jankolodziej
14.02.09, 12:51
Niektórzy mieszkańcy nie wierzą, że Ruda Śląska jest miastem im przyjaznym.
Przedstawię kilka maluteńkich tylko dowodów na to, że są w dużym błędzie!
Teza pierwsza: Policja i Straż Miejska czepiają się kierowców.
To bzdura! Każdy z nas chciałby kupować gorący chlebek. Umożliwiają to
kierowcy zakładu piekarniczego „Piowo” – przez miasto jeżdżą z prędkością
około 100 km/h – nikt ich nie zatrzymuje! Zatrzymują się dla rozładunku
chlebka w nieprawdopodobnych miejscach. Jedynie złośliwcy wymyślają bzdurne
opowiastki o kierowcach białych furgonetek.
Inne miejsce – Bielszowice, obok kopalni. Tutaj pod skrzyżowaniem
prawdopodobnie istnieje jakaś żyła wodna, powodująca półgodzinne awarie
furgonetek i ciężarówek. Kierowcy zmuszeni do postojów na samym niemal
skrzyżowaniu włączają światła awaryjne, a po pół godzinie awarie same
ustępują! Złośliwi twierdzą, że włączanie świateł awaryjnych to wykroczenie.
Ale skoro pomaga? Na szczęście ani SM ani Policja się ich nie czepia. Chwalebne!
Tuż obok bramy wejściowej kopalni droga i chodnik posiadają zakaz parkowania –
ktoś nawet straszy biednych górników tabliczką z wizerunkiem odholowywania! To
bezczelność! Przecież górnik jest tak zmęczony pracą, że nie jest w stanie
drałować na parking! A te 10-15 samochodów stojących na zakazie nikomu nie
przeszkadza. Górnicy też dbają o zdrowie, dojeżdżając do roboty rowerami. W
deszczu, śniegu, we mgle, w nocy, bez światełek biedaki pedałują ulicami i
chodnikami! Na szczęście ani SM ani Policja się nie czepiają.
Teza druga: biurokracja jest przeszkodą, na przykład dla budujących
To stwierdzenie kuriozalne! Jako malutki przykładzik podam wymóg, określany w
pozwoleniach na budowę: stosunki wodne nie mogą ulec zmianie. Tak się tylko
pisze i nie można tego traktować jako wymóg! Nikomu nie chciałoby się tego
przecież sprawdzać. Znam pewne osiedle domów jednorodzinnych – przedtem
płynęła przez ten teren woda , jakiś złośliwiec nawet narysował to na mapach.
Przy budowaniu domów inwestorzy założyli drenaż, a jego końcówka wylatuje
wprost na gruntową drogę, przez co stała się nowym korytem dawnego strumyka. .
I nikt się nie czepia! Sama Pani Kurowska powiedziała, że inwestorzy wiedzieli
o braku kanalizacji, więc obecny stan to wyłącznie ich sprawa!
Teza trzecia: Miasto odpowiada za zły stan dróg i torowisk tramwajowych
To już głupota. Przecież drogi są z asfaltu, betonu i kamienia. Czy miasto je
niszczy? Nie. To górnicy podkopują. A kierowcy setek ciężarówek z całej Polski
jakoś nie narzekają. Oprócz tego niektóre drogi (jak ulica Skośna) zarastają
lasem – przecież to Lasy Państwowe odpowiadają za swoje drzewa, rozsiewające
swoje nasienie w sposób niekontrolowany.
Torowiska tramwajowe – pretensje należy kierować do Niemców – nie mogli te
ledwie ponad sto lat temu budować solidniej? Mogli przewidzieć , że nasi
wybitni naukowcy wynajdą nowe metody eksploatacji złóż węgla i te torowiska
jakoś do tych nowych metod dostosować!
Teza czwarta: Miasto źle rozgrywa swoją promocję
Ech, co tu gadać. Genialny pomysł ustawiania billboardów z uśmiechniętymi
„rudzianami” na przykład w Dąbrowie Górniczej łączy w sobie elementy
nowoczesnej promocji i starych tradycji! A jako taki musi kosztować –
realizowała go wyspecjalizowana firma. Wspominam o tradycji właśnie w
przypadku Dąbrowy Górniczej – przecież ludzie stamtąd już tu pracowali, mając
przy tym okazję do poznania naszej gościnności. To, że byli kwaterowani w
filii obozu koncentracyjnego ma już marginalne znaczenie. Teraz otrzymają
przecież nowe mieszkania. A odpadanie w nich balkonów to przecież raptem
drobniuteńka niedogodność …
Teza piąta: W mieście trudno działać Przedsiębiorcom
Absolutnie nieprawda! Przykład: na podstawie właściwej Ustawy radni uchwalili
prawo miejscowe: z nieruchomości pojazdy nie mogą wywozić na swoich kołach
błota i brudu. To co- zapyta złośliwy – mają urządzać myjnie? Tu nie zachód! A
na zwały błota znalazła się rada: ustawia się znak „śliska jezdnia”, ogranicza
prędkość i po problemie! A swoje samochody i tak każdy myje w domu co parę
dni, więc w czym problem?
Inna sprawa: miejsca pracy. Jeżeli przedsiębiorca chce utworzyć choćby jedno,
to w mieście nie jest żadnym problemem udostępnienie mu jakiegoś obiektu.
Jeżeli musi to nastąpić w drodze przetargu, to ogłoszenie jest tak
zamieszczone że zobaczy je jedynie zainteresowany! Jest miejsce pracy!