Bajeczka na zakończenie

26.06.12, 11:04
Wersja I
I oto czarne chmury zasnuły niebo gęstą powłoką nie przepuszczajacą nawet odrobiny światła. Nastały dni ciemności jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyło miasto. Królowa ponownie wywiesiła na murach swój sztandar i kazała swoim skrybom wykreślić z kronik wszystkie słowa "obiecuję" złożone w trakcie powstania przeciwko jej majestatowi. Następnie nakazała podliczyć kampanię i kiedy okazało się, że skarbiec świeci pustkami postanowiła ograniczyć się do okazania sojusznikom jedynie swojego oblicza i uściśnięcia już nie swojej ręki,a zastępcy , bo dwie nagrody naraz godziły w jej naczelna zasadę - oszczędność. W dalszej kolejności w ramach odreagowania stresu postanowiła wybić w ciagu 2,5 roku krnąbrne pospólstwo tak by duch buntu raz na zawsze został pogrzebany.

Wersja II
Czy aby na pewno wygrałam - zadumała się Królowa. Przed oczami przesunęły się jej kolejne dni walki, podjazdy, zasadzki, zaskakujące zwroty akcji. Wspominała każdą chwilę zwątpienia,nadzieji, strachu i nagle pojeła, ze nie chce tego powtórnie przeżywać, że chce od teraz rządzić mądrze , sprawiedliwie i być umiłowaną matką dla wszystkich bez wyjątku swoich poddanych . Wszak jestem zdolna by to osiągnąć - rzekła z mocą i zakasawszy rękawy szaty zabrała się do roboty także na swoją cześć i chwałę.

Sami wybierzcie sobie wersje, która wam bardziej pasuje. Aloes
    • skalar2011 Re: Bajeczka na zakończenie 26.06.12, 22:58
      Pierwsza wersja wydaje mi sie jakoś bardziej prawdziwa
      • greenrs2 Re: Bajeczka na zakończenie 26.06.12, 23:42
        Jakieś mizerne zainteresowanie Twoimi grafomańskimi popisami. Podbiję Ci trochę wątek... może ktoś jeszcze przeczyta.
        Następnym razem napisz coś o "miłośnikach demokracji". Na pewno będzie ciekawiej ;)
        • jankolodziej Re: Bajeczka na zakończenie 27.06.12, 10:30
          "Jakieś mizerne zainteresowanie Twoimi grafomańskimi popisami"
          I kto to mówi, przypisując komuś własne doświadczenia...
          • greenrs2 Re: Bajeczka na zakończenie 27.06.12, 10:47
            Kołodzieju, czy to jakaś obsesja? Czy ten ktoś, za kogo mnie bierzesz tak bardzo Cię skrzywdził?
        • aloes69 Bajeczki ciąg dalszy 30.06.12, 22:46
          Ale mam dylemat. Naczelna skryba dworu nazwała moją twórczość grafomaństwem, co boleśnie ugodziło w moje poczucie artystycznej misji na tym forum , a równocześnie wręcz zasugerowała podjęcie ciągu dalszego. No i niestety ma racje, że moja opowieść jest niekompletna bo zabrakło wątku o powstańcach ( tych oczywiście którzy przeżyją według I wersji ). Zezwólcie zatem by wasz wzrok jeszcze przez chwile spoczął na moich wypocinach.......

          Wersja dodatkowa I
          Powstańcy byli w szoku. Do końca wierzyli, że ich słuszny zapał i poświęcenie wznieci pożoge buntu , która obejmie całe miasto. Przeliczyli się. Wszak każde powstanie potrzebuje przywódcy, zbożnej idei oraz pełnej kiesy by móc rycerzy najemnych pozyskać. Nad ranem przygnębieni wygłosili orędzie, w którym żal zmagał się z strachem, afirmacja sukcesu z nadzieją, zawoalowane groźby z sugestiami współpracy. Potem w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku uznali, że na tym poprzestaną albowiem historia ich w kronikach i tak zapisana będzie. Okresowo więc pieniącząc się na forum, miesiącami oczekiwali na uwzględnienie swoich petycji , które i tak z głuchym odgłosem odbijały się od murów dworu nie czyniąc w nim najmniejszego wyłomu, a mieszkańcy ciemiężeni przez królową tracili z każdym kolejnym dniem wiarę w demokracje. Aż pewnego dnia ich wiara po prostu umarła.

          Wersja dodatkowa II
          „Największym powodem do chwały nie jest to, że nigdy nie upadamy , ale to, że potrafimy się po upadku podnieść” te słówa Konfucjusza posłużyły za motto mieszkańcom , którzy po klęsce powstania i głebokiej, krytycznej analizie jej przyczyn postanowili stać się faktyczną radą doradczo - nadzorczą królowej. Sięgnięto zatem do pouczającej historii elekcji samej królowej i utworzono zakon im. „Pracowitego Wapla” ( choć przy nazwie nieco się spierano). Fakt ten odnotowano w sądzie miejskim, akceptując iż zakon choć to nie zwyczajne było rzemiosłem oraz usługami zajmować się będzie jednakże wyłącznie na swoje potrzeby. I tak oto głos mieszkańcy uzyskawszy mądrze z niego korzystali w kolejnych dniach , miesiącach i latach także już po odejściu w niesławie królowej.

          No to która z tych wersji zapisana w kronikach miasta zostanie?
          Grafoman Aloes
    • jozefosmenda Re: Bajeczka na zakończenie 26.06.12, 23:54
      Mnie pasuje wersja III.
      A po referendum ludzie zaczęli wreszcie żyć normalnie.
      Chwasty oddzielono od plew a brudy spłynęły do gulików.
      Dyndający, podarty i obrzucony pomidorami baner na jednym z domostw z daleka wyglądał jak samotny biały żagiel ale z bliska był to obraz nędzy i rozpaczy. Tony kolorowego i czarno-białego badziewia walały się jeszcze po chodnikach, w obrębie skrzynek na reklamy i listy różnych podmiotów zarządzających substancją mieszkaniową miasta. Wprawdzie znalazły się tam bez uzyskania zgody danego administratora ale teraz już to nie miało znaczenia. Wszystko niebawem odpowiednie służby porządkowe wysprzątają do cna a świeżość i czystość dookoła zapanuje. Lato napierało i ludziska na urlopy się wybiorą, zapominając o Bożym świecie a co dopiero o jakimś podartym, pofyrtanym papierze o kocim spojrzeniu na ostatniej stronie.
      Zorro siedział na przyzbie i myślał jakby tu gdzieś wyjechać na urlop ale niestety nie miał konia. Sprzedał go bo koszty referendum przerosły jego dochody a z czegoś je trzeba było jednak finansować. Sięgnął za szpadą i o kurcze! Też jej nie było!
      Ale już nie pamiętał czy ją zgubił w czasie ucieczki z jednego z przystanków autobusowych czy również spieniężył na potrzeby referendum.
      Ostatni raz tak się dałem zrobić w c....a pomyślał i splunął przed siebie. Ostatni raz!
      • amarian2 Re: Bajeczka na zakończenie 27.06.12, 07:23
        Józefie podoba mi się ta końcówka, nawet nie podejrzewałem o takie zdolności. Niestety koń został sprzedany ale szpada jest na swoim miejscu, bo zwyczajnie po przystankach Zorro się nie szwendał.
        A co do przyszłości, jak znam bohatera McCulleya, raczej się mylisz.
        Obyś się nie mylił, ze ludzie zaczną żyć normalnie, patrząc na sesję wydaje się, ze niektórzy radni (niepotrafiący liczyć) poszli na wojnę ze mieszkańcami.
        • nick_na_raz Re: Bajeczka na zakończenie 27.06.12, 10:48
          panie osmenda, mam nadzieję, ze to przeoczenie,a nie początki demencji, ale z tą ucieczką to pan pomylił bohatera, czy raczej "bohatera"!
    • zefelzefryny Re: Bajeczka na zakończenie 27.06.12, 10:56
      A kaj jest plac we tej historyji dla wujka kery rozdaje bombony ?
      • skalar2011 Re: Bajeczka na zakończenie 29.06.12, 19:48
        w tej historii jest ino staro ciotka co rozdowo kolejne obietnice niespełnione, boiska, stadiony, itp i itd
        • jozefosmenda Dyfteryt na zakończenie 29.06.12, 23:15
          Nie byłem do tej pory przekonany Skalar ale tym wpisem potwierdziłeś, że jesteś największym idiotą tego forum!
          Ale nie załamuj się bo na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że kilku "twoich" już ci depcze po piętach.
          Być może , że jak wrócisz z urlopu to będziesz poza pudłem.
          Czego ci oczywiście nie życzę bo najgorsze jest zawsze 4-te miejsce!
          • skalar2011 Re: Dyfteryt na zakończenie 30.06.12, 07:21
            Zefel wiesz najgorszymi durniami są ci którzy widzą głupotę wokół a jakoś jej nie dostrzegają u siebie , choć sięga zenitu - ty jesteś tego największym przykładem.
            A co do pudła, no cóż znowu spudłowałeś, kup się nowe brele
Pełna wersja