mrnatohk
21.11.12, 20:09
Tak ostatnio myślałem sobie jak pomóc "bliźnim" w robieniu z innych idiotów, przy tym nic nie stracić, a i może coś na tym zyskać. I postanowiłem wymyślić poradnik...
Znając prostą zasadę iż najlepiej uczymy się na przypowieściach postanowiłem wymyślić iście diaboliczną opowieść...
Mianowicie powiedzmy że pewnego pięknego dnia (załóżmy, że jestem nooo powiedzmy Wójtem gminy Uda Ląska ) zgłasza się do mnie inwestor - nazwijmy go "pan H". Pan H. ma duużo kasy a i do tego jest skoligacony w ten czy inny sposób z jednym z moich "Przybocznych". I ten oto inwestor chciałby rozbudować swój hmmm powiedzmy dom pogrzebowy w samym środku wsi na przeciwko kościoła. Nie tylko rozbudować, ale także zmienić "troszkę" typ działalności na krematorium - a co! No i jak to zrobić... To jest dopiero problem...
Hmmmm Hmmmm więc już odpowiadam:
Nic nikomu z okolicznych mieszkańców nie wspominając, a już na pewno ich nie pytając o zdanie, wydam zgodę. Poczekamy... No ale niestety ludzie, aż tak ślepi nie są - prędzej, czy później zauważą że "coś się zmieniło". I wtedy zacznie się "sztuka stepowania" - (użyję tego terminu z filmu pt: "Chicago" - tak na marginesie rewelacyjny!) - Najpierw zwalimy winę na pierwszą lepszą osobę - może jakiś Naczelnik będzie dobrym kozłem ofiarnym - i będziemy krzyczeć: Ja nic nie wiedziałam, a przepraszam przejęzyczyłem się: Ja nic nie wiedziałem!!!
To zdrada, ktoś wydał decyzję za moimi plecami! Zamach!
No ale zapewne jakaś poszlaka zostanie - w sumie to nieuniknione - więc: utajnić! Tak, GEKADOS co znaczy ściśle tajne i dalej krzyczymy, krzyczymy że nic nie wiedzieliśmy!!! A jak nie daj Boże jakiś motłoch z widłami wyskoczy i będzie nas Wójta próbować na taczkach wywieźć na gnojownik to trzeba lud uspokoić: Obiecywać, obiecywać byle do żniw, bo potem będzie spokój!!! Więc obieca się, że : Nie pozwolimy, aby taka potwarz miała miejsce i aby to zło (czyli krematorium) zadymiło - bo kto to widział w środku wsi palić zwłoki. Równocześnie (dla obeznanych z taktyką wojskową jest to oczywiste) tzw. maskirowka musi być rozbudowana - bo wróg nie śpi!!!
Więc zwalamy winę na Rząd z przeklętą OP na czele, że to ONI właśnie są winni, to ONI zmienili zasady bo to nie pole golfowe więc nie musimy pytać mieszkańców o zgodę na krematorium w środku wsi - szarańcza i cholera ci ONI !!!
Krzyczeć, Krzyczeć, Obiecywać, Obiecywać! Coby uspokoić co bardziej krewkich Kmiotków (którzy tak na marginesie nie muszą jeździć do Birkenau, aby pojąć czym był i co oznaczał "czarny dym" unoszący się na obozem - nie muszą bo wystarczy że zerkną za okno...) w tempie natychmiastowym każemy uchwalić zmiany w planie zagospodarowania gminny i powiemy: Tam oto na odludziu, ja osobiście szaleńczo walcząc przekonałam, przepraszam znowu przejęzyczenie: przekonałem pana H. aby przeniósł swoją spalarnie zwłok, więc nie bójta się Dziadki - We wsi, w samym centrum wsi nic nie zadymi!!!
Krzyczeć, Obiecywać, Podlizywać się, Mówić to co motłoch chce usłyszeć!!! Na koniec aby całkiem zagmatwać temat zaskarżyć wydaną przez siebie decyzję do sądu! A co? Nie wolno mi? I byle przeczekać do żniw...
A po żniwach... A kogo to będzie obchodzić - media są na moim garnuszku więc o krematorium nic nie wspomną, bo choćby i Kmiotki nie wiem jak krzyczały, to żadna z moich gazet słowem o tym nie piśnie - nie: ona ma stać na straży, mojej straży, więc jak już to same super-relatywy: a to ptaszki śpiewają, a to nic nie dymi, jest super!!!
Na wyrok poczekamy - wiemy przecie że będzie OK - no bo w końcu od czego mamy fachowców i za coś im płacimy (Ps. Może się zdarzyć że Ktoś będzie próbował nam pomóc w tej krucjacie przeciwko krematorium i uznać że "było nielegalne" - wtedy "5 zdrowasiek, parę telefonów, ktoś - wiadomo kto pan H. złoży zażalenie i będzie spoko).
I proszę żniwa przeminęły, jabłka w sadach poopadały i wyrok przyszedł... Coby nikt nie zaprzeczył, że ja Wójt gminy Uda Ląska stoję na straży porządku (mojego) zwołam Kmiotków na spotkanie - ale nie tak aby wszyscy się stawili... Nie, o nie moi mili Państwo - Krematorium to wasz problem więc do mnie przyjedziecie do urzędu gminy i to w porze schodzenia z pól... I nie liczcie ze będziemy rozmawiać o Krematorium, jakim cudem pomimo tylu obietnic, tylu przysiąg, tylu łez wylanych to zło (czyli krematorium) dym w tym samym miejscu, ale o tym czy zaskarżymy ten krzywdzący wyrok! A maskirowka ma trwać: gazety mają obowiązek pisać o tym
"że sporna inwestycja nie oddziałuje znacząco na środowisko oraz nie kłóci się z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
W obszarze ulic Młynarza i Nawyry wspominany plan dopuszcza bowiem funkcjonowanie inwestycji nie wymagających decyzji środowiskowych, a do takich, zgodnie z obowiązującym prawem, zalicza się krematoria.
GINB obalił tym samym argumenty, na które powoływali się dotychczas przeciwnicy wiejskiego krematorium: „na terenie oznaczonym WM1""
- Krzyczeć, Krzyczeć - że wszystko zrobiliśmy, że w sumie powietrze czystsze z komina krematoryjnego wychodzi niż ze zwykłych kominów, że odwołamy się - ale to w sumie to kojącym głosem możemy dodać iż to stracona sprawa bo wygrać będzie trudno...
Krzyczeć, Krzyczeć nie wspominając nic o naszym znaczącym udziale, o tym że od początku wiedzieliśmy że komin zadymi, zwalić przy okazji winę na poprzednika - no bo on jest winien... ( jak ktoś zapyta a czemu? No bo on wydał zgodę na budowę domu pogrzebowego - dom, krematorium co za różnica)...
A na końcu stanąć przed lustrem, poprawić żakiet o przepraszam znowu przejęzyczenie: poprawić garnitur i podnieść głowę, spojrzeć sobie w oczy i się uśmiechnąć!!!
Ps. Wszystkie podobieństwa do osób i zdarzeń są przypadkowe!