aloes69
09.05.12, 19:09
Słonce roztapia betonowy plac, dzieci radośnie kwilą w fontannie, a stoły i stołki kiermaszu opływają w dostatek kolorowych - cholera z tej odległości nie widze - akcesoriów. Uroczy głos wyśpiewuje czerwoną kaline i z entuzjazmem odbija od ścian bajkowych kamienic. Radość, uniesienie, wizja nieustającej zabawy zespala nasze społeczeństwo. Tak trzymać, ale ..... w tym samym czasie w gdzieś w stosie papierów grzebie zmaltretowany, lekko mobingowany /przecież nie nachalnie?/ pracownik księgowości usiłujący rozpaczliwie ustalić ile z Pecu zostało jeszcze kasy do wydania na kolejne takie piękne dni. Pot spływa mu z czoła, bo jak zabraknie to tylko on będzie winny, że zabrakło, że nie rozmnożył, że nie przewidział, nie umiał się do liczyć , tylko on...... tylko on....