koral-dwa
29.12.07, 23:47
Jak spedzilam swieta?Postanowilismy wyjechac na 3 dni.Mam
znajomych,ktorzy maja mily,rodzinny pensjonat,czysty i sympatyczny w
Kalabace.Przy rozmowie byl kuzyn meza i stwierdzil,ze przylaczy sie
do nas.Z zona i 2 nastolatkow.Zona ma znajomych,ktorzy tez sie
doczepili.No dobrze.I zaczelo sie,ze damy byly rozczarowane
hotelem.Spodziewaly sie kominka i loza z baldachimem(naprawde)w
pokojach.Ale za cene pensjonatu i po znajomosci-45euro,ha ha z
porzadnym sniadaniem.Pojechalismy do Pertuli-prowadzil
kuzyn,''znawca drog'' i oczywiscie na okolo,nie ta droga co
trzeba,tylko przez wsie i oplotki.Jedna z dam na narty i wyciag
wyszykowala sie w zwiewna spodnice i kozaczki na obcasiku,mowie wam
bomba.Jeden z nastolatkow ciezko odety przez caly czas,obrazony na
caly swiat.No inajwazniejszy temat:co i gdzie zjemy.W tawernie
greckim zwyczajem nazamawiali wsio co bylo,wiecej niz polowa zostala
oczywiscie.Ale trzeba przeciez sie pokazac!Nie znosze marnotrastwa w
jedzeniu,maz tez.My zawsze zamawiamy,co zjemy.W domu tez staram sie
nie wyrzucac.Miesko zbieram dla bezpanskich kotkow i pieskow(a co
slysze od sasiadow...(to inny wielki temat-bo zwierzeta to roznosza
choroby,a ja to wariatka,co przejmuje sie ich losem) .A suchy
chlebek zjada krolik,a wiecej jak mam to daje jednemu z sasiadow
(tych co lubia zwierzeta)i wiezie na wies.Oczywiscie grecka kultura-
kazdy patrzy na swoje wygody,nie zwraca uwagi na innych.Wieczorem
damy nie mogly zdecydowac sie jaka kafeterie wybrac i ciagaly cala
grupke po deszczu,w koncu ja wlazlam do jednej,bo juz szlag mnie
trafil,no to i one godnie wkroczyly.Poznym wieczorem zachcialo im
sie pizzy,ja na to ,ze wracam,bo dziecko spiace.Jedna mowi,to ona
tez wraca,bo sie zmeczyla.Ale po drodze do hotelu stwierdzila,ze
musi kupic chalwe Farsalon.Babka z cukierni juz byla z kluczem w
reku,no to zawrocila kobiete,aby zakupic kawaleczek slodkosci.Na
drugi dzien wyprawa nad jezioro Plastira...Historie
podobne,wystarczy wspomniec,za w psarotawernie dama sie rozczarowala
brakiem watrobki,a potem robila wywiad,ktora ryba jest tlusta,a
ktora nie.Zyczliwie stwierdzilam,ze w kuchni powinni poddawac rybki
szczegolowej sekcji zwlok. Taak,dobrze zawsze robimy,ze z mezem
i malym chodzimy ,albo wyjezdzamy sami....Akurat tak sie
zdarzylo,przynajmniej po powrocie bylo z czego sie posmiac.