m.in.niereformowalność społeczna i intelektualna.Ciągle napięcie psychiczne i presja na osiągnięcie celu może być czynnikiem inicjującym chorobę Alzheimera.
                      • 22burza Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 22:32
                        Brawo !! diagnoza jakże trafna.Gratuluję
                        • skalar2011 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 22:51
                          A mnie bardzo cieszy że nie będę tego bufona nareszcie musioł oglądać i słuchać ,co puszcza ,,sfera,, widza jego gęba i słysza te pierdoły .Ale ostatnio coś sie bardzo na forum rozpisuje,widać wie że mu pelno micha od dziuba odlatuje
        • jozefosmenda Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie 12.03.12, 22:59
          >>>waple napisał:
          Jozek, twoją skromną osobą nie zajmowano się na spotkaniu 25 II 2012r.<<<

          Paweł nie pisz nieprawdy!
          Może akurat byłeś za mocno przejęty ale jeden osobnik w bardzo negatywny i kłamliwy sposób kilkakrotnie wyraził się o mojej osobie.Zwracałem się w tej sprawie do naszej telewizji ale nie mają tego nagranego.
          Są jednak tacy którzy to słyszeli.

          Dziwi mnie tylko, że Zajec Pagadi siedział tam na sali i tych bredni nie sprostował. A jego one dotyczyły w tym samym kontekście coi mojej osoby. Ale Zajec niemalże namiętnie posługuje się przy odpowiedniej okazji sloganem przez owego osobnika wygłoszonym więc może dlatego siedział cicho ?
          Poza tym Paweł ja w tym co powiedziałem nie ma słowa o zwolnionych z UM ani o Halembie?
          Natomiast zwróciłem uwagę , że są zasady demokracji i każdy może.....
          Ja zatem też!
          • skalar2011 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 12.03.12, 23:38
            Panie radny a pan pisze tu prawdę? bo jakoś trudno nam w to uwierzyć,pan pisze zawsze prawdę wygodną dla pana
            • skalar2011 Re: Tak, koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzi 13.03.12, 21:32
              i na to proste pytanie o prawdę pan radny O zamilkł, a taki wyszczekany
              • jozefosmenda Ależ oczywiście koniec kadencji kiedyś nadejdzie 13.03.12, 22:29
                Skalar widać, że cię szczypi z tego powodu, że ja nie odpowiadam.
                To jest ale proste - ja nie zawsze mam czas by sobie tutaj pogawędzić. Zresztą i tak tego forum nie traktuję poważnie no bo jak mam to czynić skoro piszę z anonimami?Chociaż nie do końca bo co do niektórych to wiem z kim piszę ale to zostawiam do swojej wiadomości.
                Wiedz zatem Skalar, że z ja nie babram się nieprawdą a wy wszyscy to możecie mi , ..........no wiesz co mam na myśli?
                Ale tym razem cię rozczaruję bo piwo już mam!
                • bad_and_ugly Re: Ależ oczywiście koniec kadencji kiedyś nadejd 13.03.12, 22:46
                  "Zresztą i tak tego forum nie traktuję poważnie no bo jak mam to czynić skoro piszę z anonimami?"
                  Niech nam Pan pokaże takie forum, gdzie wszyscy występują pod swoimi własnymi imieniem i nazwiskiem. Poza tym jaką my mamy gwarancję, że jozefosmenda to Józef Osmenda?
                  • nick_na_raz Re: Ależ oczywiście koniec kadencji kiedyś nadejd 13.03.12, 22:51
                    panie Józefie, nie był pan na spotkaniu, ale wie pan, że ktoś o panu coś. my byliśmy i wiemy, że o panu nikt i nic - przynajmniej nie na środku i na spotkaniu, w kuluarach nie wiem.
                    no to kto wie lepiej? pan nie będąc, czy my będąc?
                    • krzysztof.osmenda Ale ja byłem! 14.03.12, 10:38
                      Ale ja byłem - chyba że też zaprzeczycie?!
                      Ach te telefony ta technologia tak idzie do przodu.
                      • nick_na_raz Re: Ale ja byłem! 14.03.12, 14:35
                        "Ale ja byłem - chyba że też zaprzeczycie?!"
                        nie mam pojęcia, bo pana nie znam, pewnie pan był. no więc w którym momencie była mowa o panu Józefie? tak oficjalnie, bo rozmowy przy stolikach nie są treścią spotkania jako takiego. ja takiego momentu nie pamiętam, waple jak widać też nie.
                      • rudzian2 Re: Ale ja byłem! 14.03.12, 16:13
                        krzysztof.osmenda napisał:

                        > Ale ja byłem - chyba że też zaprzeczycie?!
                        > Ach te telefony ta technologia tak idzie do przodu.

                        spoko bombon , jo przed sądem zaświadcza żeś tam był i wszystko nagroł jak trza
                        jakby ci coś zmazało to ci dom moje nagranie ........
                        • skalar2011 Re: Ale ja byłem! 15.03.12, 19:38
                          co ten bombon sie tak ciepie , może jest wściekły że go zaś nie wybrali na przewodniczącego, borok nikaj go nie chcą
                      • g-48 [...] 15.03.12, 11:01
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • g-48 No widze ze Hepik swoja piersia broni Lewicowej .. 15.03.12, 21:37
                          ...wladzy, Juz teraz Krzysiu nie wstydzi sie wychowania i kabluje jak leci. No coz ma teraz lepsza
                          technike niz Zefel. Niech sie w koncu ten Osi-Ris nie chwali chrzescijanskim wychowaniem tylko niech rzeknie co z tym zrobil.
                          Jeszcze raz powiem :Jak wpuscicie jednego komucha w wasze towarzystwo to referendum juz zescie przegrali.
    • 22burza Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 14.03.12, 11:20
      józefosmenda napisał, że jeden z prezydentów skończył "na dworcu w Katowicach", pamięć pana zawodzi, to nie był prezydent, to był przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej p.Świerczek
      jak pan tak wszystko wie to powinien pan również wiedzieć kto mu w tym pomógł. tak przypadkowo był to przyjaciel naszej rodziny.Jeżeli chodzi o p.Brańskiego,to nie dorósł mu pan do pięt,był to radny z prawdziwego zdarzenia,zależało mu na dobru tego Miasta i na dobru każdego mieszkańca z osobna, współpracowaliśmy z sobą ku obopólnemu zadowoleniu i zawsze darzyliśmy się szacunkiem, do dziś pamięć o nim jest mi bardzo droga.
      • jozefosmenda Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 14.03.12, 22:20
        Burza na litość boską nie pisz już więcej takich rzeczy!
        Jak się nie ma pełnej informacji albo mało wie to lepiej nic nie mówić.
        • volwer Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 15.03.12, 17:43
          Oj ta szymborska to ma racje, tepota roztacza coraz szersze kręgi,trudno to niektórym zobaczyć, bo dzięki geniuszowi strategicznemu Smieszkowicza nie ma nawet gdzie u nas sobie oczu podleczyc .
          • 22burza [...] 15.03.12, 19:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 22burza Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 15.03.12, 22:37
      hepik co było nie tak w tym poście ? hmmm myśle ,że ktoś tu jest pod specjalną ochroną.Nie użyłam innych słów niż ten pan i coś ci się nie spodobało.Masz specyficzne poczucie sprawiedliwości, które już niejednokrotnie prezentowałeś, zresztą jak wielu w tym Mieście,szkoda, bo to moje Miasto i bardzo mi żal,że wielu mieszkańców czuje się w nim ,od pewnego czasu,obco. Zyczę ci hepik dobrego samopoczucia.
      • skalar2011 Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 15.03.12, 22:53
        hepik wymazuje te posty które chce, dziwne tylko że wybiórczo,jak jozin wypisuje wulgaryzmy jest okej, bombony,bolki,węzły, internetowi rudzianie obrażają po nazwisku różne osoby jest ekstra, nawet podszywanie się pod niektóre nicki też jest dopuszczalne, ale tylko wybranym.Reszta może być kasowana i dalej jest okej
        • skalar2011 Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 16.03.12, 20:05
          dzięki za nieskasowanie mojego postu
          • volwer Re: Koniec kadencji przecież kiedyś nadejdzie. 16.03.12, 20:24
            koniec samowoli hepika tez kiedys nadejdzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja