A u nas debiut... przedszkolny!

16.09.05, 14:08
No to sie dorobilismy... przedszkolaczka w domu! Wlasnie minal pierwszy
tydzien, tak przelomowy w zyciu nazej 3.5 letniej panienki. Jak narazie-
ODPUKAC - bez wiekszych afer. Troche poplakuje na poczatku ale jest bardzo
zachwycona, szybciej ode mnie zapamietala imie swojej pani (Efigienia wink
Najwiekszym problemem sa poranki: pobudka o 8:00 (dla Sofii to srodek nocy!),
szybkie sniadanko, ubieranie i do "szkoly".
Na szczescie to ojczulek ja odprowadza. Greckie przedszkole to jego dzialka.
Pozdrawiam,
od tygodnia- mama przedszkolanka i niemowlaka
    • sylwialew Re: A u nas debiut... przedszkolny! 20.09.05, 21:23
      Fajnie ze nie masz problemow bo ja jak sobie przypomne o naszych przejsciach to
      az mi sie cos robi winkNapisz jak tam najmlodszy czlonek rodziny sie chowa. Buziaczki
    • olna Re: A u nas debiut... przedszkolny! 22.09.05, 08:57
      U nas w pierwszej klasie tez tatus chodzil do szkoly.Tym razem pracuje w takich
      godzinach,ze padlo na mnie.Ostatnio bylam na wywiadowce(haha)i musialam ciagnac
      ze soba maluchy bo nie mam z kim ich zostawic niestety.
      Bachula napisz cos wiecej o greckim przedszkolu.Jest platne?Jak dlugo dzieci
      tam przebywaja,jak wyglada opieka itp.Najstarszy chodzil tylko przez krotki
      czas do zerowki a maluszki to chyba maja troche inaczej.
      Pozdrowienia
      • bachula_gr Re: A u nas debiut... przedszkolny! 23.09.05, 15:56
        Z perspektywy dwutygodniowego pobytu (Sofii, nie mojego) w przedszkolu jest OK.
        Powiem wiecej: bardzo OK. O ile o greckim szkolnictwie (od podstawowki wzwyz)
        nie mam dobrego zdania to system przedszkolny wydaje sie byc w porzadku.
        Zarowno sama instytucja jak i panujace w niej zwyczaje, tudziez panie.

        Teraz fakty.
        Nasze wiejskie, panstwowe przedszkole czynne jest od okolo 9:00 do 13:00. Tzn o
        9:00 zamykane sa drzwi i do tego czasu trzeba przyprowadzic delikwenta.
        Wiekszosc dzieci pojawia sie na kilkanascie minut przed godzina zero, w
        zaleznosci od tego ile czasu im zajmuje rytual pozegnania wink
        Rano jest mozliowosc zjedzenia sniadania (chleb z dzemem, nutella czy innym
        Bitam-em) ale malo kto korzysta bo wieksozsc jest karmiona w domu. Obiad o
        12:30 zato je wiekszosc. Z wyjatkiem naszej panny. Ustalilam jednak, ze panie
        nie beda jej zmuszac ani karmic i nie bylo z tym problemu. Sofia z gatunku tych
        co to "nie je, nie pije a zyje" a poza tym przez 4 godziny nie umrze z glodu
        przeciez, nie?
        Niezaleznie od tego czy dziecko je czy nie to placi sie tyle samo: 25 euro na
        miesiac.

        W maluchach sa dwie grupy, 15-to i 17-to osobowa. Dwu i trzylatki razem. Po
        dwie panie na grupe. Sale fajne, mnostwo zabawek, wewnetrzny ogrod i wielkie
        korytarze do ganiania sie. Przytulna jadalnia gdzie spotykaja sie dwie grupy i
        przesmieszne mini ubikacje.

        Wyprawki kupowac nie trzeba bylo. Narazie zazyczyli sobie tylko aby kazde
        dziecko przynioslo wlasna poduszke, do siedzenia na dywanie. To przynieslismy ;-
        )

        Nie zostawia sie ubrania na zmiane w razie katastrofy (fizjologicznej czy
        plastycznej). W razie czego dzwonia po rodzicow zeby przyjsc i przebrac. To
        samo z pampersem w grupie maluchow. Mozna z miec ale panie nie zmieniaja tylko
        dzwonia. Tyle teoria bo Sofia juz majtkowa.

        Z wyraznych roznic miedzy moim przedszkolem (wiem, wiem... wieki temu ale
        jednak) a Sofii widze dwie. 1/ nie ma szafek na ubrania z obrazkiem przypisanym
        dziecku tylko ogolne rzedy wieszakow na kurtki, 2/ nie ma workow na buty a co
        za tym idzie dzieci nie zmieniaja obuwia tylko wchodza na sale z marszu. Nie
        wiem jak to bedzie w zimie ale podobno tak samo. ????

        Moze napiszecie cos dla odmiany o greckiej szkole?
        Pa.
    • sylwialew Re: A u nas debiut... przedszkolny! 23.09.05, 20:31
      A ja jestem wkurzona na ta szkole bo po
      1. dzieci maja teraz przerwe co dwie godziny ( ktore dziecko moze wysiedziec
      tyle w lawce????????)
      2. doszedl im nowy przedmiot EWELIKTY ZONI ktory jest dla rodzicow a nie dla
      dzieci no wyobrazcie sobie pani zadaje do domu dzieciom znalezc materialy na
      temat "LIMANI KIEDYS I TERAZ" i lata mamusia po bibliotekach, po ksiegarniach po
      Internecie po kolezankach i szuka materialow ufffffffffffff oni chyba sobie
      znas ja..... robia. astanawiam sie kto to taki madry i wymysla te programy do szkoly
      • bachula_gr Re: A u nas debiut... przedszkolny! 27.09.05, 13:15
        Sylwia, Lacze sie w bolu choc teoretycznie bo od greckiej szkoly dziela nas
        jeszcze (a moze tylko?) trzy lata.
        Narazie mnie przeraza to, ze srednio raz na tydzien maja jeden dzien wolny (jak
        np dzis bo nauczyciele maja spotkanie w sprawie planu lekcji- jakby nie mogli
        tego zrobic przed rozpoczeciem roku szkolnego). Trzeci tydzien szkoly i juz
        dwie "bumelki".
        No i to co obserwuje w licznej rodzince meza czyli, ze cala rodzina zasiada do
        odrabiania lekcji. To co oni robia w szkole, ze w domu caly sztab potrzebny???
        Eh....

        Czy oprocz pomocy po grecku uczysz tez czegos po polsku (pisania, czytania)? A
        jesli tak, to jak?
        • olna Re: A u nas debiut... przedszkolny! 27.09.05, 13:33
          U nas w szkole nie jest tak zle ale to dopiero 2 klasa.Raczej mam pretensje,ze
          szkola tak naprawde nie wymaga samodzielnego myslenia.W domu uczymy sie
          ortografii,powtarzamy czytanke,na szczescie juz nie ma kretynskiego
          przepisywania jednego slowa przez 3 strony(teraz jest nowa nauczycielka).Matme
          robia w szkole.Ale zobaczymy jak dalej pojdzie.Na razie mamy wiecej czasu na
          czytanie po polsku.
          Natomiast zdziwilo mnie to co piszesz o przedszkolu(ze nie chca przebierac
          dziecka)W koncu oddaje dziecko do przedszkola po to by spokojnie pojsc do pracy
          i nie wyobrazam sobie jazdy przez pol miasta zeby zmienic dziecku majtki!Mam
          nadzieje ze to nie jest tu regula...
          Pozdrawiam serdecznie
          • bachula_gr Re: A u nas debiut... przedszkolny! 27.09.05, 14:33
            olna napisała:

            > Natomiast zdziwilo mnie to co piszesz o przedszkolu(ze nie chca przebierac
            > dziecka)W koncu oddaje dziecko do przedszkola po to by spokojnie pojsc do
            pracy i nie wyobrazam sobie jazdy przez pol miasta zeby zmienic dziecku majtki!
            Mam nadzieje ze to nie jest tu regula...

            Olna, nie sadze, zeby byla to regula. Raczej wygodnictwo pan w malej wiosce,
            ot. Tutaj kazdy ma swoj interes (jak nie knajpa, to hotel czy sklep) i w ciagu
            kwadransa moze sie pojawic a szef mu glowy nie urwie wink
            Przebieraja oczywiscie dzieci mniejsze a ta miejscowa "regula" ma zastosowanie
            do 3 latkow i starszych przedszkolakow.
            Pozdrawiam.

            A jak uczysz dzieci czytania? Zdradz swoj sekret, co?
            Czy posylasz do sobotniej polskiej szkoly?
            • olna Re: A u nas debiut... przedszkolny! 28.09.05, 09:12
              A jak uczysz dzieci czytania? Zdradz swoj sekret, co?
              > Czy posylasz do sobotniej polskiej szkoly?

              Do szkoly nie posylam,moze pozniej bo mamy troche daleko.Syna nauczylam
              polskich liter zanim poszedl do szkoly tak,zeby mial to dobrze utrwalone
              (pisanie imienia,prostch slow,odroznianie liter itp.).Jak zaczeli czytac w
              szkole(tzn.jak zalapal o jak sie czyta)to w naturalny sposob zaczal tez skladac
              polskie slowa.Teraz tylko trzeba to cwiczyc podsuwajac teksy,jakies
              ksiazeczki,etykietki z produktow,komputer tez bywa bardzo pomocny.
              Nie jest latwo bo maly jest dyslektykiem i zwlaszcza pisanie idzie ciezko.Na
              szczescie nowa nauczycielka wie co to jest dysleksja,sama to zauwazyla,wiec tej
              ortografii tak bardzo nie cisnie.
Pełna wersja