jankolodziej
03.03.13, 12:37
Nie wnikam głębiej w przyczyny braku kontraktu dla rudzkiej okulistyki. Jest jednak faktem, że nasza Prezydent szybko znalazła wyjście z sytuacji, przeznaczając pieniądze z miejskiej kasy na leczenie osób z zaćmą i jaskrą. Kto się najbardziej z tego ucieszył?
Miałem okazję rozmawiać z dwiema osobami – były to samotnie już żyjące emerytki. Obydwie co miesiąc otrzymują koło 800 złotych. Wartość zabiegu, finansowana z miejskiej kasy to 3500złotych. Pacjent płaci około 700 złotych. Dla tych kobiet to i tak majątek! Oczywiście można było udać się do MOPS, gdzie pewien ekspert od referendalnych plakatów musi sytuację ocenić według wytycznych. Dochód tych pacjentek przekracza 471 złotych, zatem dofinansowanie się nie należy.
Ale jeszcze ciekawsze jest to, że po zabiegu z NFZ pacjentowi przysługuje jeszcze jedna wizyta kontrolna. W ramach naszego „miejskiego” programu, wymóg odbycia takich wizyt u lekarza wyznaczono na poziomie dwóch! Oczywiście pełnopłatnych, po jakieś 150 złotych.
Ledwie wiążący koniec z końcem pacjenci muszą więc dopłacać po tysiącu, nierzadko oszczędności szukając tam, gdzie jeszcze to wydaje się możliwe – najczęściej podczas zakupów żywności. Lekarze zyskali prywatne przychody za pracę na miejskim sprzęcie. NFZ-owi odpadło z budżetu kilkudziesięciu pacjentów. Swoją drogą ciekawe, czy te emerytki nie będą teraz musiały odprowadzić podatku od świadczeń, bo to przecież nie było płacone z ubezpieczenia …