Dodaj do ulubionych

Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna pomyłka

17.12.10, 00:14
Był kiedyś taki wątek - poszedł już spać:
forum.gazeta.pl/forum/w,26121,95237843,95237843,Bebiak_w_kuchni_czyli_kompletne_nieporozumienie.html
Powinnam zawsze pamiętać jego tytuł mimo, że ostatnio szło mi już całkiem dobrze.
A dziś?
A dziś zazdrościwszy Wam wszystkim bardzo już od ho ho czasu, podeszłam pierwszy raz w życiu do pierniczków wg przepisu Basi nadesłanego mi przez Kalanitkę.
Basi pierniczki zawsze takie śliczne, Kalanitki pierniczki takie piękne, a ja co?

Szło nawet nieźle - i byłoby fajnie gdybym..
gdybym kurka nie spaliła pierniczków!
W przepisie stało jak wół 15 minut - moje po 9 minutach były węgielkami.. I dobrze, żem zajrzała w ogóle do piekarnika...grr...

Chyba zbyt gorący był piekarniksad

W lodówce czekają jeszcze trzy kule ciasta... - dla przemyśleniasad
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 17.12.10, 01:14
      Hurraaa!
      I ja mam swoje pierniczki - już nie muszę zazdroscićsmile
      Upiekłam kolejne dwie blachy w temperaturze dwukrotnie niższej niż pierwsza (ja nie mam termometru tylko numerki i dlatego zjarałam te pierwsze) no i cały czas kucałam przy piekarniku, czytaj: podglądałam piekące się pierniczki czyli byłam czujnasmile
      Pierniczki są śliczne i strasznie się nimi cieszę <tanczy>
      Na jutro pierniczki już są ale w lodówce nadal kule stąd pierniczków nam w tym tygodniu nie zabrakniesmile

      Podziękowania i dla Basi za tak jasny przepis, że nawet taki tłumoś jak sobie poradził, i dla Kalanitki za to, że we mnie wierzyłasmile
        • mamalal-ka Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 17.12.10, 10:56
          Bebiaku ja też zawsze w Ciebie wierzę !

          Ja jutro pobawię się w pierniczki . Będę miała mały weekendowy przypływ dzieci
          i młodzieży więc zaplanowałam jako główną atrakcję u ciotki właśnie robienie pierniczków.
          Jak wyjdą to się pochwalę wink a jak nie wyjdą to się ...to jeszcze nie wiem co !wink
          • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 17.12.10, 21:00
            mamalal-ka napisała:

            > Bebiaku ja też zawsze w Ciebie wierzę !

            Ochhh... bardzo dziękuję!!!!

            > Ja jutro pobawię się w pierniczki . Będę miała mały weekendowy przypływ dzieci
            > i młodzieży więc zaplanowałam jako główną atrakcję u ciotki właśnie robienie pi
            > erniczków. Jak wyjdą to się pochwalę wink a jak nie wyjdą to się ...to jeszcze nie wiem co
            > !wink

            Eeeenooo, ja mnie wyszły to Tobie tym bardziejsmile
            Miałam kryzys tylko raz: wtedy kiedy mąkę z przyprawami dodaje się do masy maślanej. Na początku jest OK ale potem to coraz gęściejsze i gęściejsze - mieszanie łyżką mnie dobijało bo moja siła w rękach baaaaardzo średnia ale wyjścia nie było, choć łapa bolałasad

            Przedtem analizując z przepisu słowo: "połączyć" nawet zadzwoniłam do Kalanitki z zapytaniem czy można to potraktować mikserem na przykład ale niestety... delikatnie i powoli łyżką...To jest najgorszy jak dla mnie moment, no ale.. przeszłamsmile
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 17.12.10, 20:40
      A ja doniosę, że moich upieczonych w nocy pierniczków już nie ma: część zjadło się w domu, część w pracy i nie ma, nie ma, ale..
      ale w lodówce są chłodne kule - będę zaraz piec znowusmile)
      A, moje duże chłopię mówi, że to nie są pierniczki tylko ciasteczka korzenne - OK, pewnie ma rację ,wg mnie też tak właśniesmile Ja takie ciasteczka uwielbiam!
      I nabyłam dziś nowe wykrawaczki: mam gwiazdkę z taaakim ciągnącym się ogonem, i aniołka, i inną choinkę też i jeszcze coś tamsmile

      I jeszcze szanując prawo autorskie xa xa xa napiszę, że na facebooku przepisu na pierniczki domagały się dwie dusze z tego forum tj Iza 7719 i Katinaki i im wysyłam: niech se upieką, a cosmile
      • bachula_gr Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 13:31
        bebiak:
        > A, moje duże chłopię mówi, że to nie są pierniczki tylko ciasteczka korzenne -
        > OK, pewnie ma rację ,wg mnie też tak właśniesmile Ja takie ciasteczka uwielbiam!

        Bo pierniczki pierniczkom nierowne. Najbardziej tradycyjne to te z ciastem ze smalcem lezakujacym przez kilka ladnych tygodni i grube.
        Te 'moje' maja piernikowy kolor pod warunkiem, ze uzyje sie mieszanki przypraw bezmacznych (!) oraz bardzo ciemnego miodu. No i jak sie dobrze wyrobi ciasto to mozna trzaskac naprawde cieniutki- jak te z IKEI w pudelkach z okienkiem wink
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 17.12.10, 20:43
      I ja lukrowała nie będę bo to już wyższy stopień wtajemniczenia - jak dla mnie naprawdę zbyt wysoki. Może za rok jak dożyję?

      Kupiłam dziś farby bo qrka nie mogłam znaleźć dotychczasowych i muszę na drzwi wejściowe coś namalować w ramach "Merry Christmas" dla sąsiadów, muszę też jeszcze pobawić się goździkami i pomarańczką tj powbijać je w owoc - lubię coś takiego, ot Święta Bożego Narodzeniasmile
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 13:45
      He he he, śmieszne to zdjeciesmile
      A nie nie, te nasze to zupełnie coś innego niż lebkuchen - to takie cieniutkie ciasteczka jak np serduszka cynamonowe czy inne korzenne.Dotąd kupowałam a w tym roku hurrraaa mam własne i cieszę się jak dzieckosmile
      Mama przed chwilą wpadła (i wypadła), zdziwiła się, żem coś w ogóle upiekła (bo wie, że nie umiem), podżarła z zachwytem, pochwaliła mnie i...
      I kazała mi na Święta upiec!!!
      A ja dwa ostatnie wieczory piekłam ciasteczka do 1.30 w nocy i nie mam więcej czasusad
      Nasze ciasteczka korzenne wyglądają tak - to moja wczorajsza produkcja:


      http://img819.imageshack.us/img819/8875/aapc17r.jpg
      • kalanitka Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 18:26
        Czy pierniczki czy ciasteczka korzenne jak zwał tak zwał ale są lekkie łatwe i przyjemne wink
        efekt murowany. Ja też nabyłam dziś dwie paczuszki foremek - wykrawaczek bo duuuuużo ciasta chłodzi się w lodówce a potrzeby są wielkie oj wielkie - tu i tam chciałam porozdawać, podarować i na święta aby coś też zostało.
        W ubiegłym roku rozdawałam kruche ciacha lecz nie było takiego efektu a akurat hahaha są zaraźliwe - kto zobaczył i skosztował też takie chce.
        Przebój przedświąteczny 2010 Pirniczki (ciasteczka korzenne) Basi smile
      • kalanitka Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 16:07
        Nie wiem Morulik czy dostałaś w tym pierniczkowo-łakociowym zamieszaniu przepis więc wklejam - tylko trzeba wyczuć piekarnik bo każdy jest inny wink u mnie np podana temperatura jest za wysoka a tak poza tym wszystko z piernikowymi ciasteczkami ok. A właściwie nie .......... za szybko znikają smile
        forum.gazeta.pl/forum/w,26121,40242575,54129991,pierniczki_choinkowe_z_dziurka_.html
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 23:40
      No to ja doniosę, że właśnie wyszłam z kuchni.
      A co tam robiłam?
      Aaaa, ulitowałam się nad moją mamą, wracając z zakupów wstąpiłam do spożywczego i nabyłam wszystkie produkty do ciasteczek korzennych pierniczkami zwanychbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      Efektem tego co w kuchni czyniłam są znowu cztery kule w lodówce...Czekają... smile
      Sukcesywnie będę piekła - zacznę od jutra.

      W tak zwanym międzyczasie zrobiłam [po raz pierwszy] skórki pomarańczowe wg projektu naszej Margeritysmile One są w wykonaniu Gosi przepyszne - doświadczyłam, i wierzę (allahu pomóż!!!), że moje też takie będąsmile Jeszcze trochę się męczą w wodzie cukrowanej, ale zaraz je wyjmę bo woda się kończy - jutro poczekoladuję... tylko czekoladę gorzką kupię (dziś przez osobiste nieporozumienie nie kupiłam grr)

      I w ramach prawa autorskiego przyznam, że przepis na ciasteczka korzenne sprzedałam dziś Ackowi-Jackowi z naszego wyspiarskiego forumsmile Zadzwonił chłopina dziś do mnie i takim.. takim proszącym głosikiem: Bebiakuuuu, z córką pod wieczór chciałbym...
      No, sumienia bym nie miała chyba!
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 23:44
      Czy któraś z Was ma koncepcję, co mogłabym zrobić (nie musi być świąteczne) z czterema pomarańczkami bez skórki?
      Żal mi wyrzucić - skórki poszły do czekolady, no i co z tym?
      Proszę pamiętajcie, że nie pytam co można zrobić tylko co JA mogłabym z tym zrobićwink
      Z góry dziękuję pięknie!
      • mamalal-ka Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 00:55
        bebiak napisała:

        > Czy któraś z Was ma koncepcję, co mogłabym zrobić (nie musi być świąteczne) z
        > czterema pomarańczkami bez skórki?

        Wyciśnij, dodaj żelatynę lub poprostu galaretkę, zrób na sztywno(o pół szkl.płynu mniej)
        po stężeniu pokrój w kostkę, trochę bitej śmietany lub tartej czekolady lub obu
        i słodkie co nieco jak znalazł !
        • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 01:15
          mamalal-ka napisała:


          > Wyciśnij, dodaj żelatynę lub poprostu galaretkę, zrób na sztywno(o pół szkl.pły
          > nu mniej) po stężeniu pokrój w kostkę, trochę bitej śmietany lub tartej czekolady lub obu
          > i słodkie co nieco jak znalazł !

          O! I po słoiki nie trzeba byłoby iść - ale i tak trzeba.. po żelatynęsmile
          Jest druga myśl! Dzięki Kasiu!
          • margarita6 Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 08:42
            Ale sie usmialam Beata z tych Twoich skorek....od razu tutaj dementuje plotke ,ze przepis moj...przepis pochodzi stad
            mojewypieki.blox.pl/2009/12/Kandyzowana-pomaranczowa-skorka-w-czekoladzie.html
            Bebiaku nasz...skorka rano napewno bedzie wilgotna,iwec sie nie przejmuj tak mam byc.Jak masz 4 pomarancze to zrob sobie moze po polowie czyli rozpusc najpierw polowe czekolady wkladaj wyciagaj na papier do pieczenia,potem rozpuszczaj nastepna czekolade....mi to szlo powoli i pod koniej ta czekolada byla juz brzydkawink
            No i na 4 pomarancze to powinno byc wiecej tej czekolady.
            Ja zjadlam polowe bez czekolady tych skorek...pyszne sasmile
            • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 17:06
              margarita6 napisał:

              > Ale sie usmialam Beata z tych Twoich skorek.... (...)

              Gosia, ale Ty wiesz, że ja u Ciebie byłam i pamiętam nadal gdzie mieszkasz?
              I że mogę Cię znaleźć bo w końcu Ateny to nie koniec świata? Wiesz, prawda?
              Zamiast pochwalić, że zapędy mam, że na naukę jak widać nigdy nie jest za późno to śmiejesz się z moich skórek (w podtekście weweos: ze mnie)?
              Ochhh.... taki los, taki mój los..

              >od razu tutaj dementuje plotke, ze przepis nie moj...

              Ojej: nie Twój? A ja narozpowiadałam, że Twój hmm.. Znaczy: plotek nasiałam...
              <wstydzi sie>

              > Bebiaku nasz...skorka rano napewno bedzie wilgotna,iwec sie nie przejmuj tak ma
              > m byc.

              Bo jest lekko wilgotna, taka klejąca jakby. Ze cztery razy już ją odwracałam, żeby za bardzo się nie skleiła z podłożeniem ale ona nadal taka lepka bym powiedziała

              >Jak masz 4 pomarancze to zrob sobie moze po polowie czyli rozpusc najpier
              > w polowe czekolady wkladaj wyciagaj na papier do pieczenia,potem rozpuszczaj na
              > stepna czekolade....mi to szlo powoli i pod koniej ta czekolada byla juz brzydk
              > awink
              > No i na 4 pomarancze to powinno byc wiecej tej czekolady.

              Gosiu, mam 4 pomarańczki bo takie malutkie były: tych skórek nie ma wcale dużo.
              Tzn mnie jest trudno ocenić bo nie widziałam u Ciebie ilości czy u mnie poprzednio bo robię pierwszy raz, nie mam skali porównawczej, ale to małe goowienka były.

              > Ja zjadlam polowe bez czekolady tych skorek...pyszne sasmile

              Coś o tym wiem: parę już niestety wciągnęłam.. a może "stety"?
              Są rzeczywiście przepyszne!!!!

              Ubrałam choinki i idę do tej czekolady: kupilam dziś 3 x 100 gram. Wystarczy chyba, ale co m iz tego wyjdzie?
              Żebym tylko skórek nie schrzaniła bo takie są przepyszne i szkoda byłoby wywalić.
              Jeszcze muszę z 5 razy przeczytać co to ja mam zrobić bo się boję bardzo bardzo sad
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 18.12.10, 23:58
      I jeszcze bym chciała poprosić o przetłumaczenie z polskiego na mój co to znaczy (z przepisu Gosi na skórki pomarańczowe w czekoladzie):
      "roztopić czekoladę w kąpieli wodnej".
      Dla Rene też będzie jak znalazł, bo ma zamiar podejść z tym, że spora szansa, że Ona akurat to rozumie, a ja ..echh....
      Pięknie dziękuję!
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 00:11
      Nieee Mori mou, aż tak to ich nie kocham, no, chyba, że w Helladzie latem wybitnie słodkie - te takie sobie są ...

      Znalazłam tak dżem (gotowam iść jutro po słoiczki):
      www.tipy.pl/artykul_4106,jak-zrobic-dzem-pomaranczowy.html
      Wygląda prosto jak dla mnie i co plusem: w przeciwieństwie do innych przepisów NIE WYMAGA (jak inne dżemy, likier czy np z greckiej kluchni gliko portokali - pomarańcze w syropie) skórek, bo przecież ja skórek nie mam weweos. Co myślicie?
      I tak będę działać z tym jutro popołudniu pewnie stąd można podumać.

      Likier bym zrobiła ale widzę, że skórki wymagasad
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 01:20
      Podzielę się swoim odkryciem - może to oczywiste ale dla mnie nie było, a ponieważ wiem, że Mori właśnie ze skórkami pomarańczowymi szaleje a Rene stoi w kolejce - dopiszęsmile

      W przepisie na skórki stoi: "osuszyć na kratce" - oczywiście nie bardzo wiem co to znaczy, stąd zwyczajnie zostawiłam te skórki do jutra w durszlaku. Mialy się suszyć. Zajrzałam tam teraz a to jakieś posklejane niczym w gumie arabskiej (taki klej w PRLu ---> dopisek dla tych młodszych) , stąd wydumałam, że jutro to ja tego nie porozklejam. Powyciągałam zatem skórki z durszlaka, porozdzielałam (dwie już mi się przerwały - zjadłam.. pyszne!) i poukładałam na tace tam, żeby nie dotykały jedna do drugiej. Na zdrowy rozum wydaje mi się, że prawidłowo zrobiłam...
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 17:11
      Doniosę, że zrobiłam w ciągu dnia dżem pomarańczowy wg przepisu, który gdzieś tam wrzuciłam. Z tych czterech małych owocków mam dwa słoiczki - i też się cieszę. Nie wiem czy to się da zjeść oczywiście - jak przyjdzie czas degustacji to doniosę, ale póki co cieszę się, że nie musiałam owocków wywalać.
      Moje dziecko ma dziś dzień zakupowy i pomiędzy sklepami wpadło do domu i dawaj szukać pomarańczek do zjedzenia. Ale się zdziwił jak wskazałam w co przetworzyłamsmile
      Toż wczoraj proponowałam zjedzenie i szukałam chętnego - nie chciał, a dziś... pomarańczki by chciał, echh...
    • bebiak Re: Bebiak w kuchni czyli ..ech... kompletna po 19.12.10, 18:53
      No dobra, skończyłam robić skórki pomarańczowe w czekoladzie... Skończyłam!
      I mam takie dwie kwestie:

      1. Czy Wasze też są takie byle_jak_kształtne? Rozumiem, że to zależy od tego jak ładnie pokroi się skórki ale mnie się ładnie nie udałosad Umiecie kroić w równiutkie paseczki?

      2. Wyłożyłam skórki na tacki powykładane papierem do pieczenia i tak sobie leżą. Jak długo mają zastygać? To się da wyczuć jakoś? Nie chcę próbować, bo skórek multum nie jest i jak drogą próbowania pójdę to... no, same wieciewink Młody właśnie znowu wrócił i sugeruje mi wstawienie tego do lodówki przez analogię niejako do miejsca, gdzie trzyma się czekoladę. Fakt, trzymam ją w lodowce, ale skórki?

      Dodam jeszcze, że w czasie roztapiania drugiej czekolady chciałam zobaczyć czy mam jeszcze wodę w garnku, znaczy: pod spodem, pod talerzem gdzie czekolada, i tak się tą pieprzoną parą oparzyłam w palec, że nie pytajcie nawetsad Zmywanie mam z głowy bo ból niesamowity w styku z ciepłą wodą, ot, ja w kuchni...sad
    • kalanitka Bebiak w kuchni bogatsza o nowe doświadczenia ;) 04.01.11, 21:39
      ......... ja natomiast na koniec okresu piernikowego - bożonarodzeniowego nabyłam w tortowni nowe wykrawaczki smile nie tylko zimowe - nie jestem pewna czy to normalne hahaha wink muszę jeszcze w dalekiej lub może uda się w bliższej przyszłości dopracować kolorowy lukier, bo te Basi kolory na pierniczkach były baaaaardzo inspirujące smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka