fifik_rsl
13.09.12, 22:18
Od kiedy piszę tutaj na forum staram się ważyć słowa których używam, by trzymać poziom. Dzisiejsza sytuacja jaka mnie spotkała, skłania mnie, by nazwać podejście do wykonywania swojej pracy niektórych ludzi słowem kretynizm.
Mianowicie, wzdłuż ulicy Głównej ma tym pasie zieleni który oddziela ogrodzenie szpitala w Bielszowicach od chodnika trwają wykopy i kładzione są jakieś rury. W miejscu gdzie ulica Główna łączy się prostopadle z Nad dołami (to ta gdzie jest kostnica i prowadzi na osiedle Paderewskiego)jest głęboki na ponad 2 metry wykop i idzie on tuż przy chodniku. Teraz najlepsze, ów wykop nie jest niczym zabezpieczony. Na domiar złego będące najbliżej niego latarnie albo nie świecą, lub też migają. Ja dziś idąc po zmroku przy padającym deszczu skręcałem na dół i tak moja noga poleciała do dziury, a ja zostałem wisieć na zboczu wykopu. Oprócz zniszczonych spodni, strzeliło mi coś w kolanie.
Poszedłem do domu i zdecydowałem że tak tego nie zostawię. Zadzwoniłem na Straż Miejską i po doprowadzeniu się do stanu używalności wróciłem tam i zaczekałem na patrol. Niedowierzanie strażnika jak to zobaczył mówiło wszystko. W sumie zrobiłem sobie zdjęcia więc zobaczcie sobie i WY jacy budowlańcy pracują w naszym mieście.
docs.google.com/open?id=0ByGSRyPKqFe_LS1yOHo2NTN5cGc
docs.google.com/open?id=0ByGSRyPKqFe_MTkwSXZfTDQ0TE0