Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodniku na

21.03.12, 17:48
Goduli. O tym, że odbiór był, ale nie było, bo nie było skończone, ale był. Czyli ktoś sknocił i odebrano. No i po kilku latach jest dalej tak samo jak było bez chodnika, czyli dziurki. Pamiętacie kto to wtedy rządził w Rudzie Śląskiej? Drugi na Joanny, taki sam. Czyli, można posłać kolesi, by naprawili, aby nie naprawić, po to by znów naprawiać i kasować!
    • 22burza Re: Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodnik 21.03.12, 19:10
      kajfasz mieliście bardzo ważnego w Radzie miejskiej radnego ,trzeba mu było o problemie powiedzieć,żeby zgłosił interpelację,przecież po to go wybraliście i za to brał pieniądze. On co prawda pieszo do swojego sklepu nie chodzi to dziur nie widzi ,ale trudno wymagać od prezydenta żeby chodniki odbierał od ekipy remontowej,obecna p.Prezydent nawet mieszkańców nie przyjmuje ,a co dopiero mówić o oglądaniu chodników,zresztą Ona też mieszka na Goduli i też tych dziur nie widzi, czym więc uzasadniasz swoje pretensje ?
      • fast-kajfasz Re: Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodnik 21.03.12, 21:40
        Nooo, trudno wymagać, od prezydenta, ale to źle świadczy o jego ekipie, skoro sam by musiał to robić.
        • 22burza Re: Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodnik 21.03.12, 22:27
          jeszcze gorzej o tym, który te dziury mija i udaje, że ich nie widzi
        • robertdebruss Re: Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodnik 21.03.12, 22:30
          No jasne, koronowane persony mają być noszone w lektyce, trzeba w nie dmuchać i chuchać, trzymać w cieple i broń Boże narażać na krytykę za rządy. Pospólstwa może przecież doglądać jakiś mianowany za wierność. Najlepiej, jakiś błazen nadworny.
          • fast-kajfasz Re: Pisałem kiedyś o dzirawym (nowiutkim) chodnik 23.03.12, 17:08
            To jest to.
Pełna wersja