Dziwne, smieszne, urocze....

    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 29.09.06, 17:14
      Rodzinne interesy. Prowadzone przez klany rodzinne piekarnie, sklepy, tawerny,
      hotele. Tyle, ze w systemie po roku lub trzy lata.
      Tak jest np w pobliskiej piekarni. Rok pracuje senior rodu z zona i dorosla
      corka, potem rok odpoczywa a chleb wypieka jego dwoch doroslych synow. 1
      stycznia zmiana, od 30 lat.
      Podobno dosc powszechna praktyka biznesowa jak za duzo ludzi do jednego koryta.
    • olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 14:20
      z serii smieszne:
      W aptece w kolejce stoja dwie panie,z rozmowy mozna wywnioskowac,ze synowa z
      tesciowa.Zywo,na full rozmawiaja na temat meza mlodszej(syna drugiej)i o jego
      problemach seksualnych.Do rozmowy wlaczaja sie oczywiscie inne baby z
      kolejki,ogolna dyskusja o impotencji , w koncu panie wspolnie kupuja
      Viagre.Coz,przy Greczynkach na intymnosc nie ma liczyc!
      • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 19:50
        :-0 Ja jestem w szoku bo mi sie wlasnie wydawalo ze jest odwrotnie i ze to
        temat tabu
    • zielona_herbata5 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:14
      wieczorna telewizja - srednio 6 okienek na jednym ekranie z 6-scioma
      przekrzykujacymi sie osobami big_grin Jak nie maja lacza telewizyjnego to polacza sie
      telefonicznie i wstawia fotke tej osoby.
      Malo tego ze sie tlum juz w telewizji przekrzykuje to widownia w pokoju rowniez!
    • agapi-mou Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:28
      Moja pierwsza jazda samochodem w Grecji:
      jedziemy jedna z wielu waskich uliczek (bo jak ona moze byc szersza jak
      wszedzie po obu stronach ulice sa zaparkowane samochody) i wtrakcie tej naszej
      jazdy zatrzymuje sie jadący przed nami samochod, kierowca zostawia wlaczone
      swiatla stopu i idzie do pobliskiego sklepu kupic papierosy a my stoimy zreszta
      wkrotce jak pare innych samochodow za nami w tej jednokierunkowej uliczce bo
      jeden pan mial niepochamowana chec zapalenia sobie papieroska
      No mnie to zdziwilo ze tak mozna
      • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 22:31
        Agapi-mou, to tak jak we Francji. Syndrom bagietki wink
        Mnie na poczatku to tez strasznie wkurzalo, a juz w ogole nie moglam wyjsc z
        podziwu (?), ze nikt oprocz mnie nie siega po klakson...
        • jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 04.10.06, 23:19
          bachula_gr napisała:
          "a juz w ogole nie moglam wyjsc z
          podziwu (?), ze nikt oprocz mnie nie siega po klakson..."

          A to dziwne! A ja myślałam, że w całej Grecji trąbią tak , jak w Atenach (24
          godz. na dobę, o byle co, i nikt im nawet mandatu nie wlepi). Czyli u mnie było
          akurat odwrotnie: to ja przez kilka lat nie naciskałam niepotrzebnie na klakson
          i dziwiłam się , że dookoła wszyscy go nadużywająsmile)...przeprowadzam się do
          Metsowasmile
          • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:08
            Conajmniej dziiiwne...

            Ogladalam wiadomosci. Pokazuja kobiete prowadzaca pociag/metro, cos w tym stylu.
            Wielkie halo oczywiscie, bo jak to kobieta prowadzi "taka skomplikowana
            maszyne". Nastepnie pytanie do pasazerow, najpierw grek, a potem po angielsku do
            jakiegos turysty:
            "What do you think about female driver?"
            odpowiedzie nie dokladnie pamietam, ale odpowiedzial, ze dzisiaj to chyba raczej
            normalne i nie dziwi.
            Kolejne pytanie:
            "Do you feel safe?"
            Turysta zrobil wielkie oczy, a potem mowi "yes"

            No przepraszam bardzo, ale glupie pytanie swiadczy juz... sama nie wiem o czym,
            glupocie calej tej dziennikarskiej elyty. Juz nie bede komentowala, ze traktuja
            kobiety jak jakies bezmozgowce, osmieszaja sie sami, ale wzieliby przynajmniej
            jakies statystyki do reki, a z nich odczytali, ze to kobiety prowadza samochody
            i inne duzo ostrozniej, powoduja mniej wypadkow itd. Turysta byl tak samo
            zaskoczony, jak ja. Zreszta dobrze, ze na mnie nie trafiliwink

            To tyle. Dodam, ze sie juz troche uodpornilam i nie jestem wiecznie zla podczas
            ogladania greckiej telewizji. Ale swiadoma glupoty nadal. Na to sie nie da chyba
            uodpornic.

            • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:31
              annielika od tego co piszesz włosy na plecach mi się podnoszę. Wiem, że
              wszelkie generalizowanie i sterotypy są szkodliwe, wiem również, że w Polsce
              też nie wszyscy traktują kobietę jak po prostu człowieka, ale jak jest na co
              dzień? Czy to co widziałaś w telewizj, protekcjonalne podejście, patrzenia na
              kobiety przez pryzmat płci, która jakoby odbiera jej zdolność wszelaką do
              racjonalnych i rozsądnych zachowań,czy to wszytsko ma przełożenie na codzienne
              zachowania? Czy w życiu na własnej skórze kobieta odczuwa, że nie jest na tych
              samych prawach co mężczyzna?
              • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:09
                W rodzinie mogego nie meza kobiety sa bardzo silne i maja tyle samo do
                powiedzenia we wszystkich kwestiach, jak nie wiecej. Wiec na tym poziomie nie
                wiem, jak to jest. Do tego moja szwagierka jest rowniez bardzo aktywna
                politycznie, wiec jesli bym patrzyla przez pryzmat tego, to nie dostrzegalabym
                problemow. Ale jak wiadomo media graja bardzo duzo role w dzisiejszym swiecie.
                Nie dosc, ze sa zrodlem informacji, to jeszcze kreuja pewne wzorce i reprodukuja
                stereotypy. Dlatego tak bardzo sie denerwuje, gdy widze cos takiego. Poranne
                programy dla kobiet tez nie poruszaja jakis bardzo zawilych problemow. Czyzby
                wiec kobiety sie tym nie interesowaly? Przeciez tak nie jest. Ale generalnie w
                moich oczach kobiety sa tutaj traktowane jak glupitkie istoty. Moze porownuje do
                Szwecji, nie wiem, ale nie lubie tych relacji. Rozniez poklepywanie, dwuznaczne
                usmiechy niektorym sprawiaja przyjemnosc, ale mi nie, bo jest to traktowanie
                mnie jedynie w kategoriach "atrakcyjnosci".

                Ale mysle, ze mimo wszystko da sie tutaj zyc . Zreszta nie wydaje mi sie, by
                bylo duzo gorzej, niz w Polsce. Co to to nie. W czesci tez zalezy od ciebie
                samej, jak bedziesz postrzegana.
                • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:28
                  Masz rację! Dzięki za przypomnienie mi tej oczywistości, że przecież to też ja
                  sama wyznaczam granicę na ile wobec mnie można sobie pozwolić. Nie sądzę, żebym
                  w bliskim greckim otoczeniu (na ile je aktualnie znam) miała takie problemy, a
                  jeśli już to do okiełznania powyższym sposobem. Ale mam chyba reakcję zbliżoną
                  do Twojej, mnie po prostu trzaska i czerwono mam przed oczyma, kiedy ktoś mnie
                  nie znając wciska mnie w ramki, w które się nie mieszczę, a jeszcze gdy odmawia
                  mi umiejętności myślenia to już w ogóle(no dobra, nie zawsze jestem gajzerem
                  intelektu, ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć wink))
            • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 12:50
              A propos tego kto trzyma kierownice.....
              U nas to ja jestem nadwornym kierowca bo mezus nie ma prawa jazdy wiec sila
              rzeczy nie prowadzi. Tez dziwne dla wiekszosci, ale nie o tym chcialam wink

              EPIZOD nr 1
              Kupowalismy auto wspolnie. Wielkie auto, najwieksze w salonie. Panowie wiec
              kolo nas tanczyli, ze hej. Najpierw sie dziwili jak moj maz zgodzil sie na
              kolor (bordo), potem zaprosili nas do srodka wehikulu i co? "Z automatu" mezowi
              objasniali w ile sekund do 100 km/h, jakie ABSy i inne systemy posiada, jak
              dziala reczny (bo nie typowy jest) a dla mnie pan mial przewodnik po lusterkach
              do poprawiania makijazu, schowkach na okulary, haczykach na zakupy,
              klimatyzacji! Nie wyprowadzalismy ich z bledu wrecz sie bawilismy cala sytuacja-
              malzonek udawal, ze taki hojny i kupuje zonie terenowke, zeby mogla robic
              zakupy i odwozic dzieci do szkoly! Dlatego laskawie pozwolil mi wyjechac z
              salonu wink))

              EPIZOD nr 2
              To samo auto, ten sam salon. W drdze powrotnej z Polski, na parkingu hotelowym
              w Austrii przygrzalam konkretnie w slup, tak konkretnie, ze wypadla cala tylnia
              szyba. Dojechalismy Grecji i pierwsze kroki do do salonu zeby sie umowic na
              wprawienie nowej. Facet pyta co sie stalo (wygladalo jak by nas ktos trzasnal
              porzadnie z tylu), na to mezus: a zona cofala na parkingu i bum. Na to facet
              myslac, ze ja nie slysze: jak sie wyrywa kobitka do jazdy to trzeba bylo jej
              prowadzic po autostradzie a nie pozwalac na manewry na parkingu!
              Gdyby nie to, ze mialam za soba 1.400m jazdy to bym sie chyba wdala w dyskusje.
              A tak? A tak, z piskiem opon wyjechalam z salonu umowiona na wizyte za kilka
              dni.
              • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:16
                Ach bachula no dokladnie. A najsmieszniejsze jest to, ze oni tutaj wogole nie
                znaja sie na znakach drogowych. Juz dawno stwierdzilam, ze na calym kursie sa w
                stanie nauczyc sie jedynie, gdzie jest pedal gazu. Wiecej niestety nie sa w
                stanie opanowac i dlatego maja takie statystkich wypadkow i smierci z tym
                zwiazanych.

                A do tego woza dzieci BEZ pasow, BEZ fotelikow. Na przednim siedzeniu!!! No
                zrozumialabym rodzicow w bezpiecznej Szwecji, mogloby im sie zdarzyc (chociaz
                sie raczej NIE zdarrza), ale przeciez tutaj powinno to byc traktowane jak proba
                zabojstwa!!!
                • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.10.06, 13:17
                  booosz, ale zali nawylewalam. ale to chyba po prostu nie moj kraj. no coz.
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 09.10.06, 22:11
      Dzwne? smieszne? urocze? a moze po prostu prehistoryczne? wink
      Godziny urzedowania lokali wyborczych w Grecji reguluje wschod i zachod slonca.
      Co do minuty.
      Nie zadne tam od 6:00 do 20:00 tylko np 5:23 do 17:48. To takie... hmmm...
      poludniowe, nie?
      • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 14:50
        Smieszne

        Basen, panie plywajace w zlotej bizuterii. Panie plywajace w czapce z daszkiem i
        w przyciemnianych okularach. Panie plywajace w korekcyjnych okularach. Panie
        plynace kolo siebie i CaLy czas rozmawiajace.
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 16:24
      Bylam dzis z Duza Dama u fryzjerki, zeby podciac jej grzywke. W trakcie weszla
      jakas kobitka i chciala sie zapisac na zmiane fryzury a Naczelna_Od_Nozyczek
      powiedziala, ze owszem ale najwczesniej w poniedzialek- dla przypomnienia: mamy
      srode. W poniedzialek = po wyborach! Do tego czasu ma juz ponad komplet bo
      przeciez w niedziele trzeba jakos wygladac.

      Cale szczescie, ze znaczna czesc niedzieli spedze na podrozowaniu z Aten do
      Metsova to nie bede musiala tak szalowo wygladac.
      • nagare Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 17:21
        Ja mam historyjkę - która pewnie już Was nie zdziwi. Poszłam z ukochanym na
        targ - on kupował jakąś rybę na obiad i poprosił mnie żebym kupiła cytrynę. No
        to idę. Stoi facet, który sprzedaje tylko cytryny. Wybrałam sobie jedną dużą i
        pytam po angielsku (no niestety po grecku to jeszcze mi nie idzie...) ile płacę.
        Facetowi mało gały nie wyszły. Patrzy na mnie jakby UFO zobaczył. Pytam drugi
        raz - pokazuje pieniądze (w domyśle: może nie kuma po angielsku). Facet woła
        drugiego gościa i bardzo żywo z nim dyskutuje, po czym patrzy na mnie, macha
        ręką że "FOR FREE". Pełna konsternacja, ale zabrałam cytrynę i śmiejąc się
        wracam do ukochanego i opowiadam mu jak to fajnie robić zakupy na tym targu bo
        za darmo "dają" wink
        Ukochany jak zobaczył, że nabyłam JEDNĄ cytrynę to wybuchnął takim śmiechem, że
        myślałam że go będe zbierać z chodnika. Do tej pory jak ktoś powie w
        domu "cytryna" to wszyscy mają ubaw po pachy. Skąd miałam wiedzieć, że w
        Greklandzie się wszystko kupuje na kilogramy?
        A po diabła mi kilo cytryn do jednej ryby???... Swoją drogą to niezłą trzeba
        mieć krzepę, żeby wszystko kupować na kilogramy i potem to tachać do domu...
        • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 17:49
          Hhahahah, no rzeczywiscie dobre, hahahah. Moj za nic w swiecie nie kupilby
          niczego na sztuki na targu. Kilo przynajmniej ma byc. Jest nas tylko dwoje, wiec
          uwazam to za zbedny wydatek, bo i tak nie zjemy. Raz poszlismy do cukierni kupic
          tych malutkich baklawek. Jej, ja chcialam tylko kilka, no nie wiem, po jednej
          zeby sprobowac, ale nie dalo rady. Przynajmniej pol kilo musielismy tego wziasc.
          Ehhhh, z drugiej strony dobre to tez jest, bo jak mamy czegos za duzo, to
          dzielimy sie z jego rodzicami. Oni robia to samo, wiec jest ok.
          • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 18:12
            annielika napisała:

            > Hhahahah, no rzeczywiscie dobre, hahahah. Moj za nic w swiecie nie kupilby
            > niczego na sztuki na targu.

            A niektore artykuly nie maja cen jednostkowych. Cena JAJEK za parke (od tego
            zaczal sie ten watek wink
            • annielika Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 18:22
              smile ale niektore rzeczy, mimo ze pojedyncze, zawsze mozna zwazyc na tym targu. no
              ale nie w grecji, hehehe.
        • koukla Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.10.06, 14:57
          no u mnie podobna historia, tyle ze z pomidorami.Kazalam kupic mojemu facetowi
          2 pomidory do salatki.Typ wrocil z 2 kg pomidorow...Kiedy powiedzialam ze nie
          potrzebujemy az tyle stwierdzil ze to byla koniecznosc, bo na pewno nie
          sprzedaliby mu tylko 2 sztuk. a wiec 2 pomidory w Polsce = 2 kg w Grecji
          • nagare Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.10.06, 15:04
            smile)) No właśnie. Jak widać ta sama strategia. W przwodniku przeczytałam że
            dlatego tyle kupują bo są strasznie gościnni i zawsze chcą być przygotowani na
            podjęcie kogoś jedzeniem wink
            Niemniej dobrze, że mój jest wysportowany i że dobrze mu idzie targanie tych
            kilogramów wszystkiego co się tylko nadaje do jedzenia...

            Ale kolega Grek sam się złapał na tym, że ta masówka jest przejmująca - zamówił
            u jakiegoś sprzedawcy na wsi 5 słoików miodu. Poczym sprzedwaca przytargał mu
            tych słoików 15 argumentując że jak już jechał to wziął więcej smile))))))))
            Dzięki temu targałam z Aten wieli słój miodu....bo mnie oczywiście obdarował.
            Dobrze że jednym...bo inaczej by się samolot nie oderwał od lotniska wink))
    • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 11.10.06, 21:32
      Jak juz wiekszosc wie a reszcie oznajmiam ze od poniedzialku pracuje w
      ksiegarni.Od trzech dni wszyscy kupuja tysiacami koperty na wybory no i
      oczywiscie ci wszyscy ludzie sa iposifi.Z tego co zauwazylam to 90% ludzi w
      Klamacie stara sie o wygranie wyborow no i tu moje pytanie :a kto bedzie
      glosowal????????????
    • jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.10.06, 13:37
      bachula_gr napisała:

      <<Dziwne? smieszne? urocze? a moze po prostu prehistoryczne? wink
      Godziny urzedowania lokali wyborczych w Grecji reguluje wschod i zachod slonca.
      Co do minuty.
      Nie zadne tam od 6:00 do 20:00 tylko np 5:23 do 17:48. To takie... hmmm...
      poludniowe, nie?>>

      W tym (nielicznym, przyznajęsmileprzypadku - nie.
      Wyrażenie "od wschodu do zachodu słońca" symbolicznie oznacza, że do urn
      wyborczych przybywa się przy świetle dziennym.
      Głosowanie odbywa się natomiast od godz. 7.00 do 19.00 .

      www.ypes.gr/ekloges/content/gr/dimot_fr.htm
      A, jak zapewne zauważyłyście, Grecy mają "gotowe" formułki i wyrażenia niemal
      na każdą okazję.
      Dzisiaj życzą więc sobie : "kali psifo" smile).
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.06, 20:16
      Lokalny obrazek... CZULE...
      Kolo nas mieszka starsze malzenstwo, oboje w okolicach 80tki mysle. Pan ma m.in
      jakies problemy kardiologiczne i zalecony codzienny spacer, na ktory wyprowadza
      go pod reke pani. Niezaleznie od pogody pomalutku, krok za krokiem przemierzaja
      swoja stala trase, co chwile robiac przystanki. Pani nosi pod pacha tradycyjny
      recznie tkany kilimek z grubej welny (na 100% z jej wlasnego wiana, we wzory z
      Metsova) i z czuloscia najpierw rozklada go na murku, laweczce etc a potem
      razem siadaja i odpoczywaja by po kilku minutach ruszyc dalej....
      • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.06, 21:10
        Piekny obrazek ciekawe czy my tez tak kiedys bedziemy
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.10.06, 20:18
      Patriotyczne. Mega patriotyczne.
      Tuz po paradzie do slubu przygotowuje sie para mloda, goscie gromadza sie przed
      domem panny mlodej, podjezdza samochod, ktory ja ma zabrac do kosciola....
      wielka czarna terenowa przybrana bialymi rozami oraz.... wielka grecka flaga!
      Dla upamietnienia 28 padziernika....
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 29.10.06, 19:38
      Na zaproszenie slubne nie wypada nie odpowiedziec czyli nie pojawic sie. Ale
      mozna wyslac zastepstwo. Niekoniecznie w tym samym stanie liczbowym....

      I tak tydzien temu na slub&wesele zaproszona byla moja osobista tesciowa (wdowa-
      sztuk 1) a pojechalam ja z rodzinka (sztuk 4) i nikt sie nie dziwil, a na moje
      zdziwienie, ze o fakcie 3 dodatkowych osob nie powiadamiamy organizatorow
      wszytscy udawali Greka...
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 14.01.07, 21:44
      Hotelowe.
      Na jedna noc do hotelu wprowadza sie grupa zwawych staruszkow z ΚΑΠΗ (grecki
      klub seniora). Przyjezdzaja z daleka, wieczorem, srednia wieku 65 ale wszyscy
      zgodnie wyklocaja sie o pokoje z balkonem! Metsovo, gory, styczen- przypominam.
      Bynajmniej nie srodek lata ani nawet Kalamata zima tylko ledwie kilka stopni i
      ciemno. Ze sa z dalekiego poludnia to aura dla nich syberyjska. Ale... balkon
      musi byc a nazajutrz wyruszaja o swicie w dalsza droge.
    • izka7790 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.01.07, 11:17
      Scenka sprzed lat kilkunastu. Jedziemy metrem w Atenach z czteroletnim wówczas
      synem, tłok niesamowity. W pewnym momencie wstaje z siedzenia starszy, na oko
      70-letni pan bu ustąpić miejsca...mojemu synowi. Na moje zdziwienie usłyszałam,
      że dzieci to przyszłość a on już się dosć w życiu nasiedział. Was to może nie
      zdziwi ale mnie wówczas bardzo.
      • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....WLKNOCNE 05.04.07, 22:52
        Wybralam sie dzis do lokalnego sklepu po "dorosle" lambady. Wiecie, takie
        zwykle zalobne na jutro i biale na sobote. Wybralam ze stojaka a pani do
        mnie "poprosze, zapakuje i zwaze od razu". Troche sie zdziwilam, pomyslawszy,
        ze moj podstawowy supermarketowy grecki zawodzi a tu faktycznie. Kobietka
        zwazyla bo swiece na wage a cena za kilogram wink
        ΚΑΛΟ ΠΑΣΧΑ!
    • nero_26 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 06.04.07, 09:32
      To ja dodam cos swiatecznego, co mnie przerazilo. Wiec pojechalam z moim
      odwiedzic rodzicow przyjaciela. Mieszkaja na wsi, bo na emeryturce stwierdzili,
      ze chca odpoczac od miasta. Rozmowa o swietach, no i pytanie o katsikaki. Ja
      mowie, ze nie jem bo mi nie smakuje, no i ten zapach... Oni szok. Dyskusja
      swiateczna dalej w toku i slysze taka oto historie: rok temu kupili kozke na
      swieta w pazdzierniku! Zywa oczywiscie. Mama zaczela opowiadac, jak kozka fajnie
      robila "tuk" glowka, jak biegala, bawila sie itp. Nie moglam zrozumiec co sie z
      nia stalo, a oni na to widzac moje zdziwienie, "No jak to? Przeciez upiekli na
      Pasche!". No po prostu szok!!! Najpierw zaprzyjazniasz sie ze zwierzeciem, a
      potem to jesz. Straszne... ΚΑΛΟ ΠΑΣΧΑ smile
    • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 08:47
      ja tak niesmialo i pytajaco, bo moze to tylko tak w mojej okolicy...
      po pierwsze coraz mam silniejsze wrazenie, ze informacja o szkodliwosci palenia
      i nadmiaru opalania jest traktowana niejako z przymruzeniem oka i w ogole o co
      chodzi skoro mamy oliwe z oliwek wink))
      po drugie o co chodzi z tym klinexem, ktory widze, ze jest uzywany do
      wszystkiego? no dobrze zabija zarazki, ale zeby tak do wszystkiego? sciany,
      drzwi, podlogi i naczynia kuchenne??! A moze ja po prostu jako niedoswiadczona
      nie wiem, ze tak byc powinno? a najgorsze, ze to zarazliwe i jak nie przetre
      kuchni i lazienki tym chlorynem to juz widze stada atakujacych zarazkow wink
      po trzecie potoki wody na ulicy, bo gospodynie codziennie plucza, myja czy co
      tam jeszcze swoje tarasy/przedsionki/podworka a panowie samochody,
      i po czwarte o co chodzi z cocacola tudziez soda? w znajomych domach wierzy
      sie, ze jak czlowiek sie przeje to te napoje dobrze robie...no coz jak mam
      wypchany brzuch to babelki go tylko jeszcze bardziej wysadzaja, ale moze to ten
      moj brzuch taki nietypowy? smile
      • flisvos Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 12:43
        wszystko prawdasmile) z tym klinexem to jest tak,ze chlor jest dobry do
        wszystkiego i latwo brud usowasmile))
        u mnie tez tarasy myja codziennie, co mnie doprowadza do szalu, bo albo o 8 rano
        (wtedy spie) albo o 2 w nocy kiedy wracam z pracy i chce troche ciszysmile
        a taaaaaak soda i sprite dobra na kazde dolegliwosci zoladkowewink
        • magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 15:02
          no klinex to fakt,jako pierwsze mi sie to w oczy rzucilosmile lae ja chyba jednak
          jestem fatalna gospodynia bo twierdze uparcie ze chlor matowi plytki podlogowe i
          smierdzi cholernie, wiec obstaje przy swoim ajaxie: jakos sie tu pdobnie
          nazywasmile a jeszcze a propos dziwactw czystosci: moj ex nosil tylko biala
          bielizne ktorej nie pral tylko zawsze gotowalbig_grin
          no ale chyba dziwactwem no 1 jest cytryna do wszystkiego...
        • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.07.07, 15:25
          flisvos napisała:
          > a taaaaaak soda i sprite dobra na kazde dolegliwosci zoladkowewink

          sek w tym, ze jedynie ROZGAZOWANE. Kiedys mi ten fenomen tlumaczyla
          lopatologicznie nasza pediatra kiedy nie wygladalam na przekonana co do pojenia
          rocznego dziecka sprit'em przy biegunce. Ale i tak zapomnialam w czym rzecz,
          cos o elektrolitach bylo....

          A casus KLINEXa na wszytsko wykorzystany zostal nawet w "Moim wielkim greckim
          weselu".
          • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 31.07.07, 15:51
            bachula_gr napisała:

            > A casus KLINEXa na wszytsko wykorzystany zostal nawet w "Moim wielkim greckim
            > weselu".

            ...aaaa teraz pamietam - dziala nawet na kurzajki smile))
            i jeszcze JUMBO mnie rozbraja. Nie jestem mama, ale jak bede miala kupic
            smoczek dla dziecka to na pewno nie tam - no bo jak wybrac ten wlasciwy sposrod
            1564 wzorow??? smile))
    • nero_26 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 17:52
      To i ja sie dolacze. Zabobony! Myslalam, ze takie rzeczy dzieja sie tylko na
      wsiach, ale okazuje sie, ze jednak nie. 1) z dzidzia do kosciola po "miso
      sarandismo" 2)po 20 dniach "sarandismo" 3) odwiedzeniu trzech domow w celu
      dostania jajka, cukru, watki i pieniedzy 4) plucie mi na dziecko na kazdym kroku
      5) "na to ksematiakso" i odprawianie nad dzieckiem dziwnych obrzedow 6) "tfuuu
      skordo" 6) obwieszanie mi lozeczka tzw "mati" (aktualnie mam ich 4) 7) no i z
      dzialu smieszne: "Nie obcinaj dziecku paznokci do chrztu tylko obgryzaj!"
      Jak na razie tyle pamietam, ale na pewno jest tego wiecej.
      A... I do mojej tesciowej dzwonia kolezanki jak je boli glowa, i wtedy on pali
      gozdziki i odprawia jakies rytualy.
      Czy moze byc, ze tylko moja rodzina jest taka dziwna?
      I jeszcze sobie przypomnialam, nikt nie nazywa dziecka po imieniu az do chrztu,
      nawet w paszporcie mam zamiast imienia "awabtisto".
      • magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 18:41
        taka czarownica byla moja byla szefowa z katerini. opluwala wszystkich na okolo
        a co bylo najlepsze: jak nie mielismy kientow to sypala cukier przed sklep.
        pytanie do nero_26: no i co? obgryzalas???big_grinbig_grin
      • olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 05.07.07, 21:28
        oj,jak ty to wytrzymujesz?Tez o kilku z tych zabobonow slyszalam ale nie
        doswiadczylam na wlasnej skorze.Na dzieci mi pluli,mati schowalam do
        szuflady "na pamiatke",o watce,cukrze itp.nie slyszalam.Raz tylko jak mala
        miala kolke babcia meza chciala wolac ruda sasiadke na "oduroczenie"
        dziecka.Ogolnie to mozna sie posmiac ale co innego z dystansu,a co innego jak
        masz to na codzien.
        A poza tym to jak sie malutka chowa?
        • ani.mru Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 25.02.11, 08:40
          U mnie na kolke pluja ouzo na brzuszek dziecka.
          • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 25.02.11, 08:48
            ani.mru napisała:
            > U mnie na kolke pluja ouzo na brzuszek dziecka.

            bleeee, mama tylko nadzieje, ze na swojego dziecka?
            fuuuj
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 15.08.07, 22:44
      z cyklu: sales! sales! sales!

      Sezon na obnizki w pelni ale to co zobaczylam dzis mnie powalilo. A
      co zobaczylam? Ano wystawe jednego ze sklepikow we wsi. Sklepik
      jakich wiele, typu: 1001 tradycyjnych wysokogorskich & greckich
      drobiazgow dla turysty. Makatki, flakoniki, kubeczki z
      napisem "Metsovo", fartuszki weselne..... i co? Przecena! 20-30%!!!
      W sklepie z badziewkiem dla przybyszow z innych rejonow!

      Tak wiec dzis mialam niewatpliwa okazje nabycia serwetki bialej z
      goralskim haftem za 4/5 ceny wyjsciowej.

      Ps- jestem cos odporna na promocje bo nie nabylam.
    • olna Re: Dziwne, smieszne, urocze....z cyklu u lekarza 20.08.07, 15:58
      poszlam z synem do laryngologa do Ika.Wchodzimy do gabinetu a tam oprocz pana
      doktora,zreszta calkiem sypatycznego siedzialo 3 jego kolegow w wieku prawie
      emerytalnym,ktorzy przyszli na pogaduszki.My wchodzimy a panowie siedza i wcale
      nie zamierzaja wyjsc.W sumie przesiedzieli cala wizyte,nic nie powiedzialam bo
      tylko dziecku do nosa zagladal ale przed nami byla jakas babka i tez tam wszyscy
      siedzieli.nie ma to jak intymnosc u lekarzasmile
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 12.10.07, 19:54
      z cyklu: dziwne/poludniowe/typowe, no bo na pewno nie
      urocze/smieszne......

      Zamowilam zaslony do pokoju najmniejszej. Nie w przypadkowym sklepie
      ale w takim ktory obsluguje m.in nasz hotel a wiec wydawalo mi sie,
      ze startuje z pozycji "stary klient nasz pan". A tu.... a tu pomiar
      i zamowienie nastapilo 15 czerwca a mamy dzis 12 pazdziernika i??? I
      zero zaslon. Tradycyjnie wkurzam sie tylko ja a maz tubylec
      twierdzi, ze wymyslam.... wiec dzwonie i uprzejmie acz stanowczo
      sugeruje, ze wypadaloby juz sie pospieszyc z realizacja.
      A pan na to rozkosznie/z poludniowa gracja:
      "No niech mnie pani tak nie pogania, bo ja nie moge pracowac w TAKIM
      stresie" ;-0000
      • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 13.10.07, 10:07
        hahahahah!!! dobreeesmile

        Nasza znajoma prowadzi tu sklep z firanami, zaslonami itp, a z kolei
        inna znajoma szyje firanki. To juz rozumiem dlaczego zawsze wszyscy
        przychodza do nich1 Po prostu dziewczyny ciezko pracuja i dotrzymuja
        terminow, a wszyscy inni sie obijajasmile)
        Bachula, to moze ja ci zalatwie te firany po znajomosci?
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 15:24
      Do tego, ze sjesta w Grecji rzecz swieta zdazylam sie juz
      przyzwyczaic. ALE wczoraj usilowalam zaparkowac na parkingu w
      wielkim miescie Ioannina o godzinie 16:00. I okazalo sie, ze nie
      moge bo.... parking czynny do 15:30 a potem od 17:00. Normalnie
      SJESTA. Parkingowa.
      • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 16:42
        wow! to juz przegiecie.. A wiecie co? ja do tej sjesty bardzo dlugo
        nie moglam sie przyzwyczaic. Nie wiem jak jest u was, ale u nas na
        wysepce sklepy sa otwarte popoludniu tylko we wtorki, czwartki i
        soboty! a tak to tylko do 14. Oj zdarzylo mi sie kilka razy wybrac
        na zakupy w taki poniedzialek na przyklad smile)) bo do poludnia to
        jakos nigdy nie moge sie wyrobic.
        • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 17.10.07, 17:30
          tutanka napisała:
          > wow! to juz przegiecie..

          Parking prywatny wiec... klient nasz pan smile)) A swoja droga to jak
          nie zdaze na 15ta z zakupami bo np za dlugo mierze kreacje to co?
          Patrze na zamkniety placyk i moja samotna limuzyne, az wybije 17:30?
          A swoja droga mnie tez dobija ta sjesta sklepowa bo do wlk miasta
          mam 56km zakretow i zawsze z wywieszonym jezorem wydaje kase. Nie
          mowiac juz o tym ile razy nie zdazam na poczte (do 14:00, w soboty
          wcale) albo do banku czy innego OTE.
          • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 08:36
            ahhh.. ale dobrze ze chociaz taki parking macie. U nas wszyscy
            stawiaja przy drodze, bez oporow rowniez bezposrednio pod zakazem
            zatrzymywania. Zreszta u nas na wyspie sa tylko 3 znaki: zakaz
            zatrzymywania, a pod nim rzadek samochodow, STOP , ktory jest
            inteerpretowany jako "zerknij czy nic nie jedzie i zasuwaj", albo
            też "kto pierwszy ten lepszy" oraz znak "dwa ostre zakrety pierwszy
            w prawo" przy czym pierwszy zakret moze byc zarowno w prawo jak i w
            lewo.
            Ostatnio jednak gdy postawilam skuter w miejscu niedozwolonym ( no
            co, dozwolonych tu nie ma w ogole, chyba ze pod moim domem),
            zostalam ukarana: golabek narobil mi na siedzeniesmile
            • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 08:45
              a jak bylam mala, tata opowiadal mi jak to za dawnych czasow, jak on
              byl maly, malo bylo ruchu na drogach. Mowil, ze kiedys jesli sie
              zdarzylo ze 2 samochody podjechaly rownoczesnie do skrzyzowania,
              sami uzgadniali kto ma jechac pierwszy, bo zasad nie bylo, albo ich
              nie znali. No i ostatnio wlasnie cos takiego mi sie przydarzylo u
              nas na wyspiesmile Podjezdzam do skrzyzowania, a tam po prawej (skrz.
              rownorzedne) dziadek na motorku sie usmiecha i mowi "ade koukla mou,
              perna protismile" no wiec ja ze abolutnie nie, bo Pan byl pierwszy (tez
              mi powod...a zasady ruchu? smile no i z racji wieku tez puscilam
              starszego Pana.
              • jeta0 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 12:09
                och, Tutanko, pisz częściejsmile)
                świetnie to przedstawiasz, uśmiałam się, choć poruszasz tutaj
                b. poważny problem (ale tym sposobem mówisz więcej niż inni
                (ja np.smile zżymając się na to...
                U Ciebie, jak piszesz, znaków drogowych na lekarstwosmile, w Atenach
                natomiast męczące jest zbyt częste i nieuzasadnione umieszczanie
                znaku STOP tam, gdzie powinny być skrzyżowania równorzędne (STOP
                jest po stronie tego, który powinien mieć pierwszeństwo). I tu się
                zaczynają różne historie: ci, co wiedzą, że z prawej strony inni
                mają STOP, pędzą na całego, część (tylko część!) z tych, co nie
                wiedzą, zatrzymuje się i wówczas zaczyna się - albo sobie
                wykorzystuje to ten "ze STOPEM" i przejeżdża (a za nim caaała
                reszta, przyklejając się niemalże do poprzedzającego ich samochodu),
                albo powtarza się historia z "Twoim" dziadkiem...
              • olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 14:25
                Kolo mnie jest identycznie a migacza to uzywa tu chyba jedynie moj
                mazsmile
                • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 14:45
                  hehehe... No, a ja musialam sie sama nauczyc gdzie skuter ma
                  migacze, gdzie swiatla i jak zablokowac skrytke pod siedzeniem, bo
                  moj ukochany stwierdzil, ze to sa "leptomeria" i z czasem sie
                  nauczesmile)
                • babycool Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 18.10.07, 20:06
                  Co do tych przepisow drogowych ... rzecz miala miejsce w Polsce, ale
                  opowiem smile Dopiero co sie przeprowadzilismy do nowego klubu i nowy
                  kolega meza wiozl mnie na rozmowe w sprawie pracy do duzego miasta
                  oddalonego o 12km. Jedziemy sobie i jedziemy i ow kolega nagle pyta
                  mnie: Sluchaj to jest zasada prawej czy lewej reki bo nigdy nie moge
                  zapamietac. Rozmowa nie byla mi juz pozniej straszna i prace
                  dostalam. Zaznaczam: ow kolega nie zartowal. Jak sie pozniej
                  okazalo: faktycznie kolega za cholere nie mogl tego zapamietac o
                  czym niech swiadczy, ze po kilku w miare niegoroznych kolizjach
                  samochod skasowal dokumentnie.

                  A co do sjesty... Kilknascie dni po moim przylocie tutaj w piatek po
                  poludniu poszlismy wyplacic pieniadze. Karte nam zjadl bankomat ...
                  Nic wielkiego, zdarza sie. Mielismy w portfelu niecale 10 eur, z
                  ktorych jeszcze kupilam syrop na goraczke malemu, bo byl w tym dniu
                  na szczepieniu. W sobote udalismy sie karte odzyskac ... Wtedy sie
                  dopiero okazalo, ze ups. Zeby bylo zabawnie: maz zaraz wyjechal na
                  dwa dni na mecz, nie mielismy juz jak pozyczyc pieniedzy od ktoregos
                  z klubowych kolegow, lodowka prawie pusta ... Na szczescie mleko w
                  cycy dla dzieciny bylo. Jakos przezylam smile
                • olna Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 10:00
                  no i wlasnie dzisiaj pomimo minimalnego ruchu uszkodzono nam
                  samochod.Maz zawiozl rano dzieci do szkoly i jak wracal do auta
                  nagle zobaczyl jak rozpedzona maszyna do zbierania bawelny z otwarta
                  przyczepa mknie droga.Facet ta przyczepa rozwalil najpierw
                  plot,potem zahaczyl o nasze auto a na koniec furgonetke ksiedza.Na
                  szczescie nie powinno byc problemow z pokryciem kosztow.
                  Ech,te maszyny w czasie zbierania bawelny sa naprawde wkurzajace
      • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 14:07
        Mnie sie trafila insza historia ze sjesta, bedac w centrum wylocznie
        na spacerze o godzinie 15:30 poczulam zew, niestety jedyne co moglam
        to pocalowac klamke toalety publicznej. Oj biedna ja bylam, bo moj
        pecherz bynajmniej nie robi sobie przerwy w godzinach od 14:30 do
        17:30 wink
        • flisvos Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 19.10.07, 16:41
          ja do siesty sie przyzwyczailam, mam tez kilka sklepow otwartych
          caly dzien wiec nie jest najgorzej; przeszkadzaja mi zamkniete w
          soboty banki i apteki(raz pol dnia szukalam tej dyzurujacej zeby
          kupic zapomniane tabletki)

          a jesli chodzi o prowadzenie samochodow to to juz inna historia,
          przyzwyczailam sie do potrojnego parkingu, wymuszania
          pierwszenstwa, czerwonego nikt tu nie widzi, a jak widze swiatla
          stopu to wiem, ze ktos bedzie skrecal, bo oni nawet nie wiedza ze
          maja migaczesmile ale najgorsi sa dla mnie "rent a car" oooo co nerwow
          mi ci ludzie na wakacjach popsuli, raz prawie zabili( na szczescie w
          Polsce nauczylam sie robic baczki na recznym i to mnie uchronilo od
          czolowego), oni to juz niczego nie przestrzegaja, jezdza powoli i w
          dodatku skrecaja i zatrzymuja sie w ostatniej chwili. na szczescie
          juz po sezonie i w koncu sobie troszke odpoczniemy na drogachsmile
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:16
      z cyklu: te dziwne pory roku w Grecji wink

      Bylam wczoraj z autem na kontroli w KTEO (przeglad techniczny).
      Oprocz mnie sami faceci ze swoimi limuzynami. A jakze.
      Czekam, czekam az skoncza ogledziny auta. W koncu sie doczekalam i
      gotowe. Mily pan oznajmia, ze "w zasadzie wszystko w porzadku, gdyby
      nie ten bagaznik"..... Bagaznik???-mysle sobie. Co ma piernik do
      wiatraka a raczej bagaznik do przegladu technicznego?! Wszak
      furgonetka nie jezdze.

      Pan widzac moje wielkie oczy wyjasnia pospiesznie..."no bo pani tam
      ma narty, kijki i sanki" wink)))))

      Fakt, w wielkim miescie Ioannina odddalonym o kilkadziesiat km od
      Metsova o tej porze roku jest baaaaaaardzo ciepla wiosna a u nas od
      jakiegos czasu niezle warunki narciarskie. A z bagaznuik mam pojemny
      to w nim nie sprzatam codziennie.
      • morita11 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:48
        u nas dzis 18 stopni na plusie, ja w adidasach, sweterku, mala w wozku w
        cienkiej kurtce a dookola kobity w futrach, czapkach i kozakach no bo przeciez
        zima wink
        • morita11 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 23.01.08, 15:51
          aaaaaaaaa
          dziecko nie bylo na swieceniu anina polowce anipo 40 dniach.
          oko mam schowane miedzy spiochami (tesciowa chciala zeby przypiac malej na
          klate, jak medal) dodatkowo dostala rybke na szczescie.
          W wozku tez nic przypietego nie mam.

          Wniosek?? zaurocza mi dziecko, bedzie glupie i brzydkie
    • zagubiona_274 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 24.01.08, 01:20
      Wtrącając do tematu - w dublinie ludzie przychodzą do sklepu/o róznych porach
      dnia/ w piżamie.najczesciej pizamka jest podarta, dzirawa, a czasem strasznie
      poplamiona i brudna.wwrrr..czy w atenach widziałyscie cos takiego???
      • morita11 Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 24.01.08, 09:42
        W pizamie??? zartujesz!!!!!
        • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 13:34
          Urocze wielkanocne....

          Nie wiem jak w innych czesciach GR ale tutaj gorale na czas
          malowania jaj (Wlk Czwartek do poludnia) wywieszaja cos czerwonego z
          okna lub balkonu. Cos = dywan, obrus, scierka, kurtka....

          Ja tradycyjnie o tym zapomnialam i sie dziwilam, ze wszyscy sasiedzi
          robili czerwone pranie tego samego dnia wink))
          • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 14:50
            O matko tego to u nas nie ma,wiem ze w noc poślubną wywiesza się coś czerwonego
            wink ale ze na malowanie jajek to nie wiedziałam hihihihi
          • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.04.08, 14:58
            My w tym roku sobotni wieczór(23.00 do 24.30) Wielkanocny spędziliśmy na
            cmentarzu taki zwyczaj jak się ma tam kogoś.Jakos dziwnie się czułam
            • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 28.04.08, 18:56
              > > My w tym roku sobotni wieczór(23.00 do 24.30) Wielkanocny
              spędziliśmy na cmentarzu taki zwyczaj jak się ma tam kogoś.Jakos
              dziwnie się czułam

              OOO.... nigdy nie slyszalam. A co z Anastasii w tkim wypadku? Czy
              cmentarz kolo kosciola?

              U nas w niedziele wielkanocna sie zanosi na grob czerwone jajo i
              ewentualnie liscie laurowe z kosciola zebrane.
              • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 28.04.08, 21:05
                Tak jest kościół na cmentarzu i tam była Anastasi i normalnie zapalanie świeczek
                • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 30.04.08, 17:26
                  a dzis sie dowiedzialam jeszcze, ze substancje barwiaca jaja
                  (czerwony roztwor w misce plastikowej np wink powinno sie trzymac w
                  domu przez 40 dni od Wielkiego Czwartku.
                  Tylko po co juz sie nie dowiedzialam.....
                  • sylwialew Re: Dziwne, smieszne, urocze....wlknocne 30.04.08, 20:53
                    Z tego co ja zauważyłam to oni to wszystko robią ale nikt nigdy nie wie po co wink
                    • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 13:15
                      ...i może prawdziwe tylko po prostu dziwnie mi brzmi. Z racji stanu
                      mego dostaje mnóstwo rad co powinnam a co nie. I się dowiedziałam,
                      ze anapsiktika nie moge pić. I to nie bynajmniej dlatego, że w coli
                      kofeina, że w toniku hinina, że we wszystkich dużo cukru, tylko...te
                      bąbelki jak mi w brzuchu będą pękać to dla dziecka to są miniwybuchy
                      i mu na uszy szkodzić będzie (na razie uszu jeszcze nie ma ale to mi
                      już tak na przyszłość ostrzeżenie dano). Hmmmmm a może to prawda???
                      • mamalal-ka Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 14:17
                        ...zobacz co piszą na ten temat ciążowe polki:
                        W ciąży nie wolno pić mocnego alkoholu, naparów z wielu ziół, nie przesadzać
                        z mocnymi herbatami i kawami. Tyle. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na
                        pół szklanki lekkiego piwa albo na lampkę wina, byle nie więcej.
                        Z całą resztą można się nie wygłupiać. Napoje gazowane mogą zaszkodzić dziecku
                        ale nie w ciąży, tylko przy karmieniu piersią, bo sprzyjają powstawaniu kolek.
                        Pomijam to, że mają znikomą wartość, ale trujące przecież nie są! Kobiety w
                        ciąży mają dzikie zachcianki i apetyty na rozmaite rzeczy. Znałam taką, co pół
                        ciąży szamała śledzie i grzybki. I też jej nie zaszkodziło, ani dziecku. Nie
                        wiem skąd ta panika, tego nie wolno, tamtego nie wolno. Wolno prawie wszystko!
                        Byle nie przesadzać. No chyba że ciąża jest zagrożona, wtedy konsultować się z
                        lekarzem.

                        I TAK TRZYMAĆ KOXANAKI wink
                      • magdusijaa Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 03.06.08, 18:05
                        a ja ci powiem ze pewnej ciezarnej lekarz zalecil picie coli
                        odgazowanej. na cos to pomagalo... nio ale musiala byc odgazowana.
                        • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 04.06.08, 12:52
                          > > a ja ci powiem ze pewnej ciezarnej lekarz zalecil picie coli
                          > odgazowanej. na cos to pomagalo... nio ale musiala byc odgazowana.

                          Na zoladek a dokladniej jego roztroj. Zapobiega odwodnieniu i
                          poprawia gospodarke elektrolityczna. Nawet dzieciom sie zaleca
                          odgazowane gazowane napoje.
                      • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....ciążowe... 04.06.08, 09:32
                        a wczoraj usłyszałam, że z nogami skrzyżowanymi siedzieć nie można,
                        bo pępowina będzie siędziecku wokół szyi owijać!!! Że po porodzie
                        trzeba paznokcie obcinać krótko (moje paznokcie), żebym dziecka nie
                        podrapała - boszzzz przecież wiem jak się posługiwać moimi, średniej
                        długości paznokciami, żeby nie dźgać dzieci. Obawiam się, że jak
                        mnie będą takimi opowieściami z taką intensywnością szpikować to
                        zdrowy rozsądek z kwikiem mi w dal odbiegnie i zacznę się oczami
                        obwieszać wink
    • olna butelki z woda jako odstraszacz much 16.07.08, 18:04
      lato przyszlo wiec mi sie przypomnialo.U mnie w okolicy wszystkie
      domu poobwieszane sa butelkami z woda,butelki sa zwykle,takie po
      mineralnej lub coli i wisza wokol wejscia,stolu itp na
      sznureczkach.Cel:miejscowi wierza ,ze odstraszaja muchy,tylko nikt
      nie mogl mi wytlumaczyc jak to dziala.Wieszac trzeba i juz.A muchy
      jak to muchy...specjalnie strachliwe nie sasmile
      • babycool Kapliczka Przemian 26.09.08, 20:49
        Miniona niedziela, spacerek pod Akropolem. Moje dziecko zachwycone
        wpada do wymienionego kosciolka i skrobie sie zeby dorwac kilka
        swieczek. Wkladam reke do skrzyneczki a tu dobiega mnie znajomy
        dzwiek ... Nie wierzylam wlasnym oczom, ale za tymi stojaczkami ze
        swieczkami siedzial sobie kustosz (nie czepiajcie sie, nazywam go
        tak umownie) i szykowal sobie popoludniowa frapke ...
        • koxanaki Re: Kapliczka Przemian 27.09.08, 09:59
          buaaaahhhaaaaa babycool rozczuliłaś mnie swoją obserwacją smile od
          razu mi się przypomina ta reklama w TV co mężczyzna w raju za szybko
          dopił swoją frappe i poszedł na piłkę nożnę i dlatego zostawiona na
          pastwę samotności kobieta uległa Szatanowi, a gdyby mężczyzna pił
          swoją frappe wolno jak należy to kto wie...wink
          A z innej beczki. Ostatnio jestem świadkiem niekontrolowanych
          wybuchów matczynej miłości. Moja grecka siostrzenica dostała się na
          studia do Aten i już niedługo się od nas wyprowadzi (swoją drogę już
          mi się za nią tęskni bo ona bardzo fajna dziewczyna). I rzecz się
          przestawia następująco. Siostrzenica jest normalna, w sensie, że wie
          którą stroną odkurzacz wciąga, w kuchni czuje się swobodnie, a
          rezultaty jej kuchannych poczynań są smaczne. Jednak trzeba dziecku
          nieba przychylić i jestem świadkiem wielkiego goptowania i
          zamrażenia, żeby dziecko w tych niegościnnych Atenach z głodu nie
          padło. I sobie myśle spoko, nie jedna mama tak robi, ale pierwszy
          raz zobaczyłam, że mamusia sieka cebulę i też ją zamraża, żeby potem
          dziecko się nie "męczyło". Cebula mnie rozłożyła na łopatki smile Choć
          w sumie nie wiem czy jest to objaw uczucia macierzyńskiego jako taki
          czy "po grecku" smile
      • kasia.grecja22 Re: butelki z woda jako odstraszacz much 27.09.08, 10:09
        olna napisała:

        > lato przyszlo wiec mi sie przypomnialo.U mnie w okolicy wszystkie
        > domu poobwieszane sa butelkami z woda,butelki sa zwykle,takie po
        > mineralnej lub coli i wisza wokol wejscia,stolu itp na
        > sznureczkach.Cel:miejscowi wierza ,ze odstraszaja muchy,tylko nikt
        > nie mogl mi wytlumaczyc jak to dziala.Wieszac trzeba i juz.A muchy
        > jak to muchy...specjalnie strachliwe nie sasmile


        Ja tez sie spotkałam z podobnymi "muchołpakami" i myślałam, ze skoro nei wiem
        jak to działa (jakos tak dziwnie się na mnie patrzyli jak pytałam), to moze ze
        mną coś nie tak, prawie czułam siew obowiązku że powinnam wiedziećsmile))
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 28.09.08, 11:38
      Egzotyczny zestaw imion dla blizniaczek, rowiesniczek mojej Zoski, z
      rownoleglej klasy pierwszej:

      Κυριακή (Kiriaki) + Παρασκευή (Paraskievi) czyli Niedziela i Piatek..
      • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 01.10.08, 14:40
        Moja pani doktor ma na imię Elpida (Nadzieja), jak dla ginekologa-
        położnika obcującej z będącymi przy nadziei , to cudny zbieg
        okoliczności, czyż nie? smile
      • rene1231 Re: Dziwne, smieszne, urocze....IMIONA 01.10.08, 14:50
        ale sie złożyło,u mojej Pauliny w szkole przyszły do pierwszej klasy
        bliźniaczki i tez tak maja na imiona Piątek i Niedziela
        • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze....mycie owoców 14.12.08, 13:00
          sąsiadka przyniosła mi winogrona z ogrodu. Ostrzegła przy tym, że
          jak je będę myć, to dokładnie i koniecznie "na ta sapunizis"
          zadziwiło mnie i pytam: to jak? mydłem mam je myć? A ona na to: no,
          nie, najlepiej płynem do naczyń, bo jest zdrowszy, przecież talerze
          też w tym myjemy! ja tam wszystkie owoce szoruje płynem, nawet te z
          ogrodu, bo to przecież może mieć różne bakterie!
          Oniemiałam!
          • tutanka Re: Dziwne, smieszne, urocze....czosnek 14.12.08, 13:06
            a czy spotkałyście się ze stosowaniem czosnku jako odstraszacza
            złych mocy?
            sąsiedzi mają poprzywieszane czosnki przed drzwiami. A mój ukochany
            kiedyś poprosił mnie o ząbek czasnku, bo chce go nosić w kieszeni.
            Stwierdził, że wszyscy mu zazdroszczą takiej wspaniałej dziewczyny
            jak ja i zle mu zyczą i to dlatego ostatnio wszystko mu nie wychodzi
            i często boli go głowa!
            Jeszcze długi proces wychowawczy przede mnąsmile))


            cos mi sie zdaje, ze juz o tym kiedys pisalam. Jesli tak, to
            wybaczcie ze sie powtarzam.
            • babycool Re: Dziwne, smieszne, urocze....czosnek 28.02.09, 19:47
              A tak, ja slyszalam. Raz mojemu malemu uliczny sprzedawca czosnku
              wreczyl cala glowke smile Na szczescie juz wiedzialam, ze to na
              szczescie i nie zrobilam z siebie wariatki.
          • synnefianka Re: Dziwne, smieszne, urocze....mycie owoców 14.12.08, 14:25
            Masz rację!! Ja też to widziałam!! teraz jak napisałaś przypomniałam
            sobie jak pewnego dnia zaobserwowałam moją grecką jeszcze nie-
            teściową jak beztrosko szorowała pomidorki gąbeczką nasaczoną płynem
            do mycia naczyń! Biorąc pod uwagę fakt, że tamtego dnia panowały
            jakieś ekstamalnie wysokie temperatury, uznałam iż są to moje
            halucynacje spowodowane udarem słonecznym, a nie "zaradność"
            greckich gospodyń w zwalczaniu bakteri smile.
            O matko kochana... już wolałabym wierzyć że mam halucyjncje.. smile)))
    • bachula_gr Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 28.02.09, 16:49
      Zdecydowanie UROCZE i takie...ludzkie. Znacznie bardziej greckie niz
      polskie.

      Dwa dni temu wracam wieczorowa pora z baletu w wielkim miescie.
      Wjezdzam na nowa stacje benzynowa- jak sie okazuje potem, zaledwie
      pieciodniowa stacje. Tankuje do pelna, dziarsko kieruje sie do kasy,
      wita mnie mily pan. Pyta skad jestem - przeciez jeszcze sie do niego
      nie odezwalam a juz wie, zem obca? Nastawiam sie wrogo ale pan
      nawiazuje do wygladu mojego auta, ktore wyglada jak...reklama soli.
      Nie zdazylam umysc a ze 50km od wielkiego miasta zima w pelni to
      auto upieprzone az po dach. Pan mowi, ze za trzy dni powinna juz
      dzialac myjnia wiec serdecznie zaprasza.
      W tej milej atmosferze wyciagam portfel a z niego karte a pan
      zaczyna sie drapac po glowie. Okazuje sie, ze na stacji-nowce
      jeszcze nie dzialaja terminale kart! Ciemna noc a ja nie ma gotowki
      na pelny bak. Paniora w oczach, dziecko marudzi w aucie a pan co?
      Mowi, ze to nie szkodzi! 10 euro dowiezie pani nastepnym razem!
      Ja na to, ze nastepny raz to bedzie za tydzien najwczesniej a pan,
      ze nie szkodzi a wrecz dobrzez sie sklada bo moze juz myjnia bedzie
      myla?

      Szok. Kocham Grecje!
      I tego pana, ktory widzial mnie pierwszy raz na oczy a nie mial
      pewnosci, ze jeszcze kiedys zobaczy. Bo choc 10 euro to niby nie
      fortuna ale tez nie kilkadziesiat brakujacych centow.
      Oficajlnie wiec przyrzekam, ze za tydzien wymyje moje auto
      korzystajac z najbardziej wypasionej opcji nowej myjni!
      • koxanaki Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 30.04.09, 16:08
        Powiedziano mi, ze Grecy lubia dzieci. No dobra niech sobie lubia
        myslalam...dopoki nie mialam wlasnego. Teraz ide i zgarniam holdy,
        ze taka piekna jest ma Franciszka i niech mi zyje i niech sie nia
        ciesze. Bylam trzy tygodnie w Polsce - wychodze na ulice gotowa
        napawac sie spojrzeniami pelnymi zachwytu rzucanymi na me dziecie a
        tu...a tu nic. No rozczarowanie strzaszne wink
        • zirag Re: Dziwne, smieszne, urocze.... 26.11.09, 09:11
          nieźle się ubawiłam czytając to wszystko smile choć zdaje sobie sprawę, że obserwacja z dystansu nijak się ma do obserwacji uczestniczącej wink pewnie nieraz jeszcze zrobię wielkie oczy - tak jak wtedy, kiedy po raz pierwszy spożywałam ciastko z ziemniakami. no i tak sobie myślę, że może trochę szkoda, że moja 'nowa' rodzina nieortodoksyjna - ominie mnie w związku z tym wiele ciekawostek związanych z tamtejszą obrzędowością..
          w sumie się już doczekać nie mogę tej emigracji..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja