jankolodziej
30.11.06, 16:28
Spośród wszystkich śląskich miast to nasze wyróżnia się głównie tym ,że panują
w nim BRUD, SMRÓD i UBÓSTWO. To dość stary zlepek trzech słów, wciskany mi
jeszcze w podstawówce jako okreslenie krajów "zgniłego zachodu". Ale teraz
widać że najbardziej pasuje do Rudy Śląskiej. Podam kilka przykładów, resztę
na pewno dopiszecie sami.
BRUD
Tego to mamy w bród. Kto tylko był np. w Niemczech to wie jak powinno wyglądać
miasto. Głównym brudasem są kopalnie. Codziennie wyjeżdża z nich kilkaset
potężnych samochodów wywlekając na jezdnie tony błota. Błoto jest rozwlekane
na wiele kilometrów. Brudzi nasze samochody, domy, chodniki, nasze buty. Kiedy
wysycha zaczyna sie unosic i trafia już wszędzie. Podobno kopalnie płacą za
konieczność częstszego sprzątania otoczenia - ale te pieniadze są przeznaczane
na realizacje obłąkańczych mrzonek ("fallus") i wyborczych obietnic. Koszty
ponosimy my, prywatnie.
Jest w mieście zasiedlona pewna liczba wieprzy, którzy wywożą śmieci do lasów.
Władze miejskie mają doskonałą świadomość tego faktu - ale po co się tym
zajmować? Czysty las nie jest tak spektakularny jak kamienica w Nowym Bytomiu.
Rachunek zapłacimy znowu my, albo nawet nasze dzieci kiedy las zginie.
Likwidacja brudu powinna być podstawowym celem dzaiałania na najbliższe lata.
Gdybym był decydentem w NFOŚ lub w Unii to zamiast jakichkolwiek dotacji
dałbym naszemu miastu figę. Najpierw posprzątać! Wbrew pozorom to nie jest
trudne, może też dać kilkadzisiąt miejsc pracy.
SMRÓD
Wspomnę tylko krótko smrodki "ekologiczne", jak gospodarstwo rolne w środku
Kochłowic czy gnojówka wylewana na pola. Bardziej śmierdzą ścieki wpuszczane
prosto do śmierdzących rzek. Mam nadzieję , że budowa kanalizacji to zmieni.
Natomiast w zimniejsze dni miasto zakrywa się śmierdzącym całunem dymów z
palenisk. W Londynie oznaczałoby to konieczność użycia masek p/gaz. Niestety u
nas nie ma polityki ograniczania tej emisji. Opłaca się palić mułem, kawałkami
taśmy, plastikiem itp. Przynajmniej taki smród podobno mniej dokucza niż smród
z psich kup w centrum miasta czy na Halembie. To, że jest rakotwórczy to już
inna sprawa.
Na miejskich targowiskach też można zobaczyć śmierdzące spektakle , kiedy
straganiarz próbuje odpalać 20 letniego Żuka z silnikiem Multicara. Kiedy
jednak odjedzie, zostaje tylko tłusta plama na drodze.
Na temat smrodów politycznych - innym razem.
UBÓSTWO
Nasz wyróżnik w całej Europie. U nas w pełnej palecie barw. Od całych dzielnic
żyjących z napadów na pociągi z węglem, przez kradnących kostki z chodników
czy prąd prosto z sieci aż po ludzi, którym zwyczajnie nie wystarcza na życie
- ale jeszcze wegetujących w starych familokach czy nawet bunkrach. Działacze
związkowi na kopalni ostatnio głośno powiedzieli, że niektórzy zjeżdżają na
dół w trampkach i zarabiają 800 zł. Jakoś nie krzyczeli kiedy wiosną dzielono
zyski. A zyski nie spadły z nieba. Zaoszczędzono właśnie na tych "nibygórnikach".
Wielu ludzi choruje - a na wizytę u specjalisty czekają kilka miesięcy. W
aptekach odchodzą spod okienek bez zakupów - nie stać ich. Są ofiarami
przestępczej organizacji, jaką jest NFOZ. To NFOZ wbrew konstytucji różnicuje
ludzi na tych u władzy i ubogą resztę płatników składek.
Mamy tereny poprzemysłowe. Ale budowa supermarketów to nie wszystko. Inkubator
też niezbyt działa. Urząd pracy to już jedno "pożal się Boże". Do miasta nie
ściągamy poważnych i dużych inwestorów jak Gliwice czy Tychy. Jesteśmy
szczęśliwi, że egzystują u nas cwaniaczki w rodzaju wykorzystujących
niewolniczą pracę producentów pierników.
Kiedy węgiel się skończy zostaniemy z ręką w nocniku - a reszta kraju będzie
psioczyć że na nas pracuje. Wtedy znowu będziemy rezerwatem ubóstwa. Jest
ostatni dzwonek na to, żeby przez pozbycie się ubóstwa kompetencji wśród
urzędników pozbyć się tego fizycznego.
Namalowałem przed Wami kilka czarnych obrazków. Celowo nie precyzowałem ich
dokładnie. Te jasne zaś znacie z łamów służalczych gazet. W każdej chwili
możecie wyjść na nasze dziurawe i brudne ulice, znaleźć wiele przykładów na
obecność B,S i U. Mam nadzieję, że znajdą je również radni.