wable
19.06.12, 13:05
W myśl zasady sukces ma wielu ojców. Na naszej krwawicy ktoś buduje sobie wizerunek.
Trzeba mieć tupet by krytykować publicznie kolegę z ław partyjnych z którym wielokrotnie współpracował wymieniał nawet ludzi pomiędzy urzędami. Córkę mu zatrudnił a teraz w poczytnym portalu samorządowym neguje jego działania?! To się nazywa przewrotność.
odnośnie odwołania P. Koja byłego już prezydenta Bytomia
Nie jestem zaskoczony. Nie można brać się za reformę oświaty, której motywy mogą być zrozumiałe, ale w taki sposób jak pozbyto się tramwajów w Gliwicach - bez konsultacji społecznych, czy nie licząc się z wynikami konsultacji. W Bytomiu opinia publiczna głośno wygłaszała swoje zdanie ale widać władza za mało wsłuchiwała się w odczucia społeczne.
albo
/../ postrzeganie władzy w państwie następuje poprzez doświadczenia z władzą lokalną. Czy to działa odwrotnie? /../, działa to w dwie strony. Być może postrzeganie władzy w państwie przekłada się na postrzeganie władzy w mieście, ale niekoniecznie dlatego, że ta władza jest tego samego politycznego zabarwienia.
- to coś w stylu dla jednych kara a dla innych...
Najbardziej bulwersowało mnie zdanie: Nadal do takiej służby społecznej mnie ciągnie. czyżby "zamienił stryjek siekierkę na kijek" ?
Co myśmy narobili (Panie miej nas w Swojej opiece)
inspiracja Portal samorządowy wywiad z prezydentem