decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie

22.12.07, 22:56
Cześć wszystkim! Czytam wasz forum od bardzo bardzo dawna i czasami nie mogę
uwierzyć, że tak dużo Polek wychodzi za mąż za Greków, ale sama powoli
znajduję sie w podobnej sytuacji. Wszystko zaczęło się u nas bardzo niewinnie.
Pojechałam jako studentka 4 roku na Sokratesa do malutkiej miejscowości-
Preveza i On też tam był i kończył studia. Szybko przypadliśmy sobie do
"gustu" Spędziliśmy wspólnie 9 miesięcy z czego było 2 miesiące przerwy bo ja
byłam w Polsce i tak naprawdę w trakcie tej przerwy zaczęło się rodzić
uczucie.. narastało, narastało.. oboje byliśmy bardzo szczęśliwi. Od marca On
mieszkał razem z nami (4Polkami) mieliśmy swój pokój. Non stop spędzaliśmy ze
sobą czas, kiedy oboje uczyliśmy sie, pracowaliśmy albo chodziliśmy na imprezy
i tak naprawdę wciąż bylismy razem. On zmienił się troche podczas tych
wspólnych dni, ale tak w dobrym kierunku. Ja naprawdę wiedziała, że jemu
zależy na mnie, że jest po prostu zakochany. On do dziś twierdzi, że jestem
dla Niego najwspanialszym prezentem jaki kiedykolwiek mógł dostać i będąc ze
mną w związku zrozumiał czym jest miłość, i na czym to wszystko polega. Pod
koniec czerwca wydawać by się mogło, że nadszedł czas rozstania. Tak naprawdę
nie wiedziliśmy jak ułoży się nasze życie i wiedzieliśmy, że NA PEWNO
pozostają wspaniałe wspomnienia, których nikt nam nie zabierze. Szybko się
jednak okazało, że my ani myślimy się rozstawać. On NIESTETY jest marynarzem
(jakby mało jeszcze było, że nie Polak smile )i własnie w lato miał 2 miesięczny
rejs, ale w obrębie Grecji i wszystkich wysp. Jak tylko był w porcie to od
razu biegł do telefonu, żeby do mnie zadzwonić. To było coś przepięknego i nie
do opisania. Tak naprawdę najwspanialsze chwile mojego życia. On po pewnym
czasie zaczął co raz poważniej mówić o naszym związku. Powiedział mi któregoś
dnia, że dla niego jestem "żoną", że jestem właśnie tą jedną i jedyną.
Przepiekna to chwila była... We wrześniu poleciałam do Grecji. Odwiedziliśmy
wspólnie starych znajomych, poznałam Jego mame, kolegów, bylismy na ślubie
Jego znajomych i jak się okazało polubili mnie wszyscy i do dziś czekają kiedy
wpadne w odwiedziny. Ja niestety jestem teraz zatrzymana w Polsce ponieważ
jestem na 5 roku studiów i chce zostać Panią mgr. Kiedy zaczął się rok
szkolny, znajomi, wszędzie w okół mnie pary a ja zaczęłam się czuć czasami
taka samotna, ale zawsze wtedy myślałam o tym, że On może i w Grecji, ale
kocha i ze wcale nie musi być na miejscu. Zaczęły się małe spięcia, ale jak to
w życiu. W listopadzie mój ukochany odwiedził po raz pierwszy Polskę.
Spędziliśmy tutaj razem 2 tygodnie. Zaczęłam odczuwać pewien dyskomfort, że
muszę się Nim całkowicie zająć, bo on nie zna ani słowa po polsku i czasami
czułam się jak z małym dzieckiem i gdzieś powoli zaczął się niepokój rodzić w
moim sercu, jak sobie radzić na dłuższą metę. Ostatnio mieliśmy parę
nieporozumień, ale tłumaczę sobie że one zawsze bywają...Oboje tak naprawdę
bardzo się kochamy i chcemy być razem, ale ja zaczynam się po prostu bać tego
co może mnie czekać. Ponieważ On jest marynarzem, jak wspomniałam, to czekać
mnie będą długie i samotne wieczory i najpewniej w Grecji, bo to ja raczej do
Niego się przeprowadzę. Jednak obawiam się tego, podobnie jak tego iż jestem
katoliczką tzw "praktykująca" On jest ortodoksem, aczkolwiek tak naprawdę dla
Niego religia to tylko na papierku i już widzę sporo różnić które moga własnie
z tego wynikać. Chciałabym podejść poważnie do takich decyzji i zobaczyłam, że
boje się takiego związku. Wiadomo, że każdy związek niesie za sobą ryzyko, ale
mam wrażenie że tu jest dużo większe. Natrafiłam na wspaniałego człowieka i
nie powiem o Nim złego słowa (oczywiście święty to nie jest smile
ale..)chciałabym spędzić z Nim całe moje życie... a jednak boję się,boje się
że ta otoczka, te wszelkie sprawy sporne, to wszystko co jest w okół zabije
moją milość przed tym jak się zdecyduje na bycie z Nim.. Teraz mija 14 miesiąc
kiedy jesteśmy razem.. Niestety mamy w perspektywie jeszcze to, że On musi od
czerwca odsłużyć wojsko i chyba będzie trwało ono rok.. to dość długo.. a ja
czuje się coraz bardziej niepewna przez te wszystkie "czynniki zewnętrzne"
boje się kolejnego roku niepewności kiedy On będzie w wojsku, boje się co
będzie po.. Powiedzcie mi Kochane, czy Wy też miałyście sporo obaw przed
decyzjami o byciu z obcokrajowcem-Grekiem? przed wyjazdem z Polski? co zrobić
z kochającą, chorą mamą której pęknie serce jak zechce wyjechać? Nie bardzo
wiem co tak naprawdę o tym wszystkim myśleć...
    • bulkosia Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 22.12.07, 22:59
      Przepraszam, że tak się rozpisałam ale w sumie o naszym związku to ze 3 powieści
      mogłabym napisać ale niestety bardzo trudno jest oddać wszystko to co czujemy..

      Pozdrawiam
      Ania
    • sylwialew Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 22.12.07, 23:15
      Po pierwsze witam na forum a po drugie zacytuje tylko słowa kiedyś usłyszane:
      Lepiej żałować tych błędów które się zrobiło niż tych których się nie zrobiło
    • agnes_888 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 00:00
      Witam Cie na forum a nastepnie odpowiadam na Twoje pytanie. Rozumiem
      Cie, ja jestem z moim Grekiem 16 miesiecy. Mialam tez wachania, czy
      damy rade pokonac wszystkie przeciwnosci, i czy nie spale za soba
      wszystkich mostow przeprowadzajac sie do niego do Grecji.Mieszkam tu
      od prawie 10 miesiecy. Ale ryzyko bylo tego warte, teraz jestemy
      razem bardzo szczesliwi, nie bylibysmy w stanie zyc bez siebie i
      wszystko jest na dobrej drodze. Zycie jest tylko jedno,jesli nie
      zaryzykujesz mozesz stracic cos czego potem juz nigdzie nie
      znajdziesz, i czego bedzie Ci zawsze brakowac. Nie przejmuje sie
      religia, wszystko da sie pokonac..jesli bedziecie silni razem, i
      bedziecie sie wspierac. Zycze odwagi i szczescia w zwiazkusmile Nie
      mozna sie latwo podawac!
      • hony_1 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 05:37
        bulkosia smilesmilesmile
        Jestem mezatka prawie 17 lat z grekiemsmilesmilesmile

        Milosc ktora jest prawdziwa przetrwa zawsze.....ale o milosc trzeba
        dbac i pielegnowac....czy to grek czy polak ....jak sie kochacie to
        bedziecie szczesliwi zawszesmilesmile
        pozdrawiamsmile
        • agniecha313 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 10:21

          Dziewczyny maja racje to nie chodzi czy on Polak czy Grek jak ma byc
          dobrze to bedzie ,ale daj sobie i jemu szanse zeby przekonac sie czy
          wasza milosc jest na tyle silna zeby przetrwac nawet to jego
          wojsko.Ja jestem szczesliwa zona Greka juz od 15 lat i nie zaluje,a
          co do wiary,on jest ortodoksem a ja katoliczka ,swieta mamy dwa razy
          (zyskasz na tym pomysl ile prezentow wiecej)kazdy chodzi do swojego
          kosciola,ja nawet czesto chodze do greckiego.
          • bulkosia Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 12:06
            No a w jakiej wierze wychowujesz dzieci, o ile je macie?
            Wiem, że jak ma być dobrze, to będzie, ale jakoś im bardziej Go kocham i chce
            być razem tym paradoksalnie bardziej się boje. Agniecha mówisz, że jesteś żoną
            15 lat a powiedz czy kiedyś podejmując decyzje nie miałaś obaw, nie było Ci
            ciężko z rodzicami, czy oni to po prostu akceptowali? Moi rodzice poznali Go,
            było bardzo miło i sympatycznie, troche sobie potłumaczyliśmy bo rodzice nie
            znają angielskiego, ale zaraz mi potem powiedzieli, że oni chcieliby porozmawiać
            z Nim normalnie... i co ja mam im powiedzieć? Przykro mi nie porozmawiacie z
            zięciem... dla mnie nie ma to problemu, ALE...
            • hagnos35 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 12:30
              Witaj, wątpliwości zawsze będą, ale ja myślę, że warto zaryzykować,
              skoro łączy was coś fajnego. Widzisz same minusy a pomyśl, że jego
              wojsko a twoje studia to czas na poukładanie swoich spraw i
              wystawienie związku na próbę ( nie podejmiesz decyzji o
              przeprowadzce już jutro ) jeżeli to przetrwa to można pomyśleć o
              próbie zamieszkania razem w Grecji i poznania lepiej kultury
              obyczajów i świat. Jeżeli i tą próbę przetrwacie, wtedy można myśleć
              o założeniu rodziny. Nie ma co dywagować już teraz jak wychować
              dzieci skoro sami jesteście ze sobą tak krótko i jesteście bardzo
              młodzi. Grecja jest tylko 2 godziny lotu od Polski, to nie koniec
              świata, zawsze można wrócić czy odwiedzić rodziców w dobie tanich
              biletów można robić to nawet raz w miesiącu ( to tak odnośnie mamy )
              Jeżeli chodzi o religię to bez przesady, ona się tak bardzo nie
              różni, to są różniece tylko w obrzędkach kościelnych a sama wiara
              opiera się na tej samej Biblii. Jest jeszcze coś, mieszkając tam
              nauczysz się mówić w najpiękniejszym języku ( nie wyobrażam sobie,
              żebyście całe życie rozmawiali po angielsku ) i będziesz bogatsza o
              znajomość nowej kultury. Jakkolwiek nie miałoby się to skończyć
              warto zaryzykować ( oczywiście trzymam kciuki za powodzenie ) i nie
              ma znaczenia czy polak czy grek. pozdrawiam
              • bulkosia Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 17:57
                Z jednej strony jak najbardziej wiem, że nie powinnam teraz dywagować, ale wiesz
                po prostu zastanawiam się jakby to miało wyglądać i to mnie przeraża. Chyba
                jednak muszę przyjąć grecki styl bycia i wszystko musi być siga-siga wink co do
                języka to ja już 7 miesięcy spędziłam w Grecji i troszeczkę się z tym
                osłuchałam, sporo rozumiem, ale oczywiście nie wiele powiem. A czy wasi mężowie
                nauczyli się choć troszkę polskiego?
                • agniecha313 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.12.07, 18:24

                  Dzieci mamy dwoje Eleni 11 i Filip 9 lat,dzieci sa ortodoksami
                  chrzczonymi w greckim kosciele.A czy mialam watpliwosci,powiem
                  prawde ze nie nawet nie myslalam co bedzie ,a moze sie skonczy
                  itp.Poprostu zdecydowalam sie i nie zaluje.Co do rodzicow to powiem
                  prawde tata napewno nie byl zachwycony ,po 1-wsze Grek,po 2-gie
                  zabierze mnie do Belgii i nie bedzie mial swojej dziewczynki
                  blisko.Ale z czasem pogodzil sie z tym bo widzi jaka szczesliwa
                  jestem i jakie ma wspaniale wnuki (dzieki temu Grekowi)
          • pracujaca.pszczolka Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 24.10.08, 11:07
            Witam wszystkich. Ja wlasnie zareczylam sie z Grekiem.
            Mam pytanie- mowisz, ze Swieta obchodzicie dwa razy, ale przeciez
            moj narzeczony obchodzi Swieta tak jak my 25-26 grudzien, ale on
            jest z Krety, moze to robi roznice??
            • magdakii Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 24.10.08, 12:08
              chodzi o pasche i o wielkanoc...ale by bylo super kazdy rejon swoje swieto,ale
              bym jezdzila po calej grecji na swieta a ile prezentow!!
              • morita11 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 26.10.08, 15:50
                hmmmm ja jestem z moim Grekiem 6,5 roku
                moje "zdanie"

                -nigdy za marynarza(obojetna narodowosc) chyba,ze facet potrzebny Ci tylko zeby
                cos na koncie bylo wink
                -religia?? ja niepraktykujaca jestem a dziecie bedzie chrzczone w ich kosciele
                bo mysle,ze skoro tu mieszka to i ich religia
                -zanim wyjdziesz za maz zapytaj jak maja na imie rodzice, mozesz sie zdziwic jak
                zaczniesz wybierac imie dla dziecka wink
                -z perspektywy czasu zmienilabym jedna rzecz...w zyciu nie zgodzilabym sie na
                zamieszkanie z tesciowa!!!!!!!!!!!!!
    • mamalal-ka Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 25.12.07, 23:18
      zanim cokolwiek postanowisz ,pomyśl nie dwa ale sto razy!!!Kocham mojego męża
      ale jakbym miała cofnąć czas ojcem moich dzieci na pewno byłby polak...za dużo
      straciłam...JA!!!
      • justme11 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 27.12.07, 21:55
        Czytając Twojego posta wiele moge podpisac pod siebie, a mianowicie "wielką
        miłość", niesamowite uczucie i zakochanie, piekne chwile z ukochanym, no i to,
        że to też był Grek i na dodatek też marynarz, tzn w trakcie studiów. Przez rok
        czasu było świtnie, a skonczyło sie teraz na wakacje jak pojechałam kolejny raz
        do GR. Zresztą przeczytaj sobie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26121&w=73020032
        także u mnie wyglądało to tak. Podjełam taka decyzję i nie załuje. Zgadzam sie z
        dziwczynami w tym, że nie ważne jaka jest narodowosc tylko jaki to człowiek. Ale
        proponuje zastanowic Ci sie jeszcze czy napewno chcesz być żoną marynarza. Ja
        -nie! Bo siedziec w domu z dziecmiw innym kraju i czekac na męza i wiedziec sie
        co poł roku to nie jest fajna sprawa. (taka perspektywa życia była dla mnie
        jednym z powodów zakonczenia tego zwiazku).
        Zycze udanych decyzji! smile
        • bulkosia Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 27.12.07, 23:31
          hmm przeczytałam Twoją historie i rzeczywiście tez widze podobieństwa. ja też
          juz usłyszałam, że on będzie na morzu, a ja w domu będę sie dziećmi zajmować.
          Powiedziałam mu, że chyba na głowe upadł smile że ja tez potrzebuje pracy, zajęcia,
          żeby sie rozwijać, a poza tym jak on sobie wyobraża to, że zostawi mnie totalnie
          samą w obcym miejscu- może nie tak do konca obcym, ale wiadomo bez znajomych
          itd. On zaczął wtedy myśleć, że może rzeczywiście mam rację i stwierdził, że
          chyba wie gdzie mogłabym pracować i że podobało by mi się. Rzeczywiście pomysł
          nie był głupi choć ciekawa jestem jak by było z wykonaniem.
          A co do tego że grecy są takie mami synki- o czym wiele razy czytałam to też już
          miałam okazje sie przekonać. Ale cóż z matczyna miłością nie wygrasz wink

          Mam nadzieję, że teraz justme11 ułozyłaś sobie jakoś życie i jest Ci dobrze?
          • justme11 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 28.12.07, 11:47
            Tak, jak pisałam wczesniej nie załuję mojej decyzji-bo była słuszna. Jestem
            szczęsliwa i naprawde nie wyobrażam sobie siebie w roli gospodyni domowej, o
            nie! Z moim byłym Grekiem utrzymujemy kontakt i jest ok. To naprawde super
            chłpak i życzę mu jak najlepiej ale teraz nie wyobrażam sobie życia z nim ( na
            samym poczatku naszego zwiazku nie wyobrażałam sobie życia BEZ niego) hehe.
            Wszystko sie zmienia, nawet nie pomysłałbym bym pół roku temu, ze tak bedzie.
            I wiem, że planując przyszłe życie z daną osobą trzeba patrzec też na te "błahe"
            aspekty zycia a nie tylko na cudowne chwile zakochania.
          • bubuko Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 30.12.07, 12:06
            Kochana,
            ja z moim mezem Grekiem zyje szczesliwie juz albo tylko 6 lat, z czego 3 po moim
            wielkim greckim weselu! Jestem najszczesliwsza osbopa pod sloncem! Mamy 14
            miesiecznego syna. Od poczatku naszej znajomosci pracuje! Wprawdzie tylko 6
            miesiecy w roku, a drugie 6 leniuchuje ale to byl moj wybor. Spelniam sie
            zawodowo, rodzinnie, matczynie i na wiele innych sposobow... Pracowalam cala
            ciaze i po 6 miesiacach wrocilam do pracy, a moim synem przez 6 godzin dziennie
            zajmowala sie moja niezamezna i bezdzietna kuniada, na jej prosbe zreszta!!!
            Wiem, ze nie wszyscy grecy sa tacy cudowni jak moj maz, raczej uwazam ze nalezy
            on do tych nielicznych ale moze i ty trafilas na fantastyczny wyjatek. jezeli
            nie sprobujesz to sie nie dowiesz!
            Zycze powodzenia w nowym roku i przy podejmowaniu trudnyc, zyciowych decyzji!
            • agniecha313 Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 31.12.07, 11:07

              Bubuko moj tez sie zalicza do tych cudownych a ja juz ze stazem 15
              letnim wiec o czyms to swiadczy.Witaj w klubie cudownych mezow
              Grekow wink
              • fatsamu Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.10.08, 16:29
                dziewczyny , jeżeli wasi mężowie to chlubne wyjątki , to jacy są
                klasyczni Grecy? Napiszcie , proszę , ku pokrzepieniu ostrożności ;-
                ) Ja poznałam swego Greka pół roku temu, ale w Anglii , a to mogło
                wpłynąć na zmianę jego przyzwyczajeń . A ja ciąglę , nie do końca
                ufnie, badam grunt winkProsze wiec o rozwinięcie wątku o cechach
                greckich smile
                • mamalal-ka Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.10.08, 18:40
                  wiesz co ...pewnie przeczytałaś dokładnie ten wątek i możesz
                  z niego wywnioskować, że każda z wypowiadających się dziewczyn kocha swojego
                  Greka !
                  Z mojego punktu widzenia,jak napisano również wyżej,nie jest ważne czy to Grek
                  czy Turek...człowiek się liczy! Takie stwierdzenie jak "klasyczni grecy" nie
                  bardzo do mnie przemawia bo przecież
                  "chłopa jak sobie wychowasz takiego będziesz miała" !
                  Jeżeli od początku postawisz sprawę jasno powiesz i pokarzesz jak wyobrażasz
                  sobie Wasz związek to takim on będzie!No chyba, że chłop nie da się wychować za
                  żadne skarby ...to wtedy uciekaj daleko!!! Radziłabym Ci przemyśleć inny aspekt
                  bycia z obcokrajowcem
                  a mianowicie ...co ty masz do stracenia?!? Czy jesteś w stanie poświęcić rodzinę
                  i przyjaciół...
                  czy ta miłość jest tak silna,
                  że nauczysz się za nimi wszystkimi tęsknić czy będziesz popłakiwać po kątach
                  przy każdej okazji? Czy fakt ,że Twoje dzieci będą lepiej znały greckich
                  dziadków i wujków jesteś w stanie zaakceptować?
                  ...że kultura i historia polska zawsze będzie stawiana na drugim miejscu bo nie
                  jesteś w stanie tego przeskoczyć!Nawet jeżdżąc do Polski na każde wakacje
                  ,czytając polskie książki oglądając polską telewizję,przyjmując gości z Polski...

                  No a teraz odpowiedz sobie na te wszystkie mądrzejsze i głupsze pytania i jeżeli
                  ilość TAK przebija NIE to głowa do góry bo
                  Grecja tak naprawdę to piękny i uroczy zakątek na tej ziemi!
                  • annielika Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.10.08, 20:59
                    No praaaaaaaaawie sie zgodze z mamalalalka, za wyjatkiem tego wychowywania!!!
                    Faceta nie biore se po to, by go nianczyc i wychowywac!hehehe, ale co wazne, i w
                    sumie o cos podobnego chodzi, wazne jest zeby pokazywac od poczatku kim sie jest
                    i co sie akceptuje a co nie w zwiazku i codziennym zyciu. Bo jesli to maminsynek
                    to ucieknie, a jesli nie to przemysli, i znajdziecie kompromis. Zreszta to
                    dziala w dwie strony. On tez ma pewna wizje zwiazku, jesli to ci sie nie podoba,
                    to nie ma co tracic czasu, tylko szukac innego.

                    A co do klasycznych grekow... dla mnie nie istnieje cos takiego, bo czlowiek to
                    czlowiek i jesli jest durny i zly, to niezaleznie od nacji jest durny i zly... a
                    nie dlatego ze jest polakiem, grekiem, chinczykiem. Sa pewne cechy wspolne,
                    przyzwyczajenia na ktorych wychowuja sie cale pokolenia... jak np slepa wiara w
                    chlorwink

                    Wydaje mi sie tez, ze jesli np jestes fanatyczna katoliczka i zwiazesz sie z
                    fanatycznym ortodoxem, to beda problemy wtedy... ale jesli obydwoje jestescie
                    otwarci na roznice i umiecie rozmawiac, to problem znikasmile

                    I powodzenia.
      • pracujaca.pszczolka Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 24.10.08, 11:08
        A co masz konkretnie na mysli, mowiac, ze stracilas?? Czy chodzi
        glownie o religie?
    • jahtiel_marivall Re: decyzje o byciu z Grekiem- pomóżcie 23.10.08, 23:36
      Witam serdecznie wszystkie dziewczyny!!!!! Postaram sie nie
      rozpisywac ani nie namawiac. Sprawa jest prosta a zarazem bardzo
      skaplikowana. No bo niby proste jest podarzyc za glosem swojego
      serca. Ale z drugiej strony tak jak mozna sie bylo w niektorych
      postach doczytac, zycie z dala od ojczyzny i przyjaciol nie jest
      latwe.
      Ja w Grecji jestem juz 5 lat. Kocham swojego meza, bo przeciez to
      dla niego rzucilam wszystko zaraz po studiach. Kochalam bardzo
      grecje, od wielu lat (teraz byc moze to uczucie do kraju jest
      troszke inne, bo inaczej bylo jak odwiedzalam grecje w celach
      turystycznych inaczej bywa jak sie tutaj mieszka.) Razem z mezem
      walczylismy z stereotypami, "obraz grekow jaki maja w Polsce"
      i "polakow w Grecji"! Ciezkie to bywaly boje i nikt nie mowi, ze
      wojna juz wygrana. I choc zawsze stawiam na pierwszym miejscu
      uczucia. To czasem bywa smutno, sama, w co badz, obcym kraju.
      Niewazne ile milosci mozesz dac i dostac, oderwana od swoich korzeni
      zawsze bedziesz miala chwile kiedy zakreci sie lza w oku. Ale warto
      jest zastanowic sie czy pozostajac w Polsce nie bedzie krecila sie
      lza w oku za Panem z Grecji?... Decyzja nie jest latwa, ale jak
      wiekszosc dziewczyn jestem zdania, ze lepiej zalowac tego czego sie
      sprobowalo, niz tego ze sie nie sprobowalo....
      Powodzenia zycze i POZDRAWIAM!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja