czy w Rudzie jest bezpiecznie?

16.03.06, 07:07
W jednym z supermarketów w naszym mieście poraniony został dzieciak, który
chciał pobawić się z rybkami w oczku wodnym..... Okazało się że to piranie.
    • hepik1 Re: czy w Rudzie jest bezpiecznie? 16.03.06, 09:59
      Dobrze ,że chciał sie tylko pobawić a nie na przykład wysikać.
      Ale jak widać ,Kubuś czuje sie dobrze,jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo i robi za gwiazdę:
      bi.gazeta.pl/im/5/3214/z3214175N.jpg
      Brawo dla rodziców,którzy po uzyskaniu ewntualnego odszkodowania od dyrekcji Plazy ,będą mogli zadbać o dalszą karierę medialna dla synka;)
    • spoi Re: czy w Rudzie jest bezpiecznie? 16.03.06, 10:14
      To tylko oczko wodne - co to będzie, jak postawią aquapark...?

      Gazeta Wyborcza,
      Tomasz Głogowski 15-03-2006:

      "Pirania pogryzła czterolatka w Rudzie Śląskiej

      Pirania ugryzła czteroletniego Kubę w Centrum Handlowym "Plaza" w Rudzie
      Śląskiej. Drapieżne ryby pływające w oczku wodnym od lat były atrakcją tego
      miejsca, choć nie wszyscy o tym wiedzieli

      Plaza to jedyne centrum handlowo-rozrywkowe w mieście. Są tu butiki,
      supermarket, kręgielnia i kino. Na parterze, tuż obok ruchomych schodów,
      wybudowano dwie niewielkie sadzawki z wodą. Jeszcze dwa dni temu pływało tu
      dziesięć drapieżnych piranii. Były jedną z atrakcji galerii.

      Czteroletni Kuba przyszedł do centrum we wtorek razem z rodzicami. - Jak zwykle
      szliśmy pasażem. Weszłam do jednego ze sklepów, a Kuba z mężem na mnie czekali.
      Syn jest bardzo ruchliwy, ciekawy świata. Podbiegł do sadzawki pooglądać rybki.
      Kiedy wyszłam ze sklepu, zobaczyłam, jak płakał. Jego rączka krwawiła - mówi
      Jadwiga Kozłowska, matka chłopca

      Okazało się, że jedna z drapieżnych ryb ugryzła dziecko w palec. Kozłowscy
      pojechali z nim do szpitala. Chłopiec dostał zastrzyk przeciwtężcowy.

      Kozłowscy o przykrym zdarzeniu mogliby szybko zapomnieć, gdyby nie reakcja
      pracowników Plazy. - Przyszedł do nas jakiś człowiek z ochrony. Nawet się nie
      przedstawił. Zamiast przeprosin usłyszeliśmy, że mamy rozbrykane dziecko, które
      wkłada rękę nie tam, gdzie trzeba. Przecież nie wiedzieliśmy, że w zbiorniku
      pływają piranie! Ochroniarz wmawiał nam, że wiszą ostrzeżenia. Owszem są tam
      napisy: "Uwaga na dzieci, woda!", ale to chyba to nie to samo co informacja, że
      w wodzie są krwiożercze ryby! - denerwują się rodzice Kubusia.

      Piotr Przybylski, asystent i prawa ręka dyrektora Plazy, też nie ma wątpliwości.
      Zawinili rodzice, bo nie upilnowali malca. - Jeżeli widzę napis: "Uwaga prąd",
      to nie wtykam tam rąk. Na oczku wodnym są wyraźne ostrzeżenia, by uważać na
      dzieci - mówi Przybylski. Przyznaje, że obok sadzawek nie było tabliczek
      ostrzegających przed piraniami, bo zostały zniszczone przez klientów.

      Przybylski nie potrafi wytłumaczyć, skąd pomysł, by do oczka wodnego, obok
      którego codziennie przechodzą setki osób, wpuszczać drapieżne ryby. Jego zdaniem
      piranie pływały w sadzawce od lat, bo taki pomysł miała firma, która aranżowała
      wnętrza Plazy. Miały być atrakcją dla klientów.

      Zaraz po wypadku dziesięć piranii wyłowiono z sadzawki. Przedstawiciele centrum
      handlowego nie chcą powiedzieć, co się z nimi stało. Podobno zabrała je jedna z
      firm sprzedających akwariowe ryby.

      Przy sadzawce, gdzie jeszcze dwa dni temu pływały drapieżne ryby, dalej bawią
      się dzieci. Dorośli są zaskoczeni informacją, że pirania ugryzła tu chłopca. -
      To jakieś żarty. Zawsze, gdy przychodzimy do Plazy, bawimy się przy sadzawce.
      Nigdy nikt nie zwrócił nam uwagi na niebezpieczeństwo - powiedział nam Michał
      Kowalski, mieszkaniec Halemby.

      Rudzka policja będzie wyjaśniać, czy centrum handlowe nie naraziło chłopca na
      utratę zdrowia."

      Superexpress, 16 marca 2006 r.:

      "Mógł stracić rękę

      Piranie zaatakowały dziecko w centrum handlowym!

      Chłopczyk przeraźliwie krzyczy z bólu. Woda w sadzawce zabarwia się na czerwono.
      Jadwiga Kozłowska (32 l.) zamiera. To niesamowite! Jej 4-letni synek został
      zaatakowany w Centrum Handlowym Plaza w Rudzie Śląskiej przez... drapieżne ryby!

      Oczko wodne z piraniami w rudzkim markecie nie jest zabezpieczone ani
      oznakowane. Oprócz piranii pływają w nim także niegroźne ozdobne, kolorowe
      rybki. To właśnie one przykuwają uwagę małego Kubusia, który we wtorek jest w
      Plazie na zakupach z rodzicami.
      Lekarze się dziwili

      - To była krótka chwila - mówi matka Kuby, Jadwiga Kozłowska (32 l). - Kubuś
      podszedł do oczka wodnego. Chciał zobaczyć rybki i jak to dziecko, włożył do
      wody rączkę.

      Zęby piranii wpiły się malcowi w rękę. Lekarze w szpitalu opatrzyli mu zranioną
      dłoń. Kubuś dostał antybiotyk i zastrzyk przeciwtężcowy.

      - Lekarze byli zdziwieni - mówi mama Kuby. - Żaden z nich się jeszcze z czymś
      podobnym nie spotkał.

      Obrażenia chłopczyka są na szczęście niegroźne. Nadal jest jednak przerażony.
      Ukarać dyrektora!

      Piranie miały być atrakcją pasażu handlowego. Ryby pływały tam od trzech lat.
      Niestety, nikt nie pomyślał, żeby o tym poinformować ludzi. Mimo to dyrektor
      rudzkiego centrum rozrywki Maciej Grędziak nie ma sobie nic do zarzucenia. Całą
      winą... obarcza rodziców Kubusia. - Nie upilnowali dziecka - mówi - Ochrona
      nadzoruje pasaż, ale nad wszystkimi nie mogą czuwać. Na oczku są informacje,
      żeby uważać na dzieci.

      Napis, o którym mówi dyrektor, brzmi: "Uwaga na dzieci. Woda". Nie ma ani słowa
      o drapieżnych rybach.
      Piranie bez zębów?

      Grędziak tłumaczy: - To są piranie paku. Nie mają zębów - mówi dyrektor.

      Niestety, dyrektor albo mija się z prawdą, albo ją ukrywa.

      - Piranie paku jak najbardziej mają zęby. I to bardzo ostre - powiedział nam
      Leonard Wawrzyniak, kierownik sekcji akwarystyki w Akwarium Gdyńskim. - Te ryby
      nie gardzą mięsem.
      Z piraniami nie ma żartów

      Piranie zamieszkują słodkie wody Ameryki Południowej. Ich drapieżność to nie
      żarty. Podobnie jak rekiny reagują na krew w wodzie. Drażni je też ruch i
      jaskrawe kolory. Rany zadawane przez te ryby są głębokie i bolesne. Piranie paku
      nie są tak groźne jak np. pirania czerwona, która potrafi odgryźć palce, ale
      mają wiele z nimi wspólnych cech.

      autor: Ruda Śląska, Przemysław Gluma pg"
      • hepik1 Re: czy w Rudzie jest bezpiecznie? 16.03.06, 10:57
        Niewiele o paku w internecie.Ale z tego co jest,wynika,że paku to nie piranie a ryby daleko spokrewnione z tym gatunkiem i w dodatku roslinożerne.
        Czyli z ta ręką ,którą miał stracic Kubuś Superekspres troche przesadził ale jak sie to czyta...;)
        Podobnie jak rudzka słuzba zdrowia z tym opatrunkiem na rączce małego rudzianina;)
        • osi-ris mordercy!!! 16.03.06, 14:51
          Matka- rodzice powini odpowiedzieć za niedopilnowanie dziecka!!!
          jakby wpadł i się wodą zachłystnął to Dyrektora Plazy trzeba powiesić! - topi
          klientów.
          jakby wsadził rączkę w ruchome schody? powieśić mechanika bo schody nie powinny
          być ruchome?!
          Sama przyznała że dziecko jest ruchliwe-czyli nie dopilnowała.

          a tak na marginesie to te ryby nie powinny zaatakować (z tego co wiem są słabo
          karmione-przynajmniej rzadko)..
          burza w szklance wody.. jak zawsze..
      • w36 Re: czy w Rudzie jest bezpiecznie? 16.03.06, 16:09
        spoi napisał:

        > Gazeta Wyborcza,
        > "Pirania pogryzła czterolatka w Rudzie Śląskiej

        > Superexpress, 16 marca 2006 r.:
        > "Mógł stracić rękę

        No wreszcie jakaś porządna promocja wireckiej Plazy w mediach.

        A przy okazji ciekawe studium sztuki dziennikarskiej ;)
        Jaszcze jest przecież żywy krokodyl w Plazie, jakby co.
        • kapioh1 Re: Co wyżarły tycie rybki redaktorowi ? 16.03.06, 22:28
          Wiadomość o tycich piraniach zdobiła pierwszą stronę Gazety Wyborczej !! To
          wiele mówi o poziomie tej gazetki w ostatnim okresie, he he. Jestem przekonany,
          że przed napisaniem tego tekstu redaktorek GW musiał wsadzić łeb do baseniku z
          tymi rybkami. Nie wiem jak to się stało, lecz wiem co mu rybki wyżarły, uahaha,
          uahaha.
          • w36 Re: Co wyżarły tycie rybki redaktorowi ? 16.03.06, 23:30
            kapioh1 napisał:

            > Wiadomość o tycich piraniach zdobiła pierwszą stronę Gazety Wyborczej !! To
            > wiele mówi o poziomie tej gazetki w ostatnim okresie, he he.

            Mniejsza o Wyborczą. Ale trzeba przyznać że temat zrobił Rudzie o wiele większą
            promocję w mediach niż te szczurze kupy zapłacone przez UM, o których pisałeś tu
            niedawno. Dziś Ruda jest na ustach wielu ludzi, jako miasto gdzie piranie
            odgryzły dziecku rękę (no prawie).
            Plaza też zyskała choć im, jak się wydaje po oglądzie ich stronki:

            www.rudaslaskaplaza.pl/index.php

            chyba całkiem nie zależy na rozgłosie. Nawet chyba nie zauważyli że w Plazie od
            paru dni jest czynna myjnia samochodowa :o .

            Znalazłem w moich zbiorach zdjęcie z Plazy (sierpień zeszłego roku) z
            bohaterkami dnia:

            img59.imageshack.us/img59/2118/pict00435bh.jpg
            • kapioh1 Re: Co wyżarły tycie rybki redaktorowi ? 17.03.06, 09:15
              O ! Jakie milusie, tyciunie rybunie. Piękna fotka, W36. Z tego wniosek, że
              skuteczna promocja nie musi być kosztowna ! Szczególnie w przypadku Rudy
              Śląskiej. Najpierw jeden Pan za 200 (!!) złotych okupował wszystkie pierwsze
              strony gazet i był w TV, w paśmie "prime time". A teraz te rybunie !! Fakt, że
              wiele osób zajrzy do "Plazy", hi hi, choć rybek już brak a basenik malutki. Co
              oni z tymi rybuniami zrobili ??
Pełna wersja