nick_na_raz
27.06.12, 20:24
najpierw pojawiła się pogłoska o stani wydzwaniającym, żeby głosować, co skutkowało wzrostem frekwencji o jakieś 10% (gratuluję panie prezydencie obdzwonienia tylu tysięcy mieszkańców w klika godzin!;).
potem byli działkowcy, na których referendyści urządzili polowanie i zawlekli do lokali wyborczych.
po drodze jeszcze jakieś niezidentyfikowane chłopaczki w dzień referendum tajniacko rozdające ulotki.
no i w końcu dziś wyczytałam o dziadkach, których zbierano z ulicy i dowożono na wybory!
ciężko przełknąć tę żabę, że kilkanaście tysięcy rudzian zdecydowanie nie chce GD jako prezydenta, co? na tyle nie chce, że były lokale, gdzie chętni do głosowania ustawili się już o 6.45!