Szanse powodzenia ewentualnego II referendum

11.11.12, 15:26
Skoro temat nowego referendum powraca pozwolę sobie zrobić bilans szans.

Żeby to zrobić przypomnijmy sobie najmocniejsze argumenty referendystów z I referendum.
- sprawa śmierci Skarbniczki
- zgoda na wydobycie na zawał
- krematorium
- kłamstwa z PECem i WR
-nieprawidłowości przy Aquacoś tam
-ogólnie zła polityka marnotrawstwo nepotyzm i brudna kampania (zrywanie plakatów)

Władza przeciwstawiła:
Dobra kampania propagandowa (festyny imprezy „miasto idealne”)
Zaskarżanie wszystkiego do sądu
Lekceważenie referendystów. Nie podejmowanie dialogu z nimi.
Ogłoszenie końca zaciskania pasa, spojrzenie na problemy Rudzian.
Kolejne śmieszne obietnice, czytaj hala na Czarnoleśniej.
Brak oficjalnej kampanii, a wszystkie imprezy za miejską kasę.
Nieograniczony dostęp do mediów

Wynik referendum znamy, minął rok i co mamy:
Zdecydowana większość argumentów niby nadal aktualna, ale w ewentualnym drugim referendum będą to jedynie odgrzewane kotlety. Jak życie pokazało np. sprawa krematorium stanowiła problem głównie dla referendystów. Inne argumenty niby mocne, alenie przekonały rudzian do pójścia do urn.
Z dodatkowych argumentów obecnie mamy sprawa nieotwartej drogi oraz dalsze problemy aquacoś tam, no i wykorzystać idzie jej kombinowanie z informowaniem o długu jaki jest i jaki został spłacony.
Dochodzi Sprawa Pana Domżalskiego. Nie odkryję Ameryki jak stwierdzę że będzie teraz jednym z głównych krytyków Prezydenta i do ewentualnego referendum na bank się dołączy. Wiedząc o jego ogromnym negatywnym elektoracie to jego wsparcie może się okazać „pocałunkiem śmierci”. Jakoś nie mogę się wyobrazić w jednym rzędzie walczących ramię w ramię Domżalskiego i Stanię, wybaczcie nie mogę.
Kolejna sprawa jak zachowa się Porozumienie?? Tego chyba nikt nie wie, na razie trwa wyczekiwanie.
Z drugiej strony Pan Zbigniew może dysponować mocnymi argumentami i cennymi informacjami mogących pogrążyć Panią Dziedzic.
Symulacja przewidywanych ruchów w następnym poście
    • pinokio34 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 16:13
      Dacie spokój z Domżalskim.Chyba nikt rozsądny z nim się nie zbrata.Powinien być skończony.Rudzianie o tym wiedzą.Dla swojego interesu " utopi " wszystkich.Szefowa miasta o tym wiedziała i słusznie się go pozbyła.
    • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 16:15
      Pierwsze ruchy obydwu stron przewiduję następująco:
      Referendyści:
      Wzbogaceni o doświadczenie zdobyte w pierwszej batalii podejdą do sprawy znacznie lepiej przygotowani. Zakładam że zanim podejmą działania będzie ułożony plan, podzielone obowiązki, a chaos informacyjny ograniczony do minimum. W zanadrzu będzie też kancelaria prawna i wolontariusze z nakreślonymi planami działań. Sprawnie zostaną zdobyte podpisy, a potem już kampania.
      Oprócz spraw z drogą i aquacos tam przywołane zostaną odgrzane kotlety i ogólna teza że decyzje rządzącej są coraz gorsze i typowo polityczne, tutaj podają przykład odwołania Domżalskiego, gdy ten się przyłączy.
      Prezydent:
      Oprócz działań z poprzedniej kampanii czyli blokowania wszystkiego co się da i forsowania opinii o tym że wszystko jest cudownie jej sztab wyciągnie dwa asy których brakuje referendystom.
      Pierwszym będzie huczne otwarcie aquacoś tam, nagłośnione tak że oddźwięk będzie ogromny. Zagranie to spowoduje że argument o basenie nie przemówi, a drugim asem będzie otwarcie drogi, nawet kosztem kar finansowych, bo wtedy będzie najważniejsze utrzymanie się na stołku.
      Dwa najważniejsze argumenty referendystów zostaną na oczach mieszkańców obalone, bo szum będzie duży z otwarciami, a kontrargumenty mówiące o kosztach już się nie przebiją.
      Całość będzie okraszona stwierdzeniem, że wszystko jest działaniem politycznym grupy ludzi byłego prezydenta nie mogącego pogodzić się z porażką, wspartych kierującym się osobistą zemstą Panem Domżalskim kiepskim dyrektorem PWiK, którego ze względu na brak współpracy i działanie wbrew interesom miasta była zmuszona odwołać.
      Mając media za sobą zakładam, że grupa prezydencka rozegra to bardzo dobrze.
      O ile Pan Domżalski nie ma jakiegoś asa w rękawie to mogę się założyć, iż do drugiego referendum pójdzie mniej osób niż do pierwszego. Zważywszy że gdy coś organizuje się po raz pierwszy to jest zapał ale i ciekawość. Teraz już tego nie będzie.

      Reasumując: Czy jest sens po raz drugi robić zryw społeczny. W mojej ocenie nie, gdyż szansa powodzenia jest minimalna. Zamiast tego proponuje przez te dwa lata wykreować konstruktywną opozycję skłonną wybrać ze swojego grona lepszego, nieskażonego kandydata. Obawiam się jednak że to nie będzie możliwe, gdyż osobiste ambicje czołowych polityków opozycji na to nie pozwolą. To może spowodować że podzielona opozycja nie przedstawi na tyle mocnego kandydata, że Grażyna Dziedzic uzyska reelekcję. Natomiast Rudzianie zmęczeni wojną Rudzko-Rudzką swoje głosy oddadzą ludziom z zewnątrz, np. próbującemu zaistnieć w naszym mieście Ruchowi Palikota.
      • mietlorz707 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 21:35
        Otwarcie parku wodnego, ronda i kawałka drogi nastąpi na tyle szybko, że do wyborów mieszkańcy zapomną kto te inwestycje kończył. Za to aż za dobrze pamiętają, kto zaczynał.
        Do tego podrożeje wywóz śmieci, i nie widzę najmniejszego powodu by nie miała podrożeć woda.
        Domżalski asa w rękawie nie ma. Gdyby miał, nie zostałby zrzucony ze stołka z taką łatwością. Władza wie, że nic jej z jego strony nie grozi.
        A z całej walki o władzę pomiędzy referendystami, a obecną koalicją faktycznie wyjdzie coś rodzaju anegdoty o Niemcach, partyzantach i leśniczym. Tyle, że Ruch Palikota na szczęście nie ma i nie będzie mieć szans, by tym leśniczym zostać. Jakie kadry mają, widać na tym forum, a na drugi szczęśliwy zbieg okoliczności w rodzaju spalarni odpadów, pozwalający wprowadzić do RM kogokolwiek, nie liczyłbym.
        Na zakończenie, jako że wątek jest z gatunku science-fiction (z przewagą fiction), zaryzykuję stwierdzenie, że następny prezydent naszego miasta będzie mieć na imię Andrzej.
    • fkae Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 18:39
      Do wszystkiego co napisałeś na konto obecnej władzy powinniśmy jeszcze dodać "sprzedanie" mieszkańców miasta wraz z ich mieniem górnictwu pod fedrunek na zawał i ogólny serwilizm władz miasta w stosunku do górnictwa.
      Ja tam nie wiem czy ma sens robić kolejne referendum, ale jak będzie - skorzystam z okazji poraz drugi!!!
      • pipi43 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 19:06
        fkae napisał(a):

        > Do wszystkiego co napisałeś na konto obecnej władzy powinniśmy jeszcze dodać "s
        > przedanie" mieszkańców miasta wraz z ich mieniem górnictwu pod fedrunek na zawa
        > ł i ogólny serwilizm władz miasta w stosunku do górnictwa.

        Patrz drugi punkt argumentów referendystów.
        • fkae Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 20:27
          pipi43 napisała:

          > fkae napisał(a):
          >
          > > Do wszystkiego co napisałeś na konto obecnej władzy powinniśmy jeszcze do
          > dać "s
          > > przedanie" mieszkańców miasta wraz z ich mieniem górnictwu pod fedrunek n
          > a zawa
          > > ł i ogólny serwilizm władz miasta w stosunku do górnictwa.
          >
          > Patrz drugi punkt argumentów referendystów.

          Fakt, masz rację. Zasugerowałem się tym co napisał założyciel wątku, a nie sięgnąłem do źródeł.
    • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 11.11.12, 22:02
      Pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą wynikającą z tego postu :)

      Jestem przekonany że ewentualne nowe referendum ma większe szanse powodzenia - z kilku powodów:

      - do "wywiezienia na taczkach p.Dziedzic" zabrakło naprawdę niewiele głosów - proszę porównać (bo tego chyba zabrakło) wyniki do np. referendum w Gliwicach... I nie jest już tak źle - prawda? Kto był w Gliwicach w czasie ich kampanii referendalnej zapewne wie jak to tam wyglądało - dużo więcej pieniążków został przez referendystów wyłożonych, a wynik nawet nie zbliżony do naszego!

      - zakładanie że mieszkańcy są idiotami bez pamięci to jest ryzykowna taktyka: To co zostało powiedziane przez Nas w czasie kampanii jest prawdą, nie straciło na aktualności - wręcz przeciwnie; kto w to nie wierzył sam się przekonał na własne oczy i teraz raczej "idealne miasto nie wypali" --> trzeba będzie wymyślić coś bardziej zwiewnego;

      - co do krematorium, to że w oficjalnych "organach reżimowych" nic nie wspominają nie znaczy że ludzi nie protestują - bo właśnie dlatego nie wspominają...

      - aquapark... taaaaaaak w sumie gdzieś ostatnio przeczytałem że "każdy pewny termin to bajka" (coś mi się zdaje, że poczekamy jeszcze na odbiór tego obiektu Ps. odbierać będzie ten sam dozór co trasę N-S??????? - tak z ciekawości pytam bo w tym temacie laikiem jestem)

      - P.Domżalski... Tak ci dwoje będą mieli trochę spraw do wyjaśnienia... I raczej nikt go nie zaprosi do wspólnego stołu, ale myślę że swoje trzy kijki do wspólnie układanego stosu dołoży :))))

      Dodatkowo do tego dochodzi wiedza i czas. Wiedza: ewentualnie wiemy czego możemy się spodziewać; Czas: ewentualnie nie musimy działać tak jak poprzednio pod presją czasu.

      No, ale czy ta wiedza się jeszcze przyda zobaczymy :)
      • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 11:53
        Oczywiście ma Pan prawo do własnego zdania i fajnie że w ten sposób je Pan wyraża, kulturalnie bez dogryzania i obrażania. Z radością się taką wymianę argumentów czyta.

        Piszesz zabrakło niewiele, zgoda 3 tys głosów, z jednej strony niewiele a z drugiej jednak 3 tyś. Podajesz Gliwice, tam to była klęska, najbardziej w tamto referendum zaangażowani chyba byli miłośnicy tramwajów. Ale możesz popatrzeć w drugą stronę - Bytom, strzał w plecy Koja w postaci kampanii zachęcającej do zostania w domach, połączony z narastającą ogólnopolską niechęcią do PO sprawiły że wyleciał z hukiem.
        Początkowa szalona radość zamieniła się w rozpacz w pewnych kręgach. Za Koja było źle, przyszedł Bartyla i kazał zlikwidować (tzn nie przeznaczył środków) na szkolenie drużyn kobiecych w MOSM Bytom. Jeszcze dwa lata temu np Kadetki MOSMu były jedynymi, które potrafiły przeciwstawić się Sosnowcowi na Śląsku. Na jaki klub poszła kasa mówić chyba nie muszę.

        Nigdzie nie założyłem że Mieszkańcy są idiotami, tylko biorę pod uwagę że 90% społeczeństwa Rudy główny nacisk kładzie na to jak związać koniec z końcem, a sprawy miasta spadają na dalszy plan.
        Poprzednie referendum odbyło się w dużym stopniu na pewnym hura, nowy element w demokracji i na tym zrywie pewnie znaczna część udała się do urn. Brak zrealizowania głównego celu spowoduje pewne zniechęcenie pewnej grupy osób co poszły w 1 referendum.
        Piszesz że teraz będzie lepiej, ale prawda jest taka, że przez ten rok nic takiego się nie stało co mogłoby przekonać kolejnych mieszkańców. My tu na forum narzekamy na złe decyzje i oczywiście tak owe one są, ale żeby przekonać ludzi (tych nie zaangażowanych) do ponownego wyjścia potrzebna jest jakaś bomba, pokroju postawienia w stan oskarżenia Prezydenta czy poważne podejrzenie popełnienia przestępstwa bądź temu podobne, a uczciwie trzeba przyznać że takich dowodów nie ma.
        Co do otwarcia drogi i aquacoś tam to mogę się z Tobą założyć że jeśli będzie kampania referendalna, a oba obiekty będą jeszcze zamknięte, to podczas tej kampanii oba zostaną hucznie otwarte. Nawet jak ona by na to nie wpadła, to jej sztab głupi nie jest, co pokazała już poprzednia kampania.

        Co do Pana Domżalskiego, to wątpię aby ktoś go zapraszał, ale on jest przebiegły zrobi wszystko żeby nie popaść w niebyt, więc wprosi się sam. Jaki to będzie miało skutek dla referendum? bardzo niepewny.

        No i jeszcze jedna sprawa, którą wskazał Mietlorz. W razie odwołania Grażyny Dziedzic najpoważniejszym kandydatem na stanowisko prezydenta będzie Andrzej Stania. Z jakiej jest opcji ten polityk i jakie jest ogólne nastawienie do tej opcji w skali makro wiemy. To też może zatrzymać znaczną część osób niezadowolonych z rządów Prezydenta, gdyż dla nich większym złem jest wszystko spod znaku PO.

        Nie mniej zaryzykuje twierdzenie że jeśli dojdzie do II referendum weźmie w nim udział mniej Rudzian niż w pierwszym.
        • 1sprawiedliwy1 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 12:18
          Co byście powiedzieli na taki scenariusz.
          P. Domżalski i Porozumienie to jedyna "siła polityczna", która jest w stanie skleić pozostałych bo nie wyobrażam sobie partii SLD. PIS PO RAŚ przy jednym stole, ktoś musi być tym klejem. Aby przeknać do referendum radnych , co nie udało się za pierwszym razem, "prosi" sie radnych o głosowanie - uchwała o referendum odwołującym p. Prezydent , jest to możliwe np: czeka nas teraz budżet, podatki itp. Jeżeli radni wykażą odpowiedzialność (większoiść już jest pokazało to głosowanie o podatku od nieruchomości) nie trzeba czekać do marca, można to zrobić zaraz. Panie Domżalski proszę naprawić swój błąd, czekamy.
          • kastor74 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 13:53
            Taka uwaga na marginesie. Podobno w czwartek RIO uchyliło uchwałę w przedmiocie obniżenia podatku od "rur".
            Pozdrawiam
          • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 23:45
            Iiiiiii proszę nie przesadzać... Porozumienie i p.Domzalski to jedna z sił - taka jak pozostale wymienione opcje. Nie ma wiekszej wladzy i sily przebicia niz pozostali.
            Ewentualnym architektem/klejem nie on zostanie...
            • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 01:04
              Czy to jedna z sił się okaże, bo nie zdziwiłbym się gdyby członkowie oraz radni Porozumienia wypięli się na Domżalskiego, uznając że i tak jest już mocno utopiony i w efekcie zostali wierni Prezydentowi.
              • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 15:10
                Może i tak być, choć w takim przypadku bardziej skłaniam się ku "wolnym elektronom", a nie wierności p.Dziedzic - bo ona też jest mocno "utopiona" :)
                • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 23:36
                  Utopieni to moim zdaniem oni są oboje w podobnym stopniu, tylko w przeciwieństwie do Pana Domżalskiego, Grażyna Dziedzic trzyma koryto.
              • wyborca-1 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 15.11.12, 11:00
                fifik_rsl napisał(a):
                > Czy to jedna z sił się okaże, bo nie zdziwiłbym się gdyby członkowie oraz radni
                > Porozumienia wypięli się na Domżalskiego, uznając że i tak jest już mocno utop
                > iony i w efekcie zostali wierni Prezydentowi.
                Mogę cię zapewnić iż Porozumienie jest w stu procentach za P. Domżalskim, jezeli chodzi o radnych to sie dopiero zobaczy ilu ich jest 1,2.........6, jak trzeba bedzie podnieść rekę.
        • jozefosmenda Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 21:56
          >>> fifik_rsl napisał:
          Nie mniej zaryzykuje twierdzenie że jeśli dojdzie do II referendum weźmie w nim udział mniej Rudzian niż w pierwszym. <<<
          Przyznaję, że podoba mi się takie logiczne myślenie. Zatem wyrazy szacunku.
          A co do RIO i tej uchwały to nie prawdopodobnie została uchylona ale na 100% RIO ją uchyliło!
        • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 23:38
          Ponownie pozwolę sobie nie zgodzić sie z wylozonymi tezami :-)

          Bytom i Gliwice to dwa idealne przyklady z ktorych nalezy wyciagnac odpowiednie wnioski - Gliwice: pieniądze to nie wszystko, Bytom: latwiej z partiami niz bez nich (niestety). Nad czym do dzisiaj ubolewam moj "psor" z czasow studenckich nie popisal sie po nieeudanym referendum" opisując przyczyny porażki. Niestety nie mógł pozniej uwierzyć w to w jakich warunkach przebiegała akcja referendalna... dosyć czesto pojawiało się zdanie: ale taki jest obowiązek i hmmm proszę nie przesadzać to nie jest Białoruś...!
          Biorąc pod uwagę wszystkie cznniki (a zwlaszcza calkowity brak poparcia - wręcz przeciwnie - jakiejkolwiek sily politycznej (i tak dla innych osób: wtracanie ze PO nam pomagalo jest czystym idiotyzmem :-D ) zabraklo tylko 3 tys. głosów...

          Wlasnie... Poprzednie referendum odbylo sie na HURA, termin gonil termin, poganiany przez termin :-D (p.Marian moze to chyba najlepiej zaswiadczyc) a wynik byl prawie rewelacyjny ( prawie bo braklo do zwycięstwa) Piszesz ze przez ten rok nic sie nie wydarzylo - i pewnym sensie,masz rację - nic sie nie wydarzylo: ofensywy inwestycyjnej nie ma, n-s mozemy podziwiać niczym obraz w galerii - o aqaparku nie wspominajac, krematorium dymi - a przecież ktoś kiedyś na Wirku zapewniał mieszkańców ze nie zadymi... Mozna by wiele takich przykladow mnozyc, ale konkluzja jest jedna: ludzie poznali sie na klamcy. I ich nie trzeba bedzie przekonywac, bo przez ten czas nic sie nie zmienilo, wrecz przeciwnie jest tylko gorzej. I oni to wiedza. A i ponownieto powiem: duza część miszkancow nie poszła z czystego lenistwa, ale teraz wiedza jak malo zabraklo i jak waznyjest choc jeden glos!
          Co do hucznego otwarcia: zapominasz o jednej sprawie: Radni... Wtedy siedzieli cicho i na wszystko sie zgadzali; prawo, porzadek oraz zwyczaje najzwyczajniej w świecie "olali". A teraz widac ze jest inaczej. Wiem powiesz: ale co oni moga??? A ja Ci odpowiem: krzyczeć, glosno krzyczec... i to wystarczy!

          Co do kandydata: a skad p.Mietlorz ma hmmm pewność? Bo ten argument jest jakby zywcem wyjety z ust "przeciwnikow referenduz z okresu kampanii"... Rownie dobrze może byc ktos inny...

          Ps. Ja jestem pewien ze tym razem bedzie znacznie lepiej :-D

          Ps.2 Przepraszam za brak polskich znaczkow, ale na tablecie "jest to klopot"

          • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 00:56
            Co do Gliwic to wiem tyle że tam na czele referendum stała grupa miłośników tramwajów, które z miasta wyprowadził Frankiewicz. O jakiś poważniejszych zarzutach nie słyszałem. Wynik więc mnie nie dziwi, no może odrobinę że aż taka klęska.
            Bytom to owszem poparcie partii politycznych, a raczej działanie przeciwko PO. Patrząc jak w skali makro w ostatnich dwóch latach traci PO działanie innych partii racjonalne. U nas w razie odwołania G. Dziedzic nowy prezydent na 80-90% byłby z PO, więc wstrzemięźliwość partii dla mnie zrozumiała.
            No i autodestrukcyjna kampania Koja nawołująca aby nie iść. Życie pokazało że ludzie są przekorni.
            ps. Teraz mają Bartylę i o ile za Koja było źle, to teraz w niektórych aspektach jest dramat.

            O ile zgodzę się iż referendum było na hura robione, to określanie jego wyniku mianem "prawie rewelacyjnego" budzi mój zdecydowany sprzeciw. Jak można przez przez kilka miesięcy pracować nad projektem, nie osiągnąć celu i cieszyć się z tego, że przegrało się niewielką różnicą. Kreujecie się tym samym na polityków porażki. Zastanowiłeś się nad tym kto postawi na ludzi, którzy nie będą osiągać celów (polityka jako metoda osiągania celów) ale zawsze będą widzieć swoje wyniki jako prawie rewelacyjne. Przykład: piszesz projekt na dofinansowanie czegoś z Unii na sumę dużej bańki i dowiadujesz się że ostatecznie komisja odrzuciła go, bo zabrakło jednego dokumentu czy też zaświadczenia. Co wtedy zrobisz, udasz się do swojego przełożonego i powiesz "było prawie rewelacyjnie" bo tylko przez brak jednego śfistka kasa nam przeszła koło nosa?
            Bądź też może nazwijmy występ naszych piłkarzy na Euro jako prawie rewelacyjny, wprawdzie założonego celu nie zrealizowali (wyjście z grupy), ale nie przegrali z Grecja i Rosja. Prawie rewelacyjnie.
            W polityce liczą się Ci co osiągają swoje cele.

            Jeśli ludzi nie przekonały argumenty z 1 referendum, a wierzysz że przekonają obecne (właściwie te same), to moim zdaniem jest to czysta naiwność.
            Ludzi może przekonać do głosowania jedynie jakaś "bomba" typu oskarżenie o przestępstwo czy inne tego kalibru wydarzenie.
            Popytałem znajomych co sądzą o nieodwołaniu Prezydenta, nikt nie wrócił uwagi że mało zabrakło, ale prawie wszyscy że i tak nie było większych szans na odwołanie. I tu jest pies pogrzebany w kontekście ewentualnego II podejścia.


            mrnatohk napisał:
            > Ps. Ja jestem pewien ze tym razem bedzie znacznie lepiej :-D

            Sorki Kolego kieruje Tobą ogromna wiara, albo naiwność.

            • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 15:07
              Powiadasz u nas klęka... W systemie "0/1" owszem. Ale to nie jest taki system - porozmawiaj proszę z jakimś politologiem, niech zapozna się z CAŁOŚCIĄ i posłuchaj co osądzi...
              I można się cieszyć z "prawie" - sam wcześniej zwróciłeś uwagę że byłeś zdziwiony aż taką klęską w Gliwicach. Nie stosujmy podwójnych standardów pt. "ale to nie to samo" bo to argumentacja głupiego. Jeżeli tam AŻ to u nas PRAWIE. Czy się to komuś podoba, czy nie taka jest prawda... Można się cieszyć bo znając metodologię działania strony przeciwnej wiemy czego można się spodziewać, znamy swoje słabe punkty, możemy działać spokojniej.

              I nie - daleko nam od kreowania się na polityków porażki - zwróć uwagę że nikt nie krzyczy było suuuper - mówimy tylko że jest potencjał i cel na wyciągnięcie ręki. (Tak na marginesie przykład z szefem chyba trochę nietrafiony, bo nie wiem jak Ty ale ja pójdę i powiem: Pierwszy raz to robiliśmy, brakło jednego świstka o którym nie wiedzieliśmy, ale w następnym konkursie wszystko będzie na tip-top bo wiemy teraz gdzie wcześniej błąd popełniliśmy, było prawie rewelacyjnie, ale niestety się nie udało. ----> jeżeli szef będzie normalny to powie "ok - tylko nie spierdzielmy teraz tego następnym razem", jeżeli nie to nawet nie mam powodu, aby tam iść :) )

              Co do ostatniego to chyba mamy odmienne spojrzenie - ja nie mam zamiaru przekonywać nikogo nową argumentacją - argumentacja pozostanie ta sama + świadomość ludzka że ich p.Dziedzic zwyczajnie okłamała i okłamuje. Może kieruje mną naiwność (choć osobiście skłaniam się do wiary), ale wierzę w 2 szansę. I naprawdę wielu zrozumiało że zostanie w domu to był BŁĄD bo "było PRAWIE rewelacyjnie".

              Zapytasz a jak się nie uda, to co do samego końca będziecie próbować? Jeżeli trzeba będzie to tak - ilu znasz ludzi zadowolonych z tego co dzieje się w Rudzie? Bo ja nie znam nikogo. Mamy stać, milczeć i patrzeć jak Ruda Śląska niszczeje??? Skinięciem głowy zgadzać się na wszystko? Może dzwonić na telefon p.Dziedzic i piskliwym głosem prosić o "lepsze jutro"?
              Przepraszam, ale ja nie należę do takich ludzi (ktoś kiedyś zarzucił mi że jestem z pokolenia które inaczej interpretuje pokorę i cierpliwość).
              • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 23:33
                mrnatohk napisał:
                "Powiadasz u nas klęka... W systemie "0/1" owszem. Ale to nie jest taki system..."

                Drogi użytkowniku mrnatohk bardzo bym prosił o nieprzekręcanie moich słów, a zrobiłeś to w taki sposób że mocno zmieniłeś ich sens.
                Nigdzie nie użyłem słowa klęska w odnośnie Rudzkiego Referendum. W każdym przypadku pisałem o porażce referendystów, wynikającą z nieosiągnięcia celów.
                Słowa klęska użyłem w odniesieniu do Gliwic, bo jak inaczej nazwać wynik ponad 2 razy gorszy niż przedstawiona komisarzowi wyborczemu ilość podpisów.
                Mam nadzieje że potrafisz zrozumieć wagę i różnicę w znaczeniu słów porażka ( w Rudzie) i klęska (Gliwice).


                mrnatohk napisał:
                "I nie - daleko nam od kreowania się na polityków porażki - zwróć uwagę że nikt nie krzyczy było suuuper"


                Jak myślisz kto wynik referendum nazwał cytuję "Prawie rewelacyjnym"?? Od Ciebie właśnie bił hura optymizm i z tym się właśnie nie zgadzam.

                mrnatohk napisał:
                "mówimy tylko że jest potencjał i cel na wyciągnięcie ręki."

                To go wykorzystajcie, wykorzystajcie dla dobra miasta, a nie dopuśćcie do tego aby ten ogromny potencjał tych młodych ludzi, co Wam pomagali jako wolontariusze stał się prymitywnym narzędziem za pomocą którego jedna słaba władza mogła zostać zastąpiona drugą, nie lepszą. Takie przysłowiowe "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść"

                Co do przykładu z szefem, to pamiętaj jak raz źle napiszesz projekt, to za drugim razem może nie być już na niego funduszy, podobnie jest z ludźmi jak raz ich mobilizacja nie przyniosła skutku, to za drugim razem zmobilizować będzie dużo trudniej.

                Ja nie neguje Waszych argumentów, wprawdzie bez asów, ale są mocne. Problem jest inny, nie jesteście w stanie moim zdaniem przekonać 20 tyś Rudzian aby poszło i zagłosowało przeciw G. Dziedzic. Tracić kolejne pół roku z życia, żeby ponownie uzyskać wynik w okolicach kilkunastu tysięcy jest bez sensu.

                Pytasz co możecie zrobić. Możecie ten potencjał jaki macie szkolić w zakresie zarządzania i funkcjonowania w polityce lokalnej, mn. obowiązki Radnych, tworzenie prawa lokalnego, wykorzystywanie środków z UE itd.
                Następnie przekonać partie polityczne, (bo zakładam że Ci młodzi ludzie mają zróżnicowane poglądy polityczne) aby w następnych wyborach pozwoliły im startować z najlepszych miejsc kosztem Zeflów Dwuzłotowców Agentów czy innych Gładyszów. Na tym bym się skupił, bo bez tej zmiany pokoleniowej będzie jeszcze gorzej, albo wyjdzie tragikomedia jak Rudzianie w ramach protestu postawią na palikotów albo innych populistów.
                • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 16.11.12, 10:42
                  Drogi użytkowniku fifik_rsl jeżeli domagasz się praw dla siebie, przestrzegaj też moich i "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" :)

                  Odbierając mi prawa do interpretacji Twojej wypowiedzi odnośnie wyniku Referendum z czerwca (bo ja tak zinterpretowałem Twoją wypowiedź mimo iż nie użyłeś słowa "klęska" - jak to mawia mój znajomy: Nie ważne jak g... nazwiesz i tak zawsze tak samo będzie śmierdzieć!), sam posuwasz się do interpretacji moje wypowiedź!!! A to już jest troszkę nie feir :)))

                  I powiem tak: dzięki Bogu że się ze mną nie zgadzasz, nie mam zamiaru nikogo na siłę do niczego zmuszać - wręcz przeciwnie: "konstruktywne punktowanie" jest potrzebne bo widać braki, błędy itd!!! A ciągłe zgadzanie się i potakiwanie głowami jest hmmm delikatnie rzecz ujmując niebezpieczne...

                  Szefie... Ale właśnie na horyzoncie pojawił się dokładnie taki sam projekt... i o nim mówimy! (Ps. Wierzę w "druga szansę" )

                  Na sam koniec pozwolę sobie "wytknąć błędy (w moim mniemaniu oczywiście) w Twoim rozumowaniu"

                  fifik_rsl napisał:
                  "Pytasz co możecie zrobić. Możecie ten potencjał jaki macie szkolić w zakresie zarządzania i funkcjonowania w polityce lokalnej, mn. obowiązki Radnych, tworzenie prawa lokalnego, wykorzystywanie środków z UE itd.
                  Następnie przekonać partie polityczne, (bo zakładam że Ci młodzi ludzie mają zróżnicowane poglądy polityczne) aby w następnych wyborach pozwoliły im startować z najlepszych miejsc kosztem Zeflów Dwuzłotowców Agentów czy innych Gładyszów.
                  Na tym bym się skupił, bo bez tej zmiany pokoleniowej będzie jeszcze gorzej, albo wyjdzie tragikomedia jak Rudzianie w ramach protestu postawią na palikotów albo innych populistów."

                  Przepraszam bardzo, ale jeżeli w Twoim mniemaniu z mojej interpretacji wyniku bił hura optymizm to z tej części wypowiedzi w sumie nie wiem co bije... Hiper-Super-Duper-Ekstra Optymizm i Wiara!!! Proszę Cię spytaj np. p.Józefa, czy ustąpi miejsca komuś innemu... Już kiedyś na tym forum był poruszany ten temat i jasno wyraził swoje zdanie.
                  Kogo mamy szkolić, ja się pytam - ludzi którzy pokończyli odpowiednie kierunki na uniwersytecie? Nikogo nie trzeba szkolić - zrozum - Ci ludzie już są, mają niejednokrotnie lepsze kwalifikacje, zapał niż nie jeden urzędnik, Radny...
                  Przekonać partie polityczne... Noooooooo od samego początku słyszę o zmianie pokoleniowej - proszę wytłumacz to komuś z władz partii że należy wymienić "kadrę zarządzającą" (tu kłania się pytanie do p.Józefa!!!)...

                  Powiem tak: Szanuję i zgadzam się z Tobą w pełni z tym co napisałeś, ale realia życia podpowiadają mi inne rozwiązanie - jedyne które chyba ma szanse powodzenia: stworzenie nowego tworu politycznego/społecznego w którym właśnie zagospodaruje tych wszystkich "młodych i nie tylko" nie zależnie od opcji - wiem zaraz ktoś się odezwie: po cholerę coś nowego, kolejny młyn itp. ale ja proszę tych wszystkich którzy będą się "pluli" a mają coś do "powiedzenia" we władzach partii: ustąpicie Nam miejsca???

                  • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 17.11.12, 18:42
                    Nie mam nic przeciwko interpretacjom, o ile nie idą one w stronę nadinterpretacji by w konsekwencji zmienić znaczenie wypowiedzi. Tak było w tym przypadku i dlatego protestuję gdyż porażka jest porażką, a klęka klęską. Moje zdanie zbieżne jest z tym co na wykładzie swego czasu głosił dr Mazur mianowicie „sukcesem patrząc z punktu widzenia grupy inicjującej referendum jest sytuacja w której osiąga ona założony cel, porażką jest sytuacja w której tego celu nie udaje się osiągnąć najczęściej w wyniku braku frekwencji, natomiast często używa się też określenia klęska, dotyczy to sytuacji w której w głosowaniu uczestniczy zdecydowanie mniej osób niż komitet złożył wcześniej podpisów poparcia.” Mam nadzieje że to zakończy wszelkie nadinterpretacje moich słów.

                    Moje słowa odnośnie szkolenia młodych kadr, a następnie próby wpłynięcia na partię by na tych ludzi postawiły wydaje mi się drogą najprostszą. Zdaję sobie z tego sprawę iż Zefle, Tyjosie i inne Agenciki będą się starali trzymać „swoich miejsc” jak muchy gówna, ale każda partia ma swój zarząd w mieście, ale nad nim są struktury wojewódzkie. Jeśli w mieście jest beton to trzeba uderzyć do struktur wojewódzkich, niech te wytworzą presję, bo chyba każdej partii zależy żeby mieć mądrych przedstawicieli w radach, a nie emerytów z przesłaniem na całą kadencję pt „możecie mi z pukla zjechać”.


                    Nie wydaje mi się aby Ci młodzi ludzie byli tak świetnie przygotowani, oczywiście mają wiedzę teoretyczną, najczęściej nabytą na studiach. Wiem po sobie, że ta wiedza to czysta teoria, a ta jak wiemy czasem może być niewystarczająca. Przez najbliższe lata tych ludzi powinno się przysposabiać typowo do pracy w samorządzie, pokazywać jak tworzy się interpelacje, jak wygląda praca w komisjach, co tam się zatwierdza itd. Dopiero tak przygotowany człowiek posiadający wiedzę teoretyczną oraz pewną wiedzę praktyczną będzie dobrym kandydatem do pełnienia funkcji społecznych.

                    Co do twojej propozycji to wg mnie do przyjęcia ale w ostateczności. Jeśli partie nie wyrażą chęci zainwestowania w młodych to ok. niech powstanie taki ruch, z jednej strony partie poczują się mniej pewnie w mieście no i w jakimś stopniu będzie on odpowiedzią na populistów, którzy będą chcieli bazować na tych co się wcześniej na wszystkich się zawiedli.
                    • mrnatohk Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 17.11.12, 21:40
                      A ja protestuję przeciwko nadinterpretacji mojej wypowiedzi przez Ciebie!
                      Powiedzmy, że jesteśmy kwita :)

                      Powiem tak: W systemie idealnym Twoja propozycja jest oczywista, niestety takiego systemu nie ma i bez radykalnych zmian nic się nie zmieni...

                      Co do szkolenia kadr... Nie wiem ja Ty pojmujesz znaczenie słowa "młody", ale dla mnie taka osoba może mieć +30 :) A w tym segmencie wiekowym mają już wystarczająco doświadczenia w każdym zakresie (i proszę nie pisz że jest inaczej bo obrażasz całe Pokolenie) - no może nie w układach i układzikach, choć zapewne i takie rodzynki się znajdą :)
                      Proszę przyglądnij się otoczeniu Posłów, Radnych itd. - może nie przy każdym, ale tam przy tych osobach, w ich biurach kręci się wielu młodych z "doświadczeniem" - ich chcesz uczyć? Czego? Pisania interpelacji?

                      Widzisz co do tego "betonu" to chyba nie do końca pojmujesz jak wygląda układ wewnętrznych zależności (Zaznaczam, że sam nie jestem ekspertem, ale co nieco z doświadczenia życiowego w tym temacie wiem).
                      Ci wyżej też kiedyś byli na dole, jakoś musieli się wybić, lub ktoś musiał ich "wywindować do góry" - przez to oni mają skrępowane ręce i tak na prawdę to im też nie zależy na zmianach na dole - Jeżeli oni wymienią "beton" to ten "dół" zaraz wymieni ich - bo w końcu jeżeli na szczeblach niższych jest "betonowy zator" to czyż wyżej będzie inaczej? (Pamiętaj: ryba psuje się od głowy)
                      Nie - na taką wymianę nikt się nie zgodzi, za dużo zależności interpersonalnych wchodzi w grę <pomijam fakt że niekiedy zdarzają się takie wymiany, ale tu w grę wchodzi "prawo i porządek" niż dobra wola>

                      KAŻDA partia (pomijam te które są dopiero w fazie formowania/wybijania) uwielbią mówić o młodych, każda chce im dać szanse rozwoju itd., ale g... za tym idzie: słowa, słowa, słowa... - spytaj naszych Radnych (tych starszym wiekiem) co sądzą o młodych: skarby, przyszłość narodu, ble, ble, ble, no ale potrzebują nabrać doświadczenia...Tak sobie myślę że w sumie Twoja propozycja skończyła by się jak wprowadzenie Komunizmu w ZSRR - każdy Zjazd obiecywał wprowadzić Komunizm za ok. 10 lat... A że nikomu nie zależało na tym (Nie liczę oczywiście tych na samym dole), to tylko obiecywali...



                      • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 20.11.12, 20:54
                        Dla mnie osoba młoda, perspektywiczna i warta inwestycji w nią będzie w wieku 25-35, w szczególnych przypadkach poniżej 40. Nie ukrywam że nie śledzę naszych radnych, nie bywam w urzędzie miejskim, sesje rady czasem oglądnę, ale jakoś tych młodych wokół radnych nie widać, no chyba że tata promuje swoje dziecko, tutaj owszem kilka przypadków szło by przytoczyć.
                        W skali kraju owszem młodzi są wprowadzani, ale Ruda Śląska jawi się coraz bardziej jako jeden z niechlubnych wyjątków.

                        Co do układu "wzajemnych zależności" to akurat w tej kwestii mam pewną wiedzę.
                        Zdecydowanie łatwiej jest o takie odmłodzenie, jeśli na górze w danym ugrupowaniu akurat jest parcie na młodych. Dzieje się tak gdy zjazd krajowy, mając świadomość, iż partia jest na równi pochyłej, stara się jakimiś drastycznymi ruchami odwrócić ten trend. Najlepiej było to widoczne kilka lat temu w ugrupowaniu Zefla i Dwuzłotowca, kiedy przewodniczącym został Olejniczak. Założenie nowa twarz, nowy images równa się nowy wizerunek, coś a'la nowoczesna lewica, odcinająca pępowinę ludziom tamtego systemu.
                        Za tym poszły później zmiany w województwach, kilku baronów straciło trony wojewódzkie, a reszta panicznie się broniła, taki protest twardogłowych. Wymusiło to kompromis, w postaci Napieralskiego i niestety dla zmian w najniższych strukturach zabrakło czasu. Obecnie mam wrażenie, że wrócił stary kurs, a za tym poleciały im sondaże bo młodych ludzi to nie przekona. Na to też liczę, iż starzy komuniści powoli udają się w stan wiecznego spoczynku, a bez ich głosów okręt SLD zatonie, razem z naszymi dwoma dzielnymi "majtkami". Młodzi o poglądach lewicowych w ostatnich wyborach postawili na Palikota i tak jest do dnia dzisiejszego, gdyż wynik sondaży tych dwóch partii waha się od 2% różnicy na rzecz SLD do remisu.

                        Reasumując, to jedyną formą przeciwstawienia się temu jest nie głosowanie na ugrupowanie, jeśli na jedynce dwójce i trójce jej listy są stare pryki.
      • waple Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 12:56
        Od siebie.Ja się do władzy nie pchałem, nie myślałem o moich partykularnych interesach a tylko wskazałem drogę do celu, bo widziałem ,że nasze sprawy idą w złym kierunku.Stało się jak się stało.Jedni stwierdzili,że inni zbrobią to za mnie, jeszcze inni,że im się nie chce a wahających jest też pewna ilość.Ale to już było i trzeba iść do przodu.Trzeba postawić na młodych, zdolnych i inaczej myślących.Puściłem sobie "Każde Pokolenie", chyba "Rerfekt" i na nich postawić,niech się poczują odpowiedzialni za siebie i swoją przyszłość a my możemy im tylko doradzać ale nie za nich myśleć czy działać.Zmiana pokoleniowa musi nastąpić i im szybciej tym lepiej.Żyjemy w demokracji i do niej dorastanie trwa, oby nie za długo.A co będzie czas pokaże, sam jestem ciekawy.Pozdrawiam.
        • pipi43 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 14:34
          waple napisał:

          Puściłem sobie "Każde Pokolenie", chyba "Rerfekt"

          "Kombi" raczej...
    • greenrs2 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 14:44
      Fifiku, nie będę się tutaj silił na jakiś bilans szans kolejnego referendum. Ale krótko napiszę tylko dlaczego ja do niego nie poszedłem ani nikt z moich znajomych.
      Po pierwsze uznałem, że aby zwoływać referendum, trzeba mieć coś do zaoferowania w przypadku jego powodzenia. Komitet referendalny nie przedstawił (w mojej ocenie) żadnej sensownej alternatywy dla aktualnej władzy. Mało tego. Otoczyli się ludźmi poprzedniej władzy, co nasuwało oczywiste podejrzenia, co do intencji referendystów. Nie zgadzam się również z Tobą, że sprawa śmierci Skarbniczki była mocnym argumentem zwolenników referendum. Z moich rozmów wynika, że sprawa ta zaszkodziła referendum bo w odczuciu wielu osób sprawa ta nie była jednoznaczna i przejrzysta.
      Jeśli kolejne referendum ma odnieść sukces, to w pierwszej kolejności trzeba zacząć od wykreowania mądrych ludzi, którzy mają coś do zaoferowania i mogliby objąć władzę w naszym mieście. Nie mogą to być ludzie związani ani z tą, ani z poprzednią ekipą, bo wybór między dżumą i cholerą raczej nikogo rozsądnego nie interesuje i jest tylko marnowaniem czasu i pieniędzy. Jednak jak znam życie, na wykreowanie kogoś takiego i pozyskanie zaufania społeczeństwa, potrzeba czasu (przynajmniej 2 lata). Czy wobec tego jest sens tracić ten czas na przygotowanie kolejnego referendum (które odbyło by się w roku wyborów) zamiast spożytkować go na stworzenie solidnej i godnej zaufania opozycji?
      No ale to tylko moje zdanie...
      • 22burza Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 17:16
        w roku wyborów nie może być referendum,caryce są wtedy pod ochroną,a i jaki by to miało sens wytrzymali mieszkańcy ponad trzy lata,to te parę miesięcy do kolejnych wyborów też wytrzymają,byle w dniu wyborów postawili na odpowiednich ludzi.
        • greenrs2 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 19:30
          I o to chodzi, żeby tych odpowiednich ludzi odpowiednio wcześnie wykreować. Bo jak na razie to ja tu nikogo nie widzę. A jeśli tak będzie dalej, to nawet gdy obecna prezydent przegra wybory, nic się nie zmieni.
      • fkae Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 21:24
        "Po pierwsze uznałem, że aby zwoływać referendum, trzeba mieć coś do zaoferowania w przypadku jego powodzenia."
        Dokładnie tak samo jest z OdNową - żeby się pchać do wyborów to trzeba mieć coś do zaoferowania. W przypadku OdNowy i Pani Prezydent - odwet i zemsta (na poprzedniku) to za mało żeby dobrze rządzić miastem. Do zaoferowania to mieli mieć coś Ci co by stanęli do wyborów.

        "Komitet referendalny nie przedstawił (w mojej ocenie) żadnej sensownej alternatywy dla aktualnej władzy."
        Komitet referendalny nie był komitetem wyborczym, ani niczyim PRowcem.

        "Mało tego. Otoczyli się ludźmi poprzedniej władzy, co nasuwało oczywiste podejrzenia, co do intencji referendystów."
        W tym mieście nie ma obecnej ani poprzedniej władzy. Poza nielicznymi wyjątkami, w tym gó...e umoczeni są wszyscy. Obojętnie czy byli szefami MOPSu, czy Radnymi, którzy z mównicy pyszczeli "nie podwyżkom cen wody" ale już zza biurka Prezesa PWiK te ceny podnosili. Tylko raz jedni, a raz drudzy pływają po wierzchu.

        "Nie zgadzam się również z Tobą, że sprawa śmierci Skarbniczki była mocnym argumentem zwolenników referendum. Z moich rozmów wynika, że sprawa ta zaszkodziła referendum bo w odczuciu wielu osób sprawa ta nie była jednoznaczna i przejrzysta."
        ...za to jednoznaczna i przejrzysta była sprawa pewnego oświadczenia (z prawie wskazaniem wyroku bez udziału sądu) do mediów.

        "Jeśli kolejne referendum ma odnieść sukces, to w pierwszej kolejności trzeba zacząć od wykreowania mądrych ludzi, którzy mają coś do zaoferowania i mogliby objąć władzę w naszym mieście."
        Raz już jeden kreator kreował i wykreował...

        "Nie mogą to być ludzie związani ani z tą, ani z poprzednią ekipą, bo wybór między dżumą i cholerą raczej nikogo rozsądnego nie interesuje i jest tylko marnowaniem czasu i pieniędzy."
        Trudno będzie o takich co nie są związani ani z poprzednią, ani z obecną władzą. A niestety czy wybór jest między dżumą i cholerą, okazuje się dopiero po czasie - jak w przypadku OdNowy (też się dałem nabrać). Z demokracji trzeba korzystać - jak trzeba to na wybory, a jak trzeba (np. naprawić błędy demokracji) to na referendum. A nie nie iść na referendum, a potem dorabiać teorię dlaczego nie byłem...

        "Jednak jak znam życie, na wykreowanie kogoś takiego i pozyskanie zaufania społeczeństwa, potrzeba czasu (przynajmniej 2 lata)."
        To Ty taki rudzki Tymochowicz jesteś... taki Czerepach z Wilkowyj...

        "Czy wobec tego jest sens tracić ten czas na przygotowanie kolejnego referendum (które odbyło by się w roku wyborów) zamiast spożytkować go na stworzenie solidnej i godnej zaufania opozycji?"
        "Solidna i godna zaufania opozycja"? To Ty już wiesz kto wygra wybory, że chcesz tworzyć opozycję? Mnie to się zawsze wydawało, że najpierw są wybory, a potem wiadomo kto rządzi, a kto jest opozycja.

        "No ale to tylko moje zdanie..."
        No i dobrze...
      • durch-wall Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 22:04
        "Jeśli kolejne referendum ma odnieść sukces, to w pierwszej kolejności trzeba zacząć od wykreowania mądrych ludzi, którzy mają coś do zaoferowania i mogliby objąć władzę w naszym mieście. Nie mogą to być ludzie związani ani z tą, ani z poprzednią ekipą, bo wybór między dżumą i cholerą raczej nikogo rozsądnego nie interesuje i jest tylko marnowaniem czasu i pieniędzy. Jednak jak znam życie, na wykreowanie kogoś takiego i pozyskanie zaufania społeczeństwa, potrzeba czasu (przynajmniej 2 lata)."
        I tu kolego trafiłeś w sedno sprawy, ideami Lenin Plac Czerwony brukował . Niech Ci wszyscy którzy nam ciemnotę o bezinteresowności i ukochaniu Swojego miasta wciskają ,pukną się i to mocno w swoje makówki !!!, kto uwierzy że jakiś gołodupiec (za przeproszeniem) będzie bezinteresownie stołek w RM zajmował,i walczył o Nasze.Czasy Władzy Ludowej już przerabialiśmy a niektórzy jeszcze z tej epoki korzeni nie wyrwali.Tak jak piszesz musza to byc ludzie mądrzy, mający wypracowany odpowiedni status w spłeczeństwie, o mirze wśród otoczenia,nie szargający wytartymi frazesami.A nie przypadkowi opowiadacze z ulicy, którym marzą się występy na sesji Rady(w różnych rolach) .Jeszcze mamy dwa lata, liczę że wśród światłych ludzi tego miasta znajdzie się kilku którym będziemy mogli dać mandat zaufania i powierzyć im te odpowiedzialne funkcje.
        • skalar2011 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 22:30
          Musza to być ludzie mądrzy,
          byle nie przemądrzali jak np niejaki Zefel
          mający wypracowany odpowiedni status w społeczeństwie
          byle uczciwą pracą i prawdziwymi dokonaniami
          o mirze wśród otoczenia
          ale w ocenie tegoż otoczenia a nie w ocenie własnej
          ,nie szargający
          dobrego imienia naszego miasta
          wytartymi frazesami

          liczę że wśród światłych ludzi tego miasta znajdzie się kilku którym będziemy mogli dać mandat zaufania i powierzyć im te odpowiedzialne funkcje prędzej niż za dwa lata, bo wtedy może już być za póżno
          • durch-wall Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 08:53
            I tutaj jak widzę po raz pierwszy się zgadzamy Skalarku.
            Trzeba włączyć myślenie a nie kierować sie ambicjami lub mrzonkami.
    • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 12.11.12, 23:26
      Czytając jak rozwinął się wątek doszedłem do wniosku że wiele mądrych tez się tutaj pojawiło.
      W największym uproszczeniu można powiedzieć, iż większość zgadza się z tym iż najważniejszym celem powinno być wykreowanie, wyszukanie mądrych następców w zamian za utopionych w rudzkim bagnie „polityków”. O ile trudno się z tą tezą nie zgodzić, to zapewniam Was że będzie ona trudna do realizacji.
      Do momentu aż główne siły polityczne w mieście nie wykażą przysłowiowych jaj i nie wstawią na najbardziej wyeksponowane miejsca na listach osób młodych i nieskażonych, to jakakolwiek zmiana będzie niemożliwa. Skład rady zmieni się może o 3-4 nazwiska i to wszystko. Te same twarze ta sama nieudolność… No może dojdzie do takiej małej patologii, że dla kilku młodych znajdą się dobre miejsca, ale konieczny będzie jeden warunek, mianowicie to samo nazwisko zasiadający w Radzie bądź w spółce miejskiej tatuś.
      W całych tych rozgrywkach nasz „establisment” nie bierze jednego pod uwagę że Rudzianie mają ich przysłowiową pełną dupę. Taka postawa może mieć bardzo negatywne skutki, ponieważ mieszkańcy mogą zachować zupełnie nieracjonalnie, olać zupełnie wybory, lub poprzeć kogoś zupełnie spoza układu, nawet mając świadomość, że to populista. Tacy zaczęli się już tutaj kręcić.
      Reasumując: Jeśli partie i ugrupowania w tym mieście nie postawią na nowe twarze i nazwiska poniżej wieku emerytalnego, to podczas następnych wyborów mogą wyjść ciekawe wyniki, gdyż większość społeczeństwa ma dość naszych Kochanych wieloletnich Rajców.
      • amarian2 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 14:23
        No cóż fifik_rsl.
        Można się podpisać pod apelem do partii i organizacji aby postawili na młodych.
        Chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. W czasie kampanii referendalnej poznałem wiele osób na których bym zagłosował. Widziałem, jak wycieli ze swego życia prawie pół roku i pracowali. Nikt im za to nie płacił, nic nie obiecywał. Na nic (oprócz satysfakcji) nie mogli liczyć. Część z nich po raz pierwszy spotkało się z tematyką samorządową. Uczyli się, rozmawiali z mieszkańcami a co najważniejsze dla mnie: mieli swoje zdanie i potrafili je konsekwentnie bronić. Krótko, referendum pokazało, że są mieszkańcy (młodzi), którzy na pewno nadają się na radnych .
        • vv0007 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 14:56
          amarian2 brawo za pozytyw
          to cenna informacja i kapitał
          promocja młodych to dobra
          inwestycja
        • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 21:04
          Ja Panu wierzę Panie Marianie, tylko czy Ci ludzie dostaną swoją szansę?? chyba się Pan ze mną zgodzi że każdy z nich byłby bardziej produktywny w radzie niż pewien bielszowicki radny. Zakładam, że dobrze Pan zna środowisko Rudziej PO. Jest Pan w stanie przekonać ludzi od list w tym ugrupowaniu, aby kogoś najbardziej wyróżniającego się z osób z którymi Pan współpracował przy referendum umieścić np na jedynkach, kosztem powiedzmy domniemanego agenta??
          Jeśli partie się na to nie zdecydują, to sam sens referendum się zatraci, bo stanie się to co zarzucają jego przeciwnicy, mianowicie że będzie ono rozgrywką służącą jedynie zastąpienie jednych beznadziejnych innymi tego samego kalibru.
          Natomiast Ci młodzi ambitni i pełni nadziei ludzie staną się tylko narzędziem jednych beznadziejnych przeciwko drugim. Tego się obawiam.
    • fast-kajfasz Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 15:42
      Powiem krótko. ZADYMIARZE!!!! Nieroby nie mieszczą się już U "Szefa" w GPW, to chcą zrobić znów zamach na stołki w urzędzie.
      • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 17:00
        fast-kajfasz napisał:

        > Powiem krótko. ZADYMIARZE!!!! Nieroby nie mieszczą się już U "Szefa" w GPW, to
        > chcą zrobić znów zamach na stołki w urzędzie.

        Czyżby twoja posadka była stała się zagrożona żeś taki nerwowy się zrobił??
        • meg114 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 18:38
          no, to poczucie zagrożenia jest czytelne. A przecież te stołki należą się tylko twoim, nie?
          Kajfasz, takie pytanie mnie nurtuje: czy tobie było kiedykolwiek wstyd za to co gadasz i co prezentujesz? Przez momencik chociażby? Nie wstyd ci bronić kogoś, kto w ślepym ataku na stołek obiecywał, że wie, jak wyprowadzić miasto z zadłużenia, że popiera wolne media i natychmiast sprywatyzuje WR, kto zapewnia, że przestrzega prawa i przygląda się każdej złotówce?
          A jeżeli ci wstyd, to w imię czego ten wstyd przełykasz? Nagrody jakiej tu innym bronisz?
          • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 19:30
            Wiesz Meg w odpowiednich okolicznościach dla pewnego rodzaju charakterów ludzkich w zamian za otrzymanie gratyfikacji o podłożu finansowym bądź prestiżowym, potrafi się całkowicie wyłączyć poczucie wstydu za podejmowane działania i ruchy w takim człowieku.
            Osoby z wyższą kultura osobistą nazwą ten proces sprzedawaniem się, natomiast osoby nazywające sprawy zawsze po imieniu- zwykłym kur**twem.
            • 22burza Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 13.11.12, 20:56
              kajfasz(nick odpowiedni do charakteru) coś ci nerwy puszczają,nigdy twoje posty nie były strawne,ale ostatnio są żałosne i wskazują na ogromne poczucie zagrożenia,wpadasz w panikę,idź do Podludka do niego nie trzeba skierowania a i kontrakt ma wystarczający,a więc przyjęcie masz zapewnione.Boroczku żol mi ciebie,bo bydziesz przez jakiś cza na prochcach i nie nie bydzie komu bronić tych stołków
              • durch-wall Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 09:26
                W ogóle to stawiamy szklane domy szukając takiego ideału:
                Młody, wykształcony,z haryzmą,bez bagażu powiązań,społecznik,z odpowiednim statusem społecznym i jeszcze do tego piękny (piękna) !!! dobrze że mamy jeszcze dwa lata !
                Ale tak poza tym żartem,przecież nie wszyscy są umoczeni w stare układy lub mają populistyczne hasła mające korzenie w starym systemie.Liczę bardzo na to że w spokojnej kampanii przedwyborczej (lub innej akcji promocyjnej) poznamy ludzi o takich walorach które dadzą nam pewność że Nowe nie będzie znaczyło Stare lub jeszcze Starsze.
                I jeszcze coś w/g mojego skromnego zdania referendum to za duże emocje ( wypier.....nie nietykalnych dla zasady), a nie spokojne analityczne wyselekcjonowanie najlepszych, dwa lata to taki fajny czas do takich działań .
    • sedzia.2 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 11:40
      fifik_rsl napisał(a):
      > Kolejna sprawa jak zachowa się Porozumienie?? Tego chyba nikt nie wie, na razie
      > trwa wyczekiwanie.
      > Z drugiej strony Pan Zbigniew może dysponować mocnymi argumentami i cennymi inf
      > ormacjami mogących pogrążyć Panią Dziedzic.
      Myślę iz jako dobry Prezes ma odpowiednie dokumenty na p.Prezydent. Zobaczcie iż do tej pory tylko dwa razy ukazało sie na stronach miasta info o odwołaniu ze stanowiska było to przy śp. Lucynie Mróz i Z. Domzalskim, a odwoływało sie tylu prezesow, czy to coś znaczy? Jeżeli chodzi o poparcie to z obserwacji z ostatnich 3-4 wyborów powiem iz Porozumienie patrz Z. Domzalski są cholernie skuteczni, w kazdej radzie mieli kilu radnych i trzech prezydentów, kto może się pochwalić takimi osiągnięciami, a propo gdyby Porozumienie się włączyło referendum by wyszło i nie było by kłopotu, P. Zbigniewie czekany na naprawe błędu. Zyczę powodzenia.
      • lernest Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 12:43
        Ależ Wysoki Sądzie ,przepraszam panie sędzio - nie wszyscy w Porozumieniu stoją murem po jednej stronie.
        Tak więc teoretycznie kazdy ma rację ale praktycznie znowu nic tego nie będzie.
        Tak myslę.
      • fifik_rsl Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 13:07
        Nie dziwiłbym się gdyby po stronie Pana Domżalskiego pozostał jedynie syn Tadeusz, a reszta porozumienia pozostała wierna temu kto trzyma koryto.
        • vv0007 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 14.11.12, 14:31
          ciekawy scenariusz
          zobaczymy niebawem
          czy trafny
        • wyborca-1 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 15.11.12, 11:07
          fifik_rsl napisał(a):
          > Nie dziwiłbym się gdyby po stronie Pana Domżalskiego pozostał jedynie syn Tadeu
          > sz, a reszta porozumienia pozostała wierna temu kto trzyma koryto.
          Wielka szkoda, że się nie zdziwisz jak piszę w innym poście P. Domżalski nie został SAM, a przypomnę tu słowa innych Porozumienie jest nad wyraz skuteczne na przestrzeni kilku ostatnich wyborów.
          • skalar2011 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 17.11.12, 20:48
            Porozumienie jest nad wyraz skuteczne na
            > przestrzeni kilku ostatnich wyborów.
            to niech naprawi swój wielki błąd i uchroni miasto od zagłady
    • pinokio34 Re: Szanse powodzenia ewentualnego II referendum 17.11.12, 20:55
      Czy w ogóle taki twór jak Porozumienie istnieje.Na czas wyborów tak, a co poza tym NICOŚĆ - NIC.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja