hynio59
27.06.12, 20:58
Jednym z zarzutów w referendum do p. p. G.D. był (na ulotce) zarzut, iż p.p. zapewniała w wyborach, że woda będzie tak droga jak w W-awie. Postanowiłam to sprawdzić bezpośrednio u Warszawiaka. I mam potwierdzanie, że woda jest tam tańsza. No tak, tylko że na ulotce nie napisali reszty. A Warszawiak mówi: Woda jest owszem i tańsza, ale aby się jej napić, trzeba kupić w sklepie, bo ta z kranu nie nadaje się do spożycia bezpośredniego. U nas tak, nadaj się. Babcie w W-awie kupują 5l butelki, aby się napić. Inni przywożą ze studni głębinowych, lub też kupują. No i cena wychodzi więcej niż u nas.