basianowa11
15.08.12, 22:54
Nic tak nie cieszy mnie i mojej rodziny tego lata jak remont szkoły specjalnej na bielszowicach, Co najważniejsze w środku prace dobiegają końca i wygląda to całkiem nieźle! Dlaczego to piszę?bo kiedyś tu na tym forum przeczytałam,że łączenie szkół specjalnych to udany pomysł i ,,wszyscy na kokotku świetnie się bawią". Jestem mamą 11-letniej niepełnosprawnej dziewczynki. I moja zabawa w ubiegłym roku polegała na tym,że musiałam zredukować swój etat o polowę żeby dowieść i przywieść dziecko do i ze szkoły (50 min w autobusie i prawie km dojścia piechotą, dodam,że córka ma uszkodzony błędnik i przewraca się na prostej drodze ( ale ubaw!). Przez plac szkolny (nie ogrodzony) przejeżdżają tiry!dwieście niepełnosprawnych dzieci plus ok setka nauczycieli i obsługi upchnięta w budynku z jedną wązką klatką schodową!Po trzy klasy z jednym wyjściem! Bez szans na ewentualną ewakuację. Smród z PUKU i Madeja. Tiry, krzaki i syf. Tak fajnie bawiliśmy. Nikt nawet (z władz) z nami nie porozmawiał. Godność niepełnosprawnych w tym mieście to kpina!Mam nadzieję,że życie mojej rodziny wróci do normy. W innym wypadku przeniosę dziecko do inego miasta.