bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 29.09.06, 17:14 Rodzinne interesy. Prowadzone przez klany rodzinne piekarnie, sklepy, tawerny, hotele. Tyle, ze w systemie po roku lub trzy lata. Tak jest np w pobliskiej piekarni. Rok pracuje senior rodu z zona i dorosla corka, potem rok odpoczywa a chleb wypieka jego dwoch doroslych synow. 1 stycznia zmiana, od 30 lat. Podobno dosc powszechna praktyka biznesowa jak za duzo ludzi do jednego koryta. Odpowiedz Link
olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 14:20 z serii smieszne: W aptece w kolejce stoja dwie panie,z rozmowy mozna wywnioskowac,ze synowa z tesciowa.Zywo,na full rozmawiaja na temat meza mlodszej(syna drugiej)i o jego problemach seksualnych.Do rozmowy wlaczaja sie oczywiscie inne baby z kolejki,ogolna dyskusja o impotencji , w koncu panie wspolnie kupuja Viagre.Coz,przy Greczynkach na intymnosc nie ma liczyc! Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 19:50 :-0 Ja jestem w szoku bo mi sie wlasnie wydawalo ze jest odwrotnie i ze to temat tabu Odpowiedz Link
zielona_herbata5 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:14 wieczorna telewizja - srednio 6 okienek na jednym ekranie z 6-scioma przekrzykujacymi sie osobami Jak nie maja lacza telewizyjnego to polacza sie telefonicznie i wstawia fotke tej osoby. Malo tego ze sie tlum juz w telewizji przekrzykuje to widownia w pokoju rowniez! Odpowiedz Link
agapi-mou Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:28 Moja pierwsza jazda samochodem w Grecji: jedziemy jedna z wielu waskich uliczek (bo jak ona moze byc szersza jak wszedzie po obu stronach ulice sa zaparkowane samochody) i wtrakcie tej naszej jazdy zatrzymuje sie jadący przed nami samochod, kierowca zostawia wlaczone swiatla stopu i idzie do pobliskiego sklepu kupic papierosy a my stoimy zreszta wkrotce jak pare innych samochodow za nami w tej jednokierunkowej uliczce bo jeden pan mial niepochamowana chec zapalenia sobie papieroska No mnie to zdziwilo ze tak mozna Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:31 Agapi-mou, to tak jak we Francji. Syndrom bagietki Mnie na poczatku to tez strasznie wkurzalo, a juz w ogole nie moglam wyjsc z podziwu (?), ze nikt oprocz mnie nie siega po klakson... Odpowiedz Link
jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 23:19 bachula_gr napisała: "a juz w ogole nie moglam wyjsc z podziwu (?), ze nikt oprocz mnie nie siega po klakson..." A to dziwne! A ja myślałam, że w całej Grecji trąbią tak , jak w Atenach (24 godz. na dobę, o byle co, i nikt im nawet mandatu nie wlepi). Czyli u mnie było akurat odwrotnie: to ja przez kilka lat nie naciskałam niepotrzebnie na klakson i dziwiłam się , że dookoła wszyscy go nadużywają)...przeprowadzam się do Metsowa Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:08 Conajmniej dziiiwne... Ogladalam wiadomosci. Pokazuja kobiete prowadzaca pociag/metro, cos w tym stylu. Wielkie halo oczywiscie, bo jak to kobieta prowadzi "taka skomplikowana maszyne". Nastepnie pytanie do pasazerow, najpierw grek, a potem po angielsku do jakiegos turysty: "What do you think about female driver?" odpowiedzie nie dokladnie pamietam, ale odpowiedzial, ze dzisiaj to chyba raczej normalne i nie dziwi. Kolejne pytanie: "Do you feel safe?" Turysta zrobil wielkie oczy, a potem mowi "yes" No przepraszam bardzo, ale glupie pytanie swiadczy juz... sama nie wiem o czym, glupocie calej tej dziennikarskiej elyty. Juz nie bede komentowala, ze traktuja kobiety jak jakies bezmozgowce, osmieszaja sie sami, ale wzieliby przynajmniej jakies statystyki do reki, a z nich odczytali, ze to kobiety prowadza samochody i inne duzo ostrozniej, powoduja mniej wypadkow itd. Turysta byl tak samo zaskoczony, jak ja. Zreszta dobrze, ze na mnie nie trafili To tyle. Dodam, ze sie juz troche uodpornilam i nie jestem wiecznie zla podczas ogladania greckiej telewizji. Ale swiadoma glupoty nadal. Na to sie nie da chyba uodpornic. Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:31 annielika od tego co piszesz włosy na plecach mi się podnoszę. Wiem, że wszelkie generalizowanie i sterotypy są szkodliwe, wiem również, że w Polsce też nie wszyscy traktują kobietę jak po prostu człowieka, ale jak jest na co dzień? Czy to co widziałaś w telewizj, protekcjonalne podejście, patrzenia na kobiety przez pryzmat płci, która jakoby odbiera jej zdolność wszelaką do racjonalnych i rozsądnych zachowań,czy to wszytsko ma przełożenie na codzienne zachowania? Czy w życiu na własnej skórze kobieta odczuwa, że nie jest na tych samych prawach co mężczyzna? Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:09 W rodzinie mogego nie meza kobiety sa bardzo silne i maja tyle samo do powiedzenia we wszystkich kwestiach, jak nie wiecej. Wiec na tym poziomie nie wiem, jak to jest. Do tego moja szwagierka jest rowniez bardzo aktywna politycznie, wiec jesli bym patrzyla przez pryzmat tego, to nie dostrzegalabym problemow. Ale jak wiadomo media graja bardzo duzo role w dzisiejszym swiecie. Nie dosc, ze sa zrodlem informacji, to jeszcze kreuja pewne wzorce i reprodukuja stereotypy. Dlatego tak bardzo sie denerwuje, gdy widze cos takiego. Poranne programy dla kobiet tez nie poruszaja jakis bardzo zawilych problemow. Czyzby wiec kobiety sie tym nie interesowaly? Przeciez tak nie jest. Ale generalnie w moich oczach kobiety sa tutaj traktowane jak glupitkie istoty. Moze porownuje do Szwecji, nie wiem, ale nie lubie tych relacji. Rozniez poklepywanie, dwuznaczne usmiechy niektorym sprawiaja przyjemnosc, ale mi nie, bo jest to traktowanie mnie jedynie w kategoriach "atrakcyjnosci". Ale mysle, ze mimo wszystko da sie tutaj zyc . Zreszta nie wydaje mi sie, by bylo duzo gorzej, niz w Polsce. Co to to nie. W czesci tez zalezy od ciebie samej, jak bedziesz postrzegana. Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:28 Masz rację! Dzięki za przypomnienie mi tej oczywistości, że przecież to też ja sama wyznaczam granicę na ile wobec mnie można sobie pozwolić. Nie sądzę, żebym w bliskim greckim otoczeniu (na ile je aktualnie znam) miała takie problemy, a jeśli już to do okiełznania powyższym sposobem. Ale mam chyba reakcję zbliżoną do Twojej, mnie po prostu trzaska i czerwono mam przed oczyma, kiedy ktoś mnie nie znając wciska mnie w ramki, w które się nie mieszczę, a jeszcze gdy odmawia mi umiejętności myślenia to już w ogóle(no dobra, nie zawsze jestem gajzerem intelektu, ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć )) Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:50 A propos tego kto trzyma kierownice..... U nas to ja jestem nadwornym kierowca bo mezus nie ma prawa jazdy wiec sila rzeczy nie prowadzi. Tez dziwne dla wiekszosci, ale nie o tym chcialam EPIZOD nr 1 Kupowalismy auto wspolnie. Wielkie auto, najwieksze w salonie. Panowie wiec kolo nas tanczyli, ze hej. Najpierw sie dziwili jak moj maz zgodzil sie na kolor (bordo), potem zaprosili nas do srodka wehikulu i co? "Z automatu" mezowi objasniali w ile sekund do 100 km/h, jakie ABSy i inne systemy posiada, jak dziala reczny (bo nie typowy jest) a dla mnie pan mial przewodnik po lusterkach do poprawiania makijazu, schowkach na okulary, haczykach na zakupy, klimatyzacji! Nie wyprowadzalismy ich z bledu wrecz sie bawilismy cala sytuacja- malzonek udawal, ze taki hojny i kupuje zonie terenowke, zeby mogla robic zakupy i odwozic dzieci do szkoly! Dlatego laskawie pozwolil mi wyjechac z salonu )) EPIZOD nr 2 To samo auto, ten sam salon. W drdze powrotnej z Polski, na parkingu hotelowym w Austrii przygrzalam konkretnie w slup, tak konkretnie, ze wypadla cala tylnia szyba. Dojechalismy Grecji i pierwsze kroki do do salonu zeby sie umowic na wprawienie nowej. Facet pyta co sie stalo (wygladalo jak by nas ktos trzasnal porzadnie z tylu), na to mezus: a zona cofala na parkingu i bum. Na to facet myslac, ze ja nie slysze: jak sie wyrywa kobitka do jazdy to trzeba bylo jej prowadzic po autostradzie a nie pozwalac na manewry na parkingu! Gdyby nie to, ze mialam za soba 1.400m jazdy to bym sie chyba wdala w dyskusje. A tak? A tak, z piskiem opon wyjechalam z salonu umowiona na wizyte za kilka dni. Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:16 Ach bachula no dokladnie. A najsmieszniejsze jest to, ze oni tutaj wogole nie znaja sie na znakach drogowych. Juz dawno stwierdzilam, ze na calym kursie sa w stanie nauczyc sie jedynie, gdzie jest pedal gazu. Wiecej niestety nie sa w stanie opanowac i dlatego maja takie statystkich wypadkow i smierci z tym zwiazanych. A do tego woza dzieci BEZ pasow, BEZ fotelikow. Na przednim siedzeniu!!! No zrozumialabym rodzicow w bezpiecznej Szwecji, mogloby im sie zdarzyc (chociaz sie raczej NIE zdarrza), ale przeciez tutaj powinno to byc traktowane jak proba zabojstwa!!! Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:17 booosz, ale zali nawylewalam. ale to chyba po prostu nie moj kraj. no coz. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 09.10.06, 22:11 Dzwne? smieszne? urocze? a moze po prostu prehistoryczne? Godziny urzedowania lokali wyborczych w Grecji reguluje wschod i zachod slonca. Co do minuty. Nie zadne tam od 6:00 do 20:00 tylko np 5:23 do 17:48. To takie... hmmm... poludniowe, nie? Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 14:50 Smieszne Basen, panie plywajace w zlotej bizuterii. Panie plywajace w czapce z daszkiem i w przyciemnianych okularach. Panie plywajace w korekcyjnych okularach. Panie plynace kolo siebie i CaLy czas rozmawiajace. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 16:24 Bylam dzis z Duza Dama u fryzjerki, zeby podciac jej grzywke. W trakcie weszla jakas kobitka i chciala sie zapisac na zmiane fryzury a Naczelna_Od_Nozyczek powiedziala, ze owszem ale najwczesniej w poniedzialek- dla przypomnienia: mamy srode. W poniedzialek = po wyborach! Do tego czasu ma juz ponad komplet bo przeciez w niedziele trzeba jakos wygladac. Cale szczescie, ze znaczna czesc niedzieli spedze na podrozowaniu z Aten do Metsova to nie bede musiala tak szalowo wygladac. Odpowiedz Link
nagare Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 17:21 Ja mam historyjkę - która pewnie już Was nie zdziwi. Poszłam z ukochanym na targ - on kupował jakąś rybę na obiad i poprosił mnie żebym kupiła cytrynę. No to idę. Stoi facet, który sprzedaje tylko cytryny. Wybrałam sobie jedną dużą i pytam po angielsku (no niestety po grecku to jeszcze mi nie idzie...) ile płacę. Facetowi mało gały nie wyszły. Patrzy na mnie jakby UFO zobaczył. Pytam drugi raz - pokazuje pieniądze (w domyśle: może nie kuma po angielsku). Facet woła drugiego gościa i bardzo żywo z nim dyskutuje, po czym patrzy na mnie, macha ręką że "FOR FREE". Pełna konsternacja, ale zabrałam cytrynę i śmiejąc się wracam do ukochanego i opowiadam mu jak to fajnie robić zakupy na tym targu bo za darmo "dają" Ukochany jak zobaczył, że nabyłam JEDNĄ cytrynę to wybuchnął takim śmiechem, że myślałam że go będe zbierać z chodnika. Do tej pory jak ktoś powie w domu "cytryna" to wszyscy mają ubaw po pachy. Skąd miałam wiedzieć, że w Greklandzie się wszystko kupuje na kilogramy? A po diabła mi kilo cytryn do jednej ryby???... Swoją drogą to niezłą trzeba mieć krzepę, żeby wszystko kupować na kilogramy i potem to tachać do domu... Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 17:49 Hhahahah, no rzeczywiscie dobre, hahahah. Moj za nic w swiecie nie kupilby niczego na sztuki na targu. Kilo przynajmniej ma byc. Jest nas tylko dwoje, wiec uwazam to za zbedny wydatek, bo i tak nie zjemy. Raz poszlismy do cukierni kupic tych malutkich baklawek. Jej, ja chcialam tylko kilka, no nie wiem, po jednej zeby sprobowac, ale nie dalo rady. Przynajmniej pol kilo musielismy tego wziasc. Ehhhh, z drugiej strony dobre to tez jest, bo jak mamy czegos za duzo, to dzielimy sie z jego rodzicami. Oni robia to samo, wiec jest ok. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 18:12 annielika napisała: > Hhahahah, no rzeczywiscie dobre, hahahah. Moj za nic w swiecie nie kupilby > niczego na sztuki na targu. A niektore artykuly nie maja cen jednostkowych. Cena JAJEK za parke (od tego zaczal sie ten watek Odpowiedz Link
annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 18:22 ale niektore rzeczy, mimo ze pojedyncze, zawsze mozna zwazyc na tym targu. no ale nie w grecji, hehehe. Odpowiedz Link
koukla Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.10.06, 14:57 no u mnie podobna historia, tyle ze z pomidorami.Kazalam kupic mojemu facetowi 2 pomidory do salatki.Typ wrocil z 2 kg pomidorow...Kiedy powiedzialam ze nie potrzebujemy az tyle stwierdzil ze to byla koniecznosc, bo na pewno nie sprzedaliby mu tylko 2 sztuk. a wiec 2 pomidory w Polsce = 2 kg w Grecji Odpowiedz Link
nagare Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.10.06, 15:04 )) No właśnie. Jak widać ta sama strategia. W przwodniku przeczytałam że dlatego tyle kupują bo są strasznie gościnni i zawsze chcą być przygotowani na podjęcie kogoś jedzeniem Niemniej dobrze, że mój jest wysportowany i że dobrze mu idzie targanie tych kilogramów wszystkiego co się tylko nadaje do jedzenia... Ale kolega Grek sam się złapał na tym, że ta masówka jest przejmująca - zamówił u jakiegoś sprzedawcy na wsi 5 słoików miodu. Poczym sprzedwaca przytargał mu tych słoików 15 argumentując że jak już jechał to wziął więcej )))))))) Dzięki temu targałam z Aten wieli słój miodu....bo mnie oczywiście obdarował. Dobrze że jednym...bo inaczej by się samolot nie oderwał od lotniska )) Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 21:32 Jak juz wiekszosc wie a reszcie oznajmiam ze od poniedzialku pracuje w ksiegarni.Od trzech dni wszyscy kupuja tysiacami koperty na wybory no i oczywiscie ci wszyscy ludzie sa iposifi.Z tego co zauwazylam to 90% ludzi w Klamacie stara sie o wygranie wyborow no i tu moje pytanie :a kto bedzie glosowal???????????? Odpowiedz Link
jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.10.06, 13:37 bachula_gr napisała: <<Dziwne? smieszne? urocze? a moze po prostu prehistoryczne? Godziny urzedowania lokali wyborczych w Grecji reguluje wschod i zachod slonca. Co do minuty. Nie zadne tam od 6:00 do 20:00 tylko np 5:23 do 17:48. To takie... hmmm... poludniowe, nie?>> W tym (nielicznym, przyznajęprzypadku - nie. Wyrażenie "od wschodu do zachodu słońca" symbolicznie oznacza, że do urn wyborczych przybywa się przy świetle dziennym. Głosowanie odbywa się natomiast od godz. 7.00 do 19.00 . www.ypes.gr/ekloges/content/gr/dimot_fr.htm A, jak zapewne zauważyłyście, Grecy mają "gotowe" formułki i wyrażenia niemal na każdą okazję. Dzisiaj życzą więc sobie : "kali psifo" ). Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.06, 20:16 Lokalny obrazek... CZULE... Kolo nas mieszka starsze malzenstwo, oboje w okolicach 80tki mysle. Pan ma m.in jakies problemy kardiologiczne i zalecony codzienny spacer, na ktory wyprowadza go pod reke pani. Niezaleznie od pogody pomalutku, krok za krokiem przemierzaja swoja stala trase, co chwile robiac przystanki. Pani nosi pod pacha tradycyjny recznie tkany kilimek z grubej welny (na 100% z jej wlasnego wiana, we wzory z Metsova) i z czuloscia najpierw rozklada go na murku, laweczce etc a potem razem siadaja i odpoczywaja by po kilku minutach ruszyc dalej.... Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.06, 21:10 Piekny obrazek ciekawe czy my tez tak kiedys bedziemy Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.10.06, 20:18 Patriotyczne. Mega patriotyczne. Tuz po paradzie do slubu przygotowuje sie para mloda, goscie gromadza sie przed domem panny mlodej, podjezdza samochod, ktory ja ma zabrac do kosciola.... wielka czarna terenowa przybrana bialymi rozami oraz.... wielka grecka flaga! Dla upamietnienia 28 padziernika.... Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 29.10.06, 19:38 Na zaproszenie slubne nie wypada nie odpowiedziec czyli nie pojawic sie. Ale mozna wyslac zastepstwo. Niekoniecznie w tym samym stanie liczbowym.... I tak tydzien temu na slub&wesele zaproszona byla moja osobista tesciowa (wdowa- sztuk 1) a pojechalam ja z rodzinka (sztuk 4) i nikt sie nie dziwil, a na moje zdziwienie, ze o fakcie 3 dodatkowych osob nie powiadamiamy organizatorow wszytscy udawali Greka... Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 14.01.07, 21:44 Hotelowe. Na jedna noc do hotelu wprowadza sie grupa zwawych staruszkow z ΚΑΠΗ (grecki klub seniora). Przyjezdzaja z daleka, wieczorem, srednia wieku 65 ale wszyscy zgodnie wyklocaja sie o pokoje z balkonem! Metsovo, gory, styczen- przypominam. Bynajmniej nie srodek lata ani nawet Kalamata zima tylko ledwie kilka stopni i ciemno. Ze sa z dalekiego poludnia to aura dla nich syberyjska. Ale... balkon musi byc a nazajutrz wyruszaja o swicie w dalsza droge. Odpowiedz Link
izka7790 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.01.07, 11:17 Scenka sprzed lat kilkunastu. Jedziemy metrem w Atenach z czteroletnim wówczas synem, tłok niesamowity. W pewnym momencie wstaje z siedzenia starszy, na oko 70-letni pan bu ustąpić miejsca...mojemu synowi. Na moje zdziwienie usłyszałam, że dzieci to przyszłość a on już się dosć w życiu nasiedział. Was to może nie zdziwi ale mnie wówczas bardzo. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....WLKNOCNE 05.04.07, 22:52 Wybralam sie dzis do lokalnego sklepu po "dorosle" lambady. Wiecie, takie zwykle zalobne na jutro i biale na sobote. Wybralam ze stojaka a pani do mnie "poprosze, zapakuje i zwaze od razu". Troche sie zdziwilam, pomyslawszy, ze moj podstawowy supermarketowy grecki zawodzi a tu faktycznie. Kobietka zwazyla bo swiece na wage a cena za kilogram ΚΑΛΟ ΠΑΣΧΑ! Odpowiedz Link
nero_26 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.04.07, 09:32 To ja dodam cos swiatecznego, co mnie przerazilo. Wiec pojechalam z moim odwiedzic rodzicow przyjaciela. Mieszkaja na wsi, bo na emeryturce stwierdzili, ze chca odpoczac od miasta. Rozmowa o swietach, no i pytanie o katsikaki. Ja mowie, ze nie jem bo mi nie smakuje, no i ten zapach... Oni szok. Dyskusja swiateczna dalej w toku i slysze taka oto historie: rok temu kupili kozke na swieta w pazdzierniku! Zywa oczywiscie. Mama zaczela opowiadac, jak kozka fajnie robila "tuk" glowka, jak biegala, bawila sie itp. Nie moglam zrozumiec co sie z nia stalo, a oni na to widzac moje zdziwienie, "No jak to? Przeciez upiekli na Pasche!". No po prostu szok!!! Najpierw zaprzyjazniasz sie ze zwierzeciem, a potem to jesz. Straszne... ΚΑΛΟ ΠΑΣΧΑ Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 08:47 ja tak niesmialo i pytajaco, bo moze to tylko tak w mojej okolicy... po pierwsze coraz mam silniejsze wrazenie, ze informacja o szkodliwosci palenia i nadmiaru opalania jest traktowana niejako z przymruzeniem oka i w ogole o co chodzi skoro mamy oliwe z oliwek )) po drugie o co chodzi z tym klinexem, ktory widze, ze jest uzywany do wszystkiego? no dobrze zabija zarazki, ale zeby tak do wszystkiego? sciany, drzwi, podlogi i naczynia kuchenne??! A moze ja po prostu jako niedoswiadczona nie wiem, ze tak byc powinno? a najgorsze, ze to zarazliwe i jak nie przetre kuchni i lazienki tym chlorynem to juz widze stada atakujacych zarazkow po trzecie potoki wody na ulicy, bo gospodynie codziennie plucza, myja czy co tam jeszcze swoje tarasy/przedsionki/podworka a panowie samochody, i po czwarte o co chodzi z cocacola tudziez soda? w znajomych domach wierzy sie, ze jak czlowiek sie przeje to te napoje dobrze robie...no coz jak mam wypchany brzuch to babelki go tylko jeszcze bardziej wysadzaja, ale moze to ten moj brzuch taki nietypowy? Odpowiedz Link
flisvos Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 12:43 wszystko prawda) z tym klinexem to jest tak,ze chlor jest dobry do wszystkiego i latwo brud usowa)) u mnie tez tarasy myja codziennie, co mnie doprowadza do szalu, bo albo o 8 rano (wtedy spie) albo o 2 w nocy kiedy wracam z pracy i chce troche ciszy a taaaaaak soda i sprite dobra na kazde dolegliwosci zoladkowe Odpowiedz Link
magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 15:02 no klinex to fakt,jako pierwsze mi sie to w oczy rzucilo lae ja chyba jednak jestem fatalna gospodynia bo twierdze uparcie ze chlor matowi plytki podlogowe i smierdzi cholernie, wiec obstaje przy swoim ajaxie: jakos sie tu pdobnie nazywa a jeszcze a propos dziwactw czystosci: moj ex nosil tylko biala bielizne ktorej nie pral tylko zawsze gotowal no ale chyba dziwactwem no 1 jest cytryna do wszystkiego... Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.07.07, 15:25 flisvos napisała: > a taaaaaak soda i sprite dobra na kazde dolegliwosci zoladkowe sek w tym, ze jedynie ROZGAZOWANE. Kiedys mi ten fenomen tlumaczyla lopatologicznie nasza pediatra kiedy nie wygladalam na przekonana co do pojenia rocznego dziecka sprit'em przy biegunce. Ale i tak zapomnialam w czym rzecz, cos o elektrolitach bylo.... A casus KLINEXa na wszytsko wykorzystany zostal nawet w "Moim wielkim greckim weselu". Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.07.07, 15:51 bachula_gr napisała: > A casus KLINEXa na wszytsko wykorzystany zostal nawet w "Moim wielkim greckim > weselu". ...aaaa teraz pamietam - dziala nawet na kurzajki )) i jeszcze JUMBO mnie rozbraja. Nie jestem mama, ale jak bede miala kupic smoczek dla dziecka to na pewno nie tam - no bo jak wybrac ten wlasciwy sposrod 1564 wzorow??? )) Odpowiedz Link
nero_26 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 17:52 To i ja sie dolacze. Zabobony! Myslalam, ze takie rzeczy dzieja sie tylko na wsiach, ale okazuje sie, ze jednak nie. 1) z dzidzia do kosciola po "miso sarandismo" 2)po 20 dniach "sarandismo" 3) odwiedzeniu trzech domow w celu dostania jajka, cukru, watki i pieniedzy 4) plucie mi na dziecko na kazdym kroku 5) "na to ksematiakso" i odprawianie nad dzieckiem dziwnych obrzedow 6) "tfuuu skordo" 6) obwieszanie mi lozeczka tzw "mati" (aktualnie mam ich 4) 7) no i z dzialu smieszne: "Nie obcinaj dziecku paznokci do chrztu tylko obgryzaj!" Jak na razie tyle pamietam, ale na pewno jest tego wiecej. A... I do mojej tesciowej dzwonia kolezanki jak je boli glowa, i wtedy on pali gozdziki i odprawia jakies rytualy. Czy moze byc, ze tylko moja rodzina jest taka dziwna? I jeszcze sobie przypomnialam, nikt nie nazywa dziecka po imieniu az do chrztu, nawet w paszporcie mam zamiast imienia "awabtisto". Odpowiedz Link
magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 18:41 taka czarownica byla moja byla szefowa z katerini. opluwala wszystkich na okolo a co bylo najlepsze: jak nie mielismy kientow to sypala cukier przed sklep. pytanie do nero_26: no i co? obgryzalas??? Odpowiedz Link
olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 21:28 oj,jak ty to wytrzymujesz?Tez o kilku z tych zabobonow slyszalam ale nie doswiadczylam na wlasnej skorze.Na dzieci mi pluli,mati schowalam do szuflady "na pamiatke",o watce,cukrze itp.nie slyszalam.Raz tylko jak mala miala kolke babcia meza chciala wolac ruda sasiadke na "oduroczenie" dziecka.Ogolnie to mozna sie posmiac ale co innego z dystansu,a co innego jak masz to na codzien. A poza tym to jak sie malutka chowa? Odpowiedz Link
ani.mru Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 25.02.11, 08:40 U mnie na kolke pluja ouzo na brzuszek dziecka. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 25.02.11, 08:48 ani.mru napisała: > U mnie na kolke pluja ouzo na brzuszek dziecka. bleeee, mama tylko nadzieje, ze na swojego dziecka? fuuuj Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.08.07, 22:44 z cyklu: sales! sales! sales! Sezon na obnizki w pelni ale to co zobaczylam dzis mnie powalilo. A co zobaczylam? Ano wystawe jednego ze sklepikow we wsi. Sklepik jakich wiele, typu: 1001 tradycyjnych wysokogorskich & greckich drobiazgow dla turysty. Makatki, flakoniki, kubeczki z napisem "Metsovo", fartuszki weselne..... i co? Przecena! 20-30%!!! W sklepie z badziewkiem dla przybyszow z innych rejonow! Tak wiec dzis mialam niewatpliwa okazje nabycia serwetki bialej z goralskim haftem za 4/5 ceny wyjsciowej. Ps- jestem cos odporna na promocje bo nie nabylam. Odpowiedz Link
olna Re: Dziwne, smieszne, urocze....z cyklu u lekarza 20.08.07, 15:58 poszlam z synem do laryngologa do Ika.Wchodzimy do gabinetu a tam oprocz pana doktora,zreszta calkiem sypatycznego siedzialo 3 jego kolegow w wieku prawie emerytalnym,ktorzy przyszli na pogaduszki.My wchodzimy a panowie siedza i wcale nie zamierzaja wyjsc.W sumie przesiedzieli cala wizyte,nic nie powiedzialam bo tylko dziecku do nosa zagladal ale przed nami byla jakas babka i tez tam wszyscy siedzieli.nie ma to jak intymnosc u lekarza Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 12.10.07, 19:54 z cyklu: dziwne/poludniowe/typowe, no bo na pewno nie urocze/smieszne...... Zamowilam zaslony do pokoju najmniejszej. Nie w przypadkowym sklepie ale w takim ktory obsluguje m.in nasz hotel a wiec wydawalo mi sie, ze startuje z pozycji "stary klient nasz pan". A tu.... a tu pomiar i zamowienie nastapilo 15 czerwca a mamy dzis 12 pazdziernika i??? I zero zaslon. Tradycyjnie wkurzam sie tylko ja a maz tubylec twierdzi, ze wymyslam.... wiec dzwonie i uprzejmie acz stanowczo sugeruje, ze wypadaloby juz sie pospieszyc z realizacja. A pan na to rozkosznie/z poludniowa gracja: "No niech mnie pani tak nie pogania, bo ja nie moge pracowac w TAKIM stresie" ;-0000 Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 13.10.07, 10:07 hahahahah!!! dobreee Nasza znajoma prowadzi tu sklep z firanami, zaslonami itp, a z kolei inna znajoma szyje firanki. To juz rozumiem dlaczego zawsze wszyscy przychodza do nich1 Po prostu dziewczyny ciezko pracuja i dotrzymuja terminow, a wszyscy inni sie obijaja) Bachula, to moze ja ci zalatwie te firany po znajomosci? Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 15:24 Do tego, ze sjesta w Grecji rzecz swieta zdazylam sie juz przyzwyczaic. ALE wczoraj usilowalam zaparkowac na parkingu w wielkim miescie Ioannina o godzinie 16:00. I okazalo sie, ze nie moge bo.... parking czynny do 15:30 a potem od 17:00. Normalnie SJESTA. Parkingowa. Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 16:42 wow! to juz przegiecie.. A wiecie co? ja do tej sjesty bardzo dlugo nie moglam sie przyzwyczaic. Nie wiem jak jest u was, ale u nas na wysepce sklepy sa otwarte popoludniu tylko we wtorki, czwartki i soboty! a tak to tylko do 14. Oj zdarzylo mi sie kilka razy wybrac na zakupy w taki poniedzialek na przyklad )) bo do poludnia to jakos nigdy nie moge sie wyrobic. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 17:30 tutanka napisała: > wow! to juz przegiecie.. Parking prywatny wiec... klient nasz pan )) A swoja droga to jak nie zdaze na 15ta z zakupami bo np za dlugo mierze kreacje to co? Patrze na zamkniety placyk i moja samotna limuzyne, az wybije 17:30? A swoja droga mnie tez dobija ta sjesta sklepowa bo do wlk miasta mam 56km zakretow i zawsze z wywieszonym jezorem wydaje kase. Nie mowiac juz o tym ile razy nie zdazam na poczte (do 14:00, w soboty wcale) albo do banku czy innego OTE. Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 08:36 ahhh.. ale dobrze ze chociaz taki parking macie. U nas wszyscy stawiaja przy drodze, bez oporow rowniez bezposrednio pod zakazem zatrzymywania. Zreszta u nas na wyspie sa tylko 3 znaki: zakaz zatrzymywania, a pod nim rzadek samochodow, STOP , ktory jest inteerpretowany jako "zerknij czy nic nie jedzie i zasuwaj", albo też "kto pierwszy ten lepszy" oraz znak "dwa ostre zakrety pierwszy w prawo" przy czym pierwszy zakret moze byc zarowno w prawo jak i w lewo. Ostatnio jednak gdy postawilam skuter w miejscu niedozwolonym ( no co, dozwolonych tu nie ma w ogole, chyba ze pod moim domem), zostalam ukarana: golabek narobil mi na siedzenie Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 08:45 a jak bylam mala, tata opowiadal mi jak to za dawnych czasow, jak on byl maly, malo bylo ruchu na drogach. Mowil, ze kiedys jesli sie zdarzylo ze 2 samochody podjechaly rownoczesnie do skrzyzowania, sami uzgadniali kto ma jechac pierwszy, bo zasad nie bylo, albo ich nie znali. No i ostatnio wlasnie cos takiego mi sie przydarzylo u nas na wyspie Podjezdzam do skrzyzowania, a tam po prawej (skrz. rownorzedne) dziadek na motorku sie usmiecha i mowi "ade koukla mou, perna proti" no wiec ja ze abolutnie nie, bo Pan byl pierwszy (tez mi powod...a zasady ruchu? no i z racji wieku tez puscilam starszego Pana. Odpowiedz Link
jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 12:09 och, Tutanko, pisz częściej) świetnie to przedstawiasz, uśmiałam się, choć poruszasz tutaj b. poważny problem (ale tym sposobem mówisz więcej niż inni (ja np. zżymając się na to... U Ciebie, jak piszesz, znaków drogowych na lekarstwo, w Atenach natomiast męczące jest zbyt częste i nieuzasadnione umieszczanie znaku STOP tam, gdzie powinny być skrzyżowania równorzędne (STOP jest po stronie tego, który powinien mieć pierwszeństwo). I tu się zaczynają różne historie: ci, co wiedzą, że z prawej strony inni mają STOP, pędzą na całego, część (tylko część!) z tych, co nie wiedzą, zatrzymuje się i wówczas zaczyna się - albo sobie wykorzystuje to ten "ze STOPEM" i przejeżdża (a za nim caaała reszta, przyklejając się niemalże do poprzedzającego ich samochodu), albo powtarza się historia z "Twoim" dziadkiem... Odpowiedz Link
olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 14:25 Kolo mnie jest identycznie a migacza to uzywa tu chyba jedynie moj maz Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 14:45 hehehe... No, a ja musialam sie sama nauczyc gdzie skuter ma migacze, gdzie swiatla i jak zablokowac skrytke pod siedzeniem, bo moj ukochany stwierdzil, ze to sa "leptomeria" i z czasem sie naucze) Odpowiedz Link
babycool Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 20:06 Co do tych przepisow drogowych ... rzecz miala miejsce w Polsce, ale opowiem Dopiero co sie przeprowadzilismy do nowego klubu i nowy kolega meza wiozl mnie na rozmowe w sprawie pracy do duzego miasta oddalonego o 12km. Jedziemy sobie i jedziemy i ow kolega nagle pyta mnie: Sluchaj to jest zasada prawej czy lewej reki bo nigdy nie moge zapamietac. Rozmowa nie byla mi juz pozniej straszna i prace dostalam. Zaznaczam: ow kolega nie zartowal. Jak sie pozniej okazalo: faktycznie kolega za cholere nie mogl tego zapamietac o czym niech swiadczy, ze po kilku w miare niegoroznych kolizjach samochod skasowal dokumentnie. A co do sjesty... Kilknascie dni po moim przylocie tutaj w piatek po poludniu poszlismy wyplacic pieniadze. Karte nam zjadl bankomat ... Nic wielkiego, zdarza sie. Mielismy w portfelu niecale 10 eur, z ktorych jeszcze kupilam syrop na goraczke malemu, bo byl w tym dniu na szczepieniu. W sobote udalismy sie karte odzyskac ... Wtedy sie dopiero okazalo, ze ups. Zeby bylo zabawnie: maz zaraz wyjechal na dwa dni na mecz, nie mielismy juz jak pozyczyc pieniedzy od ktoregos z klubowych kolegow, lodowka prawie pusta ... Na szczescie mleko w cycy dla dzieciny bylo. Jakos przezylam Odpowiedz Link
olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 10:00 no i wlasnie dzisiaj pomimo minimalnego ruchu uszkodzono nam samochod.Maz zawiozl rano dzieci do szkoly i jak wracal do auta nagle zobaczyl jak rozpedzona maszyna do zbierania bawelny z otwarta przyczepa mknie droga.Facet ta przyczepa rozwalil najpierw plot,potem zahaczyl o nasze auto a na koniec furgonetke ksiedza.Na szczescie nie powinno byc problemow z pokryciem kosztow. Ech,te maszyny w czasie zbierania bawelny sa naprawde wkurzajace Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 14:07 Mnie sie trafila insza historia ze sjesta, bedac w centrum wylocznie na spacerze o godzinie 15:30 poczulam zew, niestety jedyne co moglam to pocalowac klamke toalety publicznej. Oj biedna ja bylam, bo moj pecherz bynajmniej nie robi sobie przerwy w godzinach od 14:30 do 17:30 Odpowiedz Link
flisvos Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 16:41 ja do siesty sie przyzwyczailam, mam tez kilka sklepow otwartych caly dzien wiec nie jest najgorzej; przeszkadzaja mi zamkniete w soboty banki i apteki(raz pol dnia szukalam tej dyzurujacej zeby kupic zapomniane tabletki) a jesli chodzi o prowadzenie samochodow to to juz inna historia, przyzwyczailam sie do potrojnego parkingu, wymuszania pierwszenstwa, czerwonego nikt tu nie widzi, a jak widze swiatla stopu to wiem, ze ktos bedzie skrecal, bo oni nawet nie wiedza ze maja migacze ale najgorsi sa dla mnie "rent a car" oooo co nerwow mi ci ludzie na wakacjach popsuli, raz prawie zabili( na szczescie w Polsce nauczylam sie robic baczki na recznym i to mnie uchronilo od czolowego), oni to juz niczego nie przestrzegaja, jezdza powoli i w dodatku skrecaja i zatrzymuja sie w ostatniej chwili. na szczescie juz po sezonie i w koncu sobie troszke odpoczniemy na drogach Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:16 z cyklu: te dziwne pory roku w Grecji Bylam wczoraj z autem na kontroli w KTEO (przeglad techniczny). Oprocz mnie sami faceci ze swoimi limuzynami. A jakze. Czekam, czekam az skoncza ogledziny auta. W koncu sie doczekalam i gotowe. Mily pan oznajmia, ze "w zasadzie wszystko w porzadku, gdyby nie ten bagaznik"..... Bagaznik???-mysle sobie. Co ma piernik do wiatraka a raczej bagaznik do przegladu technicznego?! Wszak furgonetka nie jezdze. Pan widzac moje wielkie oczy wyjasnia pospiesznie..."no bo pani tam ma narty, kijki i sanki" ))))) Fakt, w wielkim miescie Ioannina odddalonym o kilkadziesiat km od Metsova o tej porze roku jest baaaaaaardzo ciepla wiosna a u nas od jakiegos czasu niezle warunki narciarskie. A z bagaznuik mam pojemny to w nim nie sprzatam codziennie. Odpowiedz Link
morita11 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:48 u nas dzis 18 stopni na plusie, ja w adidasach, sweterku, mala w wozku w cienkiej kurtce a dookola kobity w futrach, czapkach i kozakach no bo przeciez zima Odpowiedz Link
morita11 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:51 aaaaaaaaa dziecko nie bylo na swieceniu anina polowce anipo 40 dniach. oko mam schowane miedzy spiochami (tesciowa chciala zeby przypiac malej na klate, jak medal) dodatkowo dostala rybke na szczescie. W wozku tez nic przypietego nie mam. Wniosek?? zaurocza mi dziecko, bedzie glupie i brzydkie Odpowiedz Link
zagubiona_274 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 24.01.08, 01:20 Wtrącając do tematu - w dublinie ludzie przychodzą do sklepu/o róznych porach dnia/ w piżamie.najczesciej pizamka jest podarta, dzirawa, a czasem strasznie poplamiona i brudna.wwrrr..czy w atenach widziałyscie cos takiego??? Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 13:34 Urocze wielkanocne.... Nie wiem jak w innych czesciach GR ale tutaj gorale na czas malowania jaj (Wlk Czwartek do poludnia) wywieszaja cos czerwonego z okna lub balkonu. Cos = dywan, obrus, scierka, kurtka.... Ja tradycyjnie o tym zapomnialam i sie dziwilam, ze wszyscy sasiedzi robili czerwone pranie tego samego dnia )) Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 14:50 O matko tego to u nas nie ma,wiem ze w noc poślubną wywiesza się coś czerwonego ale ze na malowanie jajek to nie wiedziałam hihihihi Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 14:58 My w tym roku sobotni wieczór(23.00 do 24.30) Wielkanocny spędziliśmy na cmentarzu taki zwyczaj jak się ma tam kogoś.Jakos dziwnie się czułam Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 28.04.08, 18:56 > > My w tym roku sobotni wieczór(23.00 do 24.30) Wielkanocny spędziliśmy na cmentarzu taki zwyczaj jak się ma tam kogoś.Jakos dziwnie się czułam OOO.... nigdy nie slyszalam. A co z Anastasii w tkim wypadku? Czy cmentarz kolo kosciola? U nas w niedziele wielkanocna sie zanosi na grob czerwone jajo i ewentualnie liscie laurowe z kosciola zebrane. Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 28.04.08, 21:05 Tak jest kościół na cmentarzu i tam była Anastasi i normalnie zapalanie świeczek Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 30.04.08, 17:26 a dzis sie dowiedzialam jeszcze, ze substancje barwiaca jaja (czerwony roztwor w misce plastikowej np powinno sie trzymac w domu przez 40 dni od Wielkiego Czwartku. Tylko po co juz sie nie dowiedzialam..... Odpowiedz Link
sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 30.04.08, 20:53 Z tego co ja zauważyłam to oni to wszystko robią ale nikt nigdy nie wie po co Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 13:15 ...i może prawdziwe tylko po prostu dziwnie mi brzmi. Z racji stanu mego dostaje mnóstwo rad co powinnam a co nie. I się dowiedziałam, ze anapsiktika nie moge pić. I to nie bynajmniej dlatego, że w coli kofeina, że w toniku hinina, że we wszystkich dużo cukru, tylko...te bąbelki jak mi w brzuchu będą pękać to dla dziecka to są miniwybuchy i mu na uszy szkodzić będzie (na razie uszu jeszcze nie ma ale to mi już tak na przyszłość ostrzeżenie dano). Hmmmmm a może to prawda??? Odpowiedz Link
mamalal-ka Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 14:17 ...zobacz co piszą na ten temat ciążowe polki: W ciąży nie wolno pić mocnego alkoholu, naparów z wielu ziół, nie przesadzać z mocnymi herbatami i kawami. Tyle. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na pół szklanki lekkiego piwa albo na lampkę wina, byle nie więcej. Z całą resztą można się nie wygłupiać. Napoje gazowane mogą zaszkodzić dziecku ale nie w ciąży, tylko przy karmieniu piersią, bo sprzyjają powstawaniu kolek. Pomijam to, że mają znikomą wartość, ale trujące przecież nie są! Kobiety w ciąży mają dzikie zachcianki i apetyty na rozmaite rzeczy. Znałam taką, co pół ciąży szamała śledzie i grzybki. I też jej nie zaszkodziło, ani dziecku. Nie wiem skąd ta panika, tego nie wolno, tamtego nie wolno. Wolno prawie wszystko! Byle nie przesadzać. No chyba że ciąża jest zagrożona, wtedy konsultować się z lekarzem. I TAK TRZYMAĆ KOXANAKI Odpowiedz Link
magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 18:05 a ja ci powiem ze pewnej ciezarnej lekarz zalecil picie coli odgazowanej. na cos to pomagalo... nio ale musiala byc odgazowana. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 04.06.08, 12:52 > > a ja ci powiem ze pewnej ciezarnej lekarz zalecil picie coli > odgazowanej. na cos to pomagalo... nio ale musiala byc odgazowana. Na zoladek a dokladniej jego roztroj. Zapobiega odwodnieniu i poprawia gospodarke elektrolityczna. Nawet dzieciom sie zaleca odgazowane gazowane napoje. Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 04.06.08, 09:32 a wczoraj usłyszałam, że z nogami skrzyżowanymi siedzieć nie można, bo pępowina będzie siędziecku wokół szyi owijać!!! Że po porodzie trzeba paznokcie obcinać krótko (moje paznokcie), żebym dziecka nie podrapała - boszzzz przecież wiem jak się posługiwać moimi, średniej długości paznokciami, żeby nie dźgać dzieci. Obawiam się, że jak mnie będą takimi opowieściami z taką intensywnością szpikować to zdrowy rozsądek z kwikiem mi w dal odbiegnie i zacznę się oczami obwieszać Odpowiedz Link
olna butelki z woda jako odstraszacz much 16.07.08, 18:04 lato przyszlo wiec mi sie przypomnialo.U mnie w okolicy wszystkie domu poobwieszane sa butelkami z woda,butelki sa zwykle,takie po mineralnej lub coli i wisza wokol wejscia,stolu itp na sznureczkach.Cel:miejscowi wierza ,ze odstraszaja muchy,tylko nikt nie mogl mi wytlumaczyc jak to dziala.Wieszac trzeba i juz.A muchy jak to muchy...specjalnie strachliwe nie sa Odpowiedz Link
babycool Kapliczka Przemian 26.09.08, 20:49 Miniona niedziela, spacerek pod Akropolem. Moje dziecko zachwycone wpada do wymienionego kosciolka i skrobie sie zeby dorwac kilka swieczek. Wkladam reke do skrzyneczki a tu dobiega mnie znajomy dzwiek ... Nie wierzylam wlasnym oczom, ale za tymi stojaczkami ze swieczkami siedzial sobie kustosz (nie czepiajcie sie, nazywam go tak umownie) i szykowal sobie popoludniowa frapke ... Odpowiedz Link
koxanaki Re: Kapliczka Przemian 27.09.08, 09:59 buaaaahhhaaaaa babycool rozczuliłaś mnie swoją obserwacją od razu mi się przypomina ta reklama w TV co mężczyzna w raju za szybko dopił swoją frappe i poszedł na piłkę nożnę i dlatego zostawiona na pastwę samotności kobieta uległa Szatanowi, a gdyby mężczyzna pił swoją frappe wolno jak należy to kto wie... A z innej beczki. Ostatnio jestem świadkiem niekontrolowanych wybuchów matczynej miłości. Moja grecka siostrzenica dostała się na studia do Aten i już niedługo się od nas wyprowadzi (swoją drogę już mi się za nią tęskni bo ona bardzo fajna dziewczyna). I rzecz się przestawia następująco. Siostrzenica jest normalna, w sensie, że wie którą stroną odkurzacz wciąga, w kuchni czuje się swobodnie, a rezultaty jej kuchannych poczynań są smaczne. Jednak trzeba dziecku nieba przychylić i jestem świadkiem wielkiego goptowania i zamrażenia, żeby dziecko w tych niegościnnych Atenach z głodu nie padło. I sobie myśle spoko, nie jedna mama tak robi, ale pierwszy raz zobaczyłam, że mamusia sieka cebulę i też ją zamraża, żeby potem dziecko się nie "męczyło". Cebula mnie rozłożyła na łopatki Choć w sumie nie wiem czy jest to objaw uczucia macierzyńskiego jako taki czy "po grecku" Odpowiedz Link
kasia.grecja22 Re: butelki z woda jako odstraszacz much 27.09.08, 10:09 olna napisała: > lato przyszlo wiec mi sie przypomnialo.U mnie w okolicy wszystkie > domu poobwieszane sa butelkami z woda,butelki sa zwykle,takie po > mineralnej lub coli i wisza wokol wejscia,stolu itp na > sznureczkach.Cel:miejscowi wierza ,ze odstraszaja muchy,tylko nikt > nie mogl mi wytlumaczyc jak to dziala.Wieszac trzeba i juz.A muchy > jak to muchy...specjalnie strachliwe nie sa Ja tez sie spotkałam z podobnymi "muchołpakami" i myślałam, ze skoro nei wiem jak to działa (jakos tak dziwnie się na mnie patrzyli jak pytałam), to moze ze mną coś nie tak, prawie czułam siew obowiązku że powinnam wiedzieć)) Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 28.09.08, 11:38 Egzotyczny zestaw imion dla blizniaczek, rowiesniczek mojej Zoski, z rownoleglej klasy pierwszej: Κυριακή (Kiriaki) + Παρασκευή (Paraskievi) czyli Niedziela i Piatek.. Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 01.10.08, 14:40 Moja pani doktor ma na imię Elpida (Nadzieja), jak dla ginekologa- położnika obcującej z będącymi przy nadziei , to cudny zbieg okoliczności, czyż nie? Odpowiedz Link
rene1231 Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 01.10.08, 14:50 ale sie złożyło,u mojej Pauliny w szkole przyszły do pierwszej klasy bliźniaczki i tez tak maja na imiona Piątek i Niedziela Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze....mycie owoców 14.12.08, 13:00 sąsiadka przyniosła mi winogrona z ogrodu. Ostrzegła przy tym, że jak je będę myć, to dokładnie i koniecznie "na ta sapunizis" zadziwiło mnie i pytam: to jak? mydłem mam je myć? A ona na to: no, nie, najlepiej płynem do naczyń, bo jest zdrowszy, przecież talerze też w tym myjemy! ja tam wszystkie owoce szoruje płynem, nawet te z ogrodu, bo to przecież może mieć różne bakterie! Oniemiałam! Odpowiedz Link
tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze....czosnek 14.12.08, 13:06 a czy spotkałyście się ze stosowaniem czosnku jako odstraszacza złych mocy? sąsiedzi mają poprzywieszane czosnki przed drzwiami. A mój ukochany kiedyś poprosił mnie o ząbek czasnku, bo chce go nosić w kieszeni. Stwierdził, że wszyscy mu zazdroszczą takiej wspaniałej dziewczyny jak ja i zle mu zyczą i to dlatego ostatnio wszystko mu nie wychodzi i często boli go głowa! Jeszcze długi proces wychowawczy przede mną)) cos mi sie zdaje, ze juz o tym kiedys pisalam. Jesli tak, to wybaczcie ze sie powtarzam. Odpowiedz Link
babycool Re: Dziwne, smieszne, urocze....czosnek 28.02.09, 19:47 A tak, ja slyszalam. Raz mojemu malemu uliczny sprzedawca czosnku wreczyl cala glowke Na szczescie juz wiedzialam, ze to na szczescie i nie zrobilam z siebie wariatki. Odpowiedz Link
synnefianka Re: Dziwne, smieszne, urocze....mycie owoców 14.12.08, 14:25 Masz rację!! Ja też to widziałam!! teraz jak napisałaś przypomniałam sobie jak pewnego dnia zaobserwowałam moją grecką jeszcze nie- teściową jak beztrosko szorowała pomidorki gąbeczką nasaczoną płynem do mycia naczyń! Biorąc pod uwagę fakt, że tamtego dnia panowały jakieś ekstamalnie wysokie temperatury, uznałam iż są to moje halucynacje spowodowane udarem słonecznym, a nie "zaradność" greckich gospodyń w zwalczaniu bakteri . O matko kochana... już wolałabym wierzyć że mam halucyjncje.. ))) Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.02.09, 16:49 Zdecydowanie UROCZE i takie...ludzkie. Znacznie bardziej greckie niz polskie. Dwa dni temu wracam wieczorowa pora z baletu w wielkim miescie. Wjezdzam na nowa stacje benzynowa- jak sie okazuje potem, zaledwie pieciodniowa stacje. Tankuje do pelna, dziarsko kieruje sie do kasy, wita mnie mily pan. Pyta skad jestem - przeciez jeszcze sie do niego nie odezwalam a juz wie, zem obca? Nastawiam sie wrogo ale pan nawiazuje do wygladu mojego auta, ktore wyglada jak...reklama soli. Nie zdazylam umysc a ze 50km od wielkiego miasta zima w pelni to auto upieprzone az po dach. Pan mowi, ze za trzy dni powinna juz dzialac myjnia wiec serdecznie zaprasza. W tej milej atmosferze wyciagam portfel a z niego karte a pan zaczyna sie drapac po glowie. Okazuje sie, ze na stacji-nowce jeszcze nie dzialaja terminale kart! Ciemna noc a ja nie ma gotowki na pelny bak. Paniora w oczach, dziecko marudzi w aucie a pan co? Mowi, ze to nie szkodzi! 10 euro dowiezie pani nastepnym razem! Ja na to, ze nastepny raz to bedzie za tydzien najwczesniej a pan, ze nie szkodzi a wrecz dobrzez sie sklada bo moze juz myjnia bedzie myla? Szok. Kocham Grecje! I tego pana, ktory widzial mnie pierwszy raz na oczy a nie mial pewnosci, ze jeszcze kiedys zobaczy. Bo choc 10 euro to niby nie fortuna ale tez nie kilkadziesiat brakujacych centow. Oficajlnie wiec przyrzekam, ze za tydzien wymyje moje auto korzystajac z najbardziej wypasionej opcji nowej myjni! Odpowiedz Link
koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 30.04.09, 16:08 Powiedziano mi, ze Grecy lubia dzieci. No dobra niech sobie lubia myslalam...dopoki nie mialam wlasnego. Teraz ide i zgarniam holdy, ze taka piekna jest ma Franciszka i niech mi zyje i niech sie nia ciesze. Bylam trzy tygodnie w Polsce - wychodze na ulice gotowa napawac sie spojrzeniami pelnymi zachwytu rzucanymi na me dziecie a tu...a tu nic. No rozczarowanie strzaszne Odpowiedz Link
zirag Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 26.11.09, 09:11 nieźle się ubawiłam czytając to wszystko choć zdaje sobie sprawę, że obserwacja z dystansu nijak się ma do obserwacji uczestniczącej pewnie nieraz jeszcze zrobię wielkie oczy - tak jak wtedy, kiedy po raz pierwszy spożywałam ciastko z ziemniakami. no i tak sobie myślę, że może trochę szkoda, że moja 'nowa' rodzina nieortodoksyjna - ominie mnie w związku z tym wiele ciekawostek związanych z tamtejszą obrzędowością.. w sumie się już doczekać nie mogę tej emigracji.. Odpowiedz Link