Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-)

    • bebiak Jak przyspieszyć metabolizm? Link 02.03.10, 17:48

      Znalazłam przypadkowo na Onet.pl no to wrzucam do poczytania:

      www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1586092,1,jak-przyspieszyc-metabolizm,index.html
      • wiweiorex Re: Jak przyspieszyć metabolizm? Link 02.03.10, 19:24
        No ja to czytałam... Niech sobie wsadzą 45 min treningu dziennie. Skąd ja im
        wezmę tyle? Wolę wierzyć, że lepsza odrobina niż nic. Do odrobiny codziennie się
        zmuszę (a i tak muszę się z leniem zmierzyć), a do 45 min? Dobra, parę dni się
        uda, ale kolejnego okaże się, że jest coś ważniejszego, pilniejszego... i cały
        plan szlag trafi. No więc zakładam odrobinę ćwiczeń samych w sobie + ogólne
        zwiększenia aktywności (więcej sprzątać, częściej po zakupy, czy w ogóle po coś
        się ruszyć - nie lubię latania po próżnicy)
        W ogóle czasem, jak czytam różnego rodzaju artykuły na ten temat, to zaczynam
        się obawiać, że to nakręcająca się spirala i trzeba będzie ćwiczyć 24 godz na
        dobę i nie jeść, bo jak się organizm przyzwyczai do regularnego wysiłku, to to
        przestanie byc wysiłek, czyli spalania nie będzie.. (nie wiem, czy rozumiecie
        mój tok myślenia, hihi)
        A minus za bułkę, Bebiaku.. niech będzie, ale po pierwsze była ziarnista, po
        drugie to jedyne pieczywo spożyte dziś, po trzecie z roślinnością to u mnie
        problem, bo to marcheweczka szczypie, jabłuszko swędzi (objawy alergiczne)itp.
        Ale fakt, zapomniałam o oszukiwaniu się wodąsmile
        Trzymamy się dalej i wierzymy w sukces!!! Nie od razu Akropol zbudowanobig_grin
        • bebiak Re: Jak przyspieszyć metabolizm? Link 02.03.10, 20:26
          wiweiorex napisała:

          > No ja to czytałam... Niech sobie wsadzą 45 min treningu dziennie (..)

          Wiewie, bo dostaniesz minusa za NEGATYWNE myślenie, jak boom!
          No kto słyszał tak myśleć, co? Nie uda się to się nie uda, bo coś wyskoczy,
          świat się nie zawali, ale zakładać, że się nie uda? E nooo..... Co z Tobą dziś?

          > W ogóle czasem, jak czytam różnego rodzaju artykuły na ten temat, >to zaczynam
          się obawiać, że to nakręcająca się spirala (....)

          Zmierzasz w podobnym jak wyżej kierunku myślenia: w negatywnym a to źle,
          Wiewiesad No pomyśl tylko do czego to doprowadzi - chcesz się poddać???? Chyba,
          że sobie tylko tak rozważasz, ot po prostu a i tak idziesz obraną drogą - to
          zaakceptuję smile

          > A minus za bułkę, Bebiaku.. niech będzie, ale po pierwsze była >ziarnista, po
          drugie to jedyne pieczywo spożyte dziś, po trzecie z >roślinnością to u mnie
          problem, bo to marcheweczka szczypie, jabłuszko swędzi (objawy alergiczne)itp.

          A ser jakiś chudy na wagę po 12 zł za kg czy jakoś tak?
          Taki zwykły normalny ser?
          Dotąd kurczę kupowałam sobie czasem tłusty, do tego kubek śmietany, rzodkiewkę,
          szczypiorek - i to było jedzenie... I jak skończyłam? Chudym serem..
          A dlaczego tak skończyłam?
          Przez własną głupotę bo jak już kupiłam TŁUSTY serek czy musiałam wlewać do
          miski do tego serka cały kubek śmietany, najlepiej 22% ???? I wszystko to zeżreć
          na raz?
          Bez komentarzasad

          A za tę bułkę to minusik wobec tego boś tam jakieś pozytywy wyczaiła - mimo, że
          bułkasmile

          > Ale fakt, zapomniałam o oszukiwaniu się wodąsmile

          O widzisz! Wiesz, że to działa? Naprawdę!!!

          > Trzymamy się dalej i wierzymy w sukces!!! Nie od razu Akropol >zbudowanobig_grin

          Ha ha dobre!!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          Jasne, że wierzymy w sukces.
          Wiara w sukces to połowa sukcesu.
          Howgh!
          • wiweiorex Re: Jak przyspieszyć metabolizm? Link 02.03.10, 21:22
            bebiak napisała:

            > Wiewie, bo dostaniesz minusa za NEGATYWNE myślenie, jak boom!
            Ależ ja nie myślę negatywnie! Wręcz przeciwnie! Mimo, że te wszystkie teksty do
            tego prowokują. Bo jakbym miała zastosować którąkolwiek dietę z takiego artykułu
            , to nie mam szans. Ja jestem prawie cały dzień poza domem. Mam parę chwil rano
            jak wyprawię bąbla do szkoły i parę wieczorem jak wrócę z roboty. Gdzie tu
            szykować wymyślate dietetyczne posiłki, jeszcze ćwiczyć Bóg wie ile? A przecież
            oprócz tego, normalnie, jak każda z nas domowe obowiązki, lekcje z dzieckiem, a
            przecież człek by jeszcze chciał po prostu pożyć, posiedzieć z nieślubnym, z
            dzieckiem itd. I zmierzam do tego, że właśnie się nie poddaję, tylko olewam te
            wszystkie poradniki i robię swoje. Żreć mniej ale regularnie w miarę. Zamiast
            się załamać, że nie wykroję godziny na sport, to tu pofikam nóżkami, tam pokręcę
            kuprem przy desce do prasowania, mycie okien to jak steper... same wiecie -
            podkręcić śrubkę i z zalegacza kanapowego zmienić się w nakręcany samochodzik.
            >
            >
            chcesz się poddać???? Chyba,
            > że sobie tylko tak rozważasz, ot po prostu a i tak idziesz obraną drogą - to
            > zaakceptuję smile

            O to to, właśnie!!
            >

            > problem, bo to marcheweczka szczypie, jabłuszko swędzi (objawy alergiczne)itp.
            >
            > A ser jakiś chudy na wagę po 12 zł za kg czy jakoś tak?
            > Taki zwykły normalny ser?
            No właśnie, muszę powymyślać zamienniki, bo pewno nie zawsze zdążę coś w domu
            przygotować, i czasem trzeba kupić coś na szybko. Sztuka w tym, żeby to było
            coś, co da organizmowi ż(r)yć, a nie będzie go głupio faszerował typu czipsy i
            szekulada jak dawniejsmile - w tym porównaniu to nawet moja bułka nie jest groźnasmile

            Ps. Nie wiem jak mi wyjdzie z cytowaniem - słabo mi to jeszcze idziesmile


    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 18:13
      No to ja już po kolacji: dziś ta pozostała z wczoraj ugotowana brukselka w
      ilości 10 dag i do tego kawałek usmażonej krótko na oliwie a wytaczanej w
      ziołach prowansalskich wołowiny zadniej (taki befsztyk czy jak to zwał; tj pół
      befsztyka bo całego nie dałam rady i zjem jutro).
      W pracy - ponieważ lunch był ok. 12-tej, w okolicach 15-tej wciągnęłam dwa
      plasterki chudego białego sera i wypiłam butelkę soku pomidorowego.

      Nadal bez kawy - dziękuję Bachuli za medalbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

      A teraz po raz pierwszy w życiu popijam czerwoną herbatę - obrzydliwie pachnie
      ale w smaku da się znieść. Kupiłam sobie dziś taką z sokiem grejpfrutowym -
      czasami mogę wypić.
    • izka7790 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 18:16
      Na stronie do której link rano podała rene jest kilka fajnych
      kalkulatorów. Obliczają zapotrzebowanie kaloryczne, BMI, idealną wagę, zawartość
      tłuszczu w organizmie itp. a wszystko w oparciu o dane: wzrost, waga, wiek, płeć
      oraz np. ponoszony wysiłek.
      To tak w nawiązaniu do artykułu o metabolizmie smile
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 18:37
      Izaaaa, czy Ty nadal tylko się obliczasz, przeliczasz, naliczasz itp? Innymi
      słowy: czy Ty nadal myślisz, że trzeba by COŚ zrobić? My już pracujemy a Ty,
      Słońce rodyjskie nasze? wink
      • izka7790 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 18:57
        Betaki mou, ja nie jem słodyczy, chipsów, nie jem wieczorem,
        jem tylko 3 posiłki dziennie i między nimi nic.
        Z ruchu to biegam cały dzień między komputerem a dzieckiem wink
        I...przygotowuję się psychicznie
        poza tym zaczęłam wiosenne porządki więc trochę ruchu mam,
        trochę więcej niż nic big_grin
        a poza tym, rzeczywiście diet drastycznych nie prowadzę ale solennie
        obiecuję od poniedziałku zacząć MM, jak tylko zakupię wagę i zapas odpowiednich
        produktów.
        Co ja poradzę, że taką mam naturę, nawet do diety podchodzę metodycznie i z planem.
        Ale Tobie codziennie kibicuję!
        • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:15
          izka7790 napisała:

          > Betaki mou, ja nie jem słodyczy, chipsów, nie jem wieczorem,
          > jem tylko 3 posiłki dziennie i między nimi nic.

          Plus + plus + plus + plussmile
          Ale przypunktowałaś!!!

          > Z ruchu to biegam cały dzień między komputerem a dzieckiem wink

          Zawsze jakiś ruch, którego mnie zasadniczo brak

          > I...przygotowuję się psychicznie

          To ważne, to naprawdę ważne, bo bez odpowiedniego nastawienia psychicznego wg
          mnie chyba nie ma szans albo szanse mizerne albo trudniej.. Tak, trudniej na
          pewno! Nie wiem do końca, tak myślę sobie <mysli>

          > Ale Tobie codziennie kibicuję!

          Ach dzięki! Jestem chyba tak zdesperowana, że jakoś sobie radzę, przynajmniej
          narazie, Wiewie i Rene potrzebują wsparcia czego nawet nie ukrywają - to na
          pewno, może ktoś jeszcze?

          I czekamy na opowieści jak już zaczniesz tę swoją MM!
          • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 21:28
            bebiak napisała:

            > narazie, Wiewie i Rene potrzebują wsparcia czego nawet nie ukrywają
            Wsparcie potrzebne jest każdemu, chociaż ja się tak Zaparłam, że nawet jak mi
            cały świat będzie trąbił, że się nie uda, to ja i tak będę robić swoje. I MUSI
            SIĘ UDAĆ!
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:09
      Odpoczywam!!! Kurde, zatłukę się za doprowadzenie się do takiego stanu - toż
      moja kondycja równa się zeru..sad

      Ponieważ jutro idę do teatru a to mój dzień "biegania" - stwierdziłam, że mogę
      wrócić bardzo późno bo się potem zagadam, wrócę w nastroju nie do biegania itp,
      stąd postanowiłam dziś biegać.

      Układ z soundtracku "Mamma Mia" dziś podobny ale inny: nr 1,2,3,6,12 co daje
      prawie 18 minut i to razy trzy (przy czym w czasie przerw pomiędzy nagraniami ja
      przerw nie robię)... Czyli bez przerwy - toż to prawie godzina... Noooo!
      Sapię jak dziki, ale dałam radęsmile
      Jestem z siebie dumna i daje sobie plusasmile
      Acha: nagranie nr 2 wykorzystuję na skłony, przysiady i takie tam machanie
      łapkamismile
      • rene1231 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:21
        Brawo brawo takie samozaparciesmile Tylko pozazdrościć,ale nie przesadź bo
        sie jutro nie ruszysz.A wtedy to ja Cie kopnei to wojskowym ciężkim
        trepem.
        Tylko pamiętaj-Nc już nie jedz,ewentualnie szklaneczka czegoś
        mocniejszego przed snem,mleka najlepiej.
        • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:31
          rene1231 napisała:

          > Brawo brawo takie samozaparciesmile

          Dziękuję!!!!

          >Tylko pozazdrościć,ale nie przesadź bo sie jutro nie ruszysz.A >wtedy to ja Cie
          kopnei to wojskowym ciężkim trepem.

          Nie, ja już tak od paru dni więc "nieruszanie się" + zakwasy mam już szczęśliwie
          za sobąsmile

          > Tylko pamiętaj-Nc już nie jedz,ewentualnie szklaneczka czegoś
          > mocniejszego przed snem,mleka najlepiej.

          Gdzie? Kolację już jadłam, pisałam, bom prawie królewską sobie dziś podała z tą
          połową befsztyka wołowego czy co to było...

          Teraz już tylko woda (mleka nie cierpię - tylko do kawy), ewentualnie sok
          pomidorowy, bo potas, ale pomyślę bom już dziś jeden łyknęłasmile
        • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 21:31
          rene1231 napisała:

          > Brawo brawo takie samozaparciesmile

          Podpisuję się. Matka założycielka wzorem dla nas wszystkich!!!
          > .A wtedy to ja Cie kopnei to wojskowym ciężkim
          > trepem.

          Hehehe, wygląda na to, że wszystkie odchudzające się w glanach latająsmile i
          dobrze, ciężkie są cholery - więc dodatkowe obciążenie przy spacerkach, czyli
          plus dla nas!
          > mocniejszego przed snem,mleka najlepiej.
      • roxy_84 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:28
        Ja tez dzis szczesliwa bo Pani prowadzaca aerobik dala troszke wyciskusmile bo ostatnio to same cwiczenia rozciagajace i na brzuchol. A dzis na step i ze stepu i na step i ze stepu i tak sobie wchodzilam i schodzilam i podskakiwalam i przyszlam do domciu mokrasmile a sie jeszce pochwale, ze mam gumowe galoty, takie duze babcine spadochrony! to sie w nich zajebiaszczo poca 4 literysmile
        W domu jem tylko bulke dziennie i jogurciki. wieczorem nie jem. Slodyczy tez nie bo ostatnio nie mam ochoty. Jakos tak samo mi sie wzielo to niejedzenie slodyczy... no i dobrze bo jakbym sobie postanowila to pewnie juz obracalabym czekoladowe ciasteczka.smile DZIEWCZETA TRZEBA SIE OGARNAC!!!!!! niedlugo wskoczymy w stroje kapielowe a chyba nie chcemy by jakies boczuszki czy schabiczki nam wychodzily z bikini.....??????
        • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 20:47
          roxy_84 napisała:

          > Ja tez dzis szczesliwa bo Pani prowadzaca aerobik dala troszke >wyciskusmile (.....)

          Pięknie Roxy!!!! Wielki PLUS!!!!

          > sie jeszce pochwale, ze mam gumowe galoty, takie duze
          > babcine spadochrony! to sie w nich zajebiaszczo poca 4 literysmile

          Kiedyś coś czytałam o tym poceniu się i jak ze cztery chyba lata temu po raz
          ostatni wpadłam w stan jak teraz to przed skakaniem/tańczeniem owijałam się
          zwykłą folią spożywczą, taką przezroczystą... Efekty naprawdę niezłe, tylko
          jakiś krem miałam i nim się smarowałam pod tą folią najpierw... Hmm... Rozważęsmile
          Dobrze, żeś mi przypomniałasmile Dzięki!

          Ha ha: pamiętam jak się w sypialni zamykałam, tam się tą folią owijałam, żeby
          nikt nie widziałsmile Myślę, że moi by pokonali z radości jakby to zobaczyli
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          Coś a la mumifikowanie Bebiaka????

          > W domu jem tylko bulke dziennie i jogurciki. wieczorem nie jem. >Slodyczy tez
          nie bo ostatnio nie mam ochoty. Jakos tak samo mi sie >wzielo to niejedzenie
          slodyczy... no i dobrze bo jakbym sobie >postanowila to pewnie juz obracalabym
          czekoladowe ciasteczka.smile

          Za małe jedzenie: plus, za niejedzenie słodyczy: plus, za niejedzenie wieczorem:
          plus!
          Pięknie, Roxy!
          Między nami mówiąc mnie też już jakoś nie wzruszają słodycze jak jeszcze tydzień
          temu...
          Dziś byłam w pracy a tam te czekoladki przecież - zero reakcji...
          Przechodziłam koło stoiska z ciastami - jakoś tak spojrzałam z niechęcią: wiem!
          W psychice nieświadomie zakodowane, że to mój wróg!

          >DZIEWCZETA TRZEBA SIE OGARNAC!!!!!! niedlugo wskoczymy w st
          > roje kapielowe a chyba nie chcemy by jakies boczuszki czy >schabiczki nam
          wychodzily z bikini.....??????

          Nam? Polkom w Grecji i Polkom_nie_w_Grecji?
          Absolutnie niemożliwe!!!!!


          Słuchajcie, jak to jest z tymi bułkami i innym pieczywem? Bo tu widzę Roxy
          zajada a ja biednej Wiewie dałam minusa... Może niesprawiedliwie? Może bułki to
          nie są tacy złoczyńcy jak ja myślę... <mysli>
          Ma któraś jakąś wiedzę, bo ja to wszystko tak na logikę bardziejwink
        • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 02.03.10, 21:33
          roxy_84 napisała:



          > W domu jem tylko bulke dziennie i jogurciki.

          Bo bułka Bebiaku sama w sobie chyba nie jest zła, byle z jak najciemniejszego
          pieczywa, no i nie w ilościach hurtowychsmile

          > ) DZIEWCZETA TRZEBA SIE OGARNAC!!!!!! niedlugo wskoczymy w st
          > roje kapielowe a chyba nie chcemy by jakies boczuszki czy schabiczki nam wychod
          > zily z bikini.....??????

          Albo oponki na brzuchu i bryczesiki na bioderkach... wrrr...
    • roxy_84 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 03.03.10, 13:28
      Sie rozumie, ze buleczka to ciemna!!!!smile
      Ja kilka lat temu odeszlam od bialego pieczywa, a jak gdzies w goscine poszlam i z "kultury" chlebek wzielam by nie myslal nikt ze miesozerna jestemsmile to mi nie smakowal chlebek. Jem ciemna buleczke z duza zawartoscia ziaren. Maz nie raz mnie opitolil, ze jego tez dietuje bo do pracy dostawal kanapki z ciemnego pieczywasmile
    • rene1231 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 03.03.10, 19:02
      Co za cisza?Czyżby kilogramy Was przygniotły?Hihihi smile
      Ja osobiście zjadłam bardzo mało ,były 2 kawy ,kanapka z indykiem,1,5 litra
      wody,4 mandarynki,2 jabłka i garść dosłownie ni mniej ni więcej makaronu z
      pieczarkami duszonymi.
      Bardzo dużo dziś sprzątałam,byłam z młodą na dalekim spacerze 2 godziny,a teraz
      gimnastykuje palce na klawiaturze co by nie przytyły.
      Zaraz będe piła zieloną herbate z jaśminem (moja ulubiona)zrobie banio i myk do
      wyrka żeby nic do przełyku mi nie wpadłosmile
      Powiedzcie mi czy tu są jakieś herbatki witaminki wspomagajce odchudzanie,bo ja
      brałam tabletki ale dałam im spokój,bo to były z typowo farmakologicznej półki a
      ja bym chciała coś ziołowego.
      • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 03.03.10, 20:57
        Albo tak schudły, że ich nie widaćsmile
        Ja się trzymam, waga delikatnie w dół i oby tak dalejsmile W pracy byłam głodna i
        oszukałam się herbatą - pomogłosmile A wieczorem w ogóle mi się jeść nie chciało,
        ale postanowiłam zjeść lekką kolację z rozsądku, bo wiem, że pewno w nocy by
        mnie potężnie zassało. I zjadłam i mało mi. Ale będę twarda, już ani kęsa więcej
        dziśsmile
    • margarita6 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 03.03.10, 21:29
      A moze cos takiego sie komus przyda smile
      straznik.dieta.pl/Kalinichta
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 03.03.10, 23:34
      Cześć moje bohaterkismile

      W pracy miałam sądny dzień, potem teatr - dopiero przylazłam, ale jak czytam to
      Wy dzielne jesteście i tak trzymaćsmile

      Piękne plusy zarabiacie, tak piękne, ze aż wypowiedzieć nie umiemsmile

      Wiewie, ważysz się nadal codziennie? Ja chyba bym nie umiała/nie mogła.. nie
      wiem: wspominałam, że dziś wieczorem mija tydzień jak żrę inaczej i jak żrę
      mniej, stad jutro rano stanę na wagę - wierzę, że coś miłego tam zobaczębig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      A nawet jeśli nie zobaczę to i tak póki co zaczynam drugi tydzień bo muszę Wam
      powiedzieć, że czuję się nadzwyczajnie dobrze i jakoś radośnie.. nie wiem czemusmile

      Ja dziś cztery posiłki:
      - śniadanie przed 9-tą w domu czyli szklanka zmiksowanych owoców;
      - ok. 12-tej: lunch w pracy: trochę wczorajszej sałaty zielonej takiej suchej, z
      trzema plasterkami sera białego chudego;
      - ok 15-tej w pracy przekąska: dwa plasterki sera białego chudego i buteleczka
      soku pomidorowego;
      - ok. 17.30 kolacja w pracy: resztka sałaty i połówka befsztyka, tego kawałka
      (3 cm x 3 cm.. wielkie! he he) wołowiny co to mi z wczoraj została.

      I daję sobie plus za kafejkę w teatrze: w oczekiwaniu na koleżankę zasiadłam, a
      i owszem ale nic nie żarłam (a ciastka były, batoniki w tym Prince Polo też, i
      wino było, i kawa), tylko wypiłam herbatęsmile Bez cukru weweos!!!
      Teraz popijam sok pomidorowy i mi naprawdę dobrze!
      Słuchajcie, nie lubię soku pomidorowego ale nasza "Fortuna" wymyśliła taki z
      włoskimi ziołami...
      Genialny wynalazek: za 2 zł 300 ml! To jest pyszne choć nie wiem czy winnam to
      pić ale chyba lepsze niż sok owocowy... <mysli>

      A w pracy w ramach ogólnego lunchu był kotlet schabowy i gotowana marchewka,
      którą uwielbiam, ale cóż: ja jak wyżej i nawet mi nie było siebie żalsmile
      • jojer Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 04.03.10, 08:43
        moze to was nieco zmobilizuje?
        https://i251.photobucket.com/albums/gg313/jolniech/posladki.jpg
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 04.03.10, 10:30
      Ha ha ha, dobre Jojerbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinDbig_grinbig_grin
      Uśmiałam sięsmile

      A to ku przestrodze - jak widać wszystko z umiarem należy traktować:
      media.wp.pl/kat,1022943,wid,12012693,wiadomosc.html?ticaid=19b3a&_ticrsn=3
    • bebiak Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 10:45
      I zgodnie z obietnicą daną sobie wlazłam dziś rano na wagę - oj...
      jęknęłam: zgubiłam przez tydzień 3 i pół kilograma...
      Hmmm OK, ciesz się, cieszę się jak dziki, ale cholercia to
      zdecydowanie za dużosad
      W moim wieku nie powinam tak, ale cóż stało się...
      Może to tylko w pierwszym tygodniu tak poszło?

      Jak się dobrze zastanowić i zaanalizować to jem tak dobrze jak
      nigdy dotąd: CZTERY razy dziennie, w tym śniadanie!

      Generalnie: nie jem absolutnie pieczywa i
      pieczywopochodnych/podobnych, słodyczy, tłuszczy (oprócz oliwy do
      podmażenia mięsa), nie piję kawy i alkoholu. Odstawiłam zatem coś co
      nie jest konieczne do żarcia chyba i nie ma wielu składników
      odżywczych.
      OK, przegłodziłam się nieco przez pierwsze trzy dni ale musiałam
      zmniejszyć żołądek - teraz już jem normalniej.

      Zobaczymy jak drugi tydzień mi pójdzie - cieszę się i daję sobie
      WIELKIEGO PLUSAbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • bebiak Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 10:47
        bebiak napisała:

        > (..) tłuszczy ...

        Tłuszczów big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • izka7790 Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 11:44
        Beatko gratulacje i oby tak dalej...byle nie w tym tempie!

        Ja nie mogłabym zrezygnować z kawy i nawet próbować nie będę wink
        • wiweiorex Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 12:29
          Ja również przyłączam się do gratulacji i dyszę z zazdrości

          Tak sobie myślę, ze nie powinnaś za bardzo martwić się, że tak dużo. Po pierwsze
          może to być reakcja na zmianę i potem pójdzie już wolniej. Po drugie - nie
          głodzisz sie, tylko jesz mądrze, ruszasz się, więc wszystko ok. Moim zdaniem
          przynajmniej. Nie wolno się gwałtownie odchudzac w sensie drastycznych głodówek
          itp, to chyba o to chodzi, a skoro "samo" leci to chyba dobrzesmile

          A odnośnie Twojego, Beatko, pytania o moje codzienne ważenie - to ciekawość i
          chęć kontrolowania wyłącznie, wiem, że to mało miarodajne, bo przecież organizm,
          szczególnie kobiecy różnie się zachowuje. Tak własciwie to ja sobie mogę ważyć
          nawet 90 kg, mam to gdzieś. Ja sie tylko chcę mieścić w moje ciuchy i wyglądać w
          nich dobrze. A po wadze szybciej widac efekty niż po ciuchach, więc tylko o to
          chodzi. Może zmienię lepiej wagę na centymetrsmile
          Wczoraj wygrałam z leniem, któremu sie nie chciało machać kopytami PLUS DLA
          MNIE. Poza tym wszystko zgodnie z planem, więc jest dobrze.Oby tylko to dało
          efekt - do lata coraz bliżej!
          • roxy_84 Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 13:06
            Gratulacje!!! Fajnie, ze chociaz mozesz zauwazyc spadek wagi, bo u mnie to przez te hormony nic nie idzie w dolsad
            Dziewczyny troszke wiary w siebie i na pewno sie uda!!!!
            Ja z moja choroba mam bardzo trudno zrzucic cokolwiek ale mam jeszcze troche sil wiec walczesmile
            • bebiak Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 13:44
              Dzięki Wam, dziewczyny!!!!
              Ja jestem jak Wiewie: nie zależy mi na wadze ale na tym, żebym tu i
              ówdzie nie widziała tego i owego.
              Póki co niestety w ramach tych ponad 3 kg nie widzę tego i owego na
              pysku co mnie martwi (toż to błędne koło jakieś a Wy pewnie
              widujecie czasem takie starawe już persony z odsuszonymi pyskami...
              okropieństwo!)) i w talii, co mnie cieszy he hesmile

              Idźmy zatem dalej skoro jakieś efekty widzimysmile
              Efektem też jest świetne samopoczucie..
              Roxy: nie podłamuj się, Skarbie, wrzuć trochę tolerancji: mnie nic
              nie jest (tak myślę!), Tobie coś jest i zawsze będzie ciut inaczej
              co nie znaczy, że bez jakichkolwiek efektów. Dobrze jesz - i to już
              jest sukcesemsmile Aerobik? Wow! Toż to wielki plus! Nie wierzę, że
              nie wpływa Ci to na kondycję - musi Roxy i tym też się cieszyć
              należy a waga poolutku poolutku.. smile Zobaczysz! Będziemy Cię tu
              wspierać!

              A ja już po lunchu w pracy: dziś dziewczyny zarządziły KFC no to
              dla mnie sałatka ale inna niż poprzednio. Zażyczyłam sobie z
              kurczakiem choć nie cierpię mięsa z piersi kurczaka, bo chude i
              suche ale trudno... Takie czasy nastały.
              Ależ się wrąbałam z tą sałatką!!!!
              Ten kurczak wielkości kości do gry jest w panierce - kurka... jak
              zaczęłam tę panierkę obskubywać (panierka to mój wróg obecnie), jak
              zaczęłam wyciągać z liści sałaty takie małe, wielkości paznokcia,
              grzanki (też obecnie wróg - dla zasady, pieczywopodobne) to wszyscy
              się zarykiwalismile

              Nic to: zjadłam pół miski tej zielonej sałaty (dobrze, że sosy u nas
              osobno bo to też wróg) z tym co wyskubałam z kurczaka, do tego
              plaster białego chudego sera i plaster chudej szynki włoskiej (tak
              się nazywa - pyszna: rano nabyłam dwa plastry).
          • bebiak Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 13:50
            wiweiorex napisała:

            > Wczoraj wygrałam z leniem, któremu sie nie chciało machać kopytami
            >PLUS DLA MNIE. Poza tym wszystko zgodnie z planem, więc jest dobrze.

            Oooo! Wielki PLUS, Wiewie! Wygranie z leniem jest punktowane bardzo,
            bardzosmile

            >Oby tylko to dało efekt - do lata coraz bliżej!

            No jak mogłoby nie dać?
            Na pewno da: mniej, więcej ale da w 100% smile

            Ja dziś wlazłam piechotą w pracy po schodach (4 pietro w starym
            budownictwie co odpowiada prawie 6-temu w nowym), ale nie dlatego z
            chciałam (kożuszek nadal) tylko dlatego, że chwilowo winda była
            zablokowana - nie ma plusa bo to siła wyższa była.
        • bebiak Re: Dziś rozpoczęłam drugi tydzień ;-) 04.03.10, 13:53
          izka7790 napisała:

          > Ja nie mogłabym zrezygnować z kawy i nawet próbować nie będę wink

          U Ciebie coś tam z tym ciśnieniem jest, nie? Może nie ryzykuj
          jednak? Ja bez kawy nie funkcjonuję - tak myślalam przynajmniej, a
          jutro tydzień jak nie piję. Przez pierwsze dwa dni chodziłam taka
          rozbita jakaś i pobolewała mnie głowa, ale potem już było OK.
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 04.03.10, 22:28
      Ha ha ha, myślę, że chyba mi bardzo dobrze z tym nowym trybem życia: tak dobrze,
      ze aż dziś, choć nie ten dzień, znowu potańczyłam/poskakałam w rytmie "Mamma
      Mia" 3 x osiemnaście minut... Piękne! Jestem zadowolona!
      I zasapałam się jakby mniej niż ostatniosmile

      A na kolację ok. 18-tej upiekłam sobie w piekarniku takie dzwonko świeżego
      łososia - potem pokropiłam cytryną i tak zeżarłam połówkę z dwoma ogórkami
      konserwowymi... Niebo w gębie! Potem pomyślałam, że mogłam go przyprawami
      potraktować ale było za późno.
      Druga połówka powędruje ze mną jutro do pracy i w ramach któregoś lunchu -
      zostanie wchłoniętasmile
      • morita11 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 05.03.10, 15:05
        bry
        Dziecie mi ciezko zabkuje i nie mam na nic czasu sad
        U mnie waga stoi ale po pierwsze, grunt, ze nie idzie w gore a po drugie czuje
        sie super.

        Iza wybacz za milczenie, powinnas mi wyslac maila upominajacego!!!

        Ta maka to αλευρι ολικης αλεσεος. Jest w kazdym markecie, brazowe opakowanie.
        • izka7790 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 06.03.10, 06:57
          Nic nie szkodzi Aguś, wiem co to zęby uncertain
          Co do mąki to zdążyłaś dzisiaj jadę na zakupy.

          Gratuluję utrzymania wagi, tak trzymaj.
          Moja relacja od jutra tongue_out
          pozdrawiam
    • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 05.03.10, 20:13
      Jakoś w piątek weekend mało aktywny, mam nadzieję że nie odpuszczacie, dziewczyny?
      Ja dziś na owockach w pracy, oczywiście od razu skóra mnie zaczęła swędzieć a
      oczy piec, ale miejmy nadzieję, że na wagę to pomożesmile
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 05.03.10, 20:20
      Odpuszczać? Gdzieżby znowu, Wiewie! Mowy nie ma, póki cosmile
      Ja czterokrotnie jadłam - jak ostatnio zawsze, w tym o 18-tej kolację: malutki
      kawałek łososia upieczonego z pesto z surówką mego dzieciństwa tj. z białej
      kapusty, startym ogórkiem kwaszonym, jabłkiem i oliwą. Kurczę, chyba za bardzo
      sobie dogadzam, a poza tym zaczyna mnie wkurzać jedzenie co trzy godziny bo
      jakoś nie czuję głodu: dziś o 15-tej z przymusu już niejako poszłam w biurze do
      kuchni i zjadłam dwa plasterki szynki włoskiej, kawałek sera białego chudego i
      pół garści liści różnych sałat (tak na sucho - jak koza trawę).
      A może ja te porcje mam za duże?
      Zaczynam się w tym gubić jakoś...sad

      Wiewie, dostajesz WIELKIEGO PLUSA za wielkie poświęcenie - kurczę, owocki
      wiedząc, że alergia? No no no, pięknie! Zaimponowałaś mi, nie powiem!
      • wiweiorex Sprostowanie!!! 05.03.10, 20:45
        bebiak napisała:


        > Wiewie, dostajesz WIELKIEGO PLUSA za wielkie poświęcenie - kurczę, owocki
        > wiedząc, że alergia? No no no, pięknie! Zaimponowałaś mi, nie powiem!

        Ten plus jest niezasłużony, bo te owocki to z lenistwa, nie chciało mi się robić
        wczoraj zakupów i przygotowywać niczego, więc rano skroiłam do pracy co było w
        lodówce: marchewka (wiem, to nie owoc,ale też mnie uczula) jabłko i mandarynka i
        z tego miałam dwa posiłki pracowe
        plusa daję sama sobie za wczoraj, bo pomachałam nogami, choć miałam lenia jak
        diabli. Za to dziś minus, bo leń i zimno wygrały z planem pójścia na basen
        • morita11 Re: Sprostowanie!!! 06.03.10, 06:47
          Brakuje mi 100 gramikow zeby powiedziec,ze w ciagu 11 dni ubylo mnie 2 kg....
          • izka7790 Minął tydzień.... 14.03.10, 08:00
            więc donoszę, że jest mnie mniej o 1600gram smile
            Przez ten czas nie katowałam się głodówkami,
            stosowałam zalecenia diety MM oraz zaczęłam
            wiosenne porządki.
            Zrobiłam nawet pizzę z mąki pp w dodatku żytniej,
            wyszła dobra a w smaku przypominała chlebek big_grin
        • mamalal-ka no już mój moment ! 06.04.10, 15:57
          ...no więc dołączam do tego jakże bliskiego mi wątku, który do tej pory omijałam
          dużym łukiem !
          Melduje, że dieta rozpoczęta...
          do zobaczenia w świecie chuderlaków heheheeheh
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 06.03.10, 22:40
      E no: pięknie dziewczyny! Wielkie brawa! Bo choć nie perfekcyjnie (a czy musi?)
      to jednak z sukcesikami mniejszymi i większymi...
      Naprawdę brawa wielkiesmile
      No i te 2 kg - naprawdę robią wrażenie!! Tak trzymać!!!

      Mnie by się przydało zrobić coś z leniem... - jak go wygonić?

      Bo OK, wieczorem regularnie co dwa dni sobie skaczę/tańczę 3 x 18 minut (wg
      mojej listy nagrań z CD Mamma Mia). To jest na pewno super ale kurczę poza tym?
      Nic nie robięsad Zmarzluch jestem - na dwór dziś nie poszłam, wstałam po
      13-tej... Potem bawiłam się ze zdjęciami bo lubię i czytałam książkę, bo też
      lubię - czyli kompletne zero ruchu jakiegokolwieksad
      Co to..ta godzinka skakania co dwa dni ma mi zastąpić wszystko? Weekendy są
      koszmarne dla mnie jak jest zimno - w ogóle się nie ruszamsad

      Z uwagi na to, że późno dziś wstałam - inaczej ciut jadłam ale pod kontrolą:
      - śniadanie ok 13.30: mój codzienny miks z owoców (szklanka);
      - cienki lunch ok 15.00 (zupełnie nie byłam głodna przecież): trzy plasterki
      sera białego chudego;
      - ok 18.00 kolacja: kawałek (jakieś 3 cm x 5 cm) łososia pieczonego w pesto i
      dwie łyżki tej wczorajszej surówki mego dzieciństwa.
      Po kolacji wypiłam herbatę czerwoną.

      Dodam, że nadal nie piję kawy (jak ja to robię???), popijam wodę mineralną
      niegazowaną oraz codziennie wypijam butelkę soczku pomidorowego.
    • bebiak Wykaz węglowodanów dobrych i złych 06.03.10, 22:51
      Nie wiem jak Wy ale ja raczej słabo orientuję się w takich kwestiach co ile
      czego zawiera, co dobre a co złe - stąd gdyby jeszcze jakaś podobna mi Dusza się
      tu plątała wrzucam link z wykazem:
      www.fitnessonline.pl/dobre-i-zle-weglowodany/
      i osobiście strasznie się cieszę, że ze złych zjadam TYLKO tego jednego banana w
      ramach miksu śniadaniowego. A może by go wywalić z tego miksu? To jest myśl! Jak
      zeżrę te co mam (a mam .. o kurka, aż trzy - no tak: wczoraj zakupy) to
      zrezygnuję. A może wepchnę w kogoś? wink
    • bebiak Co zrobić z wątroby wieprzowej? 06.03.10, 23:00
      W ramach takiego innego odżywiania się weweos.
      U mnie w sklepie widuję, wygląda nawet apetycznie ale ja jestem strasznie lewa w
      kuchni i nie wiem:
      - czy to się nadaje teraz do jedzenia dla mnie?
      - czy wystarczy umyć, pokroić w plasterki powiedzmy, na oliwę na patelni - i
      już? Czy tak się nie da?
      Ma może któraś z Was jakieś pojęcie?
      • morita11 Re: Co zrobić z wątroby wieprzowej? 07.03.10, 06:59
        No i mam te moje brakujace 100 gram wink Czyli 2 kg w 13 dni.

        Beata na indeksie glikemicznym i odrzuceniu zlych welgi opiera sie montignac. Ja
        jem teraz tylko te produkty, ktore maja indeks ponizej 35. Oprocz 2 kiwi rao,
        ktore maja ondeks 50. Ale kiwi poleca Monti w ksiazce a ja bez kiwi to do wc nie
        moge wink
        • bebiak Pięknie, Mori!!! <bravo> 07.03.10, 14:45
          morita11 napisała:

          > No i mam te moje brakujace 100 gram wink Czyli 2 kg w 13 dni.

          Mori, gratuluję! I cieszę się strasznie!!!!
          Tak trzymaćbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          Widzisz, że chcieć to móc? Powoli, powoli a jak ładniesmile
          Pięknie! Gramy dalej jak rozumiem, prawda?

          > Beata na indeksie glikemicznym i odrzuceniu zlych welgi opiera sie >montignac.
          Ja jem teraz tylko te produkty, ktore maja indeks >ponizej 35.

          Właśnie takie przeliczenia mnie dobijają, bo nie bardzo m,am czas na
          specjalistyczne potrawy, nie znam się zupełnie na tym co czego ile ma, nie mam
          czasu na to, żeby przyrządzać żarcie wg jakichś tabel - u mnie to niemożliwe
          stąd tak na logikę bardziej działam...
          I tak przechodzę samą siebie, bo dotąd to do kuchni wchodziłam
          celem zrobienia kawy, czytaj: pasłam się na tym co zostało odgórnie przygotowane
          (z małymi wyjątkami), podobnie z zakupami - w życiu nie robiłam a teraz robię bo
          doprawdy trudno obarczać kogoś własnymi zachciankami...

          >Oprocz 2 kiwi rao, ktore maja ondeks 50. Ale kiwi poleca Monti w ksiazce a ja
          bez kiwi to do wc nie moge wink

          Ja też jedno kiwi wrzucam do dzbanka rano choć zasadniczo nie lubię ale w takim
          miksie mi przechodzi jakośsmile
          W ogóle zauważyłam, jak sobie czasem podczytuję to i owo w internecie, że ilu
          autorów przeróżnych diet tyle różnych zaleceń i wskazań, bardzo ale to bardzo
          często sprzecznych ze sobą i bądź tu mądry człowieku <mysli>.
          A ponieważ jakoś mi idzie jak idzie no to pozostanę na tym swoim jakimś
          rozsądkowym dobieraniu paszy - i jużsmile
    • margarita6 Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 07.03.10, 10:42
      Widze,ze dziewczyny ostro walcza z kilogramami,WIELKIE BRAWA, a ja
      sie obijam niestety.A wczoraj to nawet pysznego paczusia ze sklepu
      polskiego sobie zjadlam....mniam.
      A diet takich,zeby cos specjalnie tylko dla siebie robic to jakos
      nie mam kiedy stosowac...no i kurcze z kawy to ja raczej nie
      zrezygnuje i w ogole chyba nie bede czytala tego watku,zeby sie nie
      dolowac.
      • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 07.03.10, 18:59
        Ech, margarita, nie przejmuj się nic a nic. Ja od siebie powiem Ci tyle, że też
        się nie nadaję do dietowania jakiegoś restrykcyjnego. Ale w związku z tym, że
        patrzeć na siebie nie mogę, postanowiłam zmienić kilka rzeczy.
        Dotychczas było tak, że nie jadałam śniadań, do pracy też nic nie brałam, bo
        zakładałam, że i tak jeść w niej nie będę. I kończyło się na tym, że albo w
        pracy kupowałam jakiś shit mało odżywczy a bardzo kaloryczny ( mój ulubiony
        zestaw: paczka czipsów i tabliczka czekolady), albo rzeczywiście nic nie jem, za
        to po 18,00 obiado-kolacja, a potem jeszcze jedna kolacja.
        Przyszła pora na zmiany, więc przegnałam lenia i zmobilizowałam się do
        śniadania, i robię w domu sałatki, które potem zabieram do pracy (mam to na dwa
        posiłki), potem obiadokolacja i pass. Z małymi wyjątkami nie chodzę głodna, a
        jeśli coś mnie zassie, to zalewam głoda np. herbatą.
        Te moje sałatki wcale nie są jakieś dietetyczne. np. Ostatnia składała się z
        makaronu, jajka, jabłka, cebulki, sera żółtego, majonezu, keczupu i pieprzu. Ale
        na pewno była lepsza, niż dotychczasowe czipsy z czekoladąsmile
        Kawy tez nie odstawiłam i nie zamierzam. Wszystkie napoje słodzę jak dotąd dwie
        łyżeczki i też nie zamierzam z tym skończyć (no, kawę może ograniczę do dwóch
        dziennie - obecnie jest powyżej 4 a piję neskę z mlekiem). Jak na obiadokolację
        mam ziemniaki, to jem z ziemniakami, tylko staram się ich jeśc mniej niż do tej
        pory. Chleba prawie nie jem, ale też nie ma problemu, jak czasem na jakiś
        posiłek zjem po prostu normalną kanapkę.
        Podsumowując - nie mam zamiaru się katować, po jestem pewna, że to mi nie
        przyniesie nic dobrego, z wyjątkiem poczucia porażki i efektu jojo.
        I na grzeszki sobie pozwalam uważam, że lepszy jeden pączek raz na jakiś czas
        (byle nie za często) niż cały stos, jak już człowieka tak solidnie przyciśnie
        chęciawka na słodycze.
        Wczoraj na przykład wyżłopałam na noc dwa browary, oczywiście natychmiast 30deko
        w górę, więc dziś troszkę trzeba spasować. Jutro oficjalne ważenie po tygodniu
        oficjalnej diety - zobaczymy co pokaże waga.
        Daję sobie miesiąc, a potem pora na decyzję, czy zostaję przy obecnych nawykach,
        czy trzeba coś zmodyfikować
        A.. no i ruch - u mnie trochę ciężko, bo ja leniwiec kanapowy jestem. Wiem, że
        jak sobie narzucę jakiś program treningowy to i tak po góra tygodniu zrezygnuję
        "bo brak czasu, bo dziś się źle czuję, bo cośtam". Więc realizuję program
        minimum. W związku z tym, że ja się sobie najmniej od dołu podobam, to sobie
        robię po 100 wymachów nogami na każdą stronę dziennie (ciekawe, czy to coś da),
        lepiej tyle niż wcale.
        W sumie to nie wiem, czy to co piszę ma sens, czy tylko się pocieszam, ale to
        zobaczymy za miesiącsmile

        Tak spoglądam nieśmiało na dietę Dukana, któraś próbowała? czytam na jednym
        forum, dziewczyny mają niezłe efekty, ale mnie jeszcze daleko do podjęcia
        decyzji, na razie próbuję po swojemusmile
        i coś dla mobilizacji Wam wklejambig_grin
        www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/100-powodow-zeby-schudnac/
        Pozdrawiam wszystkie szczuplejące - niech moc będzie z nami~
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 07.03.10, 14:56
      Gosiu, a może Ty po prostu jeszcze nie dojrzałaś? Może jeszcze nie jest Ci tak
      źle ze sobą, co? Moim zdaniem na siłę to bez sensu - chyba trzeba trafić w taki
      moment (toż nie mówię od razu o desperacji, na allaha!), że się ma ochotę, że
      się od środka chce.. Nie wiem, tak myślę tylko. Bo to pewnie jak z papierosami:
      póki tłumy będą Ci mówić "rzuć" - nie rzucisz (albo z problemami), ale jak
      dojrzejesz, jak sama siebie masz z papierosem dość to rzucenie palenia nawet po
      wielu latach jest banalnie proste. Myślę, że to psychika, Gosiu - trzeba być
      gotowym psychicznie. Może jeszcze nie jesteś?

      Osobiście bardzo się cieszę, że mnie już dziś powieści o Twoim pączku nie
      wzruszają a jeszcze niedawno bym mnie pewnie skręcało jako łasucha potwornegosmile
      Z tego się cieszę!

      Dziś wstałam ok. 12-tej, zeżarłam moje owocki zmiksowane. Teraz podgrzewam
      resztkę łososia (mały kawałek) i zjem o 15-tej z resztką surówki.
      Potem jeszcze tylko ok. 17.30 zjem ze 3 plasterki sera chudego białego.
      Poprzestawiane mam dziś, bo idę do teatru stąd tak jakoś muszę kombinować z
      godzinami.
      Uściski i ucałowania.
    • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 09.03.10, 10:29
      No co jest, dziewczyny, Nikt się już nie odchudza?
      Ja wczoraj miałam oficjalne ważenie (właściwie to się ważę codziennie, ale te
      cotygodniowe są oficjalne) I w sumie było pół kilo w dół. Nie dość że mało, to
      jeszcze obawiam się, że tak naprawdę nic mi spadło, tylko zaczynałam w
      początkach @ a wczoraj byłam już po. A wczoraj był dzień kobiet i drobne
      grzeszki i waga znów w górę (jestem w punkcie wyjścia) a dziś to mi się w ogóle
      nie chce odchudzać. Jakiś kryzys mamsad
      Nie znaczy to oczywiście, że się poddam. Tyle tylko że dziś mam wszystko w...
      poważaniuwink
      Może by sie tak jakieś optymistyczne, mobilizujące posty pojawiły, hę? Sama mam
      walczyć?
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 09.03.10, 11:43
      Jak to: sama? A ja!?!?!?!?
      Kto mnie będzie wspierał, co?

      Wiewie, nie było o tym mowy ale pewnie kryzysy się zdarzają
      (widicznie brak nam doświadczenia w analizach psychiki dietujących)
      i jak widać dorwał Ciebie - nie ma szans: to chwilowe i wiemy o tym
      obie, i reszta też wiewink Dzielna byłaś dotąd, dzielna będziesz
      nadal, prawda?

      Wiesz, kiedyś czytałam, że najwięszy spadek wagi jest w początkach
      bo chyba traci się sporo wody... hmmm, a potem to już się wagowo
      ślimaczy jakoś, ale to nie znaczy, że jest źle.

      Ja nadal jakoś się trzymam, ba, myślę, że trzymam się dobrze, bo
      żadnych dotąd grzechów. U mnie ważenie nastąpi w czwartek rano ale
      po pysku widzę, że (akurat się cieszę!) nie będzie to taki gigant
      spadek jak w pierwszym tygodniu - zobaczymy.

      Największego PLUS-a muszę sobie przyznać za niedzielny wieczór,
      kiedy to szłam do teatru ale byłam umówiona już o 18-tej ze
      znajomym, zatem (pisałam) zamieniłam sobie kolację z lunchem i
      zjadłam go o 15-tej a potem przed wyjściem tj o 17.20 jakoś dwa
      plasterki chudego sera bo nie byłam zupełnie głodna.
      Jak wróciłam z tego teatru po 21-szej byłam głodna kosmicznie: tak
      mi burczało wszystko w brzuszku, że historia... na sama myśl ,ze
      dopiero o 9-tej rano wrzucę coś (owoce) żołądkowi aż mnie skręcało ..
      Ale dzielna byłam w swej ocenie i się nie dałam: wygrałam z głodem
      wypijając (nie pamiętam) albo sok pomidorowy albo herbatę czerwoną.
      smile

      Ja zaraz (tj o 12-tej) mam lunch w pracy: dziś zjem drugą połówkę
      wczorajszej grillowanej piersi kurczaka (okropne jest mięso z piersi
      ale cóż.. takie czasy), plasterek sera i pół świeżego ogórka.

      Potem o 15-tej drugi lunch gdzie jajko na twardo (właśnie
      recepcjonistka niesie z baru), plus plaster sera (jak ja lubię ten
      chudy ser!) i druga połówka ogórka.

      A potem muszę iść po zakupy bo już nie mam grama owoców - i nic na
      kolację w chatce. A dla pozostałych jest upieczona karkówka...
      wiecie co to dla mnie oznacza? Wielbię pod niebiosa no ale... nie ma
      szans!
    • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 09.03.10, 11:45
      A, i chyba nie napisałam, że nie zamierzam się póki co poddawać i
      już wiem, że trzeci tydzień też chcę mieć taki.
      Chcę - bo doprawdy świetnie się czujęsmile

      A na kaFFFce to się chyba gdzieś przy chorcie ha ha
      spotkamy big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • wiweiorex Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 09.03.10, 12:26
        Bebiaku, jakbym w pierwszym tygodniu straciła 3,5 kg to myslisz, ze bym się
        poddała? A ja marne pół i to zaraz odzyskanesmile
        nic to, w ramach drugiego śniadania zapycham się kefirem żurawinowym - mam dużą
        butlę więc na dwa posiłki będzie, i mam ze sobą mnóstwo wody, musi ze mnie ten
        cały syf wypłynąćbig_grin
        Ruch zaniedbałam w ciągu ostatnich dwóch dni, za to dziś nadrobię, bo wzięłam
        się za sprzątanie miejsca pracy, więc kalori się palą. do tego wszystkiego jest
        dziś potwornie zimno, więc zużywam energię na ogrzanie się. No musi byc dobrze!
        • bebiak Re: Wiosna: zrzućmy trochę DEKAgramów;-) 09.03.10, 12:49
          wiweiorex napisała:

          > No musi byc dobrze!

          To mi się BARDZO PODOBA!!!!!
          Wielki PLUS Wiewie za takie myślenie!!!

          Apropos: gdzieś czytałam (bo teraz w ogóle dużo w tym temacie czytam
          he he), żeby nie popijać smakowych kefirów, jogurtów, mlek itp.,
          wiesz? Coś tam w nich jest i nie powinno się - rozważ może ale
          podoczytuj nie wiem gdziewink

          Ja nadal uprawiam swoje godzinne bieganie po pokoju co dwa dni - nie
          mogę zarzucić bo to jak pisałam mój jedyny ruch <wnerw>, no poza
          dojściem do tramwaju rano i popołudniem a ostatnio - WIELKI PLUS,
          nie jeżdżę taksówkami, chyba, że wieczór) z tym, ze nie mam tak
          daleko do tego tramwaju no ale zawsze coś.

          Któregoś dnia strasznie bolał mnie bark, ledwo się dowlokłam do domu
          bo kurka wtedy odczuwa się każdą dziurę w ulicy, każdy wstrząc...
          Masakryczny bólsad
          Ale wieczorem naszła pora biegania - i jak tu biegać? Ale się
          zawzięłam, powoli powoli i ... musiałam przestawić kostki/chrząstki
          z miejsc gdzie uciskały nerwy - ból minął: bieganie zakończyłam w
          świetnej kondycjibig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • bebiak Co ile ma kalorii .. ;-) 09.03.10, 12:40
      Wkleję, skoro już znalazłam - ja się co prawda nie przeliczam ale
      podczytuję, żeby np na kolację nie zjeść batonika XYZ (masakra!)
      Masa rzeczy weweos z logiki wynika, ale dla mnie mięsa czy ryby to
      czarna magia - no to miejmy:

      www.biomedical.pl/dieta/zobacz-ile-kalorii-ma-to-co-jesz-385.html
      • bebiak Jak bardzo kaloryczne są parówki! Fuuuu!!! 09.03.10, 12:58
        O ja piórkuję: parówki jakie są kaloryczne!!!
        Nie będę żreć, a fuuuu!!!

        Mówiła mi ta klientka od czekoladek, że na parówki mielą wszystko to
        co pozostaje najtłustsze z innych produktów - a nie chciało mi się
        wierzyć, bo u nas kiedyś parówkami karmiło się dzieci przecież i
        było to bardzo zalecane (nie wiem jak jest teraz).
        Fuuu! Świństwo!!! A kysz!!!!

        Apropos: tamte czekoladki siedzą sobie nadal w mojej szafce i ...
        i siedzą wcale mnie nie wzruszającsmile
        • morita11 Re: Jak bardzo kaloryczne są parówki! Fuuuu!!! 09.03.10, 17:17
          Ja nie pisze nic bo sie nie waze, postanowilam jednak wazyc sie co tydzien wink
          Montiego stosuje nadal.
    • rene1231 param param doopka spadła 900 gram :) 10.03.10, 08:07
      Po paru dniach skromniejszego podżerania staneło moje ciało dziś na
      wage i moja waga wskazała 900 gram mniej smile smile Dziewczyny na nowo mam
      motywacje.Miałam zastój w spadku wagi jakiś czas a teraz znowu sie
      ruszyło.
      Może dlatego że więcej jem nabiału (chudego oczywiście)Sporadycznie
      sięgam po sól,za to często po jakieś picie,woda herbatki
      (linea,zielona miętowa,zwykła z cytryną)wszystkie bez cukru bo nie
      słodze tak jak i kawy.Za to do kawy leje mleczko,tylko jakoś od pół
      roku zwykłe 0%.Oczywiście na początku to mi nie podchodziło bo
      żadnego takiego smaku niebyło,ale po jakimś czasie sie
      przyzwyczaiłam.Na piłce wczoraj poćwiczyłam brzuszki,tylko troche
      trudno było bo jak to piłka piłke może utrzymaćsmileByłam na długim
      spacerze,potem na spotkaniu z koleżanką i tak 4 godziny mineły nie
      wiadomo kiedy,przynajmiej nie siedziałam w domu przed kompem jak to
      zwykla bywa i nie myślałam o jedzeniu.Jem
      pomarańcze,kiwi,jabłka.Mięso gotuje(kotlety) a dla moich smażone aż
      ślina na buty lecisad Zupy dopiero zabielam w garnku, po wzięciu dla
      siebie do talerza,tylko że ja za zupami to nie za bardzo.Wczoraj
      nagotowałam fasolki zielonej posypałam czosnkiem,tak wciągałam że aż
      mi usz sie trzęsły.Do reszty dodałam soli pieprzu,oliwy i przecieru
      pomidorowego tylko że to dla mojej rodzinki.
      Teraz pije sobie kawke,w lodówce czeka na mnie serek (jak polski
      wiejski granulowany)z lidla.A potem hmmmm.....musze pomyśleć.

      www.odchudzanie.com/diety/
    • rene1231 Fajny sklepik 10.03.10, 08:28
      Dziewczyny pochodziłam popatrzyłam i taki sklepik znalazłam,z którego
      skorzystam jak troche schudne. Teraz włączyłam sobie rmfm fajna jest
      muzyka i tak oto sposobem bebiaka ide troche poskakać.Chyba nie wpadne
      do sąsiadówsmilePogoda pod psem nici ze spacerusad

      biustonosze-duze-rozmiary.linge.pl/?gclid=CLishKTCq6ACFYWT3woda0RqaA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja