aloes69
26.06.12, 11:04
Wersja I
I oto czarne chmury zasnuły niebo gęstą powłoką nie przepuszczajacą nawet odrobiny światła. Nastały dni ciemności jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyło miasto. Królowa ponownie wywiesiła na murach swój sztandar i kazała swoim skrybom wykreślić z kronik wszystkie słowa "obiecuję" złożone w trakcie powstania przeciwko jej majestatowi. Następnie nakazała podliczyć kampanię i kiedy okazało się, że skarbiec świeci pustkami postanowiła ograniczyć się do okazania sojusznikom jedynie swojego oblicza i uściśnięcia już nie swojej ręki,a zastępcy , bo dwie nagrody naraz godziły w jej naczelna zasadę - oszczędność. W dalszej kolejności w ramach odreagowania stresu postanowiła wybić w ciagu 2,5 roku krnąbrne pospólstwo tak by duch buntu raz na zawsze został pogrzebany.
Wersja II
Czy aby na pewno wygrałam - zadumała się Królowa. Przed oczami przesunęły się jej kolejne dni walki, podjazdy, zasadzki, zaskakujące zwroty akcji. Wspominała każdą chwilę zwątpienia,nadzieji, strachu i nagle pojeła, ze nie chce tego powtórnie przeżywać, że chce od teraz rządzić mądrze , sprawiedliwie i być umiłowaną matką dla wszystkich bez wyjątku swoich poddanych . Wszak jestem zdolna by to osiągnąć - rzekła z mocą i zakasawszy rękawy szaty zabrała się do roboty także na swoją cześć i chwałę.
Sami wybierzcie sobie wersje, która wam bardziej pasuje. Aloes