Tesknota za zbieraniem oliwek ;)

22.02.10, 22:55
Bede wdzieczna za opinie.
Blisko 30 lat temu spedzilismy kilka wakacji pod rzad zbierajac
oliwki w Grecji; bylismy biednymi studentami, na nic nie bylo nas
stac, ale we wspomnieniach tamte lata i jesienie to jeden z
piekniejszych okresow w naszym zyciu.
Chcielibysmy wrocic na takie zbiory do Grecji. Znalazlam sporo
websites dla chetnych volunteers, ktorzy chca pracowac na farmach,
ale my bysmy chcieli znow sie poczuc jak wtedy - faktycznymi
pracownikami zarabiajacymi jakas tam sezonowa stawke (nie chodzi o
pieniadze tylko o "autentycznosc" przezycia). Tak zeby powrot w lata
mlodosci byl jak najpelniejszy wink
Od wielu lat nie mieszkamy w Europie wiec podroz do Grecji ma
dodatkowy posmak kolejnego powrotu na stary kontynent.
No i pytanie jest takie: czy myslicie, ze to sie w ogole moze
jeszcze dla nas (pol-wiecznych) zdarzyc - taki wielowarstwowy powrot
w lata mlodosci polaczony z porzadnym "work-out" przy fizycznej
pracy? Zdaje sobie sprawe z tego, ze jestesmy pewnie troche
dziwakami wink ale czy jest to tak calkiem pomysl bez sensu?
Kondycje mamy OK tylko troche sie wstydzimy tych naszych
marzen ... smile
Co myslicie?
    • graeca-aa Re: Tesknota za zbieraniem oliwek ;) 23.02.10, 01:08
      Pomysł świetny,
      nowa przygoda – dawne, odświeżone wspomnienia
      ...

      jeżeli faktycznie wszystko zostanie postawione na jedną kartę i przyjdzie rozpocząć wykonanie planu począwszy od rozpoczęcia poszukiwań związanych ze znalezieniem pracy (co nie zawsze jest proste), ewentualnie być może jak dawniej „wyjechać w ciemno” i szukać zatrudnienia już tutaj na miejscu, później pracować w pocie czoła i cieszyć się wynagrodzeniem uzyskanym za wykonaną pracę to rzeczywiście jest w tym sens. Będzie to powiedziałby ktoś „dziwactwem”, ale każdy z nas ma prawo wierzyć i spełniać swoje marzenia, tym bardziej te najbardziej wymarzone – często szalone, które tak jak w tym przypadku będą w pewnym sensie wehikułem czasu, który pozwoli wrócić na dawne ścieżki, do młodzieńczych lat – miłości?

      Nikomu (pracodawca, itp.) nic nie mówić, zebrać podobny ekwipunek, wyzbyć się laptopów i innych gadżetów, zabrać wciąż sprawny aparat marki Zenit? smile Na zakończenie wyznać prawdę, wyprawić grillowe party, chwilkę odsapnąć, zwiedzić okolicę i na zakończenie ze łzami w oczach wyjechać. A może w tym samym gaju wciąż jest ten sam Właściciel – ale by się człek ździwił ...smile Plan dopracować i bez namysłu wyruszać, to wspomnienia pozostające w pamięci na całe życie. Jest też to szansa, by porównać te obecne, oraz nieco starsze czasy.

      pozdrawiam, bravo - jestem za!
      smile
    • bachula_gr Re: Tesknota za zbieraniem oliwek ;) 23.02.10, 08:02
      Super pomysl.
      Do odwaznych swiat nalezy.
      Moze warto by odszukac jakos miejsce pracy sprzed lat i sie
      przypomiec wzglednie pojawi sie znienacka i....big surprise!!!
      Na forum byly juz watki detektywistyczne wiec rzuc garsc szczegolow
      sprzed lat...a moze?
      • jojer Re: Tesknota za zbieraniem oliwek ;) 23.02.10, 19:57
        mi tez sie taki pomysl podoba!
        i zycze powodzenia.
        i tez mi sie wydaje, ze fajnie byloby wrocic dokladnie w te rejony,
        gdzie pracowaliscie.
        • bi_scotti Re: Tesknota za zbieraniem oliwek ;) 24.02.10, 22:12
          Dzieki za wsparcie i zrozumienie smile
          Miejscowosc wciaz istnieje (sadzac z googla) - Olynthos, najblizsza wieksza
          miejscowosc to Moudania albo w druga strone Skala. Dojezdzalismy pociagiem do
          granicy bulgarsko-greckiej a stamtad stopem do Salonik i z Salonik autobusem do
          Moudanii ... Po pracy jezdzilismy stopem nad morze do Nea Moudania.
          Wlasciciel sadu mial na imie Stavros i w latach 70-tych gral dla Panatinaikosu;
          potem sie wzenil w te oliwki wink Ale forme trzymal, nie spasl sie, zawsze dobrze
          wygladal.
          We wsi byla, oczywiscie, tawerna, barmanem byl niejaki Mani (Manolis?), ktorego
          dziewczyny podrywaly i wielbily z wzajemnoscia choc byla i prawowita lokalna (i
          zazdrosna!) narzeczona Anastazja (za diabla nie moge sobie przypomniec jak sie
          zdrabnialo Jej imie ...).
          Mysle, ze dla dobrego detektywa wystarczy na poczatek poszukiwan - ciekawe czy
          Stavros jeszcze zyje, ma sad, przyjmuje sezonowych pracownikow ... Ciekawe smile
          Takie sobie wspomnienia z Grecji, ktora juz pewnie przeminela.
          Przy okazji obecnych klopotow finansowych Grecji, wspominamy z mezem jak Grecy
          szaleli ze szczescia gdy zostali przyjeci do EU, mysmy im wtedy strasznie
          zazdroscili i wydawalo nam sie, ze Polsce sie to nigdy nie przytrafi za naszego
          zycia. Poczulam sie okropnie stara wink Trzeba sie pewnie napic Riziny na poprawe
          nastroju.
Pełna wersja