niebezpieczna halemba!

23.04.06, 22:02
Pierwszy raz byłem w takiej sytuacji. Wczoraj "mlodzież" (bo nie zaklne)z
halemby dorawali jednego z naszy "młodszych braci" ( czlonkowie stow. w wieku
13-16 lat)i stwierdzili ze nie lubią bractwa i mamy jutro sie stawić na
halembie to pokaza nam jak się walczy. No cóż dziś po treningu w bractwie
uczuliłem chłopaków ze mają mi dać znac jak dotrą spokojnie do domu. Kiedy
wracalem do domu dostaje telefon, ledwo co wysiedli a autobusu to zaraz 2
dresików zaczęlo ich gonić. Długo sie nie zastanawiałem zawróciłem w stronę
halemby i za telefon na posterunek. Cała historia potoczyła sie tak ze goniła
mnie 20 osobowa grupa podrostków prawie przez 2 godziny po halembie. Ja w tym
czasie probowałem bezpieczie odwieźć 2 członków bractwa do domu.
Macie pomysł co z tym zrobic? matwie sie jak oni jutro pojdą do szkoly.
Poratujcie mnie jakimiś pomysłami. A może stanąć i spuścić im manto. No coż :)
z tego co mi chłopcu mówili to jest takich 2 najgorszych. podam ich ksywy.
Może ktoś mi o nich coś powie: Nakata , Bytnar.

uważajcie na siebie!
    • w36 Re: niebezpieczna halemba! 23.04.06, 22:50
      ksiaze_brzr napisał:

      > Macie pomysł co z tym zrobic? matwie sie jak oni jutro pojdą do szkoly.
      > Poratujcie mnie jakimiś pomysłami. A może stanąć i spuścić im manto. No coż :)

      Książe drogi. Te Twoje rozważania j.w. pewno wynikają z Twoich emocji ale co jak
      co Bractwo nie powinno schodzić na poziom dresów, takie jest moja opinia
      wynikająca z pewnego wyobrażenia o Waszych celach i ideałach. Mam Was za coś
      diametralnie różnego i widziałbym rozwiązywanie problemu w sposób cywilizowany,
      choć w praktyce hmmm... pewno może być trudniejsze, a mianowicie w egzekwowaniu
      od naszej policji prawa do bezpieczeństwa. Tym bardziej że macie namierzonych
      prowodyrów. Jeśli wejdziecie w ustawki z dresami i to zostanie upublicznione to
      chyba byłby początek końca Waszego Bractwa, już przecież ciężko doświadczonego
      kradzieżą tych akcesorii. Trzymaj się książe, jakoś.
      • osmenda_k Re: niebezpieczna halemba! 24.04.06, 12:34
        Widziałem was !! lataliście w rynsztunku po Halembie (co prawda niekompletnym
        ale... ) czyżby mała wojenka? czekaj to się chyba nazywa potyczka? a ten z
        brodą to kto ty?
    • osmenda_k Re: niebezpieczna halemba! wcale nie!! 24.04.06, 20:30
      • osmenda_k Re: niebezpieczna halemba! wcale nie!! 24.04.06, 20:37
        upps
        więc tak -ja to troszkę inaczej odebrałem niż ty to przedstawiłeś- widziałem
        grupę biegających ale ubranych inaczej- dotyczy to was no i oczywiście jak juz
        wspomniałem z orężem w rękach. Ale jak mi wiadomo ogień zawsze można zgasić w
        zalążku. Wystarczy znależć "żar" w pojedynkę i zadeptać. Bezpieczeństwo
        gwarantowane :p
        pozdrawiam
        a co w sprawie waszego sprzętu?
        • ksiaze_brzr Re: niebezpieczna halemba! wcale nie!! 24.04.06, 21:13
          5 biegających z rekawicami karwaszami i łancuchami, kijami. No cóż było nas 5 na
          20tu. Deptać, heh chcialem to zrobić oficjalnie i porozmawiać z dzielnicowym. To
          najbliższy termin kiedy dla mnie znajdzie to czwartek lub piątek. Bo do środy
          pracuje jako patrol zmotoryzowany. Czy to nie jest chore? mógł bym iśc i "zgasić
          żar" ale później mnie szybko pan dzielnicowy znajdzie i chyba nie będzie czekał
          3 dni. Czy my mieszkańcy mamy na to wpływ? A może straż miejska czekamy
          zdesperowani na radę.

          A co do sprzętu... heh policja szuka.
Pełna wersja